Odpowiedz na ten temat

Bycie kochanką...

  • Drugaaaa 2017.03.03 [22:55]
    Wiem... Zaraz poleje się fala hejtow... Ale spoko dam sobie radę.... Nie będę opowiadać wszystkiego od początku bo bym musiała książkę napisać. Chcę porady. Tkwie w tym już od 7 mcy. Seks jest cudowny... Ale ostatnio on traktuje mnie bardzo przedmiotowo.. Tzn gdybym sama nie zapytała co słychać i kiedy się widzimy... To by była cisza... Jak to zmienić? Bo czuje się coraz gorzej... Jak k***a która nie bierze kasy
  • goscrallox 2017.03.03 [23:00]
    Odezwij się do mnie to nie będziesz się tak czuła
  • gość 2017.03.03 [23:00]
    Mysle ze Wasz romans dobiega konca. Czy poza sexem robicie cos razem?
    Tez mam kochanka, ale my roznie spedzamy czas, nie zawsze jest sex.
  • Drugaaaa 2017.03.03 [23:07]
    Od samego początku był tylko sex... Nigdy nic więcej... Trochę rozmów i tyle. Nie chcieliśmy oboje zobowiązań. Zawsze przeszkadzało mi to że on nie okazuje mi zainteresowania i uwagi i mówiłam mu o tym... Niby miał się poprawić ale nadal to samo.... A jak chciałam to skończyć kilka razy.... To nie daje mi... Więc nie rozumiem
  • goscrallox 2017.03.03 [23:12]
    Jak mu się chce to idzie do Ciebie jak mu żona nie da tylko do jednego jesteś mu potrzebna
  • Drugaaaa 2017.03.03 [23:21]
    Tylko do mnie potrafi narzekać na żonę... U mnie ma wszystko co tylko chce... Bez uczuć i bez zobowiązań... Pierwszy raz w życiu mam takiego faceta przed którym nie mam w niczym oporów.... Ale nie chcę się czuć jak zwykła d****** On we mnie powinien mieć wsparcie i to czego mu brakuje w domu... Na tym polega romans.
    Nic więcej nie chcę
  • goscrallox 2017.03.03 [23:25]
    On w tobie ma ale nie ty w nim
  • Drugaaaa 2017.03.03 [23:29]
    To jak to zmienić???
  • Psotka migotka 2017.03.03 [23:33]
    Może zakoncz ten związek? Dlaczego pozwalasz sie tak traktować. Odejdz pierwsza. Jestes mu potrzebna tylk do zaspokojenia potrzeby seksu. Naprawdę odpowiada Tobie taka rola?
  • Drugaaaa 2017.03.03 [23:42]
    No właśnie nie odpowiada... Boję się tylko że nie spotkam już osoby która w taki sposób zawładnie moim ciałem... To mnie jeszcze przy nim trzyma
  • gość 2017.03.03 [23:45]
    Jestes kochanka . Wiesz co to znaczy ? Ze chodzi mu tylko i wyłącznie o seks. Proste . A teraz najwyraźniej juz seksu nie będzie.
  • gość 2017.03.03 [23:46]
    Juz ponad 5-c lat jestem kochanka tego samego ukochanego ktory jest dla mnie wszystkim, Mezatka jestem juz 3-y lata, meza widze raz na pol roku. Bez kochanka nie umie zyc, przy nim czuje sie nie skrepowana, sex z nim to nie da sie opisac trzeba przezyc moge z nim kochac sie cala dobe maz przy nim to jest daremny, dobra meza tez sama wybieralam a kochanka spotkalam ale spotkalam mezczyzne pelnowartosciowego ktory ma penisa stalowego i takich rozmiarow jakie mojej cipce pasuja. KROPKA
  • Drugaaaa 2017.03.03 [23:52]
    Ja swojego kochanka nie kocham... Bo to by było dziwne... Ale uwielbiam go w łóżku... Jestem spełniona w 100 procentach... Tylko czemu jeśli ja mu daje tak wiele... On ma mnie za nic... Jak go zmienić?
  • Psotka migotka 2017.03.03 [23:55]
    Jeżeli nie spróbujesz to się nie dowiesz. Może nie spotkasz tylko dlatego właśnie, że tkwisz w tym "związku" Może marnujesz swoją szansę na normalny związek z kims kto Ciebie będzie kochal i szanował, na coś co nie ma przyszłości....Na bycie tą drugą do zaspokajania jego egoistycznych żądzy? On ma swietny układ. Jemu to paduje i nie bardzo interesuje go czego Ty chcesz.
