Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Kiedy wizyta teściów po porodzie?

Polecane posty

Gość gość

Cześć :) Za ok 2 miesiące rodze i zastanawiam się jak rozwiązać wizytę teściów po porodzie. Tesciowie mieszkają na drugim końcu Polski i CO BARDZO WAŻNE, nie będzie to wizyta na dwie godzinki przy kawie, ale przyjadą na pewno na kilka dni (prawde mówiąc maja gdzie spać w moim mieście poza naszym mieszkaniem, bo jest tu siostra męża, ale na pewno na to się nie zdecydują, to ludzie - szczególnie teściowa - zaborczy i bardzo lubiący decydować, niestety muszę obiektywnie napisać, że dość prości i nie rozumiejący aluzji i niemajacy wyczucia, sami nie podejmą decyzji o mocowania u siostry, aby być z nami, a i my nie chcemy tego narzucać). Mam DWA PROBLEMY z tym związane: 1. Nie chciałabym ich w domu wcześniej niz po miesiącu, uważam, że na kilkudniowa wizytę to naprawdę minimum czasu, aby dojść do siebie itp. (moja mama pewnie przyjedzie jeszcze później, ponieważ ona pracuje), tu pytanie - czy to dobry czas wg Was? Teściowa będzie walczyła, aby przyjechać szybciej, bo ja znam (chociaż ostatnio coś mówiła, abysmy to my przyjechali do nich po jakiś 3 miesiącach przez pół Polski, mój mąż szybko to ukrocil). To moje pierwsze dziecko,nie znam się, czy ten miesiąc to nie za długo? Chcę walczyć o ten miesiąc na siebie bez nic w domu, ale nie chce, wyjść na durnia, że np. powinnam wcześniej zaprosić i nie marudzić. 2. Boję się, że zostaną dłużej. Dla mnie taka gośccina to max tydzień, ale to MAX, przy małym dziecku. Nawet jeśli to powiem przed odwiedzinami (chociaż ja to nie powiem, rzadko z nimi przez telefon rozmawiam, każe mężowi, to jego rodzice, a boję się, że on nie przekaże), to i tak zasiedza się (jak ostatnio, miały być 3 dni, po półtora tyg. dałam do zrozumienia, że mam dość i dopiero się wnieśli z fochem). Boję się, że znów będą siedzieć mi na głowie (mąż będzie w pracy) i wtrącać się w dziecko, a dla mnie nawet ten tydzień to tak długo! Co zrobić, skoro nawet jasny kominukat przed wizytą nic nie da? Jak ich wyrzucić, gdy już będą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tu jeszcze autorka, mam jeszcze jeden mały kłopot - tesciowie to palacze. Czy gdy będą palic na balkonie, to można ich potem dopuszczac do niemowlaka? W sensie ja bym nie widziała problemu, ale przeczytałam parę dni temu, że dym osadza się na ubraniach i może zaszkodzić na drogi oddechowe maluszka i to nawet przy wizycie na godzinkę nie powinno się pozwalać gościom, a co dopiero jak przyjadą na kilka dni i będą cały czas palić :( ja sama rzuciłam palenie rok przed zajściem w ciaze dla dziecka, teraz oczywiście nie pale i nie zamierzam jeszcze długo długo po porodzie, może nawet już nigdy, chociaż mnie ciągnie czasem. W sensie - ja odmawiam sobie dla dziecka bezdyskusyjnie nie po to, aby ktoś jaral i smierdzacy podchodził do dsiecka:( ale tu też się boję, że jak zwrócę uwagę, to będzie obraza majestatu :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Japrdl JAKIE WALCZYĆ? To Twój dom, czy teściów? Jesteś dorosłą prawie matką, czy małą dziewczynką? Mówisz jasno i wyraźnie, że najwcześniej to po miesiącu po porodzie, bo musisz dojść do siebie i tyle. Jak przyjadą to nie wpuszczać, koniec kropka. Skoro palacze, to w ogóle bym nie zapraszała, tak swoją drogą. Moja mama pali okazjonalnie i też jej powiedziałam, że jak chce do małego przyjechać to spoko, ale wtedy palić nie będzie, no chyba że wyjdzie np. na spacer na godzinę i sobie tam zapali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To oni aż tacy głupi są żeby nie wiedzieć aby nie zbliżać się do maleńkiego dziecka śmierdząc papierochami? U mnie mowy by nie było aby takie kopciuchy przebywały tak długo w otoczeniu dziecka. Urodzisz, to szanowny małżonek niech określi