Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Mamajedynaka

Czy to prawda że jedynak zawsze pozostaje kaleką?

Polecane posty

Gość Mamajedynaka

Mam 5 letniego synka. Wiem że zostanie jedynakiem. Wszyscy w rodzinie zwłaszcza moja mama naciska na kolejne dziecko. Tyle że ja nie chce. Jestem w dobrej sytuacji finansowej zdrowie mam ale w życiu nie chce mieć kolejnego dziecka. Synka kocham całym sercem moje dziecko nie jest jakoś odizolowane od dzieci.Chodzi do przedszkola, jest zapisany na piłkę,kolegów z osiedla też ma z kuzynami chętnie się bawi. Ja mam 3 rodzeństwa mąż ma siostrę. Jednak ja zawsze czułam rywalizację wśród rodzeństwa ja byłam ta najstarsza i to mi zawsze się dostawało. Nie wyobrażam sobie na dzień dzisiejszy nieprzespanych nocy czy nocnego karmienia. Są tu mamy jedynaków które chcą się podzielić swoim doświadczeniem? :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moj maz jest jedynakiem, nie jest w zadnym calu kaleka, ani emocjonalnym ani fizycznym Zdrowy inteligentny zaradny , juz 50 letni mezczyzna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
O wypraszam mam 44 na liczniku i mamusia prosi synka o odwiedziny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie ma najmniejszego znaczenia.rodzenstwo niekoniecznie bedzie przyjaciolmi, a czesto najlepszy przyjaciel jest jak brat.Rodzina wciska ci kit.Na pewno rowiesnicy sa blizej niz duzo mlodsze rodzenstwo innej plci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ja 44 licznik , nigdy nie żałuję że nie mam rodzeństwa. Oczywiście jeśli szukasz usprawiedliwienia to rozumiem . W kwestii ostatniego zdania daj opiekę nie wsparcie jednemu dzieci to nie rzeczy które potem leżą po 10-11 godzin w miejscach publicznych jak przedszkola, szkoły , pracę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I wsparcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wg badań jedynacy są szcześliwsi, osiągają wyższe stanowiska, lepiej im się układa w związkach. Nie muszą o nic konkurować z rodzeństwem, nie czują się poszkodowani, nie muszę o nic walczyć. A w życiu i tak lepszy kontakt ma się z rówieśnikami, potem z partnerem, a potem z własnymi dziecmi niż z rodzeństwem. Same plusy, nie słuchaj bzdur. Jeśli chcesz szczęśliwsze dziecko to tylko jedynak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jakies tam bzdury. ja mam jednego syna, ma 12 lat. chcialam dwoje dzieci, ale jak mial 4 lata zmienilam zdanie. ogolnie dobry chlopak. pytal o rodzenstwo majac te 3-5 lat, asle jak mial 6 lat I poznal pare niemowlakow, to natychmiast rzestal pyrtac, bo zeozumial, ze to najpierw bedzie "takie cos" jak to sam ujal. mam 39 lat, maz ma 38, mamy dobre prace, fajne zycie. syn ma zwierzaki- ale nie jako rekompensata rodzenstwa! dwie swinki morskie, wczesniej mial myszki. ma kolegow kolezanki. chodzi na zajecia z pilki noznej, czasem na basen z tata, duzo chodzimy na spacery rodiznne, na plac zabaw kol odomu idzie sam (z telefonem zawsze) lub do kolegi do domu. syn BARDZO duzo czyta, sporo rysuje, szkicuje. nadal duzo czasu przesiaduje z lego, sam lub z tata - maz tez nadal kocha lego. gra w gry ale kontrolujemy to w jakie I ile gra. czesto gram z ni mz warcaby, I powoli uczymy go grac w szachy; mamy tez rodiznne gry planszowe rozne, od Chinczyka po jakies dosc noweStar wars. moja kolezanka ze studio to jedynaczka, I na dodatek jak miala 9 czy 10 lat to zmarl jej tata. Ona ma ma I jendo dziekco, I wcale nie chce wiecej. Moaj inna kolezanak ma dwoej dziei, miedzy nimi 23 miesiace roznciy , I mowi ze caly czas jest ciekz, nie bylo okresu spokoju, a maja teraz 7 I 5 lat. mowi ze zaluje troche ze ma dwoje, kocha ****ardzo ale jest przemeczona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A gadanie, ze "jak umra rodzice to nikt nie zostaje2 to tez idiotyzm. Przeciez zazwyczaj ludzie ukladaj sobie jakos zycie I wtedy to parter/partnerka, maz/zona sa wazniejsi, niz rodzenstwo! no I wlasne dziecko/dzieci. ja mam dosc dobry kontakt z siostra, ale moja kolezanka ma brata starszego o 9 lat nigdy, ale to nigdy sie za bardzo nie dogadywali. widza sie raz na rok, jej brat nawet nie kryje ze nie lubi siostrzenicy. a jak zmarli rodizce mojego taty, to jego kochana siostra I brat nie kryli ze tlyko chcieli sie szarpac o dom I ziemie. a wcesniej cale zycie brat taty okropnie obgadywal mojego tate i mame po dalszej rodiznie; takie super bywa rodzenstwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dokładnie z rodzeństwem za młodu jest walka o uwage rodziców, w