  • Drugaaaa 2017.03.03 [23:58]
    To czemu jeśli mówię o tych wszystkich brakach i o tym że mam dość i to koniec... To on nie daje mi odejść??? Powiedział że nigdy nie da mi odejść
  • gość 2017.03.04 [00:05]
    Nie rozumiem. Skoro jestes dla niego tylko do seksu, czyli takim workiem na spermę, to CZEMU wymagasz zainteresowania?? Takimi osobami nie interesuje się jako ludźmi, tylko jako dziurami do dymania. Sam mam kochanke i ona nie obchodzi mnie jako ona. Ja chce seksu, ona mi to daje i do widzenia, a jej uczucia ma gdzies
  • Psotka migotka 2017.03.04 [00:06]
    Wybacz to co napiszę, ale wydaje się mi,ze nie da Ci odejść bo ma seks na zawołanie i jest mu wygodnie tak. Jesteś zawsze,a jemu nie chcialoby się szukać nowej skoro ma już w jakimś stopniu sprawdzoną i pewną. I jeszcze jedno, on czuje,że to Twoje "odejdę " nie jest poważne. Wie,że nie potrafisz albo nie chcesz odejść. Trochę tak to widzę.
  • Psotka migotka 2017.03.04 [00:13]
    dziś [00:05] Twoja wypowiedz pokazuje tylko jaki z Ciebie s******l jest. Nigdy nie chciałabym mieć takiego męża. Ktoś kto w taki sposób wyraża się o kobiecie nie ma szacunku nie tylko do kobiet ale również do żony. Nigdy nie zrozumiem co kieruje kobietami,które godzą się na bycie kochanką.
    Autorko ,czy naprawdę tego chcesz?
  • gość 2017.03.04 [00:25]
    Mozesz sie burzyc. Nigdy nie chcialabys takiego meza, ale sama nie masz nic przeciwko zdradom, taka hipokrytka z ciebie.
    Poza tym nie rozumiecie tego, ze czesto jest tak, ze kochanki sa tylko do dymania i jako kobiety sa spalone, bo zaden nie chcialby miec takiej zony, ktora wczesniej godzila się na to, zeby byc tylko panienka do dymania. Autorka taka jest, wymaga jakiejs uwagi, a nie chce zrozumiec tego, ze jemu nie chodzi o nia, tylko o seks, wiec o jakich uczuciach tu mowa czy braku zainteresowania.
    Interesować to ja sie moge kobieta, ktora sie szanuje a nie ukrywajmy, zadna kobieta decydujaca sie byc kochanka, czyli workiem na sperme, nie szanuje sie, tylko sama przed soba NIGDY sie do tego nie przyzna. Ja zdradzam zone, bo mi nie daje tyle seksu ile ja potrzebuje, ale jest ona materialem na zone , a taka kochanica juz nie. Duzo moich kolegow uwaza tak samo
  • Psotka migotka 2017.03.04 [00:30]
    Nie popieram zdrad i nie wyzywaj mnie od hipokrytek ok? To chyba jasno mozna wywnioskować z moich wypowiedzi. Nigdy nie zdradzilam i brzydze się zdradą. Uwazam jednak,ze to sprawa każdego co robi ze swoim życiem i nie mnie oceniać postepowanie innych. Nie oceniajmy,a sami nie będziemy oceniani.
  • Psotka migotka 2017.03.04 [00:39]
    Nie interesuje mnie Twoja historia ani to ,dlaczego zdradzasz żone. Jest mi Jej szkoda bo zyje z facetem,który na miano faceta nie zasluguje. Wolę być sama niz spotkać na swojej drodze faceta, ktory nie szanuje kobiet. Nie ważne czy kochanka czy žona....Nie szanujesz żony i dajesz sam sobie świadectwo tego. Nie rozumiesz tego bo oczy żądzą pociupciania ci zaszły. Twoje życie i rob co chcesz ale nie ublizaj mi od hipokrytek bo nigdy nie będę kochanką i nigdy nie będę przyklaskiwac zdradzie.
