Każdy żyje jak lubi i ma inną definicje wygody. Jedni woła własne mieszkanie na kredyt i strach przed stopsmi procentowymi, auto na kredyt, 12h poza domem w pracy j ciągle z językiem na brodzie, a innym styknie pokój u teściow, 500 plus i święty spokój. Nie bronie nikogo ale ta definicja szczęścia zależy od perspektywy