Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

nie mogę dogadać się z moją Mamą

Polecane posty

Gość gość

Od urodzenia mojego dziecka mieszkam z rodzicami. Jesteśmy w trakcie budowania domu i będziemy mogli się wyprowadzić dopiero za pół roku. Odkąd na świecie pojawiła się moja Córka moja Mama wiecznie i we wszystko się wtrąca. Kwestionuje dosłownie każdą rzecz, którą robię. Krytykuje mnie, że zamiast opierać się na tradycji i metodach sprzed 30 i więcej lat, czytam prasę naukową i wychowuję Córkę po swojemu. Mam czasami wrażenie, że robi mi na złość. Jeśli ja czegoś Córce zabraniam to oczywistym staje się fakt, że moje dziecko otrzyma to od mojej Mamy. Tak jest ze wszystkim np. nie dosładzam i nie dosalam potraw Małej, moja Mama twierdzi, że unieszczęśliwiam dziecko w ten sposób bo jedzenie jest niesmaczne. Córka ma katar to oczywiście zaraz spotykam się z uwagami, że jakieś specyfiki Jej kupuje zamiast zastosować to czy tamto. Jak mówię Córce, że coś źle zrobiła albo, że tak nie wolno to moja Mama natychmiast woła dziecko bierze Ją na kolana i całuje. Wychodzę na tą najgorszą. Ciągle się kłócimy, a potem Ona się obraża i wzbudza we mnie poczucie winy. Nie wiem już jak mam z Nią rozmawiać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No z niesoleniem czy niesłodzeniem to pojechałaś. Dzieciak podrośnie, pozna smak np. chipsów czy frytek u koleżanki i dieta pójdzie się walić. Po to są przyprawy, żeby dodawać, a nie bronić. Zdrowiu nie zaszkodzi. A wynik wychowania według współczesnych poradników dopiero co ode mnie wyjechał, na zmianę - wszystko wolno i nic nie wolno, dziecku się w głowie miesza od tego. Dziecko powinno mieć dzieciństwo, a nie nakazy i zakazy i jeszcze brak słodyczy do tego!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlatego lepiej mieszkać osobno. Mam taką teściową, co wszystko wie najlepiej i na wszystko by mojemu synowi pozwoliła, nawet sobie na łeb za przeproszeniem nasr... . Na Twoim miejscu powiedziałabym wprost - nie życzę sobie, wypraszam sobie, nie wtrącaj się. Ja nieraz tak powiedziałam. Podziałało. Teraz się chamuje bo wie, ze sobie nie dam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość goścdoniaaa
"Dziecko powinno mieć dzieciństwo, a nie nakazy i zakazy i jeszcze brak słodyczy do tego!" No rzeczywiscie bo brak slodyczy = nieszczęśliwe dzieciństwo ..puknij sie w leb i to porządnie . Autorko masz racje.... ja tez nie daje dziecku slodyczy , nie sole i dbam o zdrowa dietę . Musisz stawiać na swoim nawet jakby matka miała sie obrazić . My mieszkamy osobno ale jak jedziemy do moich rodzicow to nie raz pokłócę sie z ojcem bo za moimi plecami wciska dziecku słodycze ktorych ja nie daje .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gościu, składasz literki w słowa ale ich treści już nie ogarniasz. NIEDOSLODZONE, NIEDOSOLONE, to nie to samo co nieslodzone czy niesolone. Dziewczyna ma rację, że tak robi. Dziecko poznaje prawdziwy smak potraw, napojów. I nie opowiadaj, że rzuci się na czipsy czy inne badziewie, bo wręcz przeciwnie - odrzuci jako zbyt przesolone, czy mdłe. Oczywiście jeśli nie przesadzi, bo jeśli organizm ma niedobory, to sam szuka uzupełnienia. Z mamą nie pogadasz, bo ona wie lepiej i koniec. Pozostaje Ci tylko zacisnąć zęby i czekać na jak najszybsza przeprowadzkę. Nie wszystkie rady sprzed 30 czy 300 lat są o kant tyłka wytłuc, wysłuchaj uważnie i to co wydaje się sensowne, zastosuj. Tak właśnie robiłam z radami starszych - wysłuchałam (bo czasem tylko o to chodzi) i robiłam po swojemu. Wyprowadz się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie raz Jej tak powiedziałam to się obraża, a potem mówi, że Ona stara mi się pomagać, a ja Jej się tak odpłacam i kółko się zamyka... Jak moja Córka podrośnie, skończy trzy lata i pójdzie do przedszkola to wtedy Jej dieta na pewno się zmieni. Teraz ma rok i to ja ustalam Jej jadłospis wolę doprawić Jej posiłek świeżymi ziołami a nie toną soli i cukru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jej powiedz, ze nie chcesz takiej pomocy. Proste. Nie wiem jakie relacje macie ale cos musi byc glebiej nie tak ze uroslo to az do takiego problemu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja mama mi powiedziala,i sie z nia zgadzam:albo biore jej pomoc taka jaka mi oferuje,z serca z jej przekonaniami albo szukam sobie nianki,ktorej zaplace i bedzie na kazdy moj rozkaz. Tak samo ty autorko. Nie chcesz wtracajacej sie mamy to idz na swoje. Ja swoje dziecko wychowuje u siebie po swojemu,w chwili gdy zajmuje sie nim babcia to ufam jej w 100% i pozwalam zajac sie jej na swoj wlasny sposob,wlacznie z zywieniem. W koncu wychowala dwoje dzieci na bardzo dobrych ludzi i zdrowych do tego,dzis na nic nie cierpie(mimo slodzenia i solenia) wiec nie mam jej nic do zarzucenia. Przezyla wiecej na tym swiecie niz ja.a ze sa teraz jakies schematy i rewelacje... ciagle sie zmieniaja wiec temu bezgranicznie nie nie ufam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×