Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Gosc

Czuje sie nieudolna zyciowo przegrana.

Polecane posty

Gość Gosc

Ja wiwm ze to jest tylko forum i beda osoby ktore beda sobie chcialy na mnie odegrac ale sa tez normalne i do nich kieruje ta tresc. Jestem przegrana tak sie czuje. Mam 32 lata. Mieszkam z matka trudna relacja obciaza mnie psychicznie jej osoba. Od roku nie moge znalezc pracy w zawodzie. Jestem zapraszana na rozmowy ale a to jest ktos lepszy a to oklamia ze sie odezwa i tak rok zlecial. Zostal mi do zdania egzamin na prawojazdy praktyczny. Obiecalam sobie ze bede sie uczyc angielskiego ale to jak znam taki egzamin na uprawnienia ktory mam 6 grudnia. Wlasnie sie do niego przygotowuje. Ogolnie mam w ogol aiebie srodowisko tosyczne z nikim sie nie spotykam nie rozmawiam bo dostawalam od tego depresji nerwow i nerwicy. Wszystko tak idzie mi ociezale, zle o wszytskim musze myslec o pieniadzach o matce. Kazdy mi ciazy nikt  mnie nie cche odciazyc. Mam taka milosc ale nie bedziemy razem. Za rok znow bede starsza. Nie chce mi sie juz tego ciagnac naprawde. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Czy jest możliwość żebyś poszła do jakiejkolwiek pracy? Przykładowo do jakiegoś sklepu? Myślę że to by Ci pomogło, wyjdziesz do ludzi i co najważniejsze zaczniesz zarabiać pieniadze. W międzyczasie możesz szukać pracy w zawodzie. Dokończę to prawko, naucz się angielskiego. Jak ulozysz swoje sprawy to może i miłość się odnajdzie. Wiem że jest ciężko i łatwo się mówi bo sama zbieram swoje życie do kupy, codziennie wstawalam rano i zaciskalam żeby, dazylam do celu, powoli wychodzę na prostą. Jakbym się tylko uzalala dalej bym tam była a tak to jestem bliżej ułożenia tego życia. 

Życzę Ci wytrwałości, wierzę że jak się chce i działa to w końcu wyjdzie słońce 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
2 minuty temu, Gość Gość napisał:

Czy jest możliwość żebyś poszła do jakiejkolwiek pracy? Przykładowo do jakiegoś sklepu? Myślę że to by Ci pomogło, wyjdziesz do ludzi i co najważniejsze zaczniesz zarabiać pieniadze. W międzyczasie możesz szukać pracy w zawodzie. Dokończę to prawko, naucz się angielskiego. Jak ulozysz swoje sprawy to może i miłość się odnajdzie. Wiem że jest ciężko i łatwo się mówi bo sama zbieram swoje życie do kupy, codziennie wstawalam rano i zaciskalam żeby, dazylam do celu, powoli wychodzę na prostą. Jakbym się tylko uzalala dalej bym tam była a tak to jestem bliżej ułożenia tego życia. 

Życzę Ci wytrwałości, wierzę że jak się chce i działa to w końcu wyjdzie słońce 🙂

O wszystko jest mi ciezko wiesz bo jestem sama ze wszystkim. Ostarnio zdalam sobie sprawe ze za duzo biore na swoje barki. Z ta praca tak wychodzi ale widze ze polowa nie jest z mojej winy. Jeszcze ta matka. Podoba mi sie taki facet ale jest butny to ja musialabym zaczac ta relacje nie mam na to sil. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
24 minuty temu, Gość Gosc napisał:

O wszystko jest mi ciezko wiesz bo jestem sama ze wszystkim. Ostarnio zdalam sobie sprawe ze za duzo biore na swoje barki. Z ta praca tak wychodzi ale widze ze polowa nie jest z mojej winy. Jeszcze ta matka. Podoba mi sie taki facet ale jest butny to ja musialabym zaczac ta relacje nie mam na to sil. 

