Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość KawalerAdam

Refleksja 36 letniego mężczyzny na temat samotnych kobiet po 30

Polecane posty

Gość KawalerAdam

Nie chce się rozpisywać bo i temat mnie się wydaje na to nie zasługujący. Chce wam przedstawić moje spostrzeżenie dotyczące samotnych kobiet po 30. Miąłem okazje zapoznać się z wieloma paniami po 30 za pośrednictwem portali typu sympatia, z częścią  spotkałem się osobiście a z paroma nawet parę razy. Na wstępie zaznaczam ze moja refleksja nie obejmie samotnych matek i kobiet które maja męża i szukają kochanka na boku (tak dobrze przeczytaliście, takie tez poznawałem) . Otóż moim zdaniem współczesna singielka ma nierealne i co gorsza niesprecyzowane wyobrażenie na temat związku z mężczyzną. Są strasznymi perfekcjonistkami które gonią nie wiadomo za czym i za kim, nic ich nie jest w stanie w 100% zadowolić. Wydaje mi się że nawet gdyby spotkały tego upragnionego modela z minimum 182 cm i portfelem wypchanym po brzegi i cytującym Szekspira, cały czas byłby niezadowolone. O taka mała refleksja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

To się kolokwialnie nazywa: wyżej-sr/ające-niż-dope-mające.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KawalerAdam
31 minut temu, Gość gość napisał:

To się kolokwialnie nazywa: wyżej-sr/ające-niż-dope-mające.

Albo zagubienie we współczesnym świecie gdzie wszystko ma być doskonałe .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ene

Kilka lat temu, kiedy szukalam partnera na portalach i mialam 30 lat, spotykalam samych panow z nieaktualnymi zdjeciami (10 lat temu i 10 kilo mniej), szukajacych mlodszej, bogatej i z wiekszymi piersiami. Zaden po spotkaniu nie odezwal sie ponownie, a zareczam, ze dalam aktualne zdjecia i zachowywalam sie normalnie. O ile wiem... dalej szukaja. Ja juz nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
5 minut temu, Gość Ene napisał:

ze dalam aktualne zdjecia

Na zdjęciach cycków nie widać.

 

5 minut temu, Gość Ene napisał:

zachowywalam sie normalnie.

w/g ciebie.

 

5 minut temu, Gość Ene napisał:

Ja juz nie

Coś musi być na rzeczy. A ty nie wiesz co - i to jest ten twój problem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

 

1 godzinę temu, Gość KawalerAdam napisał:

Nie chce się rozpisywać bo i temat mnie się wydaje na to nie zasługujący. Chce wam przedstawić moje spostrzeżenie dotyczące samotnych kobiet po 30. Miąłem okazje zapoznać się z wieloma paniami po 30 za pośrednictwem portali typu sympatia, z częścią  spotkałem się osobiście a z paroma nawet parę razy. Na wstępie zaznaczam ze moja refleksja nie obejmie samotnych matek i kobiet które maja męża i szukają kochanka na boku (tak dobrze przeczytaliście, takie tez poznawałem) . Otóż moim zdaniem współczesna singielka ma nierealne i co gorsza niesprecyzowane wyobrażenie na temat związku z mężczyzną. Są strasznymi perfekcjonistkami które gonią nie wiadomo za czym i za kim, nic ich nie jest w stanie w 100% zadowolić. Wydaje mi się że nawet gdyby spotkały tego upragnionego modela z minimum 182 cm i portfelem wypchanym po brzegi i cytującym Szekspira, cały czas byłby niezadowolone. O taka mała refleksja.

