Odpowiedz na ten temat

Czy znacie taką osobę ktora według was ma życie usłane różami? Ja znam.

  • gość 2017.08.10 [18:30]
    ja nie znam
  • gość 2017.08.11 [07:49]
    do 12:49 cytuję: "A w piźźźździe to mam czy akurat ty mi wierzysz skoro jesteś dla mnie nikim" wyszło szydło z worka jaka z ciebie prostaczka i wulgarna scierka. kultury nie znasz. twoja matka k***wka pewnie cie kultury nie umiala nauczyc skoro nie znasz jej
  • gość 2017.08.11 [07:53]
    ktos c***isze prawde to sie obrazasz i rzucasz wulgaryzmami
  • gość 2017.08.11 [07:55]
    w*********j do burdelu ssac druta albo z********ac do kamieniołomów bo tylko do tego sie nadajesz tepa zawistna suko
  • gość 2017.08.16 [15:48]
    to jak i czym zycie jest uslane zalezy od nas. ja nie mam bentleja, nie mam willi, ale mam swietna rodzine, super znajomych, nie jezdze na maladiwy, ale co weekend rowerami do lasu. nie jestem bogaczem, ale jestem szczesliwy.
    moje zycie jest uslane rozami. bo tak chce.
    https://artelis.pl/autor/profil/136051/strzel nicaists
  • nowyzwiadowiec 2017.08.22 [15:25]
    Hm, ciężka sprawa... Nie powiem, że nie...
    O pewnych sprawach człowiek nie ma siły myśleć
  • gość 2017.08.24 [21:54]
    Ja znam taka osobę która umie się tak okręcic by mieć tylko dobrze. Typowa egoistka która wykorzysta nawet najbliższych by mieć lepiej. Osoba która bierze a nie daje nic od siebie. Urodzona w czepku zawsze wszystko jej łatwo przychodzi. Ma w nosie to co inni o niej mówią. Ludzi traktuje z góry. Szczególnie tych którzy nie mają za dużo w portfelu. Przed nimi tez najbardziej lubi się chwalić. Uwaga! Takie osoby często są zakompleksione. Ta otoczka z zewnątrz to tylko maska.
  • gość 2017.08.25 [07:12]
    21:54 Zgadzam się!
  • emi000 2017.08.26 [15:22]
    Jako dziecko i nastolatka zazdrościlam wszystkim jednego - szczesliwej rodziny. Picie przemoc i poniżanie w domu sporwodowały że na start w życiu dostałam jedynie zniszczoną psychikę, nic więcej. Dopiero odcięcie się i wyjazd zagranice sprawil że zaczełam życ. No może nie do końca bo pojawiły sie choroby autoagresywne i zaczęłam czuć się jak warzywo. Ale się nie poddaję.
    Znalazłam swoje pasje. Zawodowo robię to co lubię. Ciągle się rozwijam. Podróżuje po swiecie. I nie jest powiedziane ze każdy musi mieć wspaniałego męża i dzieci. Ja przestałam o tym marzyć już dawno temu. Jest mi teraz dobrze ze sobą kiedy zaakceptowałam to wszystko. Jestem zdania że każdy może coś w życiu osiągnąc nie licząc na pomoc bliskich. Skoro mi sie udało odbiłam się od dna gdzie było jescze 10 metrów mułu, bez niczyjej pomocy z bagażem doświadczeń nieszcześliwego dzieciństwa i chorób utrudniających życie w tym depresji.
  • gość 2017.08.26 [17:09]
    Mi jak nie odpowiadał pierwszy mąż to go zmieniłam.nie mielismy dzieci,i dzieki bogu.Obecny mąż pomaga przy dziecku,mamy 6 tygodniowa corke.Wstaje do niej w nocy,mowi kochanie ty spij.Zmywa,sprzata,odkurza.Wiec to od Ciebie zalezy jak sie potoczy twoje zycie i Twoj zwiazek.wiadomo ze nie na wszystko mamy wplyw.tez nie mamy mieszkania.Ale na czlowieka z ktorym chcesz spedzic zycie masz wplyw.
