Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość rx

Finanse w związku

Polecane posty

Gość rx

Hej. Mam do Was pytanie. Spotykam się z dziewczyną od kilku miesięcy. Postanowiliśmy razem zamieszkać - wiadomo więcej czasu dla siebie, szybciej sprawdzimy czy pasujemy do siebie w codziennych sytuacjach. Oboje mamy mieszkania, z tym że mieszkanie mojej lubej jest większe. W związku z tym postanowiliśmy że będziemy mieszkać u niej a moje zostanie wynajęte. I tutaj zaczają się spory o finanse. Moja dziewczyna uważa, iż powinniśmy zalozyc wspólne konto na które przelewamy z pensji taką samą kwotę na rachunki, jedzenie itd oraz za ja dodatkowo powinienem na to wspólne konto przelewać co miesiąc całą kasę z wynajmu. Uważa że skoro mieszkamy u niej, to kasa ze wynajmu mojego mieszkania jest wspólna. I tym sposobem wspolne konto zasilane jest np: ja 1000pln z pensji, plus 2000pln za wynajem a ona 1000 z pensji. Na jeszcze inny pomysł wpadla jej koleżanka która uważa ze skoro ja wynajmuje swoje mieszkanie to żeby moja druga połówką nie była strata to powinienem opłacać czynsz i rachunki za mieszkanie w którym będziemy mieszkać a do jedzenia, chemii itd dorzucac się po połowie. Natomiast ja uwazam, że jedynym sprawiedliwym wyjściem jest równe dzielenie wszystkich wydatków. Co Wy o tym myślicie? Czy to ja mam jakas zabuzoną ocenę tej sytuacji czy raczej ona (może nieświadomie) stara sie przeforsować coś co nie jest do końca fair. Dodam że oboje nieźle zarabiam, mieszkania nie są obciążone żadnymi kredytami itd. Zapraszam do dyskusji :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rowne dzielenie wydatkow i zyskow z twego mieszkania. Albo zamieszkajcie u Ciebie i dzielcie zyski za jej mieszkanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ona ma rację. W końcu ty whnajmujesz swoje a ona "wynajmuje " Ci swoje, więc też musisz coś za to zapłacić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wplacajcie po tyle samo na wspólne konto plus dawaj jej połowę na czynsz, Kasa z wynajmu jest twoja a nie wspólna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kasa z wynajmu jest jego to fakt, ale z drugiej strony ona w swoim mieszkaniu można ustalać swoje zasady. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rx
Zawsze jak gdzieś wychodzimy to nie unikam płacenia za wspólne rachunki. Nawet wolę płacić ja niż mielibyśmy to robić po połowie albo inne kombinacje. Po prostu lepiej się czuję jako facet wtedy. Ale z drugiej strony jeśli ktoś autorytarnie rozporządza moimi pieniędzmi (a tak się czuje w tym przypadku) to budzi sie we mnie sprzeciw...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na razie to dopiero zaczynacie wspólne życie, trochę słabo kłócić się od razu o kasę. Każdy ma swój punkt widzenia, i każdy ma swoją rację. Dziewczyna - bo skoro zamieszkacie u niej, to ty będziesz się dorabiać niejako jej kosztem. Może zaproponuj mieszkanie u ciebie i niech ona oddaje całą kasę z wynajmu? wtedy mielibyście może ciut ciaśniej, ale moglibyście za tę kasę żyć znacznie wygodniej. Ty - bo koszty są jakie są, i układ, który ona proponuje też nie jest doskonały, bo ona podchodzi do tego tak, jakbyś to ty miał wynajmować od niej całe mieszkanie - a przecież tak nie jest. Może spotkajcie się gdzieś wpół drogi - tzn. liczycie ile wynoszą koszty utrzymania + dorzucasz jakąś kasę z wynajmu, ale nie wszystko tylko powiedzmy tyle ile kosztuje wynajęcie pokoju. Reszta zostaje dla ciebie. Wynajęcie pokoju w Warszawie to koszt ok. 500-600 zł. Albo w ogóle inaczej - cała kasa z wynajmu idzie na wasze wspólne życie, za to płacicie rachunki i kupujecie wszystko do domu - chyba powinno to wystarczyć? W ten sposób nikt nic nie traci. Ty masz tyle samo jakbyś mieszkał u siebie, ona nie odczuwa dodatkowych wydatków i nie ma poczucia, że na jej plecach zarabiasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Normalny facet bierze swoją kobietę do swojego mieszkania, a przede wszystkim bierze sobie kobietę z mniejszymi zasobami finansowymi (W tym mieszkanie) aby się później nie madrzyla, czego właśnie doswiadczasz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A on się może na te zasady nie zgodzić w końcu to związek a nie przyjęcie współlokatora na chatę i narzucanie zasad.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przemoc w konkubinacie
Konkubinat - ciężka sprawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś tak to robi normalny, regularny jeleń

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
18:25 też tak uważam, może więcej trzeba pracować ale znacznie wygodniej się żyje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
rozwiązanie banalnie proste; wynajmijcie swoje mieszkania, a dla siebie wynjamijcie wspólnie inne za które będziecie płacić po połowie. Kasa z wynajmu waszych własnych mieszkań zasila konta ich właścicieli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jasne teraz płacą czynsz np 800 a tak będą płacić podobny czynsz + wynajem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×