Odpowiedz na ten temat

nieudane spotkania w realu

  • wisniowa pomadka 2004.08.17 [23:26]
    dziewczyny spotkalyscie sie kiedys z kims w realu po dlugim lub krotkim gadaniu na chacie lub gg i byl to jeden wielki niewypal???
    mi zdarzylo sie pare razy spotkac z facetami na zywo i bardzo roznie bywalo, pierwszy raz keidy to zachlysnelam sie netem spotkalam sie z nim po godzinie rozmowy, jak sie okazalo charakter do bani i wyglad tez, nizszy ode mnie, grubawy, z mordy tez nieciekawy jezyk.gif , chcialam uciekac heheh ale sie nie udalo, jeszcze w dodatku spoznil sie na to spotkanie a ja glupia czekalam , moglam juz wtedy sobie isc, ale zaczekalam i zalowalamjezyk.gif powiedzial ze sie spoznil bo musial wyprowadzic psa :>:> wiec same rozumiecie
    raz gadalam ponad rok z jednym kolesiem, prawie sie w nim zakochalam przez neta hehe spotkalismy sie.... do teraz jestesmy przyjaciolmi, facet ma swietny charakter ,niestety nie odpowiadal mi wizualnie;PP nie szukam ksiecia z bajki ale wiecie na sile czlowiek sie nie zakocha :|
    a jak bylo z wami?? byly niewypaly ktorych zalujecie?usmiech.gif
  • smyku 2004.08.17 [23:30]
    bo tylko tacy sredni szukaja se nowych sympatii w necie,to jest do poznawania ludzi-owszem..Ale meza czy zone znajduje sie tak dosc trudno(choc sie zdazaja)
    JA osobiscie raz sie spotkałem z laska i całkowity niewypał bo to kolezanka z klasy TAKI GRUBAS JEDENusmiech.gif
    od tamtej pory nigdy w zYCiucool.gif
  • mazza 2004.08.18 [10:33]
    jeden raz( jak narazie) spotkalam sie z kims z neta. Bylo to o 1,5 roku gadnia, mialam jego zdjecia, wiec wiedzialam jak wyglada. Spotkania nie nazwe niewypalem, bo mielismy o czym gadac itd, ale znajomosc sie skonczyla, bo on chcial, zebym z nim byla ( bo tak mu sie podbalam itd) ale podobnie jak mowi ........wisniowa pomadka........ jesli ktos nie odpowiada wizualnie to sie nie zakocha czlowiek...... Nawet nie spodobala mu sie propozycja bycia znajomymi.... Coz nie bede sie martiwc kims tam.... Teraz czekam, byc moze bedzie moje drugie spotkaie ale to juz z kims innym i tez po 1,5 roku gadania, ale teraz ten ktos mi sie podoba..... Zapraszam na moj topik.... kto ma 21 lat i jest bez milosci???
    Pozdrawiam
  • Natacha 2004.08.18 [10:35]
    U mnie tez roznie bywalo, ale biorac pod uwage ze dwa moje zwiazki byly/sa netowe (jeden trwa do dzis i mam nadzieje ze juz na zawsze) to sadze ze bilans wypada na plusoczko.gif
  • Ac 2004.08.18 [10:40]
    A ja poznalem ja przez neta.. i jestesmy juz 2 lata ze soba usmiech.gif . Po dwoch CHYBIENIACH... trafila sie super laska usmiech.gif .. wlasnie ona. Wyglad super, w lebku poukladane... Ogolnie lubie takie spotkania.. ale warunek jest jeden!.. Nie wolno sie spodziewac ksiecia czy ksiezniczki z bajki. Powinnismy raczej byc nastawieni pesymistycznie. W takim wypadku mozemy sie jedynie mile zaskoczyc.
  • wisniowa pomadka 2004.08.18 [10:50]
    no wlasnie nie wolno sobie wyobrazac niewiadomo kogousmiech.gif a to jest niestety trudne, bo zwykle wyobraznia pracuje:>:>:>
  • heyahh pipol 2004.08.18 [11:23]
    no ja też mialam przeboje.
