Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Nie mam juz nerwow i sił do własnej matki...

Polecane posty

Gość gość

Kłócimy sie doslownie o wszystko. Nigdy nie pamietam aby ona zapytala mnie co slychac, pochwalila za coś itd.. planujemy wesele, oczywiście robimy je sobie sami, bez grosza wkladu rodzicow to usłyszeliśmy ze ma byc orkiestra bo kto to widzial dj, kiedy powiedzielismy,ze bedzie dj i nie ma innej opcji yo żale ze co powie rodzina, ze kto to widział itd... dzis zrobila karczenna awanturę bo zrobilismy jej przelew za oplaty ( przewaznie dawalismy do reki ale wtedy byly czesto wojny ze nie daliśmy itd wiec stwierdzilismy ze przew mozna zawsze sprawdzic) i w tytule napisalismy prad woda i smieci za miesiac ten a ten no to wojna na maksa ze jak w ogole smialisny ze w banku beda widziec ze kto sobie co pomysli itd i kazala nam sie wyprowadzic!! A ja nie mam zamiaru nigdzie iść bo miesiac temu wykonczylismy sobie dol za nie male pieniadze i planujemy tu mieszkac co najmniej do wesela. Nie mam juz sily do mojej matki. Mimo ze jest mloda ( 47 lat) to myslenie ma jakby z sredniowiecza... bo co ludzie powiedza... ostatnio lezalam w lozku i uciekl nam pies wiec wylecialam na dwór po niego yo uslyszalam ze jestem puszczalska bo wylecialam w koszulce bez stanika na dwór... mam juz poprostu dosc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jakis czas temu stracilismy ciaze.. ja do dzisiaj nie moge sie po tym pozbierac.. oczywiscie uslyszelismy zebysmy dali spokoj,ze to jest normalne i ze ONA TEZ TAK MIALA ( a nigdy podkreslam NIGDY nie stracila dziecka) ani razu nie pryszla i nie zapytala jak sie po tym czuje wrecz przeciwnie mialam po tym lrkkie problemy z narzadami kobiecymi i musialam brac leki to wiecie co uslyszalam? Ze to od CHODZENIA BOSO po domu... czasem naprawde zaluje,ze nie umarłam razem z tym dzieciatkiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no to poczekajcie do slubu i sie wyprowadzcie. nie ma co z takimi ludzmi przebywac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Masakra jakas :( wspolczuje Ci autorko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak mozna sie oburzyc o taki przelew. Rozumiem ze gdybyscie napisali tam cos glupiego to ok ale yo normalna sprawa chyba w kazdym domu sie tak ludzie rozliczaja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Toksyczna osoba, zerwij kontakt mimo ze to matka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ty jakąś nienormalne jesteś, powagą. Po co znając matkę pchasz się mieszkać razem z nią? Zamiast remontu tego pałacu, dla którego stracisz spokój, normalność, radość życia powinniście myśleć o własnym lokum. Tak wybrałaś, tak mąż, jak się nie myśli logicznie zawsze są tego konsekwencje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do os wyzej; nie mielismy innej opcji bo skoro chcemy robic sami wesele musimy odkladac miesięcznie po min tysiac zl a gdyby do tego jeszcze doszły koszty wynajmu to poprostu finansowo nie dalibysmy rady

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jest typowa toksyczna osoba. U mnie w rodzinie tez byla taka sytuacja bardzo podobna do twojej i teraz ta osoba zostala sama na starosc bo nikt sobie nie pozwoli na takie traktowanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak dla ciebie weselicho jest wazniejsze niz zdrowie psychiczne i spokoj to nie jestes lepsza od matki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zerwij kontakt i nie patrz na to, ze to matka. Typowa wiejska mentalność plus toksyk.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Współczuję Ci strasznie... ja sobie nie wyobrażam mieszkac z kims takim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Twoja matka jest z tego gatunku "co ludzie powiedzą" czyli nie żyje dla siebie, dla swojej rodziny tylko dla opinii ludzi i tylko tym się przejmuje. Z taką postawą nie da się walczyć bo ona ma to już zakodowane na stałe, taka osobowość ograniczona, na bezludnej wyspie nie przeżyłaby nawet tygodnia bez audytorium dla którego na co dzień istnieje. Z drugiej strony trochę to dziwne że młoda jeszcze osoba a już tak ograniczona, ale i tak bywa. Staraj się nie przejmować jej gadaniem bo szkoda twoich nerwów, wyobraź sobie matkę w dużej drucianej klatce i jak będzie ci swoim gadaniem robiła przykrości to tak jakby obijała się o ściany tej klatki. Co można zrobić? Nic. Można współczuć i robić swoje, matka w tej klatce zostanie już na zawsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Typowo wiejskie myślenie. Ludzie w miescie maja zupelnie inna mentalnosc. Ja mam sasiadke grubo po 50 ktora mieszka na 4 pietrze ( moj blok ma 10) i ma mieszkanie bez firanek. Co kilka dni siedzac na balkonie widzimy jak bawi sie z mezem przy oswieconym swietle i co? Ma to w 4 literach. Zyje swoim zyciem a nie zyciem innych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wspolczuje... naprawdę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam tez matkę narcyze. Nie odzywa się do mnie miesiącami bo gniewa się na wymyślona winę i odezwie dopiero gdy przyjdę i przeproszę. Najlepiej z kwiatami i klęknę. Ona wtedy płacze ze bóg pokarał ja taka corka a ja całuje ja po rękach. Za Ok trzy tyg znów jakaś wina moja i w koło kółeczko. Przykłady moich win: jestem śpiąca i psuje jej nastrój tym ze nie jestem wesoła, poszłam do ginekologa po wkładkę a ona chce żebym miała dzieci, zaprosiłam teściowa na grilla a ona jej nie lubi, nie zadzwonilam do mamy od 3 godzin, załatwiłam sobie dodatkowa prace, wole wyjechać z chłopakiem niz z nią, nie podobał się jej mój ton, nie chce wykupić diety która ona mi kaze, itp. Ogólnie zbiera jej się przez kilka tyg a potem obraza się o co sobie wymysli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja odpuscilabym to wesele, bo pewnie też bez afer się nie obejdzie. Wyprowadzilabym się natychmiast i ograniczyla kontakt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przecież jesteś taka sama jak matka autorko! Wesele musi być bo "co ludzie powiedzą"!!! Musicie z nią mieszkać bo musicie odkładać co miesiąc po tysiąc na wesele??? Rozumiałabym to gdybyś ten tysiąc odkładała na wkład własny na mieszkanie a nie na wódkę i kiecke!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja zas rozumiem autorkę bo wiekszosc kobiet marzy o tym aby miec fajny slub, wystąpić w białej sukni wkoncu to jedyny taki dzień w zyciu.. ale z drugiej strony zrobiłabym tak,ze odcielabym sie od toksycznej matki. Nie musisz przeciez do niej chodzic na kawe, nie musicie rozmawiac itd. Mieszkacie razem ale traktuj ja jak sasiadke. A za rachunki dalej placilabym przelewem. Jak chce to niech sie wscieka. Dla mnie to calkiem normalne. Dla wiekszosci tutaj pewnie tez

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najlepiej do slubu ogranicz bardzo kontakt a potem sie poprostu wyprowadz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
11:37 wow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najlepiej sie wyprowadzic a jak nie ma opcji to poprostu ograniczyć na maksa kontakty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×