Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

wkurza mnie to pieprzenie ,że kogos nie stac na dziecko..g****o prawda..

Polecane posty

Gość gość

wkurza mnie to pieprzenie ,że kogos nie stac na dziecko..g****o prawda..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziecko jest drogie w utrzymaniu?bez jaj.. przeciez moja babcia urodzila 10 dzieci na wsi i bieda byla straszna a jakos je wychowała i nie narzekała tak jak dzisiaj narzekaja mlode laski ze dziecko to duzy koszt.... a co takiego jest drogiego w tym dziecku??jak sie urodzi to tanie lozeczko ,pampersy i tyle..a nie cudowanie jakies. CZY WY TEZ UWAZACIE ,ŻE JAK RODZI SIE DZIECKO TO DUZO WIECEJ KASY MIESIECZNIE NA NIE IDZIE? JESLI MAZ ZARABIA MINIMUM 2 TYSIACE I ZONA TO SAMO TO JAKOS WYŻYJĄ A MOJA KOLEZANKA MA 3 TYSIACE I JEJ MAZ MA 4 TYSIACE A PIEPRZA ZE DZIECKO KOSZTUJE...MASAKRA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co cie pieniądze kolezanki obchodzą? Patrzysz im w rachunki? A moze mają dość ciągłego wypytywania o bachory i tak zbywają wścibskie maciory? :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tanie pampersy i łóżeczko to nie wszystko, uważam że dziecku należy zapewnić dobry start w przyszłość i owszem, dziecko kosztuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No tak, bo dziecko, to tylko łóżeczko i pampersy :D To dziecko będzie rosło i co najmniej do 18 roku życia jednak generuje koszty, nie oszukujmy się. Ubrania, zabawki, książki, jedzenie, prąd, gaz, woda, wycieczki klasowe, różne wyjścia, hobby, jakieś korepetycje i inne tego typu rzeczy. Jeśli zdecyduje się iść na studia, to też przydałoby się wspomóc na początek itd. itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jaki tepak zalozyl temat. ty lepiej nie miej dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja uwazam ze miesięcznie na niemowle do 3 roku zycia nie wydaje się wiecej niz 600 zł .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3 lata mija szybko i co dalej według ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co z korepetycjami, kursami, studiami, wycieczkami itd? Ty swoje wyślesz z niczym, ale myślący ludzie chcą zapewnić dzieciom dobry start.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja prowadze dg moj maz pracuje w niemczech, ale nie zgodze sie ze dziecko nie kosztuje, mamy corke 7lat.ja jestem w ciazy 6tydz, nie rozumiem ludzi ktorzy rodza dzieci na ilosc, dziecko potrzebuje duzo pieniedzy,musi miec dobry start w zyciu,a nie do 18 i wypad,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś cytuje "przeciez moja babcia urodzila 10 dzieci na wsi i bieda byla straszna a jakos je wychowała". JAKOŚ JE WYCHOWAŁA. No właśnie tak jest w i Indiach i karajach 3 świata. Narobią dzieciorów, ledwo co mają do miski włożyć, i...... jakoś to będzie. Masakra Ja nie chcę, dla swojego dziecka, żeby jakoś to było. Chcę, żeby mogło się rozwijać na różnych kursach, żeby mogło próbować co mu się podoba robić. Chcę żeby mogło pójść na wymarzone studia, żeby miało możliwość próbowania świata. Pełna miska to NIE WSZYSTKO.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Podobnie jak 'nie stać nas na slub'