    pierwszy facet poznany z netu, po miesiacu pisania zostal moim facetem, ale tylko na pol roku bo okazalo sie ze jednak do soebie zupelnie nie pasujemy, a związaliśmy sie bo odpowiadlismy sobie wizualnie i sex byl zaj**isty. no ale sam sex to jeszcze nie związek.poza tym gościu byl w trakcie rozwodu i z tego co wiem to jeszcze sie d**ek nie rozwiodl ,ale to szczegol.kij mu w oko
    byl tez kolega z mojego miasta ktory zostal moim kumplem do dzis, ale nic wiecej bo on zajety i ja tez.
    potem byl facio ktory okazal sie kompletna ofiara losu- niby dzienniekarz z gazety wyborczej w olsztynie- jakis stazysta cy cuś, zaczal mi opowiadać jaki to on alergik- alergia na kurz siersc i inne badziewia o dżizez!! mysllama ze uciekne, a trzymakl mnie kurczowo za reke i wkladal ten swój jęzor na sile- obrzydliwe to bylo. na przystanku zatrzymal mnie na sile zebym jesdzcze nie jechala i musialm z nim siedziec do 3 w nocy- u niego na stancji a to tez byl koszmar bo ten obleśmy typ chcial sie zabawić i byl strasznie namolny. w koncu mu z tej stancji ucieklam i wzielam taxi do siebie. przez nastepne dni pisal mi smsy jak to on sie zakochal i przepraszal ze byl taki nachalny. a kij i jemu w oko.
    byl tez geodeta- mily i sympatyczny ale nic poza tym.
    jakiś taki kompletnie nieciekawy typ spod ciemnej gwiazdy,tez sie zakochal niby ale drugi raz sie z nim nie spotkalam bo tak mi sie opornie z nim pisalo na gg ze w koncu go zablokowalam hehehe.
    noi ten ostatni- przyjazn (jak nie milosc)mojego zycia .z roznych powodow nie mozemy byc razem i sie przyjaznimy, super sie dogadujemy i sie mocno cieszymy ze sie znalezlismy a wlasciwie to on mnie znalazl.
    to jest facet niepowtarzalny, przystojny, kochany czuly i cieply a ktorym nigdy sie nie nudze. no ale poki co przyjaciel.
    piszcie o swoich doswiadczeniach!! pozdrowionka od słonka
  • monisia70 2004.08.18 [11:33]
    No cóż, bywało różnie, ja dawałam ogłoszenia na wp, potem była koresponcencja mielowa, i czasem spotkania. Z jedny sypiałam przez rok, podobała mi sięale nic poza tym - do tego okazało się na pierwszym sp[otkaniu że znamy się z widzeniausmiech.gifusmiech.gifusmiech.gif Potem było z 10 niewypałów, miałam tych spotkań już kompetnie dość, do tego pisali potem do mnie i zwonili non stop!!!! Aż tu nagle napisał taki jeden , spotkaliśmy się po 3 dniach i trwa to już ponad 3 lata i jest suuuuuuuuuuuperusmiech.gif Więc nie narzekam na ten sposób awierania znajomości...
  • kusia 2004.08.18 [11:55]
    a ja rozmawiałam najpierw przez neta potem również przez telefon z facetem 35 lat, był niesamowicie inteligentny, lekarz, naprawde super sie gadało - to około 3 miesięcy i prawie się zakochałam. czekałam na jego telefony , na rozmowy nasze na gg. hmmmmmmmm, postanowiliśmy się spotkać ... pamiętam tą ekscytację, on dzwonił do mnie czy idę, ja już dochodziłam do umówionego lokalu, wchodzę iiiiiiiiii....... stoi z kwiatkiem facet -:0 który całkowicie mnie zbił z nóg .... wąsy, okulary, lekka łysinka ... dał mi kwiatka, zjedliśmy kolację, ja w myślach wołałam ratunkuuuuu, nie wiedziałam jak zwiać, bo inteligencja została i był naprawdę miły, ale tak jakoś przeżyłam rozczarowanie ... pamiętam jak usmiech.gif zamykałam oczy jak rozmawialiśmy i chciałam przywołać to co wcześniej widziałam w myślach , gdy słyszałam jego głos.