Mówię Ci idź do pracy to Twoje nastawienie się zmieni 🙂 co do faceta to nie wstyd zrobić pierwszy krok tzn zwyczajnie pogadać a być może coś się rozwinie 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
5 minut temu, Gość Gość napisał:

Mówię Ci idź do pracy to Twoje nastawienie się zmieni 🙂 co do faceta to nie wstyd zrobić pierwszy krok tzn zwyczajnie pogadać a być może coś się rozwinie 

Nie moge. On jest przystojny ja nie mam pracy mam nadwage. Odrzuci mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jgghj
15 minut temu, Gość Gosc napisał:

Nie moge. On jest przystojny ja nie mam pracy mam nadwage. Odrzuci mnie.

Weź s,p,i,e,r,d,a,l,aj... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Ja ci poradzę, idz do jakiejkolwiek pracy i szukaj faceta. A najważniejsze to weź do ręki różaniec i zawierz Maryi i Jezusowi swoje leki. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
8 godzin temu, Gość Gosc napisał:

Nikt nic nie poradzi ?

A co ci ma ktoś poradzić? Przecież tobie jest wygodnie tak jak jest skoro nic nie zmieniasz. Ktoś ci tu pisze co masz zrobić a ty, że ci ciężko. Kobieto, nie masz rodziny na utrzymaniu, mieszkasz z matką, nie musisz się o nic martwić i jest ci ciężko? Że wszystkim jesteś sama, z jakim wszystkim? Za dużo bierzesz na swoje barki, co niby takiego? Nie masz pracy w zawodzie, to widocznie nikt nie potrzebuje osoby o takich kwalifikacjach, idź do innej pracy, jakiejkolwiek. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

To dlaczego nie schudniesz ? Tu akurat nie wmawiaj, że się nie da. Panujesz nad swoim ciałem tak jak nad porządkiem w domu. Wystarczy wprowadzić zielone jedzenie do dnia codziennego.

Co do ludzi to toksyczność jest wszędzie i na to rady nie ma. Trzymanie sie na dystans jest dobrym pomysłem dla zdrowia psychicznego. Trzeba bacznie i długo kogoś obserwować, żeby wywnioskować jaki ma charakter dana osoba czy miewa jakieś chore humorki aby stwierdzić czy nas nie będzie niszczyć. Takich osób jest może z 5% co nie niszczą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Jak założysz rodzinę i będziesz mieć na głowie dzieci i gburowatego chłopa to dopiero będzie ciężko. Ciesz sie kobieto że masz wolność i spokój, że masz możliwość czasowo się w ogóle zajmować tym prawem jazdy.

Ciesz się, że nie jesteś udupiona małżeństwem bo to najgorsze co może być.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
14 minut temu, Gość gość napisał:

Jak założysz rodzinę i będziesz mieć na głowie dzieci i gburowatego chłopa to dopiero będzie ciężko. Ciesz sie kobieto że masz wolność i spokój, że masz możliwość czasowo się w ogóle zajmować tym prawem jazdy.

Ciesz się, że nie jesteś udupiona małżeństwem bo to najgorsze co może być.

No nie każdy ma źle z dziećmi i mężem.Ale fakt,panna ma łatwiej niż mężatka i matka.

Nie poddawaj się autorko i nie przejmuj się tak wszystkim.Im mniej ci zależy tym lepiej ci pójdzie.Wiem to z autopsji 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Raczej ciężko jest znaleźć sensownego faceta nie mając pracy. Musiałabyś być niezwykle piękna. Mężczyznom co prawda nie zależy żeby kobieta miała wielką karierę, ale pójść na randkę i roztaczać wrażenie beznadziei- nie mam pracy, bo mi się nie chce, nie potrafię.. Bez szans jesteś, skup się na sobie najpierw. Idź gdzieś na pół etatu, dla rozrywki, ja lubiłam w kawiarni pracować np. Jak ja stracę pracę, to nie będę miała za co żyć, gdzie mieszkać i nie mam rodziny, do której mogę sobie wrócić. Jesteś odpowiedzialna tylko za siebie, matka Cię utrzymuje, ludzie mają na barkach rodzinę, dzieci, kredyt. Ty możesz jeszcze wszystko. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moooo

