Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Wieczna Panna

Moje 3 niedoszle sluby

Polecane posty

Gość Wieczna Panna

Przepraszm, ze bedzie dlugie. Gdyby to nie bylo dla mnie tak smutne, byloby chyba śmieszne. x Bylam w 2 dlugich zwiazkach, jestem w 3. 1. Moj pierwszy partner (bylam z nim 4 lata) na poczatku zwiazku cos wspominal o naszych dzieciach. Po 2-3 latach jego mama, ktora mnie lubila i nasi wspolni znajomi zaczeli pytac o slub. On zaczal sie wycofywac. W koncu zdradzil mnie z mezatka, jej sie oswiadczyl po 9 miesiacach. Dotad nie maja slubu, sledzi mnie na FB i usiluje zagadnac. Wtedy az tak bardzo mnie to nie obeszlo, dosc mloda bylam, a to moj pierwszy powazny zwiazek. x 2. Z drugim partnerem bylam bylam 7 lat. Po drugim roku zwiazku zaczal rzucac aluzje, ze niebawem sie oswiadczy - np. kupil mi pierscionek i powiedzial, ze nastepny to bedzie zareczynowy (zadnej bizuterii wiecej nie dostalam). Po 3 roku zwiazku jego znajomi i przyjaciele oraz ciotki zaczeli dopytywac, czemu sie nie oswiadcza - przeciez ja taka fajna jestem i jak bedzie zwlekal, ktos mnie sprzatnie mu sprzed nosa. Podslyszalam nawet, jak koledzy mowili, ze oni na jego miejscu dawno by sie ze mna zareczyli. Po 4 roku zwiazku kazal mi sie zastanowic nad dzieckiem (wczesniej zgodnie oboje nie planowalismy), bo on bardzo by chcial. Poprosilam o tydzien namyslu - i zgodzilam sie, ale po slubie. Wtedy stwierdzil, ze to taki zart byl. Po kolejnym roku jego mama oswiadczyla mi sie w jego imieniu (!). Oddalam jej pierscionek mowiac, ze jesli chce, powinien sam poprosic mnie o reke. Oczywiscie tego nie zrobil. Po kolejnych 2 latach zwiazku zostawil mnie dla mezatki z dwojka dzieci, ktora znal tydzien. Jego wlasni koledzy i przyjaciele zmyli mu glowe, bo bardzo mnie lubili. A po nastepnym pol roku chcial wrocic. W sumie od 3 lat nie daje mi spokoju, wypisuje do moich przyjaciol (ja zmienilam adres i numer telefonu) - mimo, ze od dawna jest zareczony (zareczyl sie po 3 tygodniach mailowania, a na pierwszym spotkaniu wprowadzil sie do narzeczonej). 3. Jestem w 3 zwiazku od 2,5roku. Jak nietrudno sie domyslic, jestem tez juz po 30-tce. Bardzo chce zalozyc rodzine, o czym obecny partner doskonale wie, ba, sam pierwszy rozpoczal ten temat. Oczywiscie zareczyn jak nie bylo, tak nie ma. Ostatnio jego babcia nie wytrzymala i spytala, czy tak dlugo jeszcze zamierza czekac?! Co ze mna jest nie tak, ze faceci nie chca sie zenic, choc cale ich rodziny i przyjaciele uwazaja, ze jestem swietna partia i ze nie ma na co czekac, ze juz czas? A potem, kiedy sie rozstaniemy, calymi latami za mna chodza i chca wrocic? Dlaczego nie moge doczekac sie zareczyn, choc niby mamy wspolne plany?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dlatego, że na kilometr czuć od ciebie desperację i parcie na ślub a nic tak nie odstręcza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To proste. Jesteś za fajna. Pewnie atrakcyjna, do tego dobra, mądra. Słabi psychicznie mężczyzni (a takich jest większość) boją się mieć takie żony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wieczna Panna
Desperacje?! Nie jestem zdesperowana. Ale chce miec rodzine. To chyba normalne. Niby dlaczego jakikolwiek mezczyzna mialby sie bac miec fajna zone? Wszyscy chcemy dobrych rzeczy dla siebie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wystarczy że sam ma przy tobie jakieś kompleksy. Albo że otoczenie za bardzo potwierdzalo że jesteś fajna. Boją się że ktoś cię im odbierze, gdy się pojawi ktoś fajniejszy od nich. To kompleksy, wygodnictwo, lenistwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Napiszę coś, co może ci się nie spodobać. Opinia kolegów, przyjaciół i rodziny niestety o niczym nie świadczy. Nie znają cię tak dobrze jak partner, znają cię tylko z jakichś spotkań, imprez itp. Nie wiedzą jaka jesteś na co dzień. Może też zastanów się nad sobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sanitas prawdziwa