zasady wizyty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oj, ostatnio też prosiłam, aby nie palili na balkonie, bo i tak śmierdzi, to i tak wychodzili, nic sobie nie robili z moich próśb :( teraz mam nadzieję, że podejdę do tego poważniej, bo dziecko, ale nie sądzę, bo ostatnio byliśmy u nich na 3 dni (ja już w zaawansowanej ciąży) i palili w mieszkaniu w stałym swoim pomieszczeniu, chociaż maja balkon :/ raz nawet teściowa stojąc obok mnie odpalił papierosa i mi prawie w twarz dmuchnela :/ ja oczywiście zaraz wyszłam, mój mąż zrobił awanturę, a ta przepraszala, że NIE POMYSLALA:/ to naprawdę taka prosta kobieta, co się wtrąca, uszczęśliwia na siłe itp. Ale jednak to rodzice męża, nie mogę być totalnie niemiła albo im odmawiać wizyt, to nieładnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja pie***le nie dziwię się, że rodzice Twojego męża są tacy zaborczy jak widzą takiego pustaka jak Ty. Dosłownie i w przenośni. Skoro rodzi im się wnuk to ile maja czekać na zobaczenia go? Miesiąc? Dwa ? 3? Aż królowa wyda zgodę? Nieeeeee no parodia. Dym się osadza? Qrwa..przecież w domu nie palą. A *Dym osadzony* nie zmieni Tobie mieszkania w meline, ani Twoje cudowne dziecko nie dostanie nowotworu płuc od tego. Szok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moi rodzice jak i rodzice męża wraz ze szwagierka i jej rodzina czekali w szpitalu przed porodowka na wiesci... mój mąż był przy porodzie. Gdy ja urodziłam, on poszedł rodzinie pokazać dziecko. Także nigdy nie zrozumiem kwarantanny ,bo dopiero mogą przyjechać ...po tylu czy tylu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No wiesz. Nie królowa, ale ja będę w okresie połogu, będę uczyła się dziecka, karmienia itp., wietrzyla pochwe, dochodziła do siebie. Naprawdę nie chcę dwójki ludzi (w tym jednego mężczyzny) na tydzień w domu wcześniej niż po miesiącu (najgorszym podobno). Ja będę musiała wychodzić do drugiego pokoju karmić, aby mieć komfort, bo przy ludziach nie będę piersi wyciągać, a w tym pokoju zamykanym (drugi to aneks z kuchnią) jest balkon i oni będą się tluc, że chcą palić :( już to widzę oczami wyobraźni. A mój mąż w pracy, a teściowa pouczająca mnie co mam jeść i jak się zajmować dzieckiem. Tak więc żadna królowa, chodzi tylko o komfort życia z zachowaniem szacunku dla teściów. Chciałabym aby wilk był syty i owca cała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie chodzi o kwarantanne że względu na dziecko - nie jestem osobą, która chroni dziecko przed każdą bakteria (chociaż te papierosy to jednak przesada). Chodzi o mnie i moje samopoczucie (które finalnie i tak odbije się na dziecku, ale to inna sprawa), napisałam w poprzednim poście - to dłuższa wizyta dwójki w sumie obcych mi ludzi, z którymi przed większość dnia będę sama. Będę w zapewne jednym z najgorszych okresów życia i naprawdę do miesiące chyba należy mi się komfort połogu bez kilkudniowych gości...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dodam jeszcze, że jakby zdecydowali się pomieszkac u siostry męża, to niech przyjeżdżają i w kilka dni po porodzie, wtedy wpadną posiedzieć i pójdą i to jest ok. Przede wszystkim chodzi o to, że to długa wizyta i mój komfort. Ale oni niestety nie będą chcieli tam nocować, tylko u nas, bo tu będzie dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiem ci jak było u mnie. Miałam cesarkę i wierz mi ze dochodziłam dłużej niż ty będziesz dochodzić po naturalnym . Ale szczerze mówiąc nie wyobrażała my sobie przetrzymac dziadków miesiąc - ty poważnie tak z tym miesiącem ?????? Moja teściowa przyjechała na drugi dzień jak wróciłam do domu i pomagała nam prEz tydzien za co jestem jej wdzięczna . Osobiście nie przepadam za teściami ale nie wyobrażam sobie żebym mogła ich tak ograniCZAC :( Każda babcia chce i ma do tego prawo zobaczyć wnuka zaraz po porodzie , uważam ze jesteś mega egoistka żeby o tym nie wiedzieć . Co do palenia to chyba oni głupi nie są i przy dziecku tego robić nie będą .