Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość alstan

Problem z mężem i pasierbem

Polecane posty

Gość alstan

Już nie wiem gdzie mam sxukać pomocy proszę o poradę. Mam 25 lat a mój mąż 40. Jestem w patowej sytuacji i nie mam pojęcia jak z niej wybrnąć dlatego napiszę od początku. Razem z mężem jesteśmy przeszło 8 lat. Wychowujemy razem 3 chłopców: 14 letniego męża syna z poprzedniego małżeństwa- jego mama nie żyje. 8 letniego mojego syna- gdy miał 3 miesiące to zaczeliamy być razem i 9 miesięcznwgo wspólnego syna. Problem jest z tym najstarszym synem. Od początku nie wyróżnialiśmy dzieci i kochamy je oboje tak samo. Tylko cały czas młody był bintowany przez rodzinę męża przeciwko mnie. Jakoś to cały czas znosiłam i tłumaczyłam, że jak dorośnie będzie więcej rozumiał to mu przejdzie. I tu zaczynają się schody gdy miał 11 lat i nie przrchodzilo zmusiłam męża abyśmy udali sie do psychologa ten kednak zwalił winę na przeżycia z dzieciństwa o tyle. Sytuacja cały czas się pogłębiała a mąż z tym nic nie robił tylko mówił mu że nie wolno tak się do mnie oddzywać. Zaczeło się od tekstów że to jego i taty mieszkanie że mam mojwgo ayna zabrać z jego pokoju że to tylkojego pokój. Zaczął psuć zabawki mojego syna, zwalać wszelką winę na niego, niszczyć moje kosmetyki i rzeczy. Suma sumarum doszło do tego, że moje kosmetyki itp ttzymam u siebie w szafve i jak zostaje sam w domu to zamykam pokój na klucz. Mój syn ma wszelkie cenne rzeczy typu telefon plejke gry itp u nas w pokoju. Myślałam że jak urodzę to zmieni sie nastawienie męża rodziny i syna do mnie lecz jeszczw jest gorzej... W październiku urodziłam i po 2 tygodniach mąż wrócił do pracy- jeździł w delegację bylam sama z 3 dzieci w tym z noworodkiem i z zaliczeniami na studiach. Z tygodnia na tydzień było coraz gorzej ale gdy przed feriami młody podniósł na mnie rękę powiedzialam stop. Po kłótni z mężem chyba takiej poważnwj to pierwszej mąż na ferie zabrał syna do dziadków a sam pojechał dalej. Dalam mu vzas do konca czerwca aby ogarnął sytuacje poszedl z nim do psychologa czy coś. No i do tej pory noc a młody 3 dni temu wyskoczuł do mnie po tym jak włączyłam mu internet w tel itp no znowu wchodzil na strony i fora porno że przyszlam do nich dco domu i chcę ich sklocic i że z nim się nie zadziera. I znowu wyzwal mnie od suk itp oczywiście mąż na to że znowu wyolbrzymiam czy w domu nie może być spokoju itp. Wściekłam się i powiedziałam że myślę o odejsciu od niego to on wściekł sie że o nim to już niek nie myśli i zawsze jest ja, ja , ja i przestał sie do mnie oddzywać. A kiedyś zapewniał mnie że nie chce się rozstawać. Jak myślicie co mam robić przestać się łudzić na poprawę i odejść czy zostać i jeszcze próbować, a jeśli zostać to jak rozmawiać z mężem, jak go nakłonić do zrobienia porządku....?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miałaś 17 lat jak urodziłaś dziecko? W dodatku jak byłaś w ciąży z innym to spotykałam się z obecnym mężem? No nic dziwnego że chłopak cię nie szanuje, zaczął po prostu rozumieć co tu jest grane, wcześniej był za mały żeby obczaic o co chodzi. No nic, musisz z tym żyć, za kilka lat urośnie, wyprowadzi się i nie będzie cię ponizal tak często. Twój syn to jest dla niego zupełnie obce dziecko, więc normalne że nie chce dzielić pokoju z obcym dzieckiem, też musisz go zrozumieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W ciąży jak byłam(nie bede pisala z jakiego powodu)-facet siedzi i już. To nie temat mojego postu fakt miałam 15 lat ale podjęłam sie wychowania synka i go kocham. Po 3 miesiacach jak sie aynek urodził zaczęłam być z mężem. On mi w tych trusnych chwilach pomagał a ja jemu po śmierci żony i tak jakoś miłość sama przyszła. Chodzi mi o pomoc a nie hejtowanie sytuacji w której się znalazłam. Chcę po prostu porady w sprawie obecnej sytuacji dodam że nikt oprócz moich rodziców i męża nie jest świadomy i nie chcę aby wszyscy wiedzieli dlaczego tak wcześnie urodziłam. Fakt mogłam ciąże usunąć ale jak na moje lata wydawało i nadal mi się wydaje to nieodpowiedzialne bo przecież to życie czy z miłości czy nie... Dlatego też dopiero teraz gotowa byłam na kolejne dziecko. Ale jak jiż pisałam to nie temat po wielu wizytach u psycjologa jest ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×