Odpowiedz na ten temat

Relacje z byłym..

  • gość 2015.06.15 [14:18]
    Rozstalam sie z chlopakiem. 3.5 miesiaca temu.. Zerwalam z głupiego powodu, ale czułam, ze on i tak nie chce juz tego zwiazku. Najpierw nie potrafil wyrzucic mnie z zycia, potem padlo wiele ostrych slow, zerwalismy kontakt. Jednak widywalismy sie przez wspolnych znajomych. 1raz po miesiacu. Kazde spotkanie konczylo sie seksem bądź awantura.
    Jednak zawsze biegl za mna, powstrzymywal przed glupimi czynami. Mowil mi, ze mnie nie kocha, innego razu, ze jednak tak, ale to nie robi mu roznicy. Ewentualnie, ze wciaz jest zauroczony. Jednak na codzien nie chce ze mna rozmawiac, czuje ze ma do mnie wstret. Po naszym rozstaniu i zerwaniu kontaktu spotykalam sie z innymi. Wyszlo na jaw pare faktow, nie chcial mnie znac. Ale nasze spotkania wciaz konczyly sie tak samo. Ostatni raz "widzielismy sie" 2tygodnie temu. Nie potrafie juz normalnie funkcjonowac, jak mam o nim skutecznie zapomniec ?
  • gość 2015.06.15 [14:19]
    ty jestes zwykla d***** i tyle a on fiutozo
    dobraliście się jak ulał
  • gość 2015.06.15 [14:43]
    Ktos jeszcze cos powie ?
  • gość 2015.06.15 [14:49]
    Przestać z nim się spotykac
  • gość 2015.06.15 [14:56]
    Nie spotykać się z nim. Jak będzie Was łączył seks to nigdy nie zapomnisz, bo to bardzo zbliża. No chyba, że odpowiada Ci taki układ, to z fajnego seksu nie ma co rezygnować.
  • gość 2015.06.15 [14:58]
    Gdyby to jeszcze był układ.. To wychodzi samo z siebie, raz na jakiś czas. Chcialabym go nie spotykac, mial sie do mnie nie odzywac. Ale i tak to robi jak tylko mnie zobaczy
  • gość 2015.06.15 [15:25]
    @up
  • gość 2015.06.15 [15:27]
    Chcialabym go nie spotykac, mial sie do mnie nie odzywac. Ale i tak to robi jak tylko mnie zobaczy
    x
    rozumiem, że jesteś bezwolną kukiełką i to tylko od niego zależy czy zerwiecie kontakt czy nie smiech.gif weź Ty się dziewczyno ogarnij, jak go spotkasz rzucaj tylko 'cześć' i nie wdawaj się w żadne rozmowy, nie odpisuj na wiadomości, jestes dla niego pogotowiem seksualnym, nikim więcej
  • gość 2015.06.15 [15:28]
    Ale i tak to robi jak tylko mnie zobaczy"zachowuje pozory,trzyma cię na smyczy-dobrze mu tak,kiedy mu się zachce,jesteś pod ręką
    znam takich k****arzy,dziwię się kobietom,że idą na to
    szanuj się autorko,bo on nie szanuje ciebie
  • gość 2015.06.15 [15:29]
    http://poradniczka20.bloog.pl/ napisz tutaj swoj problem, 100% wsparcia, łączymy się kobietki!
  • gość 2015.06.15 [15:38]
    Wiem, ze zle robie. Ale nie potrafie mu odmowic... Ciagle mam wrazenie, ze go skrzywdzilam rozstaniem
  • gość 2015.06.15 [15:40]
    no to jak jesteś tak głupia i nic nie zamierzasz z tym zrobić bo niby "nie potarfisz" to męcz się dalej
  • gość 2015.06.15 [16:47]
    Kiedys miałam to samo i nawet dzis mi sue w nocy snil fajny facet na dupczanko bo pożytku innego z niego niebylo i zerwalam kontakt poprostu omijaj go kołem
  • gość 2015.06.15 [17:19]
    Chyba nie warto sie łudzić, ze coś z tego bedzie. Powinnam go pogonić... Ale jak
  • dragorad 2015.06.15 [17:43]
    A Wy Panie mądre rady hmhmmm współczuje autorce bo po części rozumiem jej dylemat. Przechodzę to samo ale mimo, że wina leży po dwóch stronach jestem wstanie wybaczyć! Bo na tym do cholery polega prawdziwa miłość
    Czasem jest tak, że ludzie się rozstają zrywają nawet związki narzeczeńskie jednak po sporym czasie jeśli u jednej strony i u drugiej następuję odczucie tęsknoty to znaczy, że zależy.