    w sumie facet był w porządku, naprawdę super gostek, ale wygląd całkowicie mi nie odpowiadający - taka prawda. potem dzwonił , chciał przyjeżdżać, bo był z innego miasta, nawet powiedział ,ze zrobiłby cos szalonego, ze sie zakochał i mogłby sie nawet tak po wariacku ożenić ze mną jezyk.gif .

    drugi gosc z netu - fajna aparycja, głos, ale nie wysoki i żonaty . zrobiłam błąd bo się z nim przespałam, ale to już inna historia - pewne fakty z mojego życia sprawiły, że postępowałam wbrew sobie i jak głupia.
  • lucka 2004.08.18 [12:01]
    U mnie tez kilka spotkan to byly niewypaly. Z jednym facetem tak sie nakrecilismy przez net ze wyladowalismy w lozku na pierwszym spotkaniu. Ja na jego widok wiedzialam ze to blad, on chyba na moj tez, ale w mailach padly takie slowa, bylismy napaleni... spedzilismy razem 2 dni i wiecej sie nie widzielismy.
    W tej chwili od pol roku jestem z facetem z neta i jest dobrze, nawet bardzo.
    Ale wniosek taki: nie nakrecac sie przez net, i nie rozdmuchiwac oczekiwan. Lepiej za wiele sie nie spodziewac... a mozna sie milo rozczarowac.
  • aes 2004.08.18 [12:46]
    No cóż...zgadzam się ze wszystkimi którzy piszą żeby niepotrzebnie sobie nie wyobrażać nie wiadomo czego przed spotkaniem z netu. Lepiej się miło zaskoczyćusmiech.gif Moje spotkania wyglądały w zasadzie wszystkie podobnie, super się gadało na gg np ale spotkanie...eh, szkoda gadać. Jestem zdania że najważniejsze jest jednak pierwsze wrażenie, czasem podoba się choćby sposób w jaki ktoś się wypowiada a tego przez net niestety nie sprawdzisz.

    Raz tylko facet poznany przez gg mi się spodobał. Niestety on chciał związku bez zobowiązań i chociaż niesamowicie mnie pociągał nie mogłabym tak. Takie jest życie, nie można chyba mieć tylko tego co się chce.

    Pozdrawiam
  • Orange juice 2004.08.18 [13:06]
    A ja sie spotkałam jak do tej pory trzy razy, i nie zapowiada sie nastepne juz hihihi. Pierwsze spotkanie było trzy lata temu gdzies po 4 dniach rozmowy na gg. Załozylam sobie ten sympatyczny programik i zaszalalam bo taki wydawal mi sie genialny heh. A chłopak byl... hm sympatyczny nawet, tylko tak: okazało sie ze jest metalem i ubiera sie na czarno, uwielbia ponad wszystki Marylina Mansona i maluje sobie od czasu do czasu paznokcie na zielono. Siedzielismy sobie na lawce w parku, ptaszki ladnie cwierkaly bo to poczatek wiosny byl a on ciagle narzekal : \"ale one halasuja, niech sie juz pozamykaja, jak ja tego nie lubie\" ech... chcial sie jeszcze pozniej spotykac ale ja juz powiedzialam sobie: nigdy wiecej.
    Po roku czasu podlaczyl sie do mnie jakis koles i tak gadalismy ze 2 miesiace; on mnie zdazyl juz w tym czasie pokochac i zaplanowac nam kolejne 20 lat i zebralo mu sie na spotkanie. Ja nadal nie chcialam sie z nikim spotykac, ale w koncu uleglam i gdy go tylko zobaczylam chcialam uciekac... ale bylo juz za pozno. Domyslil sie ze ja to ja. Noo wizualnie mi nie pasowal: jakis taki niogolony, na szyi mial takiego dlugiego kreconege wlosa i silą rzeczy gdy rozmawialismy caly czas patrzylam co mu sie tam kreci..fuuuj. byl nizszy odemnie (mam 166cm) a rozmiar buta chyba ze 46 to bylo... no nie podobal mi sie w ogole, rowniez z gadki. Mowil tak jak Anglicy, taki smieszny akcent, ale z Anglia nie mial nic wspolnego, no i same glupoty gadal ze nie dalo sie tego sluchac.
    Od pierwszego kolesia mialam zdjecie, ale sprzed dwoch lat, gdy jeszcze byl \"normalny\" a drugiego zobaczylam dopiero na zywo...