W sumie to się z Tobą zgodzę tylko nie wiem po cholere piszesz, że po 30. Ten problem obejmuje wszystkie kobiety. Po prostu same nie mają pojęcia czego chcą. Moim zdaniem (choć pewnie mnie zjecie) wynika to z tzw. trzeciej fali feminizmu. Kobietą się wydaje, że za każdym rogiem czeka książę z bajki, który nie ma do roboty nic innego niż składanie jej pokłonów. Jak dla mnie spoko, niech sobie tak żyją jeśli są z tym szczęśliwe. Większość z nich obudzi się po 40 z ręką w nocniku. Pewnie nawet wtedy nie zakumają, że robiły coś nie tak. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Raz oślicy wybór dano
W jeden Antek, drugi Jano.
Uchem strzyże, głową kręci,
I to pachnie i to nęci;
Od któregoż teraz zacznie,
Aby sobie bzykać smacznie?
Trudny wybór, trudna zgoda:
Chwyci Antka, Jana szkoda,
Chwyci Jana, żal jej Antka.
I tak leży aż do rana,
A od rana do wieczora;
Aż nareszcie przyszła pora,

Że Oślina chcąc mieć Pana
zdechła daawno nie dymana" 😉 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
20 minut temu, Gość Ene napisał:

Kilka lat temu, kiedy szukalam partnera na portalach i mialam 30 lat, spotykalam samych panow z nieaktualnymi zdjeciami (10 lat temu i 10 kilo mniej), szukajacych mlodszej, bogatej i z wiekszymi piersiami. Zaden po spotkaniu nie odezwal sie ponownie, a zareczam, ze dalam aktualne zdjecia i zachowywalam sie normalnie. O ile wiem... dalej szukaja. Ja juz nie

Haha doklaaaadnie to juz plaga, dodają zdjęcie sprzed co najmniej 5 lat gdzie jeszcze byli szczuplejsi i lasniejsi 😂 a jakby kobieta takie zdjęcie dodała to juz bylby krzyk ze nie pokazała sie taka jaka jest faktycznie....hipokryci 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc gosc

Ja znalazlam partnera (w sumie to on znalazl mnie i nie przez Internet) w wieku 28 lat i tak jestem wymagajaca wiem czego chce od zycia. Nie wstydze sie tego. Tak samo jak i moj partner. Nie widze w tym nic zlego. Czas sie zmienily kobiety po 30 sa bardziej swiadome czego chca i  sa niezalezne finansowo i bardzo dobrze! Lepiej poczekac i zwiazac sie z pasujaca do siebie osoba. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ene
17 minut temu, Gość gość napisał:

Na zdjęciach cycków nie widać.

 

w/g ciebie.

 

Coś musi być na rzeczy. A ty nie wiesz co - i to jest ten twój problem...

Mam duże cycki. To raz. Dwa, jestem normalną, kulturalną osobą, poukładaną, z pasjami i pracującą. Zadbaną.

Trzy, nie szukam nie dlatego, że zrezygnowałam, a dlatego, że znalazłam. Niedługo wychodzę za mąż. Dowodem na jakie moje braki jest owa sytuacja?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
8 minut temu, Gość Ene napisał:

Dowodem na jakie moje braki jest owa sytuacja?

Cwana gapa! 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marawstala

Chyba tak, ale z drugiej strony jak do czegoś/kogoś nie jest sie przekonanym to zdrowsze bedzie singielstwo : )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
53 minuty temu, Gość Gosc napisał:

 

W sumie to się z Tobą zgodzę tylko nie wiem po cholere piszesz, że po 30. Ten problem obejmuje wszystkie kobiety. Po prostu same nie mają pojęcia czego chcą. Moim zdaniem (choć pewnie mnie zjecie) wynika to z tzw. trzeciej fali feminizmu. Kobietą się wydaje, że za każdym rogiem czeka książę z bajki, który nie ma do roboty nic innego niż składanie jej pokłonów. Jak dla mnie spoko, niech sobie tak żyją jeśli są z tym szczęśliwe. Większość z nich obudzi się po 40 z ręką w nocniku. Pewnie nawet wtedy nie zakumają, że robiły coś nie tak. 

