Odpowiedz na ten temat

Kryzys w zwiazku po 5 latach...

  • Kilunia 2017.03.21 [01:28]
    Mam 22 lata , moj partner jest o rok starszy. Poznalismy sie na portalu spolecznosciowym , na poczatku nie chcialam z nim nawet dyskutowac. On nie odpuszczal mimo wszystko, po 6 miesiacach latania za mna dalam mu szanse. Damian byl szczesliwy, troskliwy, opiekunczy i staral sie bardzo o mnie . Jezdzil czasami nawet rowerem 20 km do mnie. Bylam zakochana i szczesliwa. Jak w kazdym zwiazku bywaly klotnie. Skonczyl szkole , zaczol pracowac , ja rok po nim skonczylam nauke. Zdalam mature i wszystkie egzaminy w zwiazku z tym postanowilismy razem zamieszkac i wyjechac z rodzinnych stron. Damian nie chcial mi pomoc w poszukiwaniu mieszkania , stwierdzil ze to ja chce na studia i mam sie martwic sama o nasz dach nad glowa, uznalam ze to przejsciowe problemy. Wynajelismy mieszkanie , po prawie 5 latach zwiazku , zauwazylam ze moj facet przestal sie starac o mnie, pisal z innymi dziewczynami tlumaczac ze to tylko zarty. Pewnego dnia znalazlam karteczke z imieniem jakiejs dziewczyny i numerem telefonu. Wscieklam sie , nie odzywalam sie a on na to ze to zarty i numer telefonu jest lokatora. Wiele razy mowil mi ze nie potrafie sobie z czyms poradzic. Zalatwilam mu 2 prace , zrobil sie leniwy, siedzial ciagle w grach. Na walentynki powiedzial ze moze mnie przytulic, liczylam na cos wiecej. Rozumiem ze zwiazek po 5 ltach nie jest taki sam co na poczatku ale powoli zaczynalam miec dosc. Wracalam z pracy a na stole nawet herbaty nie mialam. Wiele razy plakalam i krzyczalam ze go zostawie. Nigdy tego nie robiac. Bylam nie szczesliwa ale mialam nadzieje ze sie zmieni. Seks z nim zawsze byl udany. Jego zachowanie bylo karygodne , mialam ciagle pretensje o to ze nie pracuje, ze nie potrafi sie sam utrzymac i wszystkie pieniadze przeznaczyl na auta. Czulam sie nie kochana, nie atrakcyjna i czasami jak szmata (pracuj i zrob wszystko w domu ). Do pewnego momentu kiedy poznalam innego faceta, zabiega o mnie , kupuje kwiaty , moge z nim porozmawiac o wszystkim. Spotkalismy sie kilka razy az doszlo do zwyklego buzi w policzek , uznalam to jako kolezenski buziak nic sobie z tego nie robiac. Kolejne spotkanie , mialam mega ochote go pocalowac , byl taki troskliwy , mial wszystko to czego brakowalo mi w Damianie. Doszlo do pocalunku , poczulam motylki w brzuchu i czulam jak sie usmiecham sama do siebie. Janek zakochal sie we mnie . A ja nie potrafie odwzajemnic tego , oddalilam sie od Damiana, mowilam ze jak nie zmieni swojego zachowania to odejde. Ma trudny charalter , pewnego razu powiedzial do mnie " wypie**alaj z mojego auta " tylko dlatego ze strzelilam ze sprzegla nie chcacy. Odechcialo mi sie zyc, bylam pewna ze to koniec.Spakowalam swoje rzeczy i sie wynioslam. Jedyne co nas laczylo to jeszcze to ze jest mi sporo pieniedzy winien , pojechalam wiec zatem do niego. Nigdy go w takim stanie nie widzialam. Siedzial na fotelu z glowa skulona i oczami zalzawionymi. Rozmawialismy bardzo dlugo , pierwszy raz od kilku miesiecy bez klotni. Powiedzial mi ze mnie kocha, nie chce zebym odchodzila i ze zrobi wszystko dla mnie. Momentalnie poczulam jak mi lzy naplywaja do oczu, czuje ze go kocham dalej ale czy moje cierpienie przez niego nie wroci ? I co z Jankiem , chcialam zostwic Damiana i dac szanse Jankowi... Czy jesli zdecyduje sie odbudowac wszystko z Damianem to powinnam mu powiedziec o Janku ? Czy warto jest jeszcze cos ratowac ?
  • gośćwkość 2017.03.21 [01:40]
    Możesz to streścić do formatu ogłoszenia w autogiełdzie? Bo mi się czytać nie chce.
    Walenie konia oczyszcza krew. Po tym czujesz się jak lew! Gg 61567147
  • gość 2017.03.21 [02:00]
    Gdybys mu zabroniła się spotykać mogłaś zginąć bo to typowy charakter. Lepiej z daleka
  • gość 2017.03.21 [02:02]
    Masz faceta który jest leniem, nie szanuje cię i ma cie w du.p.ie. Nie wiem co ty z nim robisz jeszcze. Nie wiesz co powinnaś zrobić? Kopnij w du.pe dziada i znajdź sobie innego, choćby tego który o ciebie zabiega.
    A tak wgl to związki które zaczęły się jeszcze w wieku nastoletnim zwykle tak się kończą. Ale teraz jesteś dorosła, więc chyba powinnaś już trochę myśleć i umiec dochodzić do pewnych wniosków.
    Więc olej go i to na zawsze, a nie że znowu pokrzyczysz że go zostawisz, a i tak z nim będziesz.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...