    soczek ponarańczowy
  • ARA 2004.08.18 [13:19]
    Spotkałam się z kilkoma facetami z Randek w Tlenie. Po pierwszym spotkaniu załamałam się, bo nie spodobałam się facetowi. On mi się też nie spodobał. Ale czy można się nie załamać, gdy facet stary, niski, gruby i łysy pisze na drugi dzień - "niestety nie zaiskrzyło". Byliśmy na imprezie i jego znajomi mówili - "nareszcie masz fajną dziewczynę".
    A jemu się nie spodobałam!
    Następny stary kawaler, kompletny nieudacznik, nie powiem przystojny, ale ofiara losu z wielkimi ambicjami i złym charakterem. Wypisywał romantyczne listy prosząc o ponowne spotkanie, aż w końcu zrezygnował pisząc na pożegnanie - "Jeśli przegrałeś bitwę nad Zatoką Neapolitańską, to czy ona przez to przestała być piękna?"
    Byli też tacy, którzy pisali - "Seks tylko z kochaną osobą" a potem na pierwszej randce chcieli seksu! Jeden powiedział - "To po co ja jechałem tyle kilometrów>"
    Spotkanie z facetem, z którym pisaliśmy przez wiele miesięcy też okazało się niewypałem. Zdziwił się, że nie wykazałam na jego widok entuzjazmu. A widok taki sobie; niski , siwy, małe rozbiegane oczka i ospowata cera. Jedyną, choć wątpliwą zaletą było to, że jest lekarzem...
    Sądzę, że mogłabym go pokochać za mądrość , delikatność, ale nie pozwolił mi na to...
    Zdumiewa mnie też jedna rzecz: otóż mężczyźni strasznie dużo mówią ! Nie interesują się absolutnie moimi sprawami tylko gadają, gadają.... oczko.gif
    A jeszcze był jeden, który wydzwaniał do mnie i dłuuuugo gadał, gdy się zorientowałam, że się onanizuje kazałam mu zadzwonić na 0700...
    Ciekawe czy spotkam jakiegoś faceta do rzeczy? oczko.gif



  • Klika 2004.08.18 [13:20]
    ja też spotkałam się z kilkoma osobami, bilans wypada na plus, tylko na pierwszym się w jakiś sposób "sprzylam", dzięki czemu potem podchodziłam z większym spokojem i rezerwą do kolejnych ludzi.

    Podsumowując:
    - jeden totalny niewypał, gościu porządnie mi nakłamał, począwszy od wieku do wyglądu usmiech.gif
    - potem był jeden, miły, sympatyczny, uczciwy, ale za spokojny, nawet nie było o czym gadać
    - potem trzy osoby bardzo fajne, do dzisiaj są moimi dobrymi kumplami - rozmowy, czasem kino, wspólny wyjazd, ale bez podtekstów usmiech.gif przynajmniej na razie
  • ARA 2004.08.18 [13:20]
    Spotkałam się z kilkoma facetami z Randek w Tlenie. Po pierwszym spotkaniu załamałam się, bo nie spodobałam się facetowi. On mi się też nie spodobał. Ale czy można się nie załamać, gdy facet stary, niski, gruby i łysy pisze na drugi dzień - "niestety nie zaiskrzyło". Byliśmy na imprezie i jego znajomi mówili - "nareszcie masz fajną dziewczynę".
    A jemu się nie spodobałam!
    Następny stary kawaler, kompletny nieudacznik, nie powiem przystojny, ale ofiara losu z wielkimi ambicjami i złym charakterem. Wypisywał romantyczne listy prosząc o ponowne spotkanie, aż w końcu zrezygnował pisząc na pożegnanie - "Jeśli przegrałeś bitwę nad Zatoką Neapolitańską, to czy ona przez to przestała być piękna?"
    Byli też tacy, którzy pisali - "Seks tylko z kochaną osobą" a potem na pierwszej randce chcieli seksu! Jeden powiedział - "To po co ja jechałem tyle kilometrów>"
    Spotkanie z facetem, z którym pisaliśmy przez wiele miesięcy też okazało się niewypałem. Zdziwił się, że nie wykazałam na jego widok entuzjazmu. A widok taki sobie; niski , siwy, małe rozbiegane oczka i ospowata cera. Jedyną, choć wątpliwą zaletą było to, że jest lekarzem...
    Sądzę, że mogłabym go pokochać za mądrość , delikatność, ale nie pozwolił mi na to...
    Zdumiewa mnie też jedna rzecz: otóż mężczyźni strasznie dużo mówią ! Nie interesują się absolutnie moimi sprawami tylko gadają, gadają.... oczko.gif
    A jeszcze był jeden, który wydzwaniał do mnie i dłuuuugo gadał, gdy się zorientowałam, że się onanizuje kazałam mu zadzwonić na 0700...
    Ciekawe czy spotkam jakiegoś faceta do rzeczy? oczko.gif