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale bywają osoby które mają dosłownie na styk pieniędzy. Tak że ciężko im odłożyć jakieś zaskórniaki chociażby na pralkę kiedy ta się zepsuje, naprawę samochodu czy konieczny remont. Sama nie uważam że dziecko musi mieć wszystko co najdroższe i najlepsze. Ruch można zapewnić tanio, nie muszą to być drogie zajęcia, ubrania można kupić używane, owoce można wybrać tańsze, nie kupować słodyczy, słonych przekąsek, słodzonych napojów itd. Do pewnego stopnia to jest wybór między wygodą nawet, a włożeniem własnego wysiłku, albo robieniem sobie przyjemnosci a nie potrzebą. Ale zdarza się różnie... bywa że jedno z rodziców traci pracę (babcia na wsi choćby biedna to nie bała się głodu, nawet jak skromnie było). Bywa że kredyt wisi nad głową, i wtedy jest problem Sama wychowuję dziecko rozsądnie, bez zbytków, prezenty dostaje 3x do roku- pod choinkę, na urodziny i na dzień dziecka, przy czym prezentem bywa wycieczka. Jak chce kupować sobie pierdółki typu gazetki z dodatkami, bierze pieniądze z własnej skarbonki (od czasu do czasu dorzucają mu coś dziadkowie). Często z muzeów korzystamy kiedy jest wstęp wolny, szukam promocji i obniżek, wycieczki często "w teren" a nie na mocno płatne atrakcje. Raczej nie choruje- ale kiedy miał problemy z oskrzelami, to na inhalator i leki musiałam z marszu wydać 140 zł. I teraz pytanie- co ma zrobić matka która po opłaceniu rachunków ma 300 zł na tydzień wyliczone? Na wszelkie wydatki- bilety autobusowe, jedzenie, chemię domową itd? Nagle jej zostaje 20 zł na dzień i zastanawia się czy kupić papier toaletowy, czy masło? Dalej to zdrowe warunki dla dziecka? A ten inhalator to naprawdę "pikuś". Inna sytuacja- początek roku w przedszkolu, opłacone składki, kupiona wyprawka, podręczniki, wpłacone wpisowe- trochę kasy poszło. Po miesiącu zaczynają się problemy, dziecko musi zrezygnować z przedszkola, a ja- z pracy. Dwie diagnozy prywatnie- publicznie czeka się 1,5 roku- 1000 zł. Badanie prywatnie, bo publicznie czeka się ponad pół roku a jest potrzebne do ustalenia dalszego postępowania- 400 zł. Terapia prywatnie, bo publicznie dziecko najwyżej raz na dwa- cztery tygodnie ma godzinę- 70-100 zł za godzinę, a trzeba minimum raz w tygodniu. Co w sytuacji jak mąż zarabiałby te przykładowe 2000 zł? Gdybyśmy nie mieli żadnych oszczędności?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niemowlę jest tanie w utrzymaniu przy sprzyjających warunkach, karmione piersią, można kupić tańsze pieluchy, krem czy mydło razem z szamponem raz na 2-3 mc a ubrania niezniszczone w ciucholandzie. Niestety wraz z wiekiem koszty rosną, ubezpieczenie, klasowe, rodzicielskie, wyprawka szkolna, wycieczki z czasem kosmetyki, ubrań już taniej się nie kupi bo w lumpeksie są zniszczone, trzeba nowe. Do tego dochodzą dodatkowe zajęcia, hobby dziecka (np. my miesięcznie na hobby 1 dziecka wydajemy 160 zł + dodatkowe wydatki +na start 400 zł). Pojawiają się wydatki na dodatkowe atrakcje typu basen, sala zabaw, lody, kino. Dieci też coraz więcej jedzą. Nie wspominam o wakacjiach, już wyjazd należy liczyć razy 3 lub 4 a nie 2. Dziecko kosztuj***ardzo dużo :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co jeżeli kobieta straci pracę przez ciążę? Ja z mężem jestem niby w dobrej sytuacji materialnej, ale strasznie się boję utraty pracy przez ciążę i co wtedy? Mniejsze zarobki i dodatkowo jeszcze jedna osoba na utrzymaniu. Z małym dzieckiem, to nie mam pojęcia kto mnie zatrudni, po za tym u mnie nikt poza mną nie mógłby się nim zając, to też jest problem. Nawet gdyby mnie nie zwolnili, to mąż jest na wyjazdach, a ja pracuję po 10h dziennie. Nie potrafię sobie wyobrazić organizacji ze żłobkami, czy tp. Czy ma ktoś podobne dylematy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moje wydatki na corke: przedszkole 700 zł miesięcznie + zdrowe jedzenie + zabawki ok 200 zł miesięcznie ( a to puzzle, a to lego, a to namiot itp ) + ubrania