To nie wynika z żadnej fali feminizmu, tylko z tego że nam singielkom 30 wygodniej żyje się samej. Nie muszę sprzątać po mężu, który nic nie robi i domaga się obiadu, po srających dzieciach, mam czas dla siebie i na swoje sprawy, nie na wcielanie się w rolę kuchty. Nie żeby gotowanie było koszmarem, życie rodzinne jest koszmarem dla kobiety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
32 minuty temu, marawstala napisał:

Chyba tak, ale z drugiej strony jak do czegoś/kogoś nie jest sie przekonanym to zdrowsze bedzie singielstwo : )

Zdecydowanie rozsądniejsza opcja, nie blokuje się siebie i partnera na znalezienie bardziej odpowiedniego partnera.

Takie wiązanie się by nie być samym, jest słabe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Panowie! Przestańcie rochać te pazerne, samolubne, leniwe... stare!!! RURY!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Chrupka

Różne są kobiety i różne mają wartości. Z mojego punktu widzenia chciałabym się związać z kimś, z kim po prostu dobrze się czuję, kogo mogłabym obdarzyć zaufaniem, kto nie ma nałogów i nie ma wysokiego stanowiska ani wypchanego po brzefi portfela, tylko tak w sam raz, bo z takim bym się czuła dobrze. I jak moja koleżanka stwierdziła, z kim po prostu nie będę się bała zostawić mojego dziecka, z kimś zdrowym psychicznie i o podobnych wartościach do moich. Status, auta, wille nigdy nie były tym czego oczekuje od mężczyzny, sama wychowałam się w kręgu innych wartości. I to prawda, ciężko jest dzisiaj znaleźć wolnego i normalnego mężczyznę po 30. Ale ja też nie jestem na żadnych portalach randkowych, więc o mnie na pewno nie napiszesz bo mnie nie spotkasz 😊

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

A DLACZEGO NIE ZOSTAWIASZ SWOJEGO DZIECKA Z TYK KTO CI JE ZROBIŁ?

Umarł?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Chrupka

I nie rozumiem tego tekstu "z ręką w nocniku". Panowie chyba myślą że życie kobiet się kręci wokół nich. Bycie samej nie jest już synonimem przegranego życia. To bycie w złym związku nim jest. Jak wiem jakie uroki ma życie samej, lubię swoje życie, mam przyjaciół, mam rodzinę, mam siostrzenice które uwielbiam, to nawet nie odczuwam samotności. A że jestem introwertykiem, to często nawet wybieram że zostanę sama w domu, niż gdzieś wyjść . W tej sytuacji niedorzeczne jest się dziwić, że chciałabym być z kimś kto by naprawdę do mnie pasował .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Chrupka
3 minuty temu, Gość gość napisał:

A DLACZEGO NIE ZOSTAWIASZ SWOJEGO DZIECKA Z TYK KTO CI JE ZROBIŁ?

Umarł?

Bo go nie mam. Ten tekst dotyczy potencjalnej przyszłości 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 500

Ja jestem singielką po 30-tce, wiem czego chcę i nie szukam księcia z wypchanym portfelem. Jeśli się z kimś zwiążę to tylko z facetem na zbliżonym poziomie wizualnym i intelektualnym do mnie. 2 lata temu rozstałam się z facetem, który był przystojnym ...em, zarabiającym mniej jak ja. Obecnie inwestuję w siebie, pracuję, zarabiam, uczę się itd. Nie potrzebuję niczyich pieniędzy dlatego nie szukam na siłę i jeśli nie spotkam kogoś kto będzie mi odpowiadał to będę sama. Wolę być sama niż z kimś kto mi nie pasuje. Oczywiście mam wymagania ale nie większe niż sama jestem w stanie zaoferować. Nie widzę potrzeby abym miała robić prezent w postaci "dawania" siebie komuś kto jest znacznie brzydszy ode mnie lub komuś kto nie jest w stanie na siebie zarobić i taką osobę utrzymywać. nie działają na mnie mantry w postaci "zostać z ręką w nocniku" czy "staropanieństwo". uważam, że lepiej być samemu niż męczyć się z kimś z kim pójście do łóżka jest jak za karę czy styl bycia przyprawia o mdłości. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Chrupka

"Nie potrzebuję niczyich pieniędzy dlatego nie szukam na siłę i jeśli nie spotkam kogoś kto będzie mi odpowiadał to będę sama. Wolę być sama niż z kimś kto mi nie pasuje"

Dokładnie, to jest chyba sedno . Wolimy być same niż z kimś, kto nie pasuje, bo już nie musimy wiązać się dla pieniędzy i opinii społecznej. 