  • omori 2004.08.18 [13:46]
    a co sadzicie o spotkaniu sie z facetem, ktorego poznalo sie na swiatlach podczas jazdy samochodem?? bo jezeli chodzi o randkowanie przez maile, gg a potem spotkanie w realu, to przynajmniej cokolwiek wiadomo o tym facecie.....a ja tutaj nie wiem prawie nic, poza imieniem wygladem i jakim samochodem jezdzi pechowiec.gifpechowiec.gif a dzisiaj sie mamy spotkac....
  • omori 2004.08.18 [13:50]
    a co sadzicie o spotkaniu sie z facetem, ktorego poznalo sie na swiatlach podczas jazdy samochodem?? bo jezeli chodzi o randkowanie przez maile, gg a potem spotkanie w realu, to przynajmniej cokolwiek wiadomo o tym facecie.....a ja tutaj nie wiem prawie nic, poza imieniem wygladem i jakim samochodem jezdzi pechowiec.gifpechowiec.gif a dzisiaj sie mamy spotkac....
  • omori 2004.08.18 [13:53]
    a co sadzicie o spotkaniu sie z facetem, ktorego poznalo sie na swiatlach podczas jazdy samochodem?? bo jezeli chodzi o randkowanie przez maile, gg a potem spotkanie w realu, to przynajmniej cokolwiek wiadomo o tym facecie.....a ja tutaj nie wiem prawie nic, poza imieniem wygladem i jakim samochodem jezdzi pechowiec.gifpechowiec.gif a dzisiaj sie mamy spotkac....
  • Koronkova 2004.08.18 [14:00]
    usmiech.gif Ja też sie spotkałam z zaj**istym mezczyzna smiech.gif I było cudownie smiech.gif Poznalismy sie przez smsy smiech.gif (bo przez przypadek wybrałam zły nr tel i sie okazało że ten ktory wybrałam to był jego smiech.gif ) Ja mam 17 lat, on az 28 smiech.gif Było cudownie smiech.gif ehhh do tej pory się czesto spotykamy ...i jest coraz lepiej smiech.gif Jestesmy bliskimi przyjaciolmi jezyk.gifjezyk.gif
  • kusia 2004.08.18 [14:04]
    myslę, że jest to lepsza sytuacja. widziałaś gościa, odpowiada ci image, nic teraz nie stoi na przeszkodzie ,by go lepiej poznać. przecież właśnie od tego się zaczyna.

    chociaż... jak kiedyś jechałam autobusem i zaczepił mnie pewien chłopak, zaczelismy rozmawiac i w koncu, nie wiem dlaczego, bo tak naprawde to zwykle tego nei robie, dalam mu telefon. No ale mi sie spodobał.dzwonił potem do mnie ,zeby sie spotkac, wiec w koncu sie zgodzilam, szlam podkrecona na spotkanie , hmmm, ale w zblizeniu, zauwazylam ,ze mu brakuje troche uzebienia, ze tez wczeniej tego nie widzialam, no i plótł jak 3 babeczki z bazaru, ja prawie nie miałam czasu by wprowadzać swoje kwestie... cos tam gadał o swojej pracy... w koncu wykrecilam sie ,ze przedemna jeszcze o 19 laborki,udalo sie bo to byl akurat srodek tygodnia to uwierzyl. odprowadzil mnie pod uczelnie i mowil jeszcze, ze teraz to ja bede miala co robic, ze on juz zadba o moj czas wolny :0 a potem bez uprzedzenia na "dowidzenia" złapał i pocałował mnie w ... czoło jezyk.gif dalej sie wyrwalam, cos tam powiedzialm i papa, bo juz mi sie labokioczko.gif zaczynaly.

    Takze z drugiej strony, tak czy smak mozna spotkac na drodze pokreconych ludzi usmiech.gif
  • kusia 2004.08.18 [14:05]
    myslę, że jest to lepsza sytuacja. widziałaś gościa, odpowiada ci image, nic teraz nie stoi na przeszkodzie ,by go lepiej poznać. przecież właśnie od tego się zaczyna.

    chociaż... jak kiedyś jechałam autobusem i zaczepił mnie pewien chłopak, zaczelismy rozmawiac i w koncu, nie wiem dlaczego, bo tak naprawde to zwykle tego nei robie, dalam mu telefon. No ale mi sie spodobał.dzwonił potem do mnie ,zeby sie spotkac, wiec w koncu sie zgodzilam, szlam podkrecona na spotkanie , hmmm, ale w zblizeniu, zauwazylam ,ze mu brakuje troche uzebienia, ze tez wczeniej tego nie widzialam, no i plótł jak 3 babeczki z bazaru, ja prawie nie miałam czasu by wprowadzać swoje kwestie... cos tam gadał o swojej pracy... w koncu wykrecilam sie ,ze przedemna jeszcze o 19 laborki,udalo sie bo to byl akurat srodek tygodnia to uwierzyl. odprowadzil mnie pod uczelnie i mowil jeszcze, ze teraz to ja bede miala co robic, ze on juz zadba o moj czas wolny :0 a potem bez uprzedzenia na "dowidzenia" złapał i pocałował mnie w ... czoło jezyk.gif dalej sie wyrwalam, cos tam powiedzialm i papa, bo juz mi sie labokioczko.gif zaczynaly.