co chwile na inny rozmiar, koszt butów i kurtek jest taki sam jak dla dorosłej osoby ( za kurtkę dla córki dałam 150 zl, za buty zimowe 130 zł ). Teraz dojdzie nam druga córka i znowu wydatki, pampersy, sloiczki, mleko modyfikowane. To nie jest tak, że dziecko nie kosztuje, albo że mało kosztuje. Jasne, że można klepac biede, dziecko puszczać na dwór w starych szmatach i nie jeździć nigdzie na wakacje. Ale czy to o to tak naprawdę chodzi ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam dwoje dzieci, córka w wieku szkolnym i przedszkolak. W tym miesiącu mieliśmy wyjątkowo dużo wydatków (wyskoczyła nam naprawa auta i nagła pomoc rodzicom, potrzebowali pieniędzy na lekarzy). Jest początek miesiąca, wczoraj córkę rozbolał ząb (na szczęście tę starszą i mogę ją przygłuszyć silniejszymi lekami przeciwbólowymi). Termin u stomatologa dopiero na kolejny piątek (nie boli aż tak, abym jechała na ostrą pomoc) ale nie stać mnie akurat w tym miesiącu na prywatnego dentystę, mimo, że dopiero mamy 7.02. A teraz sobie wyobraź, autorko, że masz dzieci potrzebujące leków czy lekarzy regularnie. Mam znajomą, której syn przewlekle choruje (ma 9 lat), ona co miesiąc wydaje 600zł na same leki, do tego często gęsto musi płacić za prywatne wizyty lekarskie. Nie była na to przygotowana, bo do 2 r.ż. syn w ogóle nie chorował. Mój przedszkolak nie jest wymagający finansowo (chociaż oczywiście jedzenie, ubrania, zabawki, książki, pościele, meble, itd same się nie kupują, a nie dostałam tego wszystkiego w spadku po siostrach czy bratowych) ale szkolniak już tak. Tylko do grudnia wydałam na szkolne wydatki (typu wycieczki, ubezpieczenia, składki, wpłaty na poczet zielonych szkół wiosną i innych takich) 580zł. Ciągle coś wyskakuje, teraz np się okazało, że córka potrzebuje korków z matmy, bo niestety ja cierpliwości do tłumaczenia nie mam, a mąż pracuje na tyle dużo, że nie ma kiedy na bieżąco jej tłumaczyć materiału, którego ona po prostu nie rozumie na lekcji. Więc znowu będę bulić jakieś 60zł/tygodniowo przy dobrych wiatrach, bo liczę 30zł/h (córka jest w VI klasie). My też chcemy normalnie żyć, wyskoczyć czasem z dzieciakami na basen, do knajpy, na wakacje, ferie (to już fanaberia przy naszym budżecie), czasem kupić im coś lepszego niż bluzki z Pepco czy plecak z marketu. Dzieci kosztują, a pełna micha to nie wszystko, nie wspominam już w ogóle o tym, że przy dzieciach trzeba też oszczędzać, bo nie ma opcji nie mieć a) na czarną godzinę b) czegokolwiek na start dla nich w przyszłości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tylko że twoja babcia miała dom na wsi, a ja nie mam mieszkania, muszę wynajmować, gdzie na wynajętym mam dzieci robić debilko. Kiedys czasy były inne, łatwiej było o mieszkanie, np moi rodzice typowi robole bez wykształcenia a kupili nowe mieszkanie w bloku. Teraz to niemożliwe żeby robol kupił mieszkanie bez kredytu na 30 lat, tak ceny mieszkań poszły w gore. I gdzie tu dzieci robic tępa szmato jak się nie ma nawet tych podstaw w postaci mieszkania i zarabia się 2 tys?