  • Drugaaaa 2017.03.04 [06:50]
    Dziękuję Psotka Migotka.. Rozświetlilas mi umysł... Muszę po prostu to wszystko zakończyć i tyle... Niech idzie sobie i poszuka innej...
  • Drugaaaa 2017.03.04 [07:01]
    Dziękuję Psotka Migotka.. Rozświetlilas mi umysł... Muszę po prostu to wszystko zakończyć i tyle... Niech idzie sobie i poszuka innej...
  • Drugaaaa 2017.03.04 [07:02]
    Dziękuję Psotka Migotka.. Rozświetlilas mi umysł... Muszę po prostu to wszystko zakończyć i tyle... Niech idzie sobie i poszuka innej...
  • Drugaaaa 2017.03.04 [07:04]
    Dziękuję Psotka Migotka.. Rozświetlilas mi umysł... Muszę po prostu to wszystko zakończyć i tyle... Niech idzie sobie i poszuka innej...
  • gość 2017.03.04 [22:30]
    Miedzy mną a moim kochankiem jest inaczej. Może dlatego, ze łączy nas coś więcej niż sex. Nie spędzamy czasu razem tylko w łóżku. Gdy już uda nam się być ze sobą to w zasadzie żyjemy jak drugie małżeństwo. Gotujemy wspólnie, sprzątamy, chodzimy na zakupy, czasem wpadają jego córki to razem sobie posiedzimy. Zawsze okazuje mi zainteresowanie i troskę. Przy nim czuje się kochana, czuje ze żyje, jestem zwyczajnie szczęśliwa .
  • gość 2017.03.05 [12:07]
    kochanka jest do seksu i na jakiś czas ... czasami tylko udaje się stworzyć z tego udany związek....ale doświadczenia z takiego związku mnie się przydały i potem gdy układałam stały związek wiedziałam więcej niż gdybym takiego doświadczenia bycia kochanką nie miała. Ale trzeba mieć siłę aby przeżyć rozstanie.
  • gość 2017.05.15 [15:48]
    Tak, kochanka jest tylko do seksu, byłam w takim układzie przez 4 lata, nie przeszkadzało mi to, miałam w między czasie kilku chłopaków, z nimi było fajnie w łóżku, ale on...nauczył mnie seksu, takiego dorosłego a nie tylko bzykania. Aż spotkałam faceta który potrafił mnie naprawdę zaspokoić w łóżku i wyszłam za niego. Teraz jestem wierną i kochającą żoną.
  • gość 2017.05.18 [13:27]
    Nie jest łatwo być kochanką, wiadomo że facet tylko przychodzi żeby nas pieprzyć bo żona mu nie daje, u mnie ma wszystko co tylko chce w seksie.
  • gość 2017.05.19 [14:02]
    Od momentu gdy maz byl zmuszony poszukac sobie pracy za granica, wcale mu w tym nie przeszkadzalam bo juz mialam faceta pod ktorym sie zwijalam i jeczalam, tak mnie wydymal ze az odlatywalam A jak maz wyjechal to juz systematycznie mnie posuwal, jak tylko mielizmy czas i chec
  • gość 2017.05.19 [14:18]
    ja też mam i miałam kochanków ale sama ustalam warunki. Wiem, że to są faceci, którzy dla mnie żon nie zostawią dlatego traktuję to jak przygodę a skoro tak, to ja "ustalam scenariusz". Nie chodzi o kasę za seks, bo tak nie jest, owszem zawsze jakiś prezencik, bielizna, perfumy czasami biżuteria jako "dowód szacunku " to tak ale nie "po chamsku za kasę" . Ja wybieram sobie faceta, ja go "usidlam" ja ustalam w którym hotelu i kiedy i ja ustalam scenariusz seksu, a że lubię "lekką nutę dominacji nad facetem" to w repertuarze musi być lizanie spoconych stóp, klękanie przede mną, mocne ściskanie jajek a czasami nawet na niektórych sikam pod prysznicem. Potem muszą mnie porządnie zaspokoić tak jak tylko ja chcę. Przez to czuję się przez nich doceniona a im się i tak to podoba. Pobawię się tak facetami przez czas jakiś a potem znajdę mężusia i będą już "bardziej grzeczna" ale przynajmniej się wyszaleję

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...
+18
Uwaga!
Ta strona zawiera treści przeznaczone wyłącznie dla osób dorosłych