Ale pewnie są też kobiety które szukają księcia z bajki i muszą z kimś być bo inaczej nie są szczęśliwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
1 godzinę temu, Gość Ene napisał:

Mam duże cycki. To raz. Dwa, jestem normalną, kulturalną osobą, poukładaną, z pasjami i pracującą. Zadbaną.

Trzy, nie szukam nie dlatego, że zrezygnowałam, a dlatego, że znalazłam. Niedługo wychodzę za mąż. Dowodem na jakie moje braki jest owa sytuacja?

Jeśli kobieta opisując siebie używa słów pasja, pracującą.....to wg mnie jest mało atrakcyjna.  Wręcz dziecinna. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
14 minut temu, Gość 500 napisał:

Ja jestem singielką po 30-tce...

Jestes pasztet! Pasztet moralny, mentalny, fizyczny, psychiczny, biologiczny i intelektualny.,.,. FUJ!

Jest takie powiedzenie: nikt nie żałuje rannego wstawania i wczesnego ożenku.

Wczesnego - czyli 20 -24 lata. To optymalny wiek w dzisiejszych czasach (100 lat temu było 15-18).

A po 30ce, to możesz być rochana przez takich pustych cwoków, jak ty. Ewentualnie plastikowy przyjaciel na prąd... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Ja w ciagu ostatniego roku spotkalem sie z 43 kobietami z sympatii.  7 mezatek, reszta po polowie, samotne bezdzietnne jak i rozwodki.  Wiek od 26 do 42.   Generalnie lepiej mi się rozmawia z rozwodkami. Panny po 30 są dziwne, panny przed 30 to nie to pokolenie.  Generalnie na sex to bez problemu, to stałego związku nie ma kogo.  Czekam aż moje rówieśnice, rozwodki, będą już miały dzieci 20 letnie. Wtedy coś wybiorę. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ghjjjjnh

To powiedzenie z ręką w nocniku jest o tyle śmieszne, że na ja, oraz niejedna znajoma mamy większe, powodzenie teraz niż kiedyś.

   Ty nie Dajesz sobie sprawy że młode kobiety mają kompleksy a do tego wiele nie ogarniają psychicznie, ja będąc młodsza lecialam na takich facetów na jakich dzisiaj bym nie spojrzała. 

               Ale rozumiem to, jak się czegoś nigdy nie miało bo ładnej lub młodej dziewczyny to wydaje się szczyt marzeń.  

        Jak nigdy nie miałeś laski z wielkimi cyckami to sądzisz że każdy o tym marzy. 

Gdybyś miał takich wiele tobyś inaczej wszystko postrzegał. Też zupełnie inaczej widzę facetów niż kiedyś. 

               W dodatku niektóre kontakty z np nudnym nieciekawym facetem mogą szkodzić i osłabiać psychikę.

       Więc to nie działa tak że bierzesz byle co i jest fajnie. Kiedyś tego nie wiedziałam a teraz to wiem i stąd wolałabym być sama niż np z nudnym.

   Taki słaby związek na siłę kradnie energię i wyniszcza. Nie ma tak że sobie bezkarnie trwasz w byle czym, za to się płaci cenę.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość abc
18 minut temu, Gość 500 napisał:

