Odpowiedz na ten temat

Samobójstwo w ciąży

  • gość 2017.09.05 [14:48]
    W tym kraju nie ma nikogo, kto jest w stanie pomóc. Nikogo. Wszyscy Ci pseudo psycholodzy powtarzają w kółko te same frazesy. Psychiatrzy potrafią wypisywać recepty i nic więcej. Telefon zaufania? Raz zadzwoniłam, to był chyba jakiś żart. Kto tam w ogóle pracuje, ktoś to kontroluje? Nie wiecie, nie macie pojęcia jak ludzie są sobie samym zostawieni. Jaka rodzina, jacy przyjaciele?! Jestem samotna, mam męża ale on nic nie rozumie. JEST GŁUPI. JEST OBŁUDNY. Myśli, że jak się uśmiecham to jestem szczęśliwa. A ja płaczę dniami, nie jem... Od lat się z tym zmagam. Od zawsze. Nikt nie potrafi mi pomóc. A teraz kiedy jestem w ciąży... jest to dwa razy gorsze, już skazałam to maleństwo na cierpienie. Jak ja mogłam w ogóle zajść w ciążę... mam do siebie żal i wstręt. Jedyne co mogę zrobić to zabić siebie i dziecko zanim jeszcze ono przyjdzie na świat. Po co ma doświadczać samych nieszczęść i rozczarowań. Powiecie - prowokacja, proszę bardzo. Bo nic więcej nie zrobicie. Nikogo z was to nie obchodzi. Taka jest prawda.
  • gość 2017.09.05 [15:05]
    Z milosci do malenstwa mozesz tez wybrac zycie oczko.gif . Smierc mamy wszyscy jak w banku. Nie trafilas na psychiatre-psychoterapeute? Obejmuje Cie wirtualnie.
  • gość 2017.09.05 [20:04]
    masz depresję.
    To się leczy, ale trudno. I musisz chcieć się leczyć. Potrzebne są odpowiednie leki, jak i konieczna jest terapia. Czasem może być potrzebny nawet pobyt w szpitalu psychiatrycznym.
    I to będzie wracać.
    Nie przejmuj się, depresja, to choroba. To nie twoja wina, że zachorowałaś. Ale powinnaś znaleźć w sobie siłę, by to zmienić, by to leczyć.
    Mąż cię nie zrozumie, bo bardzo mało ludzi rozumie depresję. Poza tym pewnie uważa, że ci odbija. Nie dociera do niego, że jesteś chora i dopóki nie zaczniesz na poważnie się leczyć, dopóki nie porozmawia z twoim psychiatrą, dotąd nie zrozumie.
    Poszukaj psychiatry kobiety. Jest łatwiej.
  • może pomocna dłoń 2017.09.05 [20:04]
    gość dziś [14:48]
    ale jaki ty masz wogóle problem? bo nic o tym nie piszesz. A że twoje życie to nie jak serial z TV, to witamy w realnym świecie. Pisz co ci chodzi po głowie i tyle.
  • mafia medyczna zabija 2017.09.05 [20:09]
    gość dziś [20:04]
    co ty za przeproszeniem PÍERDOLISZ?
    leki jej pomogą? skorumpowana medycyna? Ty chyba upadłaś na łeb. Ona powinna dojść do źródła problemu a nie go maskować prochami, i gadać z debilami po szkołach medycznych, bo są to DEBILE.
  • depresja to nie choroba 2017.09.05 [20:14]
    Depresja to nie jest żadna choroba, za dużo reklam się naoglądaliście. Depresja to problem duszy, bo dusza widzi obojętność otoczenia, olewanie, brak empatii, i dlatego psychika ma problem ze światem zewnętrznym. Żadne prochy ani terapie to nic na stałe nie pomogą, tylko zmiana otoczenia i dotychczasowej sytuacji naokoło może to odwrócić.
