Dziewczyny, w ubiegłym tygodniu miałam mieć planowo transfer, jednak przesunięto mi z racji z tego, że najpierw muszę mieć histeroskopie. Teraz okazało się, że od ponad tygodnia razem z mężem przechodzimy skąpoobjawowy covid, w zasadzie tylko bóle głowy i dość mocny katar, syn też lekki katar i drapanie w gardle. Na początku byłam zla, że kolejne tygodnie czekania na transfer przede mną, a teraz wychodzi na to, że dobrze wyszło. Może nie miałoby to na nic wpływu, jednak od transferu mam brać leki mocno obniżające odporność, gdyby zbiegło się to z covidem to podejrzewam, że przebieg choroby byłby u mnie cięższy.