    Takze z drugiej strony, tak czy smak mozna spotkac na drodze pokreconych ludzi usmiech.gif
  • kusia 2004.08.18 [14:06]
    myslę, że jest to lepsza sytuacja. widziałaś gościa, odpowiada ci image, nic teraz nie stoi na przeszkodzie ,by go lepiej poznać. przecież właśnie od tego się zaczyna.

    chociaż... jak kiedyś jechałam autobusem i zaczepił mnie pewien chłopak, zaczelismy rozmawiac i w koncu, nie wiem dlaczego, bo tak naprawde to zwykle tego nei robie, dalam mu telefon. No ale mi sie spodobał.dzwonił potem do mnie ,zeby sie spotkac, wiec w koncu sie zgodzilam, szlam podkrecona na spotkanie , hmmm, ale w zblizeniu, zauwazylam ,ze mu brakuje troche uzebienia, ze tez wczeniej tego nie widzialam, no i plótł jak 3 babeczki z bazaru, ja prawie nie miałam czasu by wprowadzać swoje kwestie... cos tam gadał o swojej pracy... w koncu wykrecilam sie ,ze przedemna jeszcze o 19 laborki,udalo sie bo to byl akurat srodek tygodnia to uwierzyl. odprowadzil mnie pod uczelnie i mowil jeszcze, ze teraz to ja bede miala co robic, ze on juz zadba o moj czas wolny :0 a potem bez uprzedzenia na "dowidzenia" złapał i pocałował mnie w ... czoło jezyk.gif dalej sie wyrwalam, cos tam powiedzialm i papa, bo juz mi sie labokioczko.gif zaczynaly.

    Takze z drugiej strony, tak czy smak mozna spotkac na drodze pokreconych ludzi usmiech.gif
  • wisniowa pomadka 2004.08.18 [20:52]
    hey przypomnialo mi sie ejzszce ejdno moje spotkanko-niewypal
    nudzilo mi sie domku i postanowilam ze cos zrobie ciekawego, to sie umowilam z takim gosciem z netu, z ktorym gadalam okolo miecha, widzialam jego zdjecie byl w miare, na dodatek byl konduktorem to pomyslalm ze moze byc smiesznie oczko.gif
    umowilismy sie,...ide na spotkanie mial czekac przed kawiarnia ide ide ide... patrze a tam stoi jakis grubas z brazowym polarze i tak ide ide i tylko powtarzam sobie w myslach "byle nie on byle nie on"
    i jednak onsmutas.gif przez chwilke przeszla mi mysl zeby udac ze to nie ja , ale niestety on rozpoznal mnie i juz nie bylo odwrotu, to byla meczarnia, siedzielismy w kawiarni..na poczatku myslalm ze cos ze mna nie tak a dopiero po chwili zrozumialam ze on nie wymawia literki "sz" "s" "z" tylko wsyztsko ś wiec nie moglam sie z nim dogadacsmutas.gif wygladal owiele gozej niz na fotce, opowiadalam mi ze mature zdal dopiero za 4-artym razem
    i pytal mnie takie rzeczy w stylu " a jaki jest twoj ulubiony aktor"
    wiec wiecie tak sie nudzilam ze nie chcialo mi sie gadac z nim i tylko myslalm jak by tu sie szybko wymknac :/masakra!!!!!!!!!
  • wisniowa pomadka 2004.08.18 [20:56]
    aha, zapomnialam gosc jeszzce przed spotkaniem mowil ze chodzi do szkoly sportowej wiec sie spodziewalam jakiegos fajnego wysportowanego goscia, okazal sie niskim grubaskiem i dosc wystajacym brzuszkiem.... hehe ja to mam pecha , wiecej sie znim nei spotkalam, a on sie przyczpil potem mi bylo glupio powiedziec ze nie chce juz wiecej ;
  • helleee 2004.08.18 [21:22]
    a ja raz spotkalam sie z facetem z gg, nie mialam jego zdjecia, glos w telefonie mial bardzo fajny, na gg pieknie opowiadal o filmach ksiazkach itd itp inteligentny,pomyslalam a co tam, zaryzykuje i sie spotkam.....
    no i sie spotkalam , gosc co prawda wysoki , wporzadku tylko takie oczy mial jak zaba wielkie i wylupiaste hehe nie spodobal mi sie
    przez cale spotkanie gadal o unii europejskiej i o tym ze jego ex dziewczyna okazala sie prostytutka
    wlasciwie tylko on gadal ,a ja sobie sluchalam ,az mi sie oczy zamykaly;/
    wiecej sie z nim nie spotkalam i dobrze, moze innym razem sie uda wiecej bez foty nie ryzykuje
  • Quasimodo 2004.08.18 [21:45]
    Pisałem juz na ten temat na kafeterii ale powtorze sie usmiech.gif
    1. Jestemy zwierzetami i dbamy o przetrwanie gatunku to sie nazywa "milosc". Osobnik mało atrakcyjne-brzydki to mniejsza gwarancja na zdrowe, silne potomstwo
    2. Na nic pozytywne cechy charakteru naszych rozmowcow z gg, chat'u...... jak nie wzbudzja w nas ochoty na seks
    3. Itd....