    Jeśli faktycznie jedno i drugie szczerze się kocha to należy rozmawiać i wybaczyć. I postarać się odbudować to co kiedyś nas złączyło. A co do problemu nie można zapomnieć nie zapomni się skoro to już prawie 4 miesiąc ...Jeśli nie jest się wstanie reagować na innych mężczyzn czy inne kobiety to oznacza jedno .. Prawdziwa trudna miłość ale można to naprawić jeśli tylko się chce i pragną tego dwie OSOBY. To jak w tańcu do tanga trzeba dwojgausmiech.gif Pozdrawiam i życzę powodzenia . Nie słuchać "mądrych" doradców bo oni za nas nie umrą i za panią. Radzę na spokojnie spotkać się i faktycznie powstrzymać od sexu ale jeśli jest potrzeba przytulenia tylko i bliskości to tym bardziej iść za ciosem i rozmawiać ! skoro on będzie i jest wierny nie spotyka się z innymi kobietami jeśli i Pani i on patrzycie interesujecie się profilami swego exa to znaczy, że i tak żyjecie z nim z nią! Proszę się nie poddawać!!!!!! Walczyć do końca!!!!!! Bo o prawdziwą miłość warto mówić i myślę to JA mężczyzna który dojrzał do wybaczenia nawet najgorszego... Pozdrawiam
    edytowano 2015.06.15 [17:44]
  • gość 2015.06.15 [17:49]
    Relacje z byłym powinny być ŻADNE
    Chyba że macie dziecko albo hipoteczny to zmienia sytuację o 18- stopni ale jeśli tylko byliście w związku to powinno być żegnaj gienia gust mi się zmienia i tyle smiech.gif
  • gość 2015.06.15 [17:52]
    Chyba tak bedzie. Ale juz tyle razy mowilam slbie, ze go nie spotkam. I za kazdym razem to samo
  • te ora 2015.06.15 [18:39]
    Jakiekolwiek, byle nie złe.
    I can read you darling.
  • gość 2015.06.15 [18:42]
    Rozstałaś sie z chłopakiem, ale z jego narządem jeszcze nie.
  • gość 2015.06.15 [18:46]
    jesteś zdrowo pie*dolnięta, a facet sobie używa do woli! i brawa mu za to. w końcu pustą głowę należy tak traktować. idiotka!
  • te ora 2015.06.15 [18:58]
    Miałam podobnie, nawet gorzej. On zerwał ze mną, nie starał się ze mną widywać, ale też specjalnie mnie nie unikał. W końcu doszło do spotkania sam na sam, które skończyło się wiesz jak. Trwało to przez kilka miesięcy, chyba osiem, na szczęście wtedy skończyłam studia i zdecydowałam się wyprowadzić z miasta. Pół roku później poznałam wspaniałego mężczyznę, który po pięciu latach został moim mężem.
    Wszystkich byłych (dużo ich nie było) wspominam dobrze, z pierwszym jesteśmy przyjaciółmi na odległość, z pozostałymi dwoma (w tym wyżej wymienionym) nie, ale w sumie nie małabym nic przeciwko temu.
    Twoja relacja z tym facetem nie ma sensu, ale niekoniecznie znaczy to, że nie ma dla was nadziei. Pamiętaj tylko, że dopóki obecna sytuacja sprawia ci ból, to znaczy, że coś jest nie tak. Nie zmieniaj tego na siłę, problemy często rozwiązują się same. Wszystko będzie ok, z nim czy bez niego.
    lapka.gif
    I can read you darling.
  • Mgiełka9 2015.06.15 [19:04]
    Według mnie dalas mu do zrozumieni, ze Ciebie nie interesuje nic wiecej niz seks. Jesli nadal cos do niego czujesz, to daj mu spokoj, a jak natrafi sie okazka, udawaj niedostepna i powiedz, ze nie dostanie tego co by chcial. Uwierz niedostepnosc to najwiekszy afrodyzjak. A jesli nic do niego nie czujesz- zerwij kontakt i miej gi w dupie, bo po ci to?
  • pasterka z porcelany 2015.06.15 [21:27]
    dragorad - jedyna madra odpowiedz w tym temacie...
    ... ten swiat jest dla mnie za duzy...
