Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Ika99

Zarejestrowani
  • Zawartość

    404
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

13 Good

2 obserwujących

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Pewnie chwilową. A później wracają do domu i zostają same ze swoimi kompleksami, bo przeważnie te, które gnoja to stare, grube babsztyle na wyższych stanowiskach
  2. Niestety tak. Co ich oczywiście nie usprawiedliwia. Ale dodam od siebie, że nie tylko słabych, a przy tym zawistnych, albo zakompleksionych. Takie osoby właśnie poniżają albo lepszych od siebie, bo im zazdroszczą, albo gorszych, żeby lepiej wypadać na ich tle
  3. Nie tylko w korporacjach, wiele osób jest dla siebie wrednych w zwyczajnym życiu, a co dopiero w pracy. Niestety ale szczególnie są to kobiety. Najlepszą metodą jest sie im nie dawać i tyle. Jak ludzie w pracy wyczują w Tobie słabość, to jesteś już tam stracony. Nie pozwalaj nikomu dowartościowywać się swoim kosztem, zawsze się odcinaj, kiedy trzeba i bądź w miarę możliwości pewny siebie. Choć niestety, jeśli czasem zwyczajnie jesteś lepszy pod jakimś względem od reszty, też zwiększa to prawdopodobieństwo plotek, czy chamskiego zachowania. Najlepiej w pracy mają ci, którzy są zupełnie przeciętni, ani lepsi, ani gorsi
  4. Szczerze, to nie zwracam uwagi na reklamy. TV nie mam, a te w necie wyciszam na czas ich trwania i przeglądam sobie coś innego zanim się skończą. Także jest mi obojetne kto w nich występuje
  5. Mnie też się kiedys podobali, jeszcze kilka lat temu. Teraz gustuję bardziej w rówieśnikach, albo niewiele starszych. Jak tak dalej pójdzie, to zaczną podobać mi się młodsi
  6. A Ty znowu z tą Asiutką? Nie wiem właśnie czy coś poważnego...Wydawało mi się, że tak
  7. Co wcześniej bardzo rzadko zdarzało, raczej miałam przy nim dobry humor, a przynajmniej starałam się mieć mimo masy swoich problemów. Powiedziałam, że chyba nie dam sobie rady, że jestem do niczego. Nakrzyczał na mnie, że nie potrafię się cieszyć życiem, że mam tak drastyczne reakcje (jak po prostu płacz?), że on tez się przeze mnie martwi. I powiedział, że depresja to moja wina i nie wie, czy ktokolwiek potrafi mi pomóc, jeśli sama sobie nie pomogę. To oczywiście prawda, że muszę też sama sobie pomóc poradzić ze wszystkim i staram się, choć czasem miewam gorszy dzień, ale nie wiem, czy tak należy rozmawiać z osobami, które tak ja przechodzą przez obiektywnie trudny czas w życiu? Mam problemy rodzinne, zawodowe i ogólnie nie jest ciekawie. Staram się, żeby było lepiej, ale czasami to wszystko mnie przerasta. A po tej rozmowie z nim juz się całkiem podłamałam. Nie zalezy mu na mnie, skoro tak zareagował?
  8. Ika99

    Nie szukaj miłości, to sama Cię znajdzie

    Generalnie się zgadzam, choć z drugiej strony, czasami desperackie szukanie np. miłości, może już nie wyjść na dobre. Z pracą to co innego, czasem po prostu nie ma innego wyjścia, jak intensywnie szukać
  9. Mogę zagrać w warcaby
  10. Ja też nie jestem. Uważam, że panstwo powinno się jednak trochę wtrącać do gospodarki, bo inaczej byłoby, jak w USA. Czyli z pozoru może i fajnie, bo niektórzy żyją na bardzo wysokim poziomie, ale inni za to przymierają głodem na ulicy. Choć jednocześnie, tak jak pisałam, do wielu osób totalnie empatii nie mam. Szczególnie do zawistnych, sadystycznych, psychopatów, narcyzów. Do egoistów może mniej, bo sama jestem w dużej części egoistką, więc to rozumiem w jakimś stopniu. Ale choć jestem za pomocą biedniejszym przez państwo, nie wszystkich mi jednocześnie szkoda. Niektórych tak, ale to zalezy od przypadku. Jeśli ktoś stał się taki na własne życzenie, to niekoniecznie, a jeżeli miał np. okropne dzieciństwo, ktoś go oszukał lub co gorsza poważnie zachorował, to wtedy owszem. Mimo tego los większości jest mi obojetny, a tym osobom, które podłe z natury, za ani trochę nie współczuję, a nawet czasem mszczę się na nich, oczywiście w legalny i cywilizowany sposób, ale kilka razy udało mi się, że naprawdę to odczuli
  11. Też tak myślę, a poza ludzie już od małego bywają bardzo wredni i wyrachowani ...Zwierzęta tylko egoistyczne, ale żadne nie szkodzi nikomu dla frajdy, a chęci samoobrony, czy przetrwania. A najwięcej uczuć mam chyba do kotów, nie wiem dlaczego, ale zawsze świetnie się z nimi "dogadywałam"
  12. No to wiadomo, że jest akurat ...yzmem. Chociaż i małe dziecko raczej nie doceni takich rzeczy, jak kitki, czy perfumowane ubranka, jest to tylko i wyłącznie na pokaz. Wiadomo, nie może być zaniedbane, jak i zwierzak ale umówimy się, szcześcia im to nie daje
  13. Może to trochę straszne, ale mam tak samo...
  14. Do zwierząt, czyli szczególnie do kotów i psów...Do ludzi też miewam empatię, ale tylko niektórych. Za to wielu z nich jest mi totalnie obojetnych lub do niektórych czuję wręcz niechęć. Ma ktoś podobnie? Bo czasami zastanawiam się, czy coś ze mną jest nie tak....
  15. Niby tak, ale pytam z ciekawości, bo zastanawiam się ile osób może mieć odmienne zdanie i dlaczego. Sama kiedyś pozwalałam się krzywdzić psychicznie w związku, teraz już skreślam takie osoby z mojego życia na samym początku. Cena tego jest taka, że mniej osób zostało w moim życiu, ale za to są bardziej wartościowi, więc na pewno nie żałuję. Matka mojego ex nawet wygarnęła mi (po tym kiedy mnie podle potraktował i ona o tym wiedziała), że jestem egoistką odchodząc od niego, bo jeśli się kocha, to na dobre i na złe. NIe posłuchałam jej, odeszłam i nie żałuję. Ale wydaje mi się, że niestety sporo osób uważa tak, jak ona, żee powinno się poświęcać dla innych, nawet jeśli nas krzywdzą
×