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skoro wiesz czego chcesz to najpierw to powiedz mężowi,a potem teściow poinformuj. To Twój dom i Twoje zasady, nie daj sobie wejść na głowę,ale też nie przesadzaj w druga stronę. To wcale nie jest niemiłe powiedzieć spokojnie i rzeczowo o tym jak widzisz ich wizytę,a jeśli nie zrozumieją i będą Cię męczyć i wkurzac to zwracaj uwagę. Tu nie chodzi o krzyki i awantury,bo to nic nie daje,a kulturalne zwrócenie uwagi na dany problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Potem sue dziwić ze teściowa nieznośni swojej synowej :( miesiąc ????? Ty wiesz jaki to cios dla dziadków nie widzieć tyle wnuka??? A co na to twój mąż??? Na jego miejscu zrobiłabym ci mega awanturę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niestety po pierwsze nie chce pomocy teściów, przykro mi, z całym szacunkiem do teściowej, ale jest to osoba narzucająca swoje zdanie, potrafi na mnie krzyczeć i wciskać jedzenie siła (ukrojone potrafiła i widelcem siła do ust wsadzić choć nie chciałam, abym chociaż spróbowała), mówi mi w co mam się ubierać jak tam jestem i potrafi krzykiem na mnie wymagać, abym ubrała kurtkę. Ja się stawiam, ale ile mogę. Dlatego ich wizyta nie będzie dla mnie pomocą, a będzie koniecznością. To na początek. Jednak wiem, że taka konieczność jest i nie ma dyskusji. Naprawdę miesiąc to aż tak długo? Widujemy się z nimi raz do 2 razy w roku, tylko my musimy jeździć, bo im się nie chce (poza tym jednym razem, ale to już z przymusu). Nawet stwierdziła ostatnio teściowa, że im się może nie będzie chciało do nas jechać za noworodkkiem, abyśmy my przyjechali niedługo po porodzie (brak słów, ukrocone w zarodku). Tak więc śmiem sądzić, że miesiąc z takich charakterem nie powinien być aż tak bolesny.. Ale może się mylę. Nie wiem co robić. Z grzecznosci mam zaprosić na minimum tydzień teściów pod mój dach w ciasnym mieszkaniu tydzień po porodzie? A jak widzisz całość związana z pologiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój mąż przystał ostatnio na to, że miesiąc, nie robi problemu, rozumie mnie, ale to jest jeszcze taki czas, że tesciom tego nie przekazał i boję się, że mogą się zacząć schody, gdy teściowa będzie chciała wcześniej i mu nagada w tą stronę. Niemniej jednak ja już mu przedstawiam swoje stanowisko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A nie można im powiedzieć wprost żeby nie szykowali się na dłuższy pobyt?, przecież to zrozumiałe że nie można sobie urządzać wczasów w sytuacji gdy maleńkie dziecko w domu. Ja nie sądzę żeby byli aż tak nieokrzesani.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dodam, że moja mama dostosuje się do mojej decyzji z poszanowaniem jej, nie robi problemów. Też nie chce aby przyjeżdżała wcześniej niż miesiąc, ona to rozumie, nie ma z tym problemu. Dla niej najważniejszy jest mój komfort jako młodej matki, a nie całego świata (choć moja mama mieszka bliżej i byłaby pewnie na 2 dni, nie więcej, bo moja mama nie lubi komus siedzieć na głowie). Nie chcę po prostu skończyć po tygodniu od porodu jako sfrustrowana i przydeptana pantoflem teściowej kobieta, która najpiękniejsze chwile z dzieckiem, które już nigdy nie wrócą, postanowiła zmarnować przez GRZECZNOSC. Dodam wciaz, że mówimy o CO NAJMNIEJ tygodniu wizyty, nie o zobaczeniu dziecka kilka godzin. To chyba zasadnicza różnica.