Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Kuzynka namawia mnie do zerwania

Polecane posty

Gość gość

Witajcie, sprawa moze wydawac sie blaha ale mnie zaczyna cos zastanawiac. Moja kuzynka to moja najlepsza przyjaciolka. Zawsze trzymałysmy się razem. Ja wygadana, ona malomówna. Ja 26, ona 29 lat Przez 'nią ' zerwałam już z 3 facetami. A moze dzieki niej. Powiedzcie sami. Na studiach mieszkalysmy w jednym pokoju, studiowalysmy razem, ona 3 lata wyżej niż ja. Gdy np nie szłam na zajęcia bo chciałam skorzystać z okazji, że mogę się spotkać z chłopakiem, tak wiec wychodzila o 6 gdy widziala ze mojego faceta nie ma na przystanku wracala do pokoju i w trakcie naszego baraszkowania wejść nam do pokoju wkurzona jak osa. Z każdym facetem z którym się sprzeczalam od razu mówiła, że on mnie wykorzystuje, że chce mnie oszukać, ma inne na boku i zawsze ale to zawsze każdy był idiotą. A ja jak ta durna zwierzałam się jej i świecie wierzyłam, że ona chce dla mnie dobrze. Dlatego po rozmowach z nia kiedy slyszalam, ze moj facet ma mnie tak naprawde gdzies, kłócilam się z nim jeszcze mocniej. I w koncu dochodzilo do zerwania. Zawsze już po zerwaniu, była przy mnie, pocieszala mnie itp. Ona od zawsze jest sama. Teraz mam nowego faceta, nie będę mówić, że ten związek jest idealny, kłócimy, bywało mega toksycznie. Zarówno z jego jak i mojej str. Musieliśmy się dotrzeć i docieramy się wciąż. Ale jak zawsze gdy się z nim posprzeczam, idę i jej o tym opowiadam. Ona jest sama więc chętnie mnie wysłucha. Gdy juz się z kimś spotyka, nie mówi mi o tym, zachowuje się jakby była zła, że pytam i to nie moja sprawa. Teraz z moim kolejnym partnerem jest to samo. Ja jestem zła, ona sączy mi do głowy że to debila, idiota, psychicznie chory, że powinnam go rzucić, zawsze ale to zawsze mówi mi, że to przyciągam w nieskończoność a to i tak się rozpadnie. Że ten związek nie ma sensu. I tak gdy rozmawiam z koleżankami o facetach, zawsze siebie wspieramy, szukamy jakiegoś rozwiązania, ja wracam do domu z innym nastawieniem. Po rozmowach z nią od razu się denerwuje, kłóce sie z nim. Mam wrażenie, że ona mnie podbudza do klotni z nim. Co wy o tym myślicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myślę że ona jest pedałem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pytam poważnie, wiem że to może wydawać się dziwne lub śmieszne, ale zastanawiam się czy z nią też nie tworzę jakiejś toksyczny relacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
raczej lesbą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie sądzę, jesteśmy blisko spokrewnione nasze matki to siostry. Po prostu chciałbym się czasem wywalić na jakiegoś faceta bez słuchania od razu, zostaw to to debil. Zawsze po rozmowach z nią jestem wściekła i kłóce się jeszcze mocniej ze swoim facetem. Wtedy rozmawiam z nią o tym i ona mówi A nie mówiłam, olej to to idiota, on cię nie kocha, nawet nie lubi, jest z toba żeby cię wykorzystywać itp. Ona go nie lubi, a on nie lubi jej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jest potencjalnie kazirodczą lesba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Cóż, nie jestem może kobieta, ale znam podoba historię. Nim bylem z moją aktualna żona w związku, to odbiłem ja pewnemu kolesiowi. Ona dość ciężko to przeżyła, wtedy byłem dla niej przyjacielem i pokazałem jej, że ktoś moze ja lepiej traktować. Zerwała z myślą o tym, by być ze mną. Poznałem też jej przyjaciółkę. Ona po tym zerwaniu ciągle mówiła jej, żeby na mnie uważała, że ma sobie dać czas, żeby na spokojnie to sobie brała. W stosunku do mnie też były dość uszczypliwe komentarze, bo nie wyglądalem jak jej były. Gdy się widzieliśmy we trzech to też z dość wymownym spojrzeniem mówiła, że mam dać czas. Ale szczerze, mieliśmy to gdzieś, olalismy te komentarze i robiliśmy swoje. Zostaliśmy parą, trochę się z tym chowaliśmy, bo szybko się wszystko potoczyło, ale koniec końców jesteśmy razem i kochamy siebie. Przetrwaliśmy w sumie przez to, że to ja stałem się jej bliższym przyjacielem w ciągu kilku miesięcy niż jej najlepsza przyjaciółka. Służyłem radą i zawsze z nią rozmawiałem, nie oceniałem jej i dalej tego nie robię. Co śmieszne, raz nawet było tak, że ta przyjaciółka prosiła mnie o radę, chociaż wcale za