  • gość 2015.06.16 [01:24]
    "A jesli nic do niego nie czujesz- zerwij kontakt i miej gi w d***e, bo po ci to? "
    W d***e to ona już go ma. Średnio raz na kilka tygodni.
  • gość 2015.06.16 [10:31]
    Tratatata pewnie on ma już inną na stałe, a do ciebie jeździ na seks, gdy tamta mu nie dara rady dawać, bo jej c*pka boli od nadmiaru seksu . Jesteś osobą autorko, która nie szanuje siebie.
  • gość 2015.06.16 [10:43]
    Miałam podobny problem. Facet mnie rzucił, ale tak kulturalnie, że wydawało mi się, że to ja wymagałam za dużo, a on był w porządku. Jak chciałam zerwać kontakt, zaszyć się i lizać rany to powiedział, że to nie fair, że tak się nie postępuje. To był mój pierwszy związek i mało wiedziałam o relacjach międzyludzkich. Uwierzyłam, głupia na słowo. Pół roku później wylądowaliśmy w łóżku pierwszy raz, byłam załamania sobą. Nie dość, że uprawiałam już seks przed ślubem, to teraz i poza związkiem. 2 miesiące później to samo i tak dalej. Trwało to w sumie 3,5 roku. W międzyczasie miałam 2 letnią terapię (miałam cholerny problem ze sobą po tym związku). Gdyby wykonał jakiś gest zapraszający do związku to bym pewnie strzeliła focha, a gdyby nalegał to bym do niego wróciła z pocałowaniem reki (ot, taka babska przekora). Ale on tego nie chciał. Za to szczodrze raczył mnie swoimi nowymi podbojami. Trochę uspokoiłam się, gdy zobaczyłam, że jego związki trwają kilka tygodni (ze mną był prawie 1,5 roku). Nadzieja wciąż żyła. I wtedy psycholożka uświadomiła mi, że my tak naprawdę ciągle jesteśmy w związku, ale nie formalnym oczywiście. Ale jednak jest to pewien rodzaj związku, który ciągnie się piąty rok, bo on wciąż do mnie wraca. Oczywiście, działałam jako pogotowie seksualne, ale tym pogotowiem byłam ja, a nie ktoś inny. Wtedy rozjaśniło mi się w głowie i zrobiłam coś odwrotnego niż do tej pory. Zamiast być bierna, stałam się aktywna, zamiast być ofiarą postanowiłam zostać partnerem, zamiast mieć moralniaki i poczucie wykorzystania, zamierzałam odczuwać przyjemność bez tych uczuć. Umówiłam się z nim na rozmowę i zaproponowałam wzajemnie satysfakcjonujący układ. Seks na żądanie którejkolwiek ze stron. Zdziwił się, nie powiem, ale przystał. Do seksu doszło chyba raz (a może dwa, to dawno było). Jak zadzwoniłam ja powiedział, że chyba (!) będzie gdzieś wychodził z kumplami i że dziś nie. Dlatego jak on zadzwonił następnym razem, to ja też już miałam plany. Potem też coś nie wyszło... i uświadomiłam sobie 2 rzeczy, które były punktem zwrotnym dla mnie:
    1. On mnie już nie kocha i nigdy nie pokocha. Skoro nawet seks nas nie łączy.
    2. On chciał łapać króliczka. Gdy go miał, nie było adrenaliny i zabawy. Ja tu byłam nieważna, ważne były emocje złapania króliczka, który się opierał.
    W jednej chili odmieniło to moje życie. Po pierwsze stwierdziłam, że inni faceci mają między nogami to samo, co on, ale nie mam z nimi negatywnych wspomnień. Dlatego podziękowałam (dosłownie usmiech.gif ) byłemu za FF i wybrałam innego faceta na seks bez zobowiązań. Związek mnie wtedy nie interesował. Były się zdziwił, że go nie zjechałam i chyba do niego dotarło. Mój nowy FF oświadczył mi się pół roku później (nie byliśmy nawet w oficjalnym związku), a od ponad 4 lat jest moim mężem.
    Były jest sam i aktualnie szuka dziewczyny.
    Naukę, którą dostałam do byłego mogłabym wyrazić np. tak: jeśli wiadomo, że któraś strona jest górą to któraś jest poszkodowana i wtedy wykorzystywanie słabości tej drugiej strony jest draństwem i świadczy źle o tej osobie. Jeśli to on dyktuje warunki to jest źle, a on nie jest rycerzem bez skazy i zwyczajnie Cię wykorzystuje. To nie jest miłość tylko jej zaprzeczenie.