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oczywiscie ilosc dzieci to sprawa rodzicow. Dla mnie moje dzieci to nie koszt ani gora pieniedzy. To czesc mnie . To piekny dar i nigdy ale to przenigdy nie przeliczalam ile dziecko kosztuje (tego cudu nie da sie kupic czy spieniezyc). Lecz zawsze mnie smiesza rodzice ktorzy pragna dziecku dac wszystko (kursy studia domy itp). Chca na te swoje dzieci przelac to czego same nie mialy. Po lekcjach balet 2 jezyki i jeszcze gra w tenisa. Dzieci pozbawione sa dziecinstwa i chcac nie chcac biora udzial w wyscigu szczurow. Potem przychodzi czas odwdzieczennia sie rodzicom za te trudy i kase. Najlepiej dobre studia. To nic ze on spawaczem zawsze chcial byc ma byc lekarzem. Na koniec zal tych dzieci ze wlasciwie wszystko maja to jednak czuja sie zle. Depresja. Nieudane zycie rodzinne (bo o tym nie uczyli) Juz 3 zona/maz a dziecko wciaz zagubionek i na koniec samobojstwo . A nie lepiej skupic sie by dziecko przygotowac do doroslosci i odpowiefzialnosci za swoje czyny. Aby dziecko mialo swoj moralny kregoslup i.potrafilo odroznic dobro od zla? I nie lodz sie ze kaaa kada kasa pomoze ci wychowac dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Tanie pampersy i łóżeczko to nie wszystko, uważam że dziecku należy zapewnić dobry start w przyszłość i owszem, dziecko kosztuje xxxx PAMPERSY TANIE? :D Smiech na sali. Pieluchy to koszt ok 30-40zł za 60pieluch z czego male dziecko w ciagu doby zuzywa okolo 12pieluch... 2. Mleko modyfikowane - 30zl, a niech ci sie trafi alergik to i 50 na puszke 400ml wydasz! A starcza to na 5dni.. przelicz przez 30 dni 3. szczepionki 700zl i to za raz ;/ 4. Niech sie wczesniak trafi to neonatolodzy, kardiolodzy, fizjoterapeuci etc.. to wszystko kosztuje ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do gość dziś PATOLOGIA TO CO PISZESZ!!! Czyli jak pełna micha to ok i najlepiej codziennie do kościoła biegać. Dzieci ludzi z kasą są nieszczęśliwe i popełniają samobójstwa. Masakra jakie proste podejście. Nie ma nadziei dla Ciebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co za pierdoły, dwie skrajności...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Moja babcia też miała tyle dzieci i JAKOŚ je wychowała. Ups starsze wychowywały młodsze, a masło się sprzedawało i kupowało do chleba margarynę, żeby było na coś jeszcze. Np na ciuchy, a i tak moja mama musiała chodzić w obuwiu po starszym rodzeństwie. I jakoś to było, ale żal pozostał. Ja mam taki dochód 2 i 2 tysie i dwoje dzieci i JAKOŚ dajemy radę. A to JAKOŚ, to wiesz co to jest? Szarpanie się , aby na wszystko wystarczyło, bo co chwilę są jakieś dodatkowe wydatki. Nie pierdziel, że dziecko nie kosztuje. Ja prdl jakoś wyżyją. Tak wyżyją, ale NIE POŻYJĄ! Każdemu się coś od życia należy. Każdemu. Dochody twojej koleżanki pozwalają spokojnie na dwoje dzieci, ale nie porównuj moich dochodów do jej, bo to jest różnica 3 tys.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moje dziecko nie ma wszystkiego co modne, a mimo to miesięcznie wydajemy na niego ok 800zl... dziecko to duże wydatki.chyba że się je hoduje... U nas ok 300zl jedzenie, średnio 150zl ubrania i ciuchy (kupuje raz na sezon i wtedy idzie ok 450zl), 200zl jazda konna, 100zl składki w szkole, przybory, wycieczki. 50zl na leki (też usredniam bo na początku roku wydaje ok 600zl na wyprawkę i komitet a potem jakieś drobniejsze wydatki typu składki, wycieczki, dodatkowe książki,z lekami też na ogół raz Max dwa razy w roku, ale wtedy i prywatna wizyta i badania). takze dziecko to duzy wydatek. tak moglby nie chodzic na konie tylko na spacery, ale nie po to mamy dziecko aby mu wszystkiego odmawiać. ja tez mogłabym nie chodzić np do fryzjera ślę trzeba mieć coś z życia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dobrze pis daje 500zł