A jaki masz zawód? teraz diuzo ludzi poszukuja do pracy. Gdzie mieszkasz? jesli w malej miejscowosci, to gorzej.Jesli w wiekszej, jest wiele mozliwosci,zeby wujsc do ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Bie rozumiem dlaczego tak po mnie jedziecie. Kazdy ma jakis wybor w zyciu. Ja np chce fajnego faceta i wiem co mam miec zeby takiego sobie znalezc. Chce faceta a malzenstwa i dzieci nie chce dlatego nie mam. Na barkach swoich mam swoj los o to mi chodzi a chce zeby mu bylo dobrze w zyciu chyba kazdy tego chce. Pracy szukam za prawko tez sie wezme. Piszecie ze ciezko z dziecmi a ja znam dziewczyne ktora w ciazy i jeszcze jednym dzieckiem zrobila prawojazdy a ja nie moge zdac wiec dzieci nie sa problemem. Chce zyc normalnie czuje sie staro mam 32 lata. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wera

Prawo jazdy to dziś można powiedzieć podstawa. Rób i nawet się nie ogladaj za siebie.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nina

A co z Twoją mamą? Co bierzesz na barki? Czego za dużo? Jaki masz zawód? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Zrobić prawko, fajnie byle nie do szuflady. Masz samochód którym będziesz jeździć po zdanym egzaminie i się wprawiać czy tylko sobie zdasz i nic z tego dalej nie będzie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

Zrobić prawko, fajnie byle nie do szuflady. Masz samochód którym będziesz jeździć po zdanym egzaminie i się wprawiać czy tylko sobie zdasz i nic z tego dalej nie będzie?

A ty masz samochod ? Nie nie mam samochodu. Tylko mam nadzieje ze masz jakis dobry a nie jakiegos rzecha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Iubire

To ja  z innej "beczki.

Wszystko idzie Ci ociężale bo najwyraźniej masz blokady, które uniemożliwiają przepływ energii życiowej. 

Wokół widzisz samych toksycznych ludzi, którzy Cię dociążają, bo sama się tak traktujesz. Ci inni odzwierciedlają tylko, to co w Tobie (emocje, przekonania, osądzanie samej siebie).

Związki się nie udają, bo nie czerpiesz miłości od matki.

Pieniądze nie płyną, ciężko Ci idzie działanie, bo nie czerpiesz miłości od ojca. 

Można pracować na wielu poziomach:

- psychoterapia

- ustawienia Hellingera 

- praca z wewnętrznym dzieckiem

- radykalne wybaczanie

- uzdrawianie matczynej rany

- procesowanie emocji

- praca z poziomu ciała (EFT, masaż czaszkowo- krzyżowy, masaż lomi lomi, taniec, śpiew, krzyk, płacz...

- świadome oddychanie 

- medytacja, modlitwa.

Przytulam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
1 godzinę temu, Gość Iubire napisał:

To ja  z innej "beczki.

Wszystko idzie Ci ociężale bo najwyraźniej masz blokady, które uniemożliwiają przepływ energii życiowej. 

Wokół widzisz samych toksycznych ludzi, którzy Cię dociążają, bo sama się tak traktujesz. Ci inni odzwierciedlają tylko, to co w Tobie (emocje, przekonania, osądzanie samej siebie).

Związki się nie udają, bo nie czerpiesz miłości od matki.

Pieniądze nie płyną, ciężko Ci idzie działanie, bo nie czerpiesz miłości od ojca. 