    Jeśli tak jest u Ciebie, to bardzo polecam zmianę środowiska. Co z oczu to z serca. A druga rzecz... to co zrobiłam, mogło się dla mnie bardzo źle skończyć, ale pomogło. Nie polecam Ci mojego sposobu w żadnym wypadku, ale przejęcie kontroli żeby nie być już bierną ofiarą - jak najbardziej. Mój były ostatnio znowu się przy mnie kręci (lubi niedostępność), co jest dla mnie z różnych niewygodne. Przy okazji zapytam, macie jakiś pomysł na szybkie spławienie gościa (na razie zarzuca sieci i mnie bada)?
    I jeszcze jedno - nie ciągnij tego, bo się uzależnisz, zdołujesz na lata (jak ja) i gościa znienawidzisz. Zrób wóz albo przewóz. Jeśli to nie jest tak, że po seksie on daje Ci do zrozumienia, że lepiej by było, jakbyś sobie poszła i przez jakiś czas masz spokój, a potem znów czaruje, jeśli widzisz, że on te się w to wciąga, to może spróbujesz to odbudować. Lepiej spróbować, jak nie wyjdzie - to masz czystsze sumienie i myślisz, co by było gdyby. Po pierwsze skończcie z kłótniami (albo zróbcie 1 porządną megakłótnie, żeby rozładować do końca negatywne emocje, ale w miarę możliwości bez ranienia się nawzajem). Zacznij być dla niego miła. Seks lepiej odstawić, tylko zaciemnia obraz, ale warto poszukać bliskości, która między Wami była. Pochodzić na randki, jakbyście się dopiero co poznali. Dobrze znać powody, dla których się rozstaliście i co go ugodziło w serce, gdzie jest ranny, żeby tym miejscem się zaopiekować. Możliwe, że potrzebujecie odrobiny przerwy od siebie. Seks wskazuje, że coś między Wami jest, ale tylko się plączecie nim niepotrzebnie.
  • Thena22 2015.06.16 [11:11]
    Śmieszne. Nie warto utrzymywać kontaktu z byłym. Jak sobie wyobrażasz sytuację, że idziesz na imprezę do znajomych a on przychodzi z jakąś dziewczyną i co gorsza- całuje się z nią? Nawet jeśli ty z kimś będziesz, będzie Cię to "dotykało". Tak to już jest.
    Jeśli zależy Ci na kontakcie, możecie wysyłać do siebie życzenia lub ewentualnie od czasu do czasu popisać.
    Myślę jednak, że rozsądniej będzie po prostu spotkać się raz i konkretnie. Niech Ci powie co czuje, jak myśli i że masz dosyć bycia opcją. Bo nią po prostu jesteś. Jeśli odpowiada Ci rola popychadła, kochaj się z nim. Jak można wejść do łózka człowiekowi, który tłumaczy, że go obrzydzasz? Szanuj się dziewczyno. Rozstaliście się- koniec- sprawa zamknięta. Wiem, że fajnie jest kochać się z kimś kogo znasz tak długo. Oj tak. Znasz każdy centymetr jego ciała, potrzebujesz go...
    Ech, radzę Ci moja droga zostaw członek, ubierz się, wyjdź i nigdy więcej do niego nie wracaj.
    Ja co prawda jestem dopiero w pierwszym poważnym związku a z moim byłym byłam zaledwie kilka miesięcy. Nie mamy kontaktu. Dzięki temu szanuje obecnego partnera.
    On miał wiele dziewczyn. Wszystkie zrobiły mu krzywdę i z żadną nie utrzymuje kontaktu. Ze mną jest najdłużej i pewnie dlatego nie potrzebuje tych rozmów.
    Jeśli zależy Ci na byłym i chcesz być pomiatana - wróć. Możesz mu nawet zrobić "loda". Bawcie się dobrze. Niech on korzysta z układu a Ty cierp i zamęczaj nas tutaj. Tylko nie mów, że Cię nie ostrzegałam.
    " Brodzę we mgle albo raczej w jakichś toksycznych oparach, które odbierają mi rozum i każą wątpić we wszystko, na czele ze mną samą..."
    edytowano 2015.06.16 [11:16]
  • gość 2015.06.16 [13:05]
    zerwij z nim kontakt, będziesz się męczyć jeszcze bardziej... czym szybciej tym lepiej
  • gość 2015.06.17 [00:17]
    To i ja się wypowiem...