Ja jestem singielką po 30-tce, wiem czego chcę i nie szukam księcia z wypchanym portfelem. Jeśli się z kimś zwiążę to tylko z facetem na zbliżonym poziomie wizualnym i intelektualnym do mnie. 2 lata temu rozstałam się z facetem, który był przystojnym ...em, zarabiającym mniej jak ja. Obecnie inwestuję w siebie, pracuję, zarabiam, uczę się itd. Nie potrzebuję niczyich pieniędzy dlatego nie szukam na siłę i jeśli nie spotkam kogoś kto będzie mi odpowiadał to będę sama. Wolę być sama niż z kimś kto mi nie pasuje. Oczywiście mam wymagania ale nie większe niż sama jestem w stanie zaoferować. Nie widzę potrzeby abym miała robić prezent w postaci "dawania" siebie komuś kto jest znacznie brzydszy ode mnie lub komuś kto nie jest w stanie na siebie zarobić i taką osobę utrzymywać. nie działają na mnie mantry w postaci "zostać z ręką w nocniku" czy "staropanieństwo". uważam, że lepiej być samemu niż męczyć się z kimś z kim pójście do łóżka jest jak za karę czy styl bycia przyprawia o mdłości. 

Jest to zrozumiała postawa w dzisiejszej dobie tego co się dziś wyprawia. Mówię jako dziewczyna. 31 lat, wykształcona i potrafiąca sobie poradzić. Dotychczas do czynienia: z narcyzami (proszącymi o fotki w stanikach), gościami grającymi na dwa fronty (bo ex jeszcze w głowie była, to się musiał przespać żeby się chyba upewnić?!), przystojnymi dżolero-mów--mi-alvaro którzy wolą Mariolkę  z dyskoteki z dzieckiem (nie szkodzi że nie jego). i team leadera który twierdzi "ja mam jeszcze dużo czasu, mogę przebierać" a potem płacze że liczy na cud. Swietnie że jest kogo wybierać, tak.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
5 minut temu, Gość abc napisał:

Jest to zrozumiała postawa w dzisiejszej dobie tego co się dziś wyprawia. Mówię jako dziewczyna. 31 lat, wykształcona i potrafiąca sobie poradzić. Dotychczas do czynienia: z narcyzami (proszącymi o fotki w stanikach), gościami grającymi na dwa fronty (bo ex jeszcze w głowie była, to się musiał przespać żeby się chyba upewnić?!), przystojnymi dżolero-mów--mi-alvaro którzy wolą Mariolkę  z dyskoteki z dzieckiem (nie szkodzi że nie jego). i team leadera który twierdzi "ja mam jeszcze dużo czasu, mogę przebierać" a potem płacze że liczy na cud. Swietnie że jest kogo wybierać, tak.

 

Ale to podobnie jak z kobietami.  Też miałem z wieloma do czynienia.  1 typ jestem super wykształcona, z dobra praca, dzieci są bee, rodzina jest bee, prowadzenie domu jest bee, i nie wiadomo dlaczego mnie nikt nie chce. Z punktu widzenia faceta jak mam się wiązać z kimś kto nie chce rodziny, domu itp to lepiej się wiązać co 3 miesiące z nową. 

2 typ.  Wstaje rano bo to moja pasja, jem śniadanie bo śniadania to moja pasja, ... bo to moja pasja, idę do pracy ...A jakże...bo to moja pasja, nie gotuje obiadu ja poznaje smaki swiata  o to moja pasja, nie jeżdżę na urlop ja podróżuje z pasją.:))) Pasjonatka.

3 typ.  No fajnie mieć faceta żeby w święta nie być samej, mieć z kim iść na wesele, pokazać się u rodziny.  Ale poza tym to może go nie być.

4 typ.  Te ok 30.  Zdobyłam wykształceni, pracę, teraz szukam męża i ojca. Masz spełniać ileś tam wymagań  , zrobić mi dziecko a później możesz spadać, ja wracam do pracy.  

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Nie chcę was martwić, ale doświadczenie to jest mile widziane w korpo. W związkach męsko-damskich zbyt duże doświadczenie jest niezbyt mile widziane (szczególnie jeśli chodzi o kobiety). Nie wiecie o tym??

