Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Jak zwykle w kropce

Co mam zrobić w takiej sytuacji?

Polecane posty

Gość Jak zwykle w kropce

Cześć, Niedawno zmarł mój ojciec :( Rodzice są po rozwodzie, po ojcu zostało mieszkanie spółdzielcze (kupił je dawno temu za wkład, około 50 tysięcy złotych). Ojciec miał długi - w parabanku kilkaset złotych + mieszkanie zadłużone na jakieś 2 tysiące.Razem z odsetkami w parabanku łączna kwota zadłużenia aktualnie, to jakieś 4 tysiące. Możemy dołożyć około 10 tysięcy i mieć to mieszkanie na własność (to jest kawalerka, jakieś 40 metrów kwadratowych).Wtedy będziemy mogli sprzedać to mieszkanie za około 100 tysięcy.To opcja numer jeden. Druga opcja - na co naciska rodzina, to taka, żebym ja tam zamieszkał.Nie chcę, ale to nie najważniejszy problem.Najważniejszym problemem jest to, że to mieszkanie w tej chwili stoi kompletnie puste, bez jakichkolwiek mebli i sprzętów.Więc miałbym się wyprowadzić i kupić wszystko sam... Nie wiem jak niby, mam 20 lat i to ukończone kilka tygodni temu, chcę odłożyć sobie kasę na szkolenia związane z wymarzonym zawodem,a warunki płacowe wiadomo jakie są.Nic nie idzie odłożyć, i żyje się do pierwszego. Opcja numer trzy - wykupić, wziąć kredyt i wynająć komuś to mieszkanie. Gdybym urodził się w rodzinie bogaczy, w ogóle bym nie miał problemu, ale żyjemy "na styk" , nikt nie weźmie pożyczki bo nie będziemy w stanie jej spłacać, chyba, że ja swoje plany odłożę, a tego robić nie chcę. Co myślicie? Jestem w kropce, spadkobierców jest łącznie 3 (ja i rodzeństwo) więc nawet jakbym się tam naprawdę wprowadził z długami, bo za coś musiałbym umeblować mieszkanie (abstrachując od tego, że nikt mi żadnej pożyczki nie da) to jeszcze musiałbym spłacić rodzeństwo.Nawet na wykup mieszkania, czyli te 10 tysięcy nas nie stać, więc trzeba by przyjąć spadek i zdać mieszkanie do spółdzielni w zamian za zwrot wkładu, czyli tych około 50 tysięcy.A następnie spłacić też długi ojca, bo wiadomo że spadek to też długi.Reasumując oddać mieszkanie za jakieś 45 tysięcy.Frajerstwo, nie? Zupełnie nie wiem co mam robić..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wziac kredyt, na mieszkanie mozna dostac, wykupic mieszkanie i wynajac. Z przychodu splacac dlugi. Najwieksza glupota byloby stracic dojna krowe, tj. mieszkanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×