mną nie przepada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozumiem, twoją sytuację. Tylko ja już nie rozumiem czy moja kuzynka zachowuje się toksyczne czy faktycznie chce dobrze. Zawsze po rozmowach z nią czuje się jeszcze bardziej zmęczona, rozdazniona i zła. Co dzisiejsze z żadną koleżanka tak nie mam. Sama się zastanawiam czy nie zmniejszyć z nią kontaktów do minimum. Ona nie ma swojego życia i mam wrażenie, że żyje moim. Zawsze gdy jednak się pogodze z moim facetem ona jest wściekła. Mówi że i tak się rozejdziemy, że to tylko kwestia czasu. Że nasz związek jest bez sensu itp. Więc jak on zrobi coś miłego dla mnie słyszę że on ma w tym jakiś interes, że nie robi tego z miłości do mnie tylko ma mnie gdzieś, a jestem mu po prostu do czegoś potrzebna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No i było to samo. Ale z kim ty sobie chcesz życie układać, z kuzynka czy z chłopakiem? Z kim problemy masz rozwiązywać? Właśnie o to chodziło u nas. Jakby kierowała się oparciem w przyjaciółce to byśmy razem nie byli. Ale zwracała się do mnie, rozmawialismy, rozwiązywaliśmy problemy między sobą, a nie z pomocą osób trzecich i to nas wzmacniało, dotarło nas, pozwalalo nam siebie poznać dokładnie w krótkim czasie. Raz zapytałem widząc jak często tą przyjaciółka zwraca się z problemami do mojej żony ile razy ona się zwróciła z czymś do niej, gdy ze mną była. Powiedziała, że nigdy, bo zawsze sami sobie radziliśmy i tak być powinno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poczytaj sobie o wampirach energetycznych - to twoja kuzynka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ona mówi, że chce dla mnie jak najlepiej. Ale może faktycznie zbyt dużo czasu jej poświęcam, zawsze uważałam, że jesteśmy 'rodzina' więc powinnyśmy się wspierac. Ale mam juz dosyc, ja rozumiem jakby powiedziała mi dosyć nic już o nim nie mów. Ale nie ona mnie słucha, nie zmienia tematu i sączy mi do ucha : on cie nie kocha i tak się rozstanuecie, on ma cie gdzieś itp. Czuje się ja biedne dziecko przez to. Raz nawet próbowała mnie oczernic przy nim. Co wiecej nie umiałabym powiedzieć, żadnej ze swoich koleżanek bliższych czy dalszych slow: on cie nie kocha, on cię nie lubi zostaw go. Nie przeszło by mi to przez usta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ona nie miala chlopaka nigdy? szuka kogos czy cos?moze zazdrosci ci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak komuś na Tobie zależy, go nigdy nie powinien z buciorami wchodzić w Twoje życie. Oczywistym jest wysłuchanie, wyrażenie opinii, bo tego pewnie oczekujesz, ale ostatecznej decyzji prawdziwy przyjaciel nigdy za Ciebie nie podejmie, zawsze zostawi ja Tobie. Oczywiście są skrajne przypadki, gdy ta granicę się przekracza, ale to ekstremalne sytuacje. Ja się tym kierowałem jako przyjaciel. Nigdy nie mówiłem, rób tak i tak bo jest tak. Zawsze było, ja to widzę tak, ale zrób jak Ty czujesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie może znaleźć. Z każdym jest coś nie tak. Spotykała się z kilkoma ale jest sama. Ogólnie ma mało znajomych. Raczej nie lubi ludzi. Nie wiem już czy chce dla mnie dobrze, to jest dla mnie dziwne, że mówi mi takie rzeczy, sycząc przez usta. Nie rozumiem jak tak można.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nigdy nie usłyszałam, on cie kocha, a wręcz odwrotnie. Non stop przy jakiejkolwiek klotni. Zero pocieszenia, zero wsparcia, tylko za każdym razem gdy ja siedzę załamana słyszę od niej jeszcze większe ciosy, że mój mnie nie kocha, nie lubi, żeby to zostawić itp itd. Nigdy go nie próbuje zrozumiec, tylko od razu mowi ze on ma cos z głową nie tak. A my i tak się rozstaniemy, A ja słysząc to jestem jeszcze bardziej załamana, później zła i jeszcze bardziej kłóce się z nim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Twój facet wie, że jest w związku z infantylną debilką, które wywleka wszystkie prywatne i intymne sprawy i omawia je z innymi ludzmi? Ja jestem kobietą ale gdyby moj chłopak cos takiego robił to zakonczyłabym znajomosc bo nie wyobrazam soebie, żeby połowa jego otoczenia wiedziała o co się aktualnie klocimy i to komentowała. Może czas dorosnąć a do tego czasu idiotko kup sobie psa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×