Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Związek oparty juz tylko na seksie?

Polecane posty

Gość gość

Jestem w związku od 4 lat, obecnie mam 40. Dodam, ze początki były piekne, ale szybko poczułam, ze łączy nas tak niewiele. Nie mamy wspólnych pasji- w zasadzie on nie ma żadnych pasji, zalega po pracy z chipsami przed TV, ja mam kilka pasji oraz zainteresowań (w tym zainteresowania naukowe). No i tak sobie zyjemy, jedyne, co w tym związku mnie trzyma to świetny seks, bo w sypialni dogadujemy się super, no ale poza nią mamy niewiele wspólnego ze sobą. Nie skończyłam tego, ponieważ wiem, ze nie jestem już najmłodsza i cieżko byłoby znaleźć teraz kogoś na stałe, kogoś pasujacego do mnie w innych także aspektach zycia. No ale czuję sie niezbyt szczęśliwa. Co robić, bo chyba oszaleję z tymi przemyśleniami!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wazne, ze jest ta płaszczyzna porozumienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wez pod uwage ze jestes kobietą a ogolnie wiadomo ze baby jest ciezko zrozumieć,masz dobry sex spokojnego chlopa dom cieplo ci w tylek na łeb pusty z resztą ci nie leje, czego ty jeszcze chcesz?:-D moze pora odwiedzić psychiatre bo cos zlego sie z tobą dzieje ,acha je tez leze po pracy przed tv ale cipsow nie jadam i jestem normalny;-) :-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorka się jeszcze nie wyszalała i brakuję jej impulsów . Oczywiście dobry sex w pewnej części jej to rekompensuje ale wiadomo babie jak jest dobrze to chcę mieć lepiej ,lub gorzej nie ważne inaczej. Coś nie chce mi się wierzyć żeby po pracy już kompletnie nic nie robił . Ja z moją mam tak że ciągle narzeka iż nigdzie nie wychodzimy nigdzie jej nie zabieram. Jak zarezerwuje bilety do kina to w monet wyjścia głowa ja boli albo chora , jak chcę wziąć do restauracji to najedzona jak wyjdziemy do znajomych to zaraz trzeba wracać , a na dyskotekę nie chcę iść we dwójkę bo będzie nudno choć ja lubię i z parkietu ciężko mi zejść. Mam dużo zainteresowań , po pracy siłownia na weekend rower ona choć nie pracuję to tylko Internet papieroski i ukradkiem piwko i drinki . Jesteście p******e jak wam dobezey to nie potraficie docenić zawsze trzeba coś zmieniać a potem płacz że w wieku 40 lata same

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No mój partner po pracy śpi, potem się budzi i zalega na kanapie z chipsami, telewizję ogląda. Na rower, na siłownie, do teatru chodzę sama. Partner przytył przez ten tryb życia do 120 kg przy wzroście 180, przeszkadza mu to, narzeka na to, ale cały czas mówi, ze kiedyś zrzuci. W domu rozmawiamy tylko na tematy, na jakie on chce rozmawiać- czyli praca i polityka. Ciepły jest jedynie w łóżku przed seksem, wtedy zmienia się nie do poznania w czułego faceta. Na co dzień ja sama podchodzę, żeby mu buziaka dać, bo on sam z siebie nie przytuli, nic miłego nie powie. Nie pamięta o moich urodzinach, nie pamieta o dniu kobiet i o walentynkach, mimo, ze ja pamiętam i zawsze mu pierwsza składam życzenia, daję jakiś drobiazg, on twierdzi, ze już do tego wagi nie przykłada, bo to zbędny problem na głowie. Zawsze we wszystkim to ja robię ten krok, byśmy jeszcze żyli jak para ludzi, a nie jak brat z siostrą. Jedynie w łóżku jest super i do tego nie musze robić pierwszego kroku. . Nie wiem więc, co zrobić, a może ja przesadzam, może wszyscy panowie już tak mają?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Biedny facet przy takiej kobiecie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prawi 124
prawiki kafeteryjne są szczupłe .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dogadywanie się w seksie to marny powód, bo to akurat można zmienić między dwojgiem kochających się osób. Na początku mojego małżeństwa nasz seks był kiepski ( poznaliśmy się 4 miesiące przed ślubem ). W trakcie małżeństwa sporo rozmawialiśmy i mówiliśmy sobie na wzajem czego byśmy chcieli od partnera. Teraz mija nam 5 rok małżeństwa i seks jest cudowny, za każdym razem dla mnie 2 lub 3 orgazmy. Przed moim mężem miałam facetów, ale nigdy nie miałam orgazmu. Więc "dogadywanie się w sypialni" to marny powód by utrzmywać "związek".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jednak nie potrafię tego zakończyć, bo obawiam się, ze jako 40 letnia kobieta nie mam szans na męzczyznę, który będzie jeszcze w stanie zbudować związek oparty na przyjaźni, miłości, będzie potrafił w inny sposób okazac miłość niż tylko seksem. Mój partner gdy pytam, czy mnie kocha, to odpowiada, ze mi to powiedział przecież, gdy prosił, bysmy byli razem- czyli 4 lata temu i że nie ma ochoty tego znów powtarzać, bo skoro raz powiedział, to wystarczy. Tylko, ze ja nie chcę słyszeć wzciąż "kocham cię", a po prostu skoro czynami tego nie pokazuje, to chociaż jakoś mógłby to czasem powiedzieć, no ale to dla niego też zbyt wiele. Walczę o ten związek, bo nie jestem przyzwyczajona, by rozwalać związki, gdy coś sie nie podoba, ale czy warto o to walczyć- sama się zastanawiam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie zasłużyłaś na niego, widac po tym co piszesz ze jestes pusta!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie zasłużyłaś na niego, widac po tym co piszesz ze jestes pusta! x Bzdury gadasz. Ludzie nie zdają sobie sprawy z faktu że nieszczęśliwi są tak naprawdę wyłącznie na własne życzenie. Nie odchodzą od kompletnie niedobranych partnerów chociażby z takiego powodu jak autorka tematu nieświadomi zupełnie tego że o wiele większym złem od braku stałego partnera jest partner z którym nic nas nie łączy. To błąd który zakorzeniony jest głęboko w naszej mentalności. Błąd który większość ludzi żyjących w tak zwanych związkach niemających tak naprawdę ze związkiem niczego wspólnego kosztuje życie w udręce i wszelkie szczęście po prostu wyklucza. Dla większości ludzi ważne jest tylko to żeby partner się nie szlajał nie urządzał awantur nie przepijał wypłaty albo nie bił żony. Nie nie nie nie... A gdzie więź bez której o żadnym związku dwojga ludzi nie może być nawet mowy?! Ja jestem sam. Nie dlatego że żadna mnie nie chce choć nie ukrywam że potworny ze mnie kaszalot ;)) Jestem sam ponieważ wiem że rzeczywista trwała więź jest jak yeti. Wszyscy o niej słyszeli ale czy ktokolwiek doświadczył to już bym się nie zakładał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćRe
22:28 , lepiej bym tego nie ujęła. Mam 49 lat , obecnie sama po związku ponad 20 letnim. Spotykałam się z mężczyznami , żaden jednak nie wzbudził jakiś większych emocji . Nie mam zamiaru wiązać się ze strachu przed samotnością. Wychodzę z założenia, że lepiej być samemu niż tkwić w byle czym :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×