Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją 28.04.2021 w Posty

  1. 5 punktów
    Dziewczyny bardzo mi przykro najważniejsze żebyście nie straciły woli walki i walczyły dalej, macie dla kogo! ja dziś byłam na wizycie, mam 4t4d kruszynka ma 6,5mm
  2. 5 punktów
    Dziewczyny trzymam kciuki i czekam na info 🥰🥰 u mnie dziś będzie pierwsza wizyta
  3. 2 punkty
    Przede wszystkim motywacją do odchudzenia powinno być to, że zapewne jej mężowi ciężko jest ją przenosić. A nie, zapomniałam, on jej wcale nie przenosi...
  4. 1 punkt
    Dziękuję za wszystkie wyrazy wsparcia Szczerze mówiąc spodziewałam się, że tak będzie. Znam bardzo dobrze siebie i swoje ciało, od kilku dni mam pełen wachlarz typowych dla mnie objawów przedokresowych, więc po prostu czułam to już, że ciąży nie będzie. Domowe testy ciążowe też nigdy w moim przypadku nie dały fałszywego wyniku, a w 6dpt, przy udanym transferze 5 dniowej blastki, racjonalnie rzecz biorąc beta powinna już być powyżej 10, dlatego, jak zrobiłam test, który pokazuje drugą kreskę przy takiej wartości i nie pojawił się nawet jej cień, to wiedziałam, że raczej mogę uznać już ten wynik za pewny. Oczywiście było ziarnko nadziei, Wy też mi ją dawałyście, ale jednak logika mówiła co innego i mentalnie przygotowywałam się na to. Od kilku dni jestem też wstrząśnięta historia pewnej dziewczyny, młodej niespełna 30 letniej, która w lutym miała udany transfer, beta pięknie jej przyrastała, potem zobaczyła upragnione serduszko, widziała na usg, jak jej maleństwa beztrosko sobie w niej fika, była bardzo szczęśliwa, czuła się dobrze, bardzo o siebie dbała. Wreszcie w zeszłym tygodniu doczekała terminu rutynowych badań prenatalnych. Niestety jej świat totalnie runął. Okazało się, że maleństwo ma bardzo poważne wady genetyczne, jego mózg nie rozdzielił się prawidłowo, nie ma noska, prawdopodobnie ma jedno oczko, po urodzeniu byłoby roślinką i żyłoby może miesiąc. Nawet nie chce sobie wyobrażać jej piekła teraz. Tym bardziej, że mieszka w w naszym chorym kraju, który nie daje jej prawa zakończyć tej ciąży na tym etapie, nie zapewnia jej też żadnej opieki psychologicznej i musi radzić sobie z tym na własną rękę. Dlatego dziś, czekając na wynik bety, myślałam sobie, że nawet jeśli będzie on teraz negatywny, to może nie będzie to aż taka wielka tragedia w porównaniu z tym, co ona teraz przechodzi? Szczególnie, że wciąż mam jeszcze 3 śnieżynki i 3 szanse. I że może po prostu tak miało być. Tak, czy inaczej każda porażka boli, szczególnie, jak czegoś bardzo się pragnie... więc smutek jest i trzeba go przeżyć...
  5. 1 punkt
    Najlepiej wlaśnie skontaktuj się z lekarzem. Daj znać co zdecydowałaś. Będziemy Ci kibicować
  6. 1 punkt
    Liczy się liczba kalorii. Powinno się jeść tak jak nam wygodnie, w zależnościod trybu życia. Można 5,3,2. Jedni lubią mało, a często, a inni wolą ,,raz a porządnie". Mit, że nie wolno jeść po 18 też nieprawdziwy. Trzeba wyliczyć sobie jaki mamy deficyt kaloryczny.
  7. 1 punkt
    Też mnie zaciekawiło że pochwaliła się na insta tym że zawiodła się na kimś z najbliższego otoczenia. A tak wogole, ciekawi mnie relacja z jej bratem, dziwne ze przez tyle lat nie chciał odwiedzić siostry na Florydzie, ona sama nic o nim nie mowi
  8. 1 punkt
    Ale to też robi się po redukcji wagi. Obawiam się, że przy jej wszystkich chorobach nikt by nie zaryzykował położenia jej na stół.
  9. 1 punkt
    Ja już widzę oczami wyobraźni relację w wiadomościach: Reda: 32-letnia Magdalena A. po wypiciu Lecha Free staranowała wózkiem elektrycznym tłum ludzi. Oskarżona twierdzi, że jako popularna osoba musiała uciekać przed pewnymi osobami, a tłum ludzi celowo zagrodził jej drogę i jest to zmasowany atak na jej działalność w internecie.
  10. 1 punkt
    Wow ale masz amazing boobs!!!!
×