    Tyle mojego chaotycznego wykładu oczko.gif ..na teraz usmiech.gif Jakies pytania ? usmiech.gif
  • no faceci tacy sa P 2004.08.19 [14:36]

  • p 2004.08.19 [14:42]
    W ciągu ostatnich kilku lat , od kiedy mam internet nie raz umówiłam sie z facetami z czatu.
    - Pierwszy był kompletnym niewypałem bo sam przyznał sie do tego ze w trakcie tygodnia czasu umówił sie z 9 dziewczynami.Byłam w wielkim szoku. Oprócz tego jego wyglad pozostawiał dużo do zyczenia,miał wade zgryzu i wymowy jezyk.gif
    - Z drugim rozmawiałam zaledwie kilka godzin i umówilismy sie na drugi dzien. Nie zrobiłabym tego gdybyśmy nie doszli do wniosku iż znamy tych samych ludzi. Okazało sie dopiero przy spotkaniu ze to facet z którym uczyłam sie w tej samej szkole i który b. mi sie podobał przez dłuzszy czas. Az sie zdziwiłam jak szybko zaczał deklarować jak to on mnie kocha i ze jestesmy sobie przeznaczeni. Po 2-ch tygodniach napisał ze to pomyłka :/
    - Z kolejnym rozmawiałam przez kilka miesiecy i umowilismy sie na sok w mcdonaldzie.Ogolnie to wydał mi sie nijaki i długo po tym juz sie nie widzielismy.Utrzymywalismy znajomosc na gg,ale po dłuzszym czasie na okres wakacji wznowilismy spotkania i bylismy parą. Niestety facet był lekko zbereźny i tylko jedno mu było w głowie wiec długo to nie trwało.
    - Był jeden chlopak z ktorym pogadalam na czacie kilka godzin i chcialam zakonczyc rozmowe,ale on poprosił o nr. tel.Nie chcialam sie zgodzic ale okazalo sie ze pisał od kolegi i nie mielismy innej możliwosci utrzymania kontaktu. Dałam nr. tel i zadzwonil do mnie chyba ze 3 razy.Glos poprostu super - mily, delikatny. Widać bylo ze chlopak jest b. madry a jednoczesnie potrafi sie tez zabawiac.Byl dowcipny, ogólnie ideał. Zaczełam sobie wyobrazac ze trafilam na fajnego gościa. Jakież było moje rozczarowanie gdy sie spotkalismy.Mam 160 wzrostu a wydało mi sie ze on byl równy ze mna(wczesniej twierdzil co innego). Ubrał sie jak na otwarcie kanału - jakas błyszczaca koszulka, która i tak zdazyl przepocić. Włosy tłuste, pełne łupiezu, miałam wrazenie ze nie mył sie od tygodnia. Najgorsza wada to to iż był za mocno owłosiony, rece mial cale we wlosach wiec mozna bylo pleść warkoczyki.Poraz pierwszy wstydziłam sie iśc z kimś przez miasto.Chciałam zwiewac i nie wiedziałam jak.
    - Kolejny , nie wiem czy nie gorszy od poprzedniego, uwazał sie za super przystojniaka a napewno nim nie byl. Jedyne czym nie grzeszył to uroda. Jak otwierał usta robiło mi sie niedobrze.( Tu prośba co do niektórych facetów - zadbajcie o świezy oddech ) . Twierdził ze teraz musi sie ustatkować, bo wrócił z zagranicy , miał duzo dziewczyn ale kazdej musiał odmówic no bo przeciez ona tu a on tam ,heheh. Nigdy nie czułam sie głupiej nie mogac powiedziec iz wiem ze robi ze mnie idiotke.Poprostu ubaw po pachy.
    - Inni to chłopacy z którymi utrzymywałam znajomosc tylko na internecie, i utrzymujemy ja do dzis.