Moim zdaniem za długo czekasz na tych facetów. Jak widzisz, że facet źle rokuje na przyszłość, to się nie angażuj, tylko zmykaj. Szkoda twojego czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Lepiej niech tak zostanie singlem byc jest ekstra Zawsze mozesz wybrac z tv chlopaki do wziecia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dostałem zaproszenie na ślub. Znajomi zdecydowali się na małżeństwo po 11 latach razem. Ona 31, on 33. Podobno dlatego ślub, że postanowili się rozmnożyć. Nie martw się, wszystko przed tobą. Nikt na nich nie wywierał presji, rodzice ani znajomi. To tylko psuje atmosferę w związku. Każdy sam wybiera, decyduje, a kiedy sam nie wie czego chce to ma pecha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oczywiście pełno tu osób, które osądzają że to z tobą coś nie tak i twoja wina. Jestem ciekawa na jakiej merytorycznej podstawie to twierdzą. Pamiętaj, tak krytycznie piszą zawsze ludzie pełni krytycyzmu wobec samych siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poznałam kiedyś faceta, który był żonaty i podrywał wszystkie kobiety jakie tylko wpadły mu w oko, i to gdzie! Na rekolekcjach. W trakcie rozmowy zwierzył mi się, że przed slubem chodził ze swoją żoną 12 lat. Ożenił się, bo obydwie rodziny do tego dążyły, a po ślubie od razu zaczął żonę zdradzać. Jak facet tak długo się decyduje, to znaczy że nie ma ochoty na małżństwo i lepiej szukać dalej. Dobrze jest też go rzucić, żeby dostał kopa, niektórym jest to potrzebne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
14:47 tak, tak, autorka jest idealna, bez wad, a jednak coś przeszkadza tym mężczyznom oświadczyć się i równocześnie nie przeszkadza im zostawić ją dla kogoś innego. Jest jeszcze opcja, że ci faceci byli do niczego, ale wtedy zastanawiałby mnie fakt, dlaczego ona wcześniej nie skończyła tak fatalnego, źle rokującego związku. ps. w stosunku do siebie jestem bezkrytyczna :D ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak masz na imie? Baśka? Bo ja kocham Baske i chce jej kupić pierscionek ale obawiam sie ze go niebedzie chciała:-( :-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wieczna Panna
Nie mam na imie Baska. Czemu ich nie zostawilam? Hmmm. W pierwszym wypadku jeszcze mi nie zalezalo na slubie, nie mialam tez doswiadczenia ze zwiazkami, w drugim przypadku caly czas go usprawiedliwialam. Dopiero po tym drugim zwiazku nabralam doswiadczenia i zdrowego dystansu. Nie mialam jak nabyc go w domu, nie mialam wzoru. To prawda, ze ci faceci znali mnie lepiej, niz otoczenie. Ale przeciez mogli mnie zostawic, skoro im cos nie pasowalo. A jesli moje wady sprawiaja, ze mezczyzni nie chca sie ze mna zenic, to czemu obaj byli TERAZ chca sie ze mna ozenic?! Czemu latami zabiegaja o kontakt, o moj powrot, skoro zadnemu z nich po rozstaniu nawet slowa nie napisalam?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie byłaś ani razu zaręczona więc o jakich niedoszłych ślubach ty w ogóle mówisz dziewczyno? Te śluby to tylko w twojej głowie były

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czemu obaj byli TERAZ chca sie ze mna ozenic?! x oświadczyli ci się obaj? klęczeli, kiedy chcieli wręczyć c****erścionek? jeśli nie, to po prostu chcą z*****ać, może dobrze loda robiłaś (bez urazy) A może po prostu okazało się, że te mężatki ich nie chciały, a potem nikogo nie poznali, więc wracają do ciebie, bo wiedzą, że zależało ci na ślubie, ustatkowaniu etc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak to się mówi, lepszy znany wróg niż obcy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×