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niestety to niemożliwe. Oni sądzą, że jak tyle jadą to minimum na tydzień, inaczej rzuca fochem i wcale nie przyjadą i będzie awantura:/ obawiam się jednak, że się to przedłuży, bo oni to takie typy, że moja tydzień, a oni nic nie mówią i siedzą dalej, jakby nigdy nic. W ogóle cisza. Ostatnio dopiero na moją prośbę, że niech sobie siedzą ile chcą, ale w takiej sytuacji prosimy tylko o zmianę pokoi, aby wzięli ten z balkonem, bo ja nie mogę spać w smrodzie po papierosach (które czuć w domu, mimo palenia na balkonie), po prostu zwykła zamiana, teściowa obraziła się, powiedziała, że jej nie chce i dopiero wtedy pojechali (i tak długo po terminie planowanej wizyty)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja pisałam wcześniej o cesarce . Słuchaj moim zdaniem czym wcześniej tym lepiej nie powinnaś im odbierać prawa do zobaczenia wnuka . Na twoim miejscu poprosilBym męża żeby ich zaprosił na Max 2-3 dni i po sprawie . Niech powie im ze będziesz zmęczona i chcesz odpocząć i tydzien to za długo. Ale wizyta moim zdaniem powinna odbyć się zaraz po porodzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale miesiac to nie pol roku, wiec uwazam ze to normalny czas. Do mojej siostry rodzice przyjechali po miesiacu własnie bo po takim czasie siostra czuła sie na sie na silach. Niestety moi rodzice sa tacy,ze obiad na stole musi byc, inaczej sie obraza na amen :D Tym bardziej jak maja zostac na kilka dni to ja bym sie nie cackała tylko powiedzcie im wprost.A z paleniem tez mowcie,ze maja wyjsc z domu bo z balkonu dym leci do mieszkania. NIe podoba sie to wypad.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ewentualnie tak zrobię, że poproszę o 2-3 dni, co oczywiście nie przejdzie, ale spróbować można. Ale nie zaraz po porodzie, tak około tygodnia po porodzie. No niestety, chodzę na szkole rodzenia i to, co mogło Cię ominąć właśnie w cesarce (chociaż miałaś milion innych dolegliwości, przede wszystkim dłuższe dochodzenie do siebie "wysilkowe" i stąd też pomoc dla Ciebie mogła okazać się bardziej przydatna), to np. wietrzenie pochwy, które trzeba robić regularnie, aby nie było zakażenia, krwawienie itp. Ja nie wyobrażam sobie takiego krycia się po kątach własnego mieszkania przed tesciem, aby się położyć na 2 - 3 godziny, karmić dziecko i leżec okrakiemw połowie naga:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
WIZYTA w domu (godzinka lub dwie, kawa, zobaczyc malenstwo i do widzenia - oczywiscie bez papierosa i z wlasnym przyniesionym (moze byc kupione) ciastem - moze byc np. dwa tygodnie po porodzie. Wizyta z noclegiem u Was - wykluczona przez najblizsze pol roku lub rok (hotel albo siostra, tylko odwiedziny u w Was). I nie ma sie co bawic w aluzje, tylko po prostu powiedziec jak to oboje z mezem widziciei czego chcecie. Ty i dziecko jestescie najwazniejsi. Potem maz, a na szarym koncu zaspokojenie dalszej rodzinki i ich checi odwiedzin / wymadrzania sie i rzadzenia w Waszym domu i zyciu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ja już bym wolała do nich jechać po tygodniu na dwa dni i wrócić do domu (sama podróż to pół dnia). Moja teściowa poprosiłam o wizytę chyba po 3tygodniach, przyjechała po 5. Rodzice moi przyszli po 3 tygodniach ale w szpitalu również się pojawili po porodzie. Trochę byli obrazeni ale komfort mój był ważniejszy. Rządzić to każdy by chciał ale dac coś od siebie,pomoc w czymkolwiek to już nie ma komu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pół roku to chyba przesada, aczkolwiek po miesiącu jeśli przyjadą i się zasiedza, to być może jeszcze pożałuję:) bardzo chciałabym, aby zostali u siostry (mieszka bardzo blisko od nas, jedna dzielnica, mieszka sama w dużym mieszkaniu, nie ma nikogo, ma dużo miejsca), ale oni się upra, że chcą u nas. Ja niestety wiem też dlaczego - teściowa chce skorzystać będąc tu 24/h,aby mnie uczyć, pokazywać, robić rzeczy przy dziecku za mnie i gotować obiady dla nas (i zabrzmi to niewdziecznie, ale mimo, że może to i pomoc, to ja nie chcę, aby gotowala w mojej kuchni, wolała mnie abym się uczyła od niej rzeczy, które są tłuste, nie smakują mi i i tak ich nigdy nie zrobię, jak to było ostatnio, gdy wracałam z pracy). A jak będzie u siostry i będzie nas odwiedzać, to niestety nie będzie miała kontroli nad wszystkim...