    Teraz mam chłopaka ( tez poznany na necie), ktory długo zabiegał o moje wzgledy i z którym spotkałam sie po 6 m-cach rozmow na gg. Spodobał mi sie ale jakos caly czas cos nas dzielilo i nie moglismy sie zejsc. Stracilismy kontakt na 1.5 roku po czym on zadzwonil i poprosil o spotkanie. W ten oto sposob jestesmy juz ze soba pol roku i mamy wspolne plany na przyszlosc.
    Pomyslicie ze nic nie robilam tylko siedzialam na czacie,ale w ciagu kilku lat 10 spotkan to chyba nieduzo.
  • wiejska baba 2004.08.19 [14:59]
    Umówiłam sie kilka razy na czacie i tak
    z pierwszym zgodziłam sie spotkać po 4 miesiacach klikania, wcześniej wymienilismy zdjęcia, spotykalismy się później dość regularnie, fajny kolega z którym można było milutko spędzić czas, inteligentny, z wygladu tak ni piekny ni brzydki ot po prostu normalny facet ale miał w sobie to coś. A pisze w czasie przeszłym bo ostatnio przez wakacje jakos kontakt się urwał. Dodam tylko, żeby na niego uwazać dziewczyny siedzi czesto na czacie i poluje na dziewczyny zalicza je po czym rzuca, ale mozna go odkryć i wtedy jest naprawdę fajnym kumplem.
    Z drugim umówiłam się bo na zdjeciach wydawał się istnym ciasteczkiem, niestety jak wysiadł z samochodu okazało się, że ciacho ma okropną szparę miedzy zębami a do tego jak co drugie słowo mówił spoko maroko tak miałam szczerze dośc wypiłam tylko kawę i powiedziałam że się spieszę.
    teraz spotykam się z super przystojnym, wrazliwym i cudownym chłopakiem z którym zawsze mam o czym rozawiać i za którym czasami tęsknię. I to tyle . Pozdrawiam.
    ps . a tak w ogóle to z przymrużeniem oka traktuje te internetowe znajomości i wiecie co dziewczyny czy nie wydaje sie wam ze może spotykamy sie z tymi samymi facetami?
  • a ja 2004.08.19 [15:01]
    hehe oj te spotkania przez net to ubaw czasem jest,
    ja raz sie spotkalam z takim jednym to tez sie wstydzilam isc pzrez miasto a potem siedzielismy w pubie , i tylko modlilam sie aby nie wszedl nikt znajomy, bo bym sie spalila ze wstydu, facet wygladal jak jakis ciec, wiecie jak zobaczylam chcialam zwiewac, no ale glupio ta przeciez wiec trzeba bylo przetrzymac, oklamal mnie ze wrostem i wogole z cala gemba...ubral jakas welaniana kamizelke sama nie wiem co to bylo, mial 22 lata wygladal na 30, jak weszlam z nim do pubu to widzialam jak ludzie sie gapili na meni i na niego naprawde nie wiedzialam gdzie oczy schowac, wybralam stolik w lokalu w jak najciemniejszym kacie i jak najdalej od ludzi, i liczylam minuty zeby jakos niecala godzinke z nim wytrwac.....a takie pie**oly gadal ze myslalm ze walne ryjem o stol ...
    dziewczyny normalnie ci faceci niektorzy to sa bezkrytyczni!!!! piszcie dalej i chlopacy tez piszcie o spotkaniach z nieciekawymi osobnikamijezyk.gif PPPP bedzie smiesznie;D smiech.gif
  • wisniowa pomadka 2004.08.19 [15:05]
    wiejska baba heheh ja sie z toba zgadzam!!!! usmiech.gifusmiech.gif chyba rzeczywiscie spotykamy sie z tymi samymi, bo to az dziwne ze tyle ich jestusmiech.gif

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...