Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

KateZRzeszowa

Zarejestrowani
  • Zawartość

    130
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

2 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Glownie ja sprzątam w domu. Moj maz jest ślepy na bałagan. Reszta po połowie, nie ma wyjścia, bo pracujemy na zmiany. Więc ja ogarniam z rana to co mogę (gotowanie, sprzatanie) , maz sklada pranie, jedzie po zakupy, załatwia sprawy poza domem, wozi dzieci na zajęcia dodatkowe, zmienia pościel. Tak szczerze, to największa pomocą jest jak maz zabierze dzieci, a ja mogę w spokoju zajac sie domem
  2. Nie zgadzam się, że powinna myśleć tylko o dziecku. To ona będzie musiała odfajkowac ciaze, porod, wychowanie dwójki i jakby nie patrzył odcięcie od świata na kilka lat. A szczęśliwa mama to szczęśliwy dom. Jeśli kobieta nie czuje sie na siłach by rodzic drugie dziecko to nie powinna nikogo uszczęśliwiac na siłę. Ani meza, rodziny, ani starszego dziecka. Moj maz, moja mama sa jedynakami i nigdy nie narzekali na brak rodzeństwa. Maz sobie chwali
  3. Za nas wpadka zdecydowala. Dobrowolnie bym sie nie zdecydowała na drugie dziecko. Jest fajnie, ale czekam az podrośnie by znow poczuć troche wolnosci
  4. Dlaczego nie wymagasz pomocy od meza? Nie chce nic robic? Mówiłaś mu , że ma Ci pomóc? Facet rzadko się domyśla i niestety czesto trzeba z nim jak z dzieckiem- pokazać palcem. Poza tym najpierw ty sie szanuj, mysl wiecej o sobie. Jestes chora to wal obowiazki i oficjalnie choruj. Zmus to do zrobienia obiadu, albo niech zamówi. Nie wyskakuj przed orkiestrę. Jestes kobieta, matka, żona a nie robotem domowym , który musi zyc by skakać przy innych. Przykre to co piszesz, ale chyba wiele kobiet tak ma. Mnie moi tez czasem dobija i myślę w ktora walizkę spakowac swoje szmaty, bo czuje sie jak nakręcony samochodzik i poza obowiązkami nic dla siebie. Nie mamy nikogo tutaj i czasem jak słyszę od rodziny , że mnie podzielają, że sami sobie radzimy i te to chce mi sie z leb strzelić zbieram oklaski i kręcę nożką jak zawstydzone dziecko "oj przestancie" a tak serio ZARADNOSC. Ostatnio wyszłam sama z mezem 2 lata temu w sierpniu na 2 godziny. Czad. Tez czasem wspominam piekne czasy w akademiku kiedy spalam ile chcialam, wracałam nad ranem, nie musiałam nic.. ale zauwazylam ze mniej wiecej po 40 ludzie znow zaczynaja przeżywać młodość
  5. Zostawiasz dziecko z mezem i wychodzisz. Ja odciagalam pokarm jak wiedziałam, że nie będzie mnie dłużej niż 2 godziny
  6. Jak to co jej po mezu? Maz zajmuje sie starszym dzieckiem, domem, by żona mogla dojsc do siebie po porodzie, przystosowac się do nowej sytuacji, wyspać sie, nie denerwować..krotko mówiąc maz ma wspierac i pomagać. Bardzo trudno poradzić sobie z noworodkiem ktory ma nieuregulowany tryb dnia i jedzenia. Ona ma nieuregulowana laktacje. Jest w pologu i należy jej się cisza i spokój choćby po to by spokojnie nakarmić dziecko. Początki karmienia sa trudne, a mając 3 latka w domu , który wymaga ciągłej uwagi, bo jest zazdrosny nie da sie skupić na niemowlaku i jego potrzebach oraz karmic na zawołanie kiedy w tym czasie 3 latek demoluje dom. Dzieci sa rozne, a dwa tygodnie to sporo by poukładać sobie wszystko. Poza tym wg mnie takie jest zadanie meza, że powinien troche czasu poświęcić na opiekę nad żoną po porodzie i zadbać o jej spokój. Ja bylam szczęśliwa, ze moj maz zaplanował tak urlop, że byl ze mną prawie dwa tygodnie. Moglam sie wyspać, spokojnie karmic. Nie stresowalam sie tym, że muszę starszego do szkoly zaprowadzić, zakupy zrobić, obiad ugotować i to wszystko z noworodkiem przy piersi. Dobrze miec taka pomoc.
  7. Dlaczego maz nie może wziąć urlopu z okazji urodzenia sie dziecka? Powinien Ci pomóc, bo sie wykonczysz. Poczatku z dwójką dzieci sa trudne, bo nadal masz dom na głowie i jeszcze mniejsze wisi na piersi, dolegliwości poporodowe daja w kość. Masakra. Współczuję Ci. Odpowiadajac na pytanie to starszego karmilam 3 msc, bo nam nie szło. On sie stresowal i plakal, ja tez nie lubiłam karmienia i przeszlam na butelke. Poza tym tez miałam troche innych problemów i nie podolalam wszystkiemu. Z młodszym szlo nam swietnie. Maz zaplanował 2 tyg urlopu od dnia urodzenia sie dziecka, wiec on zajął się domem, a ja dzieckiem i soba. Karmilam prawie dwa lata
  8. dzięki Kierownik zasnął i tez lece. Dobranoc wszystkim
  9. Mam tylko dwojke dzieci, ale mam dość czasem. Brakuje mi czasu dla siebie. Odpoczynku od nich wszystkich. Choć kilku godzin dla siebie,żebym mogła pobyć sama, bo sama nigdy nie jestem. Chciałabym położyć się spać o godzinie, ktora mi odpowiada, przespać całą noc i obudzic sie o 10 wyspana. Albo posiedziec do 3 w nocy i nie musieć wstawać rano. Chcialabym wypic goraca kawe. Marzę o tym, żeby usiąść i delektować się nią. No i zeby obiadu jutro nie trzeba bylo robic.. Książkę bym poczytała dłużej niż 5 minut. Film bym chciała poogladac od początku do końca i wiedzieć o co w nim chodzi. Muzyki bym jakiejs posłuchała , byle nie Old McDonalds... Chciałabym czasem wyglądać jak atrakcyjna kobieta, a nie matka polka w płaszczu do którego dziecko wlasnie powycieralo buzie Takie tam marzenia... Podobno kiedys będziemy tęsknić za małymi dziećmi
  10. Ze starszym synem bylam w domu do 2 rż, z młodszym 3 msc
  11. Taaa, slawni artyści zazwyczaj sklepami biedę, za ostatnie pieniądze kupowali farbę, a znani i docenieni zostali po śmierci... Wg mnie pasja pasja, ale zyc za cos trzeba. Jeśli tworzenie nie daje możliwości godziwych zarobkow, to powinno zejść na drugi plan. Pewnie artysty nie zrozumiem, jednak styl życia jaki prowadzą nie jest na rękę ani im, ani rodzinom.
  12. Wtrace sie, ale nikt nigdy nie robi afery o wodke czy papierosy tutaj nikogo nie obchodzi przykład dawny dzieciom
  13. Tak, u nas rzeczy po dziecku przechodzą do rodziny. Ja dodawalam sąsiadom, bo w rodzinie same dziewczynki, tylko ja mam synów. To raczej normalne, bo mi sie nie przydadzą te rzeczy, przechowywać nie mam gdzie i nie ma po co. Nigdy nie było roszxzeniowej postawy, ale u nas to naturalne, że sie wspieramy i pomagamy
×