  • gość 2017.09.05 [20:19]
    Jasny ciul.. czytam to i mam mętlik w głowie. Byłam dzis u lekarza (nie jestem autorka tematu) bo od ilus tam lat zmagam sie z depresja i do tego ataki paniki. Znam źródło problemów (dziecinstwo na początek to tak w skrócie) ale jakoś to nie rozwiązuje problemu. Dzis po raz pierwszy poszłam do lekarza i oprócz tego ze bede miała terapie dostałam receptę na antydepresanty. Mam je w tej chwili w torebce. Nie otworzyłam opakowania jeszcze i szczerze mowiac troche sie boje. A jesli zachoruje jeszcze bardziej? Jesli to bedzie błędne koło ktore samo bedzie sie nakręcać? Jesli efekty uboczne leków spowodują jeszcze większy niepokój i to wszystko bedzie sie napietrzac? A jesli przez branie leków i terapie stworze sobie w mojej głowie taka nieszczęśliwa tożsamość osoby chorej i przez to wykreuje siebie chora jeszcze bardziej? Wszak prawo przyciągania działa.. do tego troche boje sie nowych doznań, poniekąd identyikuje sie z wersja samej siebie jaka znam a leki mogą zmienic moja osobowość. Boje sie tej nowej wersji, boje sie leków. Brał ktoś z was leki?
  • Jaśminiówka 2017.09.05 [21:19]
    Autorko, podziel się z nami jakie frazesy opowiadają Ci lekarze? Napisz, co Ci się w nich nie podoba.Ogólnie stan ciąży, jest. rzeczywiście ciężki, czasami dla wytrzymania i kobiecie całkiem będącej bez depresji.Czy wiedziałaś to?W ciele nastąpiły zmiany hormonalne, płaczliwość, nerwowość....itp Jeśli dodać do tego jeszcze depresję.....Z tym zmaga się ciało i umysł, holistyczność jest zachwiana.W którym misiącu jesteś w ciąży?
    edytowano 2017.09.05 [21:21]
  • gość 2017.09.05 [21:31]
    pierwszym następstwem odejścia od boga i poddanie sie działaniu złego ducha jest smutek,poczucie pustki i samotności,trwoga i strach przed przyszłością zamkniecie w sobie i niemożność kochania ,a takze najróżniejsze choroby psychiczne, nerwowe i somatyczne tracąc wiarę, ludzie stacza sie jak po równi pochyłej,az w końcu dochodzą do stanu w którym traktują Boga jako największego wroga i zaczynają go nienawidziec w niektórych przypadkach może dość do opętania pan bóg dopuszcza do tego by zdemaskować obecność złych demonów i wezwać ludzi do nawrócenia to z gazety miłujcie się
  • gość 2017.09.05 [21:34]
    20.14 i 21.31 No i wlasnie takie debilne ignoranckie wypowiedzi jak wasze sa bardzo szkodliwe.
    Autorko, przeczytaj sobie Depressive illness: the curse of the strong, Tim Cantopher. Swietna, profesjonalna publikacja pomagajaca zrozumiec depresje.
  • gość 2017.09.05 [21:38]
    A jesli przez branie leków i terapie stworze sobie w mojej głowie taka nieszczęśliwa tożsamość osoby chorej i przez to wykreuje siebie chora jeszcze bardziej? Wszak prawo przyciągania działa..
    xxx
    autorko, antydepresenty owszem, maja skutki uboczne, ale tylko poczatkowo. A cala reszta to chory zabobonny mit. Nie ma zadnego prawa przyciagania. Po prostu leki podnosza poziom neuroprzekaznkow i sprawiaja, ze polaczenia nerwowe (synapsy) wracaja do stanu normalnego. I tyle. Na tym polega leczenie.
  • gość 2017.09.05 [21:44]
    gość dziś [21:34] nikt nie lubi prawdy i dla tego ukrzyżowali Jezusa
    wystarczy sie modli takze przez pare lat miałem myslisamobujcze a wystarczyło sie wyspowiadac i przestac grzeszyc i modlic i mysli samobujcze przeszły kazdy ogladał bajke i jak pijawiał sie diabelek lub aniołek na ramieniu to nie bajka to fakt tak pokusy do złego pochodzą od demonów w tym samobójstwo
  • gość 2017.09.05 [21:49]
    21'44,wez ty najpierw słownik ortograficzny dzieciaku.
