Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nevesta

Skomplikowany narzeczony

Polecane posty

Gość nevesta

Pomóżcie bo nie wiem co mam o tym sądzić. Jesteśmy ze sobą 2-gi raz. Jest ode mnie 7 lat starszy i poznaliśmy się na jakiejś imprezie jak chodził już wypity i mendził że żadna dziewczyna go nie chce. Z wyglądy był OK więc zagadałam czemu nie chce i tak się zaczęło. Dość szybko on podjał decyzję że będziemy razem i nawet dobrze nam się układało. On pracuje w ratownictwie medycznym, ma swoje mieszkanie, malutkie ale własne, nie wprowadziłam się do niego, ale byłam prawie codziennie. Nagle po blisko roku znajomości kiedy juz zaczęliśmy mieć jakieś plany, on przychodzi do mnie z bukietem kwiatów i mówi że musimy trochę wyluzować bo on jeszcze nie jest gotowy i tym podobne pierdoły i wychodzi. Aha i żebym do niego nie dzwoniła na razie. No dokładnie mnie zatkało, szczęka klasycznie opadła do pępka. Zanim mnie odetkało minął z tydzień i oczywiście żadnych kontaktów przez ten czas,a po 3 tygodniach jego milczenia napisałam sms, ze uważam naszą znajomość za zakończoną. Nic, cisza. Gdzieś za 3 miesiące dzwoni do mnie jego matka że miał próbę samobójczą, jest w szpitalu i czy mogłabym z nią tam pojechać i ona bardzo mocno mnie o to prosi. Zgodziłam się. W szpitalu powitnie jakby wszystko między nami było w najlepszym porządku i relacja rozkwitła na nowo. Co prawda miałam lekki dystans, ale jego matka uśpiła moją czujność i rewelacyjnie szybkim tempie urządziła nam zaręczyny po których zamieszkaliśmy razem. Mieszkamy już 9 miesięcy, na wiosnę przyszłego roku planowany jest ślub. Niby wszystko jest dobrze, ale teraz znów nagle dowiaduję się że on zmienia pracę i będzie jezdził jako kierowca na trasach eu i nie będzie go po 3 tyg w domu. Pytam czemu taka nagła zmiana czy coś się stało w obecnej pracy, czy chodzi o finanse, a on mi na to że wyjeżdża bo nie może tyle w domu przebywać. Znów totalne zaskoczenie i nie wiem co powiedzieć. Przestałam drążyć temat, on też niewiele mówi, kompletuje sobie "wyprawkę" na trasę i porozumiewa się ze mną tylko w sprawach organizacyjnych. Mam różne obawy ale nie wiem jak je powiązać i czy to w ogóle ma sens. Jakiś czas temu przez znajomą osobę dowiedziałam się że dużo wcześniej niż się poznaliśmy on był ciężko zakochany w mężatce z dzieckiem i efekt tej znajomości też skończył się dla niego pobytem w szpitalu po próbie samobójczej. Nigdy mi o tym nie mówił, ja też nie pytałam, on nawet nie wie że ja coś wiem. Ale jego zachowanie, to nagłe jakby zamykanie się na związek mnie niepokoi. Nie do końca jestem przekonana że z moim narzeczonym wszystko jest w porządku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bude prset

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×