Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość RAFAŁ0288

NA ROZDROŻU ŻYCIA...

Polecane posty

Gość RAFAŁ0288

Witam. Mam 30 lat. Moja narzeczona 28, Opowiem Wam pewną historię. Swoją historię. Otóż od 6 lat jestem w związku z kobietą którą uczyniłem najważniejszą w swoim życiu... Czas jednak popchnął mnie w rutynę i pewność siebie... Zaniedbałem Ją. Choć dawała sygnały ja nie potrafiłem zrobić kroku na przód... Wpadła w ramiona innego o czym dowiedziałem się swoim wścibstwem i brakiem szacunku do jej prywatności. Wiem że było między nimi gorąco... Szczerze mówiąc dawniej też miała skłonności do nawiązywania "kontaktów"... Zaraz po odkryciu pikantnej zdrady próbowałem ją odzyskać, niechętnie ale się zgodziła, ja odkryłem w między czasie że zwierzała się z romansu koledze, sporo starszemu koledze z pracy... Kilka dni później dowiedzieliśmy się że jest w ciąży... Jesteśmy teraz razem, cieszę się, bo rozmawialiśmy o dziecku od może półtora roku. Między nami wyszła kłótnia, prawie się rozstaliśmy, włączyła się jej matka, przeciwna naszemu związkowi od momentu kłótni... Na razie odpuściła a moja wybranka zapewniła wszystkich że chce za mną być i nie wyobraża sobie żeby dziecko wychowywało się bez ojca. O ojcostwo myślę że mogę być spokojny bo wszystko się pokrywa. Boli mnie jednak to czego się dopuściła, prawie o tym zapominam i nie myślę ale jej zachowanie mi przypomina. Nie jest ciepła, raczej udaje, a jest bardziej obojętna na mnie, jest chętna na wszysatko ale nie na rozmowe czy czas spędzony ze mną. Nie doznałem z jej strony szczerości, unika ciepłych słów, nie widzę radości z oświadczyn, a raczej przymus, choć do niczego jej nie zmuszam. Co o tym myślicie? Czy powinienem odejść widząc jej splątanie, brak radości? Może ona myśli nadal o tym drugim? Wiem że jeszcze przez jakiś czas się kontaktowali... Załamałem się trochę i trafiłem na obserwację do szpitala z uwagi iż zaczeło doskwierać serce, raczej na tle nerwowym, szczserze ruszyła w turne po koleżankach a niżeli wolała by zadzwonić do mnie... Co tu wg robić, gubie się w jej myślach... mówi tak, robi inaczej, prawdy nie powie, szczerości się broni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tutaj na kafeteri mozesz liczyc tylko na trzy wiadra hejtu ,a moim.zdaniem zdaj sie na swoja intuicje i to co ci mowi logiczne myslenie , ale nic cic na sila ,nie moge powiedzec ja ja bym zrobil to to by pyla prowokacja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chyba lepiej sie rozstac anizeli tkwic w niepewnym związku bez uczuc .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×