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A mi bardzo podoba się wpis 14:29.tez nigdy by mi do głowy nie przyszło przeliczac ile dziecko kosztuje.Ale.....każdy ma swój rozum i sam doskonale powinien wiedzieć jakie są jego priorytety i z czego może lub nie potrafi zrezygnować.Niektorzy wiedzą że są z natury niegospodarni,bądź lubią mieć finansowy luz i nie wyobrażają sobie z tego zrezygnować. inni pragną rodziny, są odpowiedzialni,nie są sztucznie ambitni i dla nich dziecko to dopełnienie i żadne kalkulację tego nie zmienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Troche racji w tym jest-do pewnego momentu. Moja córka kosztowała mnie jakieś 400zł od urodzenia do 2l10msc lat(ubrania czesc promocje czesc ciucholand,, jedzonko gotowałam swoje mało wychodziło plus mleko co 2 tygodnie hipp bio czyli 80zł/msc ale była piers do 6msc, ew. szczepionki 5w1 plus ospa. No i nie chorowała wcale) . Poszła do przedszkola w sierpniu ub roku mając 2l10msc. Do państowego sie nie dostała wiec prywatne koszt 550zł. (i tak mało wg innych miast np warszawy czy krakowa czy gdanska) plus jedzenie jakieś 200zł /msc (bo 4 posiłki ma w przedszkolu) plus ubrania bo rośnie a w lumpie im wieksze tym bardziej zniszczone wiec mało trafiam ,czyli sklepy wyprzedaze 100zł miesiecznie mniej wioecej bo czasem kupie raz na dwa msc za 200zł czasem 2msc nic. Buty ma ortopedyczne bo ma koślawe stopy w tym jedna bardziej niz drugą.- jedna para 150zł z mrugały. na sezon ma po przedszkolu te ortopedyczne i zwykłe z befado 40zł w razie wpadki z siku czy praniem i niewyschną, plus 150 trapery/kozaki z przeceny już i tak plus drugie za 120zł ze smyka na wymiane. Była co miesiac chora niby zwykłe przeziebienie ale zaraz ja sie zarażałam to 100zł/msc w aptece plus 2 wizyty prywaztne u pediatry plus jedna u laryngologa-60+60+100. Plus leki bo migdał przerósł-130zł. Czyli 550zł(przedszkole)+200(jedzenie)+150zł(ubrania i buty)+100(leki) to daje 1000zł. A gdzie zabawka albo skladka na tatrzyk albo wyjscie na kulki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też uważam że dziecko nie musi być drogie. Chyba że ktoś chce rozpieszczać i wyhodować kolejna kaleke umysłową uzależniona od mamusi i tatusia. Dziecko idąc na studia powinno już nauczyć się zamówienia zarabiać pieniądze, a rodizc tylko wspomagać. A nie trzymać na garnuszku aż w końcu okaże się że synalek ma 30 lat i jest dalej przydupaskiem mamusi. A jeśli chodzi o ubrania itd. Jak ktoś chce ubierać dziecko w najlepsze ubrania, no to sorry, jakby kogoś interesowało że kurtka jest z Nike, a buciki z adidasa. Kosmetyki zawsze można kupić tańsze, pampersy też wcale dużo nie wychodzą. Miesięcznie nie wydaje na dziecko więcej niż 300zl, na wyprawkę nawet 1000 nie wydałam. Jak widzę niektóre dzieci pobierane w jakieś kokardy i inne badziewna to mi żal go. Albo wózek jakiś extra wypasiony byle by pochwalic się koleżanka, a dziecku nie musi być wygodnie. W szkole jak byłam to niespecjalnie dużo na mnie rodzice wydawali ale dlatego, ze nie za bardzo przywiązywał ani uwagę do marki ubrań czy podążania za modą. A jak się tak dziecko nauczy, to potem będzie się miało problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najwazniejsze, zeby rodzac dziecko nie liczyc na niczyja pomoc - rodziny, panstwa, tak dziala odpowiedzialny czlowiek. A czy wyda malo, czy duzo, to juz jego sprawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
osoba tu pisząca nie ma wybraźni. a druga sprawa moze twoja kolezanka mysli takze nad przyszloscia dziecka bo to kosztuje. przeciez tez zdarzaja sie niefortunne wydatki jak naprawa auta remont domu itd itd przeciez cala pensja nie idzie na dziecko ale tez oplaty jedzenie itd ktos tu nie ma za grosz wyobrazni i pilnuj swojego portfela a nie znajomych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×