dorosłosci konkurencja o to kto sobie lepiej zycie ułozył, kto ma lepszą prace i wiecej pieniedzy, a na starość walka o zasoby i o opieke nad rodzicami i przewalanie obowiązków. Myślisz że jak jest 5 rodzeństwa to opieka nad rodzicami jest łatwiejsza? Rodzenstwo znajduje sobie kozła ofiarnego ktory sie tym zajmuje a potem walczy o zasoby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A od kiedy to brak rywalizacji i niepodzielna uwaga rodziców, którzy traktują gówniaka jak bóstwo wychodzi komukolwiek na dobre.. Już teraz widać jak sobie radzi to najmłodsze pokolenie wychowane jak pępki świata i z konkursami, w których wszyscy zajmują pierwsze miejsce, żeby przykrości nie robić :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Serio ktoś jeszcze wierzy w takie "mądrości" ludowe?:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
17:17 w 100% się z Tobą zgadzam :) ja współczuję wszystkim kobieta co poświęciły zycie dla dzieci... Umrzeć i tak musisz sam A to że ci dziecko będzie mogło podetrzec tyłek to takie fajne jest?? ??Lepiej żeby to obcy ludzie robili....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś A nawet jeśli to co w tym złego? Zycie ma być szcześciem a nie wyscigiem szczurów,ciągłą walką i wbieraniem najlepszych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem po co sobie tak głupio tłumaczyć posiadanie jedynka, nie można po prostu powiedzieć, że się nie chce i tyle, po co dorabiać głupie teorie. Jednak to dużo czyta i gra w warcaby, no jakby miał rodzeństwo, to by nie czytał czy co- jaki jest sens tego wywodu? A mąż czy żona nie zastąpią rodzeństwa, sorry, ale ludzie się dzisiaj rozstają z łatwością albo są długo sami. Sama miałam trzech mężów, a mam swoje lata- wasze dzieci będą jeszcze mniej skłonne, żeby zakładać rodzinę, a jak je do tego wychowacie w kulcie siebie samego, to tym bardziej nie będzie im się chciało poświęcać własnego komfortu dla małżeństwa i własnych dzieci..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
17.23 W rodzinie ćwiczysz sobie pewne zachowania społeczne w bezpiecznym i pełnym miłości środowisku. Dzięki temu lepiej funkcjonujesz w prawdziwym świecie. Szef albo US się nie będzie z tobą cackał jak mamusia czy pańcia z podstawówki, która dała dyplom za zajęcie przedostatniego miejsca. Moja koleżanka kiedyś dostała histerii w biurze, bo koleżanka dostała awans, a nie ona. Żenujące było patrzenie na to co ta kobieta odstawia. Tak się składa, że babka to zaopatrzona w siebie jedynaczka, przekonana, że jest najlepsza, mimo że była najsłabszym ogniwem w zespole. Co nie znaczy, że nie można normalnego jedynka wychować, ale takim mamuśkom, co uważają, że trzeba płatki kwiatów dziecku pod stópki sypać i oszczędzić ogromnego stresu posiadania rodzeństwa, to się na pewno nie uda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
17:40 A ja na odwrót bo mam w pracy koleżankę co jest jedybaczka i widać że rodzice włożyli w nią dużo kasy i pracy. W życiu radzi sobie super i mimo że ma 27 lat to rodzice ja dalej wspierają i może na nich liczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Znałam dwóch jedynaków.Jedna w podstawówce a druga w liceum. Mimo, że byłam młoda to już wtedy podjęłam decyzje ze napewno nie będę miala Jedynaka. Było widac różnicę, nie wiem jak później w dorosłym życiu. Ja mam 5 latka i 2 latkę i jest super.ale uważam, że nic na siłę, jak nie czujesz się na siłach i nie chcesz to nie uszczęśliwiaj nikogo na siłę, bo możesz żałować do końca życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam jedynaka dlatego bo tak zdecydowałam. Zawsze wiedziałam, że jeśli będę mieć dziecko to tylko jedno. Przyjaciółka z którą jestem bardzo blisko, po 3 latach zdecydowała się na drugie. Bardziej z jakiegoś strachu i poczucia obowiązku (?) żeby mieć więcej niż jedno dziecko. Po czasie powiedziała mi, że dobrze robię i żebym nigdy nie decydowała się na drugie no to masakra. Zresztą każdy z mojego otoczenia narzeka jak ma dwoje dzieci, że ciężko, że 5 lat pod rząd uwiązani w chacie i problemy z opieką jak chce się wyjść (łatwiej podrzucić babci jedno niż dwoje na raz :P). Też nie rozumiem dlaczego ludzie komplikują sobie życie i utrudniają. Ale co mnie to obchodzi, ja robię po swojemu i tyle. Ja muszę mieć przestrzeń życiową bez walającuch się zabaweczek, piszczałeczek, melodyjek, klocuszków itd. Moje dziecko jest bardzo otwarte, towarzyskie ma bliski i częstu kontakt z kuzynami i to mu wystarcza w pełni :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×