  • pochopna 2017.08.29 [09:48]
    Co tu gadać, niektórym się w życiu szczęści, a innym wiatr zawsze w oczy.
  • gość 2017.08.29 [19:16]
  • seriofrejskeli 2017.08.29 [23:25]
    ja mam poczucie, że życie ulatuje mi między palcami, ale inni twierdzą, że mam ekstra życie. kasa, stanowisko, super mąż. stabilizacja. Ale ja tej stabilizacji nienawidzę. Oglądam sobie nawww.movieneo.com filmy i serce mi czasem pęka na tych romansidłach
  • gość 2017.09.01 [19:46]
    A mi się wydaje, ze kazdy ma fajniejsze zycie ode mnie... spotykają swoje ideały w miłości, a jak ja spotkałam wspaniałego faceta, to okazało się że ma problem z piciem i musieliśmy się rozstać, bo nie chciał się leczyć. Był naprawdę wartosciowym facetem, ale nie dało mu sie pomoc.
    Jestem sama obecnie... niby nie jestem brzydka, głupia, a jakoś nie mogę nikogo spotkać. Koleżanki się zakoch*ją, spotykają super facetów. Ja przyciągam zawsze jakiś z problemami.
    Jestem niby nie głupia, mam pasję, a jakos nie umiem się przebic, zeby bardziej zaistnieć, czy zarobic na tym pieniadze. Mam wrażenie, że ludziom wszystko łatwiej przychodzi...albo to ja jestem nieporadna. Nic mi kompletnie w życiu nie wychodzi. Od rodziców nie mogę liczyc na wsparcie, są toksyczni i tyllko mnie niszczą. Zazdroszczę innym przede wszystkim rodzin, normalnych, pojadą do domu, czują się bezpiecznie, maja wsparcie. Ja zawsze bylam pozostawiona sama sobie, moja matka wieczna cierpiętnica, która dramatyzuje, ojciec zawsze miał nas gdzies. No i tak, czuję sie taka skrzywdzona przez los...
  • gość 2017.09.01 [20:05]
    ja uważam, że to duzo zalezy od tego ile dostaniemy od rodzicow, ale nie chodzi tylko o kasę.
    Znam ludzi, zwykłych, bez specjalnych talentow, czy czegos, ale mieli ciepły, kochający dom i teraz prowadzą szczęśliwe zycie, wszystko im się udaje.
    Z kolei jak ktoś jest obdarzony talentem i ma wsparcie i jest dobrze wychowywany, to moze zajść naprawdę daleko. Mam taką koleżankę, jak na swoje lata osiągnęła bardzo dużo, ale od dziecka wspomagali ją rodzice i inwestowali w jej umiejętności, doceniali ją itp.
    Są ludzie, którzy są pozbawieni dobrego dziecinstwa, ale mają twarde osobowości, więc jakoś dają sobie radę i się przebijają.
    Także mówi się, że złe dziecinstwo to żadne usprawiedliwienie i podaje się przykłady sławnych ludzi z nieciekawą przeszłością. Ale niestety prawda jest taka, że jak ktoś ma słabszy charakter +wychował się w nieciekawej rodzinie to ciężko z tym. I taką osobą jestem ja. Naprawdę próbowalam walczyć o życie, chodziłam na terapię, ale moje dziecinstwo rozbiło mnie na tyle, że zawsze juz będę zyla w poczuciu bycia gorszym i niekochanym. Jak byłam mała, miałam dużo talentow, super pisałam, ale moja matka miała mnie totalnie gdzieś. Nigdy mnie nie słuchała, tylko wyyzywała i krytykowała. Byłam dobrym dzieckiem, pełnym pasji itp. Gdybym dostała rodzicielską miłość, akceptację i dobroć, myślę że byłabym zupełnie gdzie indziej. Wprawdzie nie narzekam jakoś na swoje zycie, ale do konca szczesliwa tez nie jestem, wiem, że z odpowiednim wsparciem mogłabym osiągnac duzo wiecej. Jestem bardzo wrażliwa i lękliwa, potrzebuje kopa, a mi nikt nigdy takiego kopa nie dał.I jest jak jest.
