Dlaczego pozwalasz samej sobie, nie innym, tylko samej sobie na pływanie w takich pseudointelektualnych dyrdymałach?
Wszyscy wiedzą, rząd w Hiszpanii, opinia publiczna, nawet ludzie z IQ ślimaka morskiego, gdzie leży cel... Że to nie Ceuta jest finalną destynacją, a przystankiem...
Po co się w to bawić zamiast być uczciwym, nie dla innych, ale wobec siebie samej?
Czy nie jest oczywistym, że to idealna destynacja pod dalszą przeprawę morską?