Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Powiem Ci jeszcze coś

Polecane posty

Gość gość

Choć to moja sprawa i wiem, że nie powinnam, bo starasz się wszystko obrócić przeciwko mnie. Czy wg ciebie potrafię trzeźwo ocenić sytuację? Nie zadaję się z ludźmi, nie poznaję ich, bo czy jestem zabawna, sympatyczna, miła, błyskotliwa, sraka, owaka, milcząca czy jakakolwiek inna, nikt na to nie patrzy, najważniejsza jest plotka :) oczywiście nie tak od razu. Ktoś kto mnie nie znał i nigdy wcześniej nie widział, ale nagle poznał i widzi mnie nawet na żywo nie rzadko prawiąc komplementy, nagle (oczywiście po jakimś czasie) jak pokąsany przez kogoś i zatruty jadem zaczyna reagować w ten sam sposób. I jestem w domu. Zdjęcia są najważniejsze. Już nie liczy się to jak wyglądam na żywo i bez makijażu, lecz zdjęcia, których ci obcy mi ludzie nawet nie widzieli.... Na początku nie potrafiłam tego pojąć, zrozumieć, myślałam nad tym długo, a czasem dalej się zastanawiam. Lecz to naprawdę nie mój problem. Ja zawsze tam gdzie się nie zjawię, w starych i w nowych okolicach jestem i tak w centrum uwagi... To się nigdy nie zmienia. Zmienia się tylko aura.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jest naprawdę ciężko porozmawiać z kimkolwiek na jakiś ciekawy temat, bo każdemu wierci w głowie ta myśl, trucizna lata po zwojach nerwowych... Urki szarej masy, której porno wyżarła cześć mózgu. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem czy ubiór rzucający ludzi pod nogi w takiej paranormalnej sytuacji to dobre wyjście. Ja chciałabym przestać zwracać uwagę na siebie, bo od zawsze byłam w centrum tej uwagi. Naprawdę miałam już tego dość kiedy faceci szaleli za mną i mam dość teraz, gdy obcy ludzie wolą ploty ode mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po co poznawać nowe osoby? Średnia kalkulacja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co, nie spodziewałem się tego? ;) No jak to, nie mowilam ci o tych wszystkich zainteresowanych mną od zawsze? Ależ mówiłam ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nigdy nie zależało mi na aż tak wielkim "powodzeniu", bo zawsze też zależało mi na jednym tylko mężczyznie, wtedy nawet chłopaku. Natomiast zna mnie więcej osób niż kiedykolwiek przypuszczałam ;) Są to masy, ewidentnie zawsze były. Teraz dziwisz się jej zazdrości? Ja nie. Zawsze taka była, z resztą nie tylko ona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie jest depresja, lecz realne przytłoczenie, tak jak zdarza się w przypadku kogoś sławnego, kto się "naraził". Tyle, że ja nie starałam się o to by być sławną i też nie czerpałam z tego żadnych profitów, o tyle sytuacja ta jest naprawdę negatywna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Teraz dałam ci realny powód do tego abyś przestał się mną interesować. Więc przestań.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ciężko trochę ogarnąć to wszystko umysłem. Do tego strsznie niestabilne czasy dzieciństwa, cztery przeprowadzki w czasach szkoły podstawowej, ojca i dziadka alkoholika, wieczna przemoc. Wieczny brak pieniędzy, głód i bieda, praktycznie żadnego wsparcia, prace za grosze w upadających gospodarkach, rezygnacja z okazji życiowych, bo dobre serce i tak minęły lata. Nie żalę się, tylko innym łatwo kogoś oceniać. Niech każdy zacznie od siebie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Już nigdy nie wypiję kawy o tak późnej porze :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie potrzebuję psychologa. Juz dawno sama wszystko sobie ułożyłam i wytłumaczyłam. Z resztą nie wiem jak bardzo musiałby być kumaty żeby to wszystko pojąć. Bardziej ode mnie?... nie wiem gdzie takiego szukać ;):P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ciekawe jest to, że moje życie nigdy mnie nie przytoczyło. To ludzie próbują to zrobić. Być może są to nawet jakieś demony ;) To wszystko jest aż niemożliwe, reakcje niedorównujące moim akcjom. Naprawdę nie do uwierzenia... w tym wszystkim czai się dziwna energia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Possaj dropsa. Albo dwa . Plotka to Ty. Ciebie nie ma

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sanitas prawdziwa
Co to za dziwny monolog?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jakas psychiczna w gosciaxh widzi swojego kochanego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Uwierz mi, że w ten sposób nie byłoby problemu, który rodzi się wtedy, gdy ludziom coś się nie zgadza... a że nie zgadza się zawsze i jeszcze dotyczy wyglądu, a to jest tykająca bomba...;) Analizując twoje zdanie (że to nie jest plotka, a cała ja) podejście obcych ludzi powinno być negatywne, ale stałe i niezmienne - a jednak odbiór i podejścia w głównej mierze ulegają zmianie. Jak wyjaśnisz coś takiego? Nie musisz, nie masz pojęcia co to znaczy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie zagniesz mnie - sytuacja analizowana i przeanalizowana w różnych kierunkach i od środka, od zewnątrz i pod każdym kątem ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobrze, wiem że mogłam teraz być w innym miejscu, ale wiem też, że nie zamierzam ci się tłumaczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najdziwniejsze jest to, że w takim momencie człowiek jest gorszy od seryjnego mordercy, a praktycznie sytuacja jest całkowicie odwrotna, bo jest jego Ofiarą - powoli i systematycznie zabijany... To jest dopiero psychoza - @ Kasia jest psychopatką, zniszczyła mi życie dla odrobiny satysfakcji :P Choć w tej chwili jestem ponad tym, bo już na wyższym poziomie świadomości, ale gdy jednak tak sobie o tym pomyślę i jak groteskowa jest ta cała sytuacja to wiem, że nikt przecież w to nie uwierzy i że tylko ja czuję jej prawdziwy ciężar i to, że tak naprawdę nie mogę z tym NIC zrobić. NIE PRZESADZAM, NIE CHCE CIĘ MĘCZYĆ ALE TO PRZECZYTASZ I TO MI WYSTARCZY. Nikt inny nie zrozumie, bo nikt się nie orientuje w sytuacji. Ogółem historia ta mogłaby posłużyć jako tło do dramatów Mrożka albo horrorów Stevena Kinga.:D Ta kobieta nie zasłużyła na nic dobrego i jeśli karma wraca (w co wątpię, choć mam nadzieję, że tak jest) - to bardzo mi przykro, ale spotka ją coś naprawdę okropnego... i OBY. Tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gdzie tfoje słynne spiertalay? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×