  • gość 2017.09.01 [20:59]
    20:05 dobrze ze jestes swiadoma tego wszystkiego, badz lepsza wersja siebie i daj dzieciom to czego sama nie dostałas
  • gość 2017.09.01 [21:13]
    21:54]
    Boli cie to ze ktos ma w nosie zycie innych ludzi> Hehee. To wlasnie ludzie z komleksami sraja sie bo co powiedza inni.
  • gość 2017.09.02 [14:10]
    Nie znam takiej..Ale tym, ktorzy sie lepiej powodzi, to ludzie o slabym moralu tak to nazwe.. bo kobiety, ktore maja powiedzmy dobra materialne to w roznej formie prostytutki. Jedna np ma meza obcokrajowca, a sciagnal ja do Niemiec jej polski chlopak Polak. Zalatwil jej prace, miala gdzie mieszkac.. No ale poszla sprzatac do goscia, za ktrorego wyszla, Polaka z ktorym byla 3 lata i kiedy on pracowal, a ona byla jeszcze w Polsce przysylal jej pieniadze, duzo pomagal.. A ona tak sie odwdzieczyla.. No i ma niby teraz super, ale jakim kosztem?? Biedny chlopak zbiera sie do dzis.. A druga podobnie, wylapywala obcokrajowcow. Do jednego pojechala, choc ten nie odebral jej z dworca, co bylo wymownym znakiem, a ta sie nie poddala.. Znalazla go w mieszkaniu, ten ja wykorzystal i tyle. W koncu za chyba 4 razem wreszcie znalazla obcokrajowca, tez wykorzystujac kogos. Niby wszystko miala, az w konu skonczyla z dziecmi w domu i nic nie robi. A do kosciolka koniecznie co niedziela.. Zalosc lapie.. Brr... Nie bede sama miala zycia uslanego rozmi, bo trzymam sie jakis tam zasad i nie ide na latwizne. Dlatego czasem to tak jest.. Z domu malo wsparcia.. Moi rodzice sa trudni.. Nic na to nie poradze.. Zatem znam jedna, ktorej zycie jest uslane chwastami - to ja sama. Ale nie mozna sie poddawac. Duzo jest dolkow, ale trzeba trwac.
  • panimikrobiolog 2017.09.02 [20:25]
    Nie ma czegoś takiego jak życie usłane różami. To, że tobie się wydaje, że ktoś nie ma problemów, to nie znaczy, że rzeczywiście tak jest. To, że ty ich nie widzisz, nie znaczy, że ich nie ma. Nie interesuj się życiem innych, nie porównuj do swojego życia do życia innych. Mimo wszystko ludzie, którzy dostają za darmo wszystko, niekorzystnie na tym wychodzą. Zatem zacznij interesować się sobą i swoją przyszłością. Nie zważaj na to co mówi Twoja mama. Jeżeli chcesz nauczyć się pływać to zapisz się na kurs. Wiadomo, mama wpoiła Ci różne rzeczy, ale postaraj się na każdym kroku nie myśleć, że a tu się utopię, a tu się połamię. Jeżeli chcesz czegoś spróbować to, to zrób. Potem będziesz żałować, że nie spróbowałaś i będziesz całe życie pogrążać się, że inni mają lepiej.
  • gość 2017.09.04 [14:30]
    Życie usłane różami? Róże też mają kolce tak w ogóle, więc nie wierzę w życie bez problemów. Moim zdaniem ważne jest to, jak do nich podchodzimy. Polecam gościa, który ma cos do powiedzenia w tym temacie, ekscentryczny koleś- Włochaty Słoń, zmienił swoje życie w sposób jaki chciał a teraz pomaga w tym innym: http://accessms.pl/pl/content/4-about-us
  • gość 2017.09.06 [13:45]
    Witamusmiech.gif
    Bardzo proszę o wypełnienie krótkiej ankiety o znanych markach:
    https://www.webankieta.pl/ankieta/295985/rola -znaku-towarowego-w-budowaniu-wartosci-przedsiebiorstwa.html
    Dziękujęusmiech.gif
  • gość 2017.09.06 [17:17]
    mmmmmmmmmmmmmmmmmmm jak tam twój interes na dole?