  • gość 2017.09.05 [22:09]
    Wszak prawo przyciągania działa..
    tutaj masz te praawwo przyciagania sami siebie oszukuja bo to wszystko pochodzi od jezusa złowa jezusa do faustyny kowalskiej dzieniczek
    Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuch*ję się w tętno ich serca, kiedy uderzy dla mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im, czego pragną.
  • gość 2017.09.05 [22:33]
  • gość 2017.09.05 [22:45]
    gość dziś [20:19]
    "leki" tylko cie dobiją, a lekarze mają twoje zdrowie w doopie, zbierają tylko punkty od firm farmaceutycznych na wakacje na hawaje za ilość wypisanych i wykupionych recept, cała branża medyczna to jedno wielkie skorumpowane GÒWNO, oni nikogo nie leczą
  • gość 2017.09.05 [23:21]
    Moja znajoma pracuje na oddziale psychiatrycznym w szpitalu i ludziom podają leki - antydepresanty chociażby. Mówi, ze dla większości osób leki maja działania bardzo pozytywne ale do tego tez ważna jest odpowiednia terapia. Leki powinny brać osoby o ciężkich i dokuczliwych zaburzeniach. Np ciężka depresja, ataki ciągłego niepokoju plus cała grupa innych ciężkich chorób. Jakbym miała tylko lekko obniżony nastrój to wolałabym spróbować innych metod a nie iść od razu w medykamenty. Tez uważam ze leki to juz ostateczność ale niektórym osobom najwidoczniej ratują one zycie.
  • gość 2017.09.06 [13:41]
    Autorko rozumiem cię. Mi też sie nie chce żyć. Tylko tkwienie w nałogu pozwala mi znieść to życie, ale każdy nałóg w końcu trzeba rzucić. Nie wiem jak sie zmierzyć z tą pustą codziennością kiedy odstawiam ten swój znieczulacz. Dosłownie chodze po ścianach. Zaznaczam że ten znieczulacz to nie alkohol ani narkotyki. Jak jest taki zwykły dzień do przeżycia to wariuje po prostu. To jest nie do zniesienia. Ta rzeczywistość. A z drugiej strony boje się śmierci.
  • gość 2017.09.06 [14:02]
    Antydepresanty nowej generacji rownowaza tylko wchlwnianie wlasnych, produkowanych przez organizm neurotransmiterow. Nie ma tu mowy o jakims sztucznym organizmie. Po pierwszych skutecznych srodkach poczulam sie tak odprezona jak w podstawowce podczas wakacji i tyle. Depresja przebiega falami i moga wystepowac zaostrzenia choroby, trzeba miec kontakt z terapeuta.
  • gość 2017.09.06 [19:00]
    ale jaki wy macie problem z tą depresją? Bo wasze życie nie wygląda jak serial z TV? To jest fikcja przecież, rozrywka a nie realne życie, no ludzie.....
  • gość 2017.09.06 [20:44]
    do gościa: mafia medyczna zabija
    Nie wiem, czy wiesz, ale bardzo często przyczyną depresji jest po prostu brak w organizmie litu. I ten pierwiastek trzeba do organizmu, w postaci soli tego pierwiastka dostarczyć, skoro nie da się go dostarczyć z pożywieniem. Od niedoboru wapnia masz słabe kości i zęby, od niedoboru magnezu drżenie mięśni i choroby serca, a od niedoboru litu właśnie depresję. Uważaj, lit można przedawkować, jest toksyczny wtedy, musisz leczyć się pod kontrolą lekarza.
    Ważne jest też duże wystawienie się na światło. Wiem, lato się skończyło, ale jak nikogo nie ma w domu, to możesz łazić i sprzątać w samych majtkach, oczywiście przy zasłoniętych firankach, żeby więcej światła padało na ciało. Pomogłoby krótkie, ale częste solarium, ale sama wiesz, że w ciąży to lepiej nie. Ostatecznie rozbierasz się i na ciało kierujesz silne światło z lampy, taki przemysłowy halogen do oświetlania wystarczy.