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oj, urodze na pozna jesień, nie wyobrażam sobie jechać 6 i pół h z malenkim dzieckiem kilku tygodniowym nawet tyle, przebieranie go w aucie, albo na mopach, zimno, ubieranie i rozbieranie....ogolbie może i bym wolała, bo miałabym kontrolę nad czasem wizyty i pojechała kiedy bym chciała, ale jednak to mało możliwe :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wy tak na poważnie? Rozumiem, że dziadkowie mają prawo zobaczyć dziecko, ale wtrynianie się na tydzień do dziewczyny po porodzie, z pierwszym dzieckiem, to jest okej? Niech sobie znajdą hotel albo pensjonat albo nocują u kogoś innego. Jeszcze jej będą papierochy palić, bo uważają, że to w porządku, no litości. Szczerze mówiąc to uciekłabym do rodziców, przyjaciółki, wynajęła coś i nie powiedziała gdzie, gdybym musiała mieć takich gości. Autorko, a co na to twój mąż, bo jego wsparcie jest tu ważne. Was dom, wasza twierdza i możecie powiedzieć, że sobie nie życzycie nigdy żadnych gości i też macie do tego prawo. Wiadomo, że żyjemy z ludźmi i tak się nie zachowujemy, ale bez przesady. Nie wyobrażam sobie, żebym JA miała się źle czuć w MOIM domu, tym bardziej po porodzie, bo ktoś inny się w nim panoszy. Choćbym miała policję wezwać i nie żartuję. Też jestem w ciąży, rodzice i teściowie dość daleko, ale wiedzą i - o dziwo? - rozumieją, że na dłuższe wizyty nie będziemy się teraz umawiać, zobaczymy co i jak będzie. Może będę biegać tydzień po porodzie i od razu ich zaproszę, a może będę zombi i kocmołuchem i nie będę chciała nikogo oglądać. Wyobraźcie sobie, że teściowa - tak TEŚCIOWA!!! - powiedziała, że najpierw muszę dojść do siebie, a potem będę się "bawić w gości".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gagagugu
Ja noe rozumiem gdzie problem. Wasze mieszkanie to i Wasza decyzja. Jasno i stanowczo powiedzieć że zapraszajcie na wizytę dwudniową, termin określić po urodzeniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość_15_07
"ale w takiej sytuacji prosimy tylko o zmianę pokoi, aby wzięli ten z balkonem, bo ja nie mogę spać w smrodzie po papierosach (które czuć w domu, mimo palenia na balkonie)" To musi być żart... Nie chcę tu pisać, co zrobiłabym z takimi gośćmi. Do mnie tacy ludzie nie przyjeżdżają... A co do palenia na balkonie, to nie ma np. zakazu ze spółdzielni czy wspólnoty? U mnie na przykład jest i oczywiście nie jest zbytnio respektowany, ale zawsze można to wykorzystać i powiedzieć PRZED WIZYTĄ, że teraz pilnują tego zakazu, można dostać karę i tobie to aż tak nie przeszkadzało, ale muszą teraz palić przed blokiem, niestety ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co to w ogóle za,, targowanie " się? Mówisz krótko i na temat, góra dwa dni u was a jeżeli chcą siedzieć dłużej to do siostry obok albo hotel. Do takich ludzi nie dotrzesz inaczej bo widać że oderwani od pługa. Niech się obrażają albo nie obrażają, tak postanowione i koniec dyskusji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ciężko mi być stanowcza (choć w innych kwestiach miewam stanowczy charakter), bo szkoda mi męża :/ to jego rodzice, których kocha, rzadko widuje, nie zdaje sobie sprawy do końca z ich charakterów, bo był z nimi od urodzenia, trochę widzi zachowania matki, jasne, ale większości jakby nie dostrzega, a ja nie chcę tego podkreślać, bo i po co. Zwyczajnie mi go szkoda, bo to fajny chłop i chciałabym to rozwiązać najlepiej jak to możliwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×