  • gość 2017.09.07 [09:59]
    Witam,
    To co napisałaś w swoim poście o tej szczęśliwej kobiecie rzeczywiście może wzbudzić zazdrość. Jednak jak dla mnie to wszystko jest takie słodkie, że aż przesłodzone, nie uważasz? Kto chciałby mieć męża pantofla? Na pewno nie Ja. Mój mąż ma swoje zdanie które ma prawo wyrażać podobnie jak i Ja, czasami doprowadza to do małej sprzeczki, ale jak fajnie jest się później godzić. Mamy również dziecko, większość czasu jest pod moją opieką bo S pracuje, jednak nie mogę narzekać na brak pomocy z jego strony. Pampersa zmienia, karmi, przebiera, wie wszystko co i jak nie muszę niczego palcem pokazywać Jak mam ochotę na zakupy to idę, teściowa również służy pomocą bez żadnych oporów. Może zamiast przyglądać się życiu koleżanki należy najzwyczajniej docenić swoje, są ludzie którzy w połowie nie mają tego co my. Pozdrawiam.
  • gość 2017.09.07 [11:38]
    Nie ma takich ludzi, co maja życie usłane różami.
    Ale zgoda, są ludzie, którzy mają znacznie gorzej od innych np ci chorzy na raka, SM, choroby psychiczne, będąc po róznych wypadkach, na wóxkach, albo ci majacy bardzo chorych rodziców wymagających opieki, albo chore dzieci itd. Reszta - jeśli właśnie są zdrowi, moga w zasadzie prawie wszystko. A jeśli ktoś jest leniem i nieudacznikiem życiowym, to zawsze będzie swoje niepowodzenia zwalał na los, podczas gdy jest to tylko i wyłącznie wynik jego działania,
    Koniec.
  • gość 2017.09.07 [15:53]
    Witamusmiech.gif
    Bardzo proszę o wypełnienie krótkiej ankiety o znanych markach:
    https://www.webankieta.pl/ankieta/295985/rola -znaku-towarowego-w-budowaniu-wartosci-przedsiebiorstwa.html
    Dziękujęusmiech.gif
  • gość 2017.09.07 [23:29]
    Poznaj darmową aplikację która:
    pracuje dla Ciebie na automacie przez 24h nawet wtedy kiedy Ty smacznie śpisz
    dokładnie omawia, robi prezentacje i pokazuje jak działa biznes
    Dokładnie prowadzi każdego krok po kroku
    Szkoli i prowadzi twoich nowych jak i dotychczasowych współpracowników
    gromadzi Twoje kontakty i buduje z nimi pozytywne relacje
    robi jeszcze kilka innych fajnych rzeczy
    a to wszystko Dla Ciebie ZA DARMO!
    Więcej szczegółów znajdziesz poniżej
    https://dourl.pl/qiAlB
  • gość 2017.09.08 [11:18]
    gość wczoraj [09:59] I owszem, w Twoim przypadku nie ma się czym martwić, masz rację.
    Ale mój mąż pampersa synowi nie zmieni, nie przebierze go, nie nakarmi, nie chce/nie lubi, powołuje się na to, że to mi bardziej zależało na dziecku, a on mógł poczekać i nic by mu się nie stało.
    Tak że ja mam bardzo pod górkę;.
  • gość 2017.09.08 [13:55]
    Przykre bo jest takim samym rodzicem jak i ty, a to oznacza niestety takie same obowiązki. Jedyne co go może CZASAMI usprawiedliwić to zmęczenie po pracy, jednakże zmiana pampersa to znowu nie takie ciężkie zajęcie. Nie lubi? a kto lubi wąchać kupy, ale jak mus to mus dziecko samo tego nie zrobi. Jest wiele rzeczy których nie lubimy robić, a jednak musimy. I co to w ogóle za gadanie, że to ty chciałaś dziecko? co zmusiłaś go? to było chyba wspólne działanie, a mały nie jest teraz niczemu winien. Ile on w ogóle ma lat?
  • gość 2017.09.08 [18:30]
    Jak oceniacie moje cycuszki? <3 http://yoalizer.com/1opL

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...