    I terapia, terapia, terapia.
    Nie, nie jestem psychiatrą, ale mam dużo do czynienia z służbą zdrowia i wiem co piszę. Najgorsze są takie co to biorą nicka mafia medyczna zabija, a same są po technikum gastronomicznym, albo po zasadniczej krawieckiej.
  • gość 2017.09.06 [22:56]
    gość dziś [20:44]
    solarium, buehehehehe, ty chyba po szkole czyszczenia butów
  • gość 2017.09.06 [23:10]
    fototerapie stosuje sie w leczeniu depresji sezonowej
  • gość 2017.09.07 [16:53]
    do gościa [20:44]
    No widzisz. Nie znasz działania światła na organizm, ale bzdurny wpis pozostawić musisz. A o lampach bioptron słyszałaś? Są ludzie, którym to pomaga. Oczywiście taką strasznie drogą lampę możesz zastąpić zwyczajnym halogenem z OBI. Nawet tych filtrów zakładać nie musisz, bo przecież białe światło halogenowe zawiera wszystkie barwy. No ale ty na lekcji o pryzmacie przecież nie byłaś, to skąd masz wiedzieć.
    Zastanawiasz się, czemu ludzie w lecie mniej chorują? Ano bo ich skóra produkuje witaminę D, która ma prawdopodobnie o wiele szersze działanie, niż się do tej pory sądzi. I nie myśl sobie, że łykniesz tabletkę z witaminą. To skóra ma wyprodukować, wtedy ta witamina działa najlepiej, dlatego trzeba skórę oświetlać, czym się da.
    Co do depresji, to jak nie ma światła, twój gruczoł, znajdujący się w mózgu, szyszynka, produkuje melatoninę. I od tego się chce spać, nastrój jest kiepski. Obniża się odporność na choroby.
    Jak cię temat ciekawi, to nawet kurom, do znoszenia jajek światło jest potrzebne. Poczytaj sobie na temat oświetlenia kurników. Więc, jeśli nawet kury światła potrzebują, to co dopiero ludzie.
    Aha, może masz ciemne mieszkanie. To przemaluj! Jasnożółty powinien się sprawdzić, ale taki bardzo, bardzo jasny żółty. I żadnych żaluzji w oknach - ma być jasno!
  • Nastasja 2017.09.07 [20:56]
    ja mam depresje od 15 lat ciagla psychoterapia i leki witamina D i musze stwierdzic ze dobrze dobrane leki to podstawa ale ja dopiero pare lat temu na takie trafilam
  • zdychać młodo jak Elvis 2017.09.08 [01:11]
    po co żyć jak i tak się zdechnie? Sensu nie ma żadnego, żaden wysiłek, żadne starania, to wszystko jest na hooj. Gdzie powód do życia? Aby się rozmnażać? Tylko po co?
  • gość 2017.09.09 [17:42]
    bóg nas stworzył po to by go uwielbiać
  • gość 2017.09.10 [12:33]
    poczuj zjednoczenie z dzieckiem , ono też drży o swe małe życie a jego małe serduszko też cierpi gdy nie mówisz do niego czułych słów i pocieszeń (ono ciebie słyszy ) .
    Na depresję cierpi ok. 1/3 młodych osób i na to nie ma jednakowego lekarstwa ale proś kogoś kto ciebie bardzo kocha - Najświętszą Maryję a ona chętnie co ranka udzieli ci pocieszenia , nadziei i radości serca . Przekaż jej swe zmartwienia a ona wszystkiemu zaradzi . (błędny rycerz)
  • gość 2017.09.10 [18:31]
    jak możesz to zmień otoczenie , osoby które mają zły wpływ na Ciebie
  • gość 2017.09.10 [21:00]
    Kolejna dzieciobojczyni
  • gość 2017.09.11 [16:11]
    kolejna co potrafi tylko krytykować zamiast pomóc

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...