    Kilka lat temu bylam w związku - okolo trzech lat. Kochalam go caaala sobą, nigdy wcześniej nie czulam tego az tak bardzo.
    W pewnym momencie zauważyłam, ze nasze drogi nie zmierzają w to samo miejsce, ja chcialam juz stabilizacji on nie. Instynkt macierzynski zaczął dawac o sobie znac, on jednak miał czas...
    No i stało się tak, ze pewnego dnia go zostawiłam...
    Nie tak, ze przestałam go kochac bo strasznie go kochalam, ale uznalam, ze zycie z takim egoista źle na mnie wpływa. Ten związek był destrukcyjny z wielu powodów o których duzo by tu pisać...
    Tak wiec zerwalam i na drugi dzień znienilam nr telefonu.
    Przez dwa tygodnie ochlonelam i dopiero wtedy ja do niego zadzwoniłam.
    Powiedzialam co i jak...
    Bylam nieugieta...
    Nawet zaczelam się spotykać z kims nowym, ale to nie wypalilo bo w sercu byl ON.
    No i w końcu doszło do spotkania, i następnego i następnego...
    Czuc było w powietrzu miłość...
    Nieraz byliśmy bardzo blisko, ale sexu nie było choć mnie skrecalo... Wiedzialam, ze jak się ze sobą przespimy to znow zacznie się wszystko od nowa.
    Ta nasza "znajomość " trwała ponad rok, ax w koncu zakrecil się mocno obok mnie moj obecny mąż. To on pokazal mi jak wyglądać ma NORMALNY zwiazek i relacje.
    Wtedy moj były szalał z zazdrości, ale było juz za późno. On swoje piec minut zniweczyl...
    Z moim mężem jest inaczej niz z bylym - z tamtym sex to byl jeden wielki hardcore w pozytywnym słowa znaczeniu. Ogólnie rozumielismy się bez słów. Z mężem jest przewidywalnie i nie nadajemy na tych samych falach, ale jestem szczesliwa bo mam poczucie bezpieczeństwa w związku i kocham go taką spokojna miłością.
    A z bylym hmm...
    Juz nie jestesmy ze sobą 8 lat, ale jak od czasu do czasu do siebie zdzwonimy to wiadomo - jest sentyment, ale czuje, ze rozstajac się z nim zrobilam to co powinnam. I pisze Ci to wszystko dlatego zebys nie tracila swojego cennego czasu.
    Ucz się na błędach innych i powodzenia.
    Daj zac jak się kiedyś sytuacja rozwinieoczko.gif
  • MrsDarknes 2015.06.17 [00:37]
    Odpuść. Koleś Cię wykorzystuje. Gdyby kochał to codziennie by gadał z Tobą a nie spotykał się na seks co jakiś czas dla zabicia nudy. Bądź silna i kopnij go. Szukaj kogoś kto będzie za Tobą biegał zawsze nie tylko czasami usmiech.gif
  • gość 2015.06.17 [14:06]
    na wstępie zaznaczam, że jestem facetem. W/g mnie, relacje z byłym/byłą powinny być normalne. Nigdy nie palę mostów za sobą, a ze swoją byłą /byliśmy ze sobą 4 lata/ jesteśmy przyjaciółmi. Czasami spotykamy się w neutralnym miejscu. Zaliczamy wtedy spacer, kino, lub jakąś miłą kolację. Wspominamy wtedy stare czasy. Mimo że nie jesteśmy już ze sobą, mamy dla siebie szacunek i pomagamy sobie...oczywiście w miarę możliwości. Sexu nie uprawiamy, mimo, że ona zawsze mnie fascynowała. Czasami mam chęć ją przelecieć, ale nie chcę burzyć jej związku. Dlatego nie bywamy u siebie, tylko oboje staramy się spotykać na mieście. Po rozstaniu, długo nie mogłem się pozbierać. Nie mogłem jeść, nie mogłem spać, nie mogłem pracować, nie mogłem normalnie funkcjonować. Zaczęłem pić. Tęskniłem. Trwało to długo. W każdej, nowo poznanej kobiecie, bezskutecznie doszukiwałem się cech, które miała moja była. Teraz jestem z kolejną kobietą. Wiem, że to nie to ale trzeba z kimś być.
    Kochać to także pozwolić komuś odejść

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...