Można pracować na wielu poziomach:

- psychoterapia

- ustawienia Hellingera 

- praca z wewnętrznym dzieckiem

- radykalne wybaczanie

- uzdrawianie matczynej rany

- procesowanie emocji

- praca z poziomu ciała (EFT, masaż czaszkowo- krzyżowy, masaż lomi lomi, taniec, śpiew, krzyk, płacz...

- świadome oddychanie 

- medytacja, modlitwa.

Przytulam.

Dzieki masz racje. Skupiam sie  na tym ze widze samych toksycznych ludzi ro prawda. Ale juz tyle razy dostalam po dupie. I tak mnie ludzie robia w chūja i was tez. Nie powiesz mi ze tobie idzie wszystko super. Nie mozna powiedziec ze wszystko jej moja wina. Ale to prawda sama sie zapedzilam w kozi roh z toksycznymi ludzmi ale bylo u mnie jeszcze gorzej. Dzieki temu ze sie odcielam nie mam nerwicy i depresji. Mam bardzo silna osobowosc. Z kim bym nie rozmawiala to kazdy mowi ze u niego jest super i wychodziloby ze tylko u mnie jest zle. Przeciez to bzdura. Moja matka powiedziala do mnie ze ona nie musi chodzic na terapie sasiadka nie ma problemow psychicznych itp. Wychodzi na to ze tylko ja powinnam sie leczyc co tez nie jest prawda. Przepracowalam u siebie bardzo duzo mam swoje zasady stawiam granice mam pewnosc siebie i nie dziala na mnie opinia innych stawiam granice jsstem asertywna jestem silna myslisz ze to przyszlo mi ot tak ? To sa lata pracy nad soba . Ja widze jak ludzie zyja jak sobie kolezanka umyslala ze chce miec dobra prace to jej szukala ale jak teraz mieszka na wsi i urodzila i niepracuje tez jest oki bo wedlug niej tak chciala na pewno. Ja wiem czy mi nie idzie. Jedno wychodzi mi lepiej drugie gorzej. Wszystko kosztuje kazde dzialanie poparte jest jakims stresem i tak dalej. Pewnie  jak bede miala ta dobra prace zarobki prawojazdy i milosc i co tam jeszcze ktos tam chce to i tak kazdy uda ze tego nie ma bo ludzie nie lubia jak komus moze byc lepiej. Juz zostalam tu napadnieta ze co ja chce jak nie mam dzieci. A ja komus kazalam sie zenic i rodzic ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
1 godzinę temu, Gość Iubire napisał:

To ja  z innej "beczki.

Wszystko idzie Ci ociężale bo najwyraźniej masz blokady, które uniemożliwiają przepływ energii życiowej. 

Wokół widzisz samych toksycznych ludzi, którzy Cię dociążają, bo sama się tak traktujesz. Ci inni odzwierciedlają tylko, to co w Tobie (emocje, przekonania, osądzanie samej siebie).

Związki się nie udają, bo nie czerpiesz miłości od matki.

Pieniądze nie płyną, ciężko Ci idzie działanie, bo nie czerpiesz miłości od ojca. 

Można pracować na wielu poziomach:

- psychoterapia

- ustawienia Hellingera 

- praca z wewnętrznym dzieckiem

- radykalne wybaczanie

- uzdrawianie matczynej rany

- procesowanie emocji

- praca z poziomu ciała (EFT, masaż czaszkowo- krzyżowy, masaż lomi lomi, taniec, śpiew, krzyk, płacz...

- świadome oddychanie 

- medytacja, modlitwa.

Przytulam.