Swoją drogą -> Gość abc - musisz mieć nieźle wyrąbany przodek (jak mówią górnicy). Może już czas zamknąć kopalnię...? Albo chociaż dać jej odpocząć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość abc
17 minut temu, Gość Gość napisał:

Ale to podobnie jak z kobietami.  Też miałem z wieloma do czynienia.  1 typ jestem super wykształcona, z dobra praca, dzieci są bee, rodzina jest bee, prowadzenie domu jest bee, i nie wiadomo dlaczego mnie nikt nie chce. Z punktu widzenia faceta jak mam się wiązać z kimś kto nie chce rodziny, domu itp to lepiej się wiązać co 3 miesiące z nową. 

2 typ.  Wstaje rano bo to moja pasja, jem śniadanie bo śniadania to moja pasja, ... bo to moja pasja, idę do pracy ...A jakże...bo to moja pasja, nie gotuje obiadu ja poznaje smaki swiata  o to moja pasja, nie jeżdżę na urlop ja podróżuje z pasją.:))) Pasjonatka.

3 typ.  No fajnie mieć faceta żeby w święta nie być samej, mieć z kim iść na wesele, pokazać się u rodziny.  Ale poza tym to może go nie być.

4 typ.  Te ok 30.  Zdobyłam wykształceni, pracę, teraz szukam męża i ojca. Masz spełniać ileś tam wymagań  , zrobić mi dziecko a później możesz spadać, ja wracam do pracy.  

 

Dobre! Można się pośmiać :). Fajna lektura. i o niebo lepsza wypowiedź od sarkastycznej/nieszczęsliwej osoby powyżej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna 1234

Zbliżam się do 30. Byłam w jednym związku 7 lat temu i to chyba była najgorsza decyzja w całym moim życiu, męczyłam się 3 lata tylko dlatego że się innych nasłuchałam, bo lepiej być z nim niż samemu. Facet (bo nie można nazwać go mężczyzną) był leniwy, uważał się za niewiadomo jak mądrego, myślał że jest specem od wszystkiego i wie wszystko a jak przyszło co do czego to potrafił zepsuć komputer "bo po co zanosić do specjalisty on się zna" wymądrzał się o moim zawodzie nie mając o nim zielonego pojęcia. Do tego był cholernym hipokrytą sam nie widział problemu w tym że sobie flirtował z innymi kobietami, ale jak ja pytałam o lekcje kolegę to już krzyczał że zdradzam. Czepiał się tego że z współlokatorką rozmawiam, tylko dlatego że ją lubiłam a on nie. Jak się na mnie obraził bo przez lekcje nie miałam czasu na pisanie z nim to robił mi na złość i pisał do innych kobiet, albo wysyłał mi smsa typu "pięknie dziś wyglądałaś", a potem następny "przepraszam, pomyłka" tylko po to by sprawić mi przykrość. Sex - tu już nie ma o czym mówić, był tak okropny że za każdym razem się zmuszałam. Potem byłam na tyle głupia że wybaczyłam mu zdrady (oczywiście według niego nie było zdrad bo się z nimi nie przespał wiec się nie liczy). Doszło do tego wszystkiego jego pijaństwo oraz miliony kłamstw. Jaki był z wyglądu? Mi osobiście nie podobał się zbytnio. Czy dużo zarabiał? Chciałam tylko żeby chodził do pracy nawet za najniższą krajową, ale żeby miał robotę. Załatwiłam mu nawet lekką pracę, to co tydzień musiał przynajmniej na jeden dzień zachorować, potem z niej zrezygnował, żeby całymi dniami siedzieć w domu i grać.

Czemu w tym trwałam i się męczyłam? Bo uwierzyłam ludziom że lepiej być z nim niż samemu. Byłam głupia.

Jak się z nim rozstałam to z początku się bałam tej samotności, a teraz wolę żyć sama. Jest o niebo łatwiej i czuję się szczęśliwa. Nie szukam nikogo, zraziłam się. Dotyk drugiej osoby mnie odpycha. Nie wiem czy kiedykolwiek to się zmieni, nie wiem czy całe życie spędzę sama ale jeśli tak będzie to nie mam czego żałować, lepiej żyć tak niż ponownie męczyć się w związku.

Moja rada: lepiej być samemu niż w związku tylko dlatego żeby być.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×