Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Skołowana88

Nie umiem o nim zapomnieć

Polecane posty

Gość Skołowana88

"11 lat temu w pracy poznałam faceta, którego można określić dwoma słowami: idealny i nieosiągalny.Radek. Pracowaliśmy razem jakiś czas; wiedziałam, że ma dziewczynę, ale rozstali się. Od pierwszego dnia praktycznie bardzo mi się podobał jako charakter i oczywiście wygląd. Po jakims czasie od tego, jak się rozstał, zauważyłam powoli, że zaczyna lekko i nieśmiało podchodzić do mnie, co było spełnieniem marzeń. Po kilku miesiącach byliśmy już razem i był to szczerze najfajniejszy czas w moim życiu, czułam się mega kochana na każdym kroku - w pracy i poza, były tego dowody, nie mówiąc już o prezentach, ale o komplementach, o jego zachowaniu w stosunku do mnie i wszystko w ogóle inne. Potem coś się stało, nie z naszej winy, ja nie wiem dokładnie co, ale powiedział, że na razie nie czuje się na siłach i chciał, nie chciał - po prostu się rozeszliśmy. Ja bardzo nie chciałam. Kosztowało mnie to naprawdę sporo zdrowia i czasu, nawet w tej chwili pisząc to, mam łzy w oczach. To tak tytułem wstępu. No i cóż - po drodze trafiły się mi trzy związki i w tej chwili także jestem w związku od 3 lat, ale już chyba tylko dlatego, że jestem. Nie wiem czy obecnego kocham, chociaż to jest trudne, bo ja po rozstaniu z R. nigdy tak naprawdę nie kochałam już nikogo. I los chciał, że kilka miesięcy temu, koleżanka ze szkoły zaprosiła mnie do znajomych na FB i w jej propozycjach wyskoczył mi on... Zastanawiałam się czy wejść na jego profil, bo od czasu rozstania nie byłam w stanie, chyba nie chciałam zobaczyć jego zdjęcia jakąś dziewczyną, to by mnie bolało, ale weszłam, ciekawość albo może raczej tęsknota wygrała. I co? Mieszka niedaleko, nadal jest tak bajecznie przystojny i co najlepsze i jest sam! JEST SAM. I dziś mi się snił. W tym śnie również do mnie podszedł i zrobił to, co robił kiedyś. Obudziłam się zalana łzami. Staram się życiu być dobrą osobą, ale wiem, że gdyby to było w realu ja bym nie miała ani chwili zastanowienia co do tego, żeby zostawić obecnego partnera i być z R. Tak sobie myślę teraz, że to nie jest OK, w stosunku do obecnego faceta i zastanawiam się czy przypadkiem nie napisać do R... Bo jeżeli po 3 latach z moim obecnym partnerem jest mi w tym związku tak sobie ( mój jest mega uparty i głupio mądry, coraz częściej mam dość jego zachowań ), a po 10 od rozstania z tamtym są tak wielkie emocje, to chyba coś tu nie gra.. Słyszałam już, że jeśli by chciał ze mną być szukałby ze mną kontaktu. Otóż, odezwał się do mnie po paru latach na święta mi napisał życzenia kilka razy. Potem zmienił numer telefonu i też napisał zwykłe "cześć z tej strony Radek zmieniłem numer telefonu". Napisał to,a nie musiał, podał mi swój drugi numer gdy go zmienił, po co by to robił? Ja głupia nie korzystałam wtedy z tego bardziej. Odpisałam tylko "cześć dzięki za numer" i na życzenia również odpisałam innymi. Może powinnam ciągnąć kontakt, jeśli dal mi tą możliwość, a po prostu bałam się i on mógł pomyśleć że go olałam. Bałam się tego że napisał tylko na odczepnego i nie chce tak naprawdę nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oszukujesz siebie i obecnego partnera. Gdyby R nie chciał, nie podawałby kontaktu do siebie, Ty go potraktowałaś dość chłodno. Może wtedy nie był gotowy na coś poważnego i odszedł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak robisz loda obecnemu , to też myślisz o innym ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×