U mnie musi byc taka kolejnosc zebym wyszla na prosta. Za 3 tygodnie mam egzamin przygotowuje sie do niego. Potem lub teraz w miedzyczasie musze znalezc wreszcie ta prace. Stanac na nogi finansowo i byc niezalezna osoba. Potem dokoncze to prawojazdy. Wezme sie za te jezyki obce. Od dzis ograniczam jedzenie chce schudnac. I moze po tym wszystkim zagadam tego faceta ktory mi sie podoba. Ale w miedzyczasie dostaje jakies przytyki z zewnatrz ktos sie ze mnie nabija ze nie moge znalezc pracy ludzie na mnie wrogo patrza. Odcielam sie od wszystkich kazdy pluje mi w twarz. Mam tylko spokoj jak nie mam z nikim kontaktu. Przeszlam silna nerwice sama musialam z niej wyjsc bo ludzie mnie jeszcze  dolowali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
1 minutę temu, Gość Gosc napisał:

U mnie musi byc taka kolejnosc zebym wyszla na prosta. Za 3 tygodnie mam egzamin przygotowuje sie do niego. Potem lub teraz w miedzyczasie musze znalezc wreszcie ta prace. Stanac na nogi finansowo i byc niezalezna osoba. Potem dokoncze to prawojazdy. Wezme sie za te jezyki obce. Od dzis ograniczam jedzenie chce schudnac. I moze po tym wszystkim zagadam tego faceta ktory mi sie podoba. Ale w miedzyczasie dostaje jakies przytyki z zewnatrz ktos sie ze mnie nabija ze nie moge znalezc pracy ludzie na mnie wrogo patrza. Odcielam sie od wszystkich kazdy pluje mi w twarz. Mam tylko spokoj jak nie mam z nikim kontaktu. Przeszlam silna nerwice sama musialam z niej wyjsc bo ludzie mnie jeszcze  dolowali.

Musze tez zdobyc numer telefonu  do tego goscia co mi sie podoba. Mize kiedys wykorzystam. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Nikt po Tobie nie jedzie, nie napada ani nie każe rodzić dzieci. Masz jakieś nieuzasadnione poczucie, że masz pod górkę. Dostałaś całkiem sensowne rady, z których najwyraźniej nie chcesz skorzystać, bo łatwiej się użalać nie wiadomo na co. Nie jesteś stara, jesteś młoda i nie masz niczego na barkach oprócz swojej osoby. Wszyscy mamy problemy ze sobą i większości ciężko się chodzi do pracy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
4 godziny temu, Gość Gosc napisał:

A ty masz samochod ? Nie nie mam samochodu. Tylko mam nadzieje ze masz jakis dobry a nie jakiegos rzecha.

Tak mam. Nie, nie rzęcha. Miej świadomość że jeżeli nie zaczniesz jeździć jak najszybciej po zdanym egzaminie to samo prawko będzie stratą czasu. Jak za parę lat będziesz chciała znowu jeździć czekają cię jazdy doszkalające, a ich ceny z roku na rok rosną

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Piękna
Dnia 18.11.2019 o 10:23, Gość Gość napisał:

Raczej ciężko jest znaleźć sensownego faceta nie mając pracy. Musiałabyś być niezwykle piękna.

Dzięki 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Qwertyuiop
16 godzin temu, Gość wera napisał:

Prawo jazdy to dziś można powiedzieć podstawa. Rób i nawet się nie ogladaj za siebie.  

Ja zrobiłam prawko ponad 10 lat temu, ale ponieważ nie miałam auta to nie jeździłam i teraz kompletnie nie umiem jeździć... Niedawno kupiłam samochód ale jeździ nim mój facet bo ja nie umiem... Pieniądze na prawko wyrzucone w błoto. Poważnie nawet już zapomniałam jak się uruchamia auto... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

Tak mam. Nie, nie rzęcha. Miej świadomość że jeżeli nie zaczniesz jeździć jak najszybciej po zdanym egzaminie to samo prawko będzie stratą czasu. Jak za parę lat będziesz chciała znowu jeździć czekają cię jazdy doszkalające, a ich ceny z roku na rok rosną

Jasne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 000

Ja mam dużo koleżanek co zrobiły prawko "bo trzeba mieć"  a nie jeżdżą bo się boją, bo albo mąż nie dawał im samochodu a nie kupił innego do nauki albo nie miały własnego jako panny żeby się nauczyć. I tak się muszą prosić o podwózkę i tak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×