Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

trynity

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez trynity

  1. ooo, pamiętam hasło do \"trynity\" :D
  2. kb! tylko nie niebieskie kwiatki! ;-) tylko nie niebieskie kwiatki! ;-) a-kysz! a-kysz! ;-)
  3. [26 sierpnia 2004] ;-) "Jedna z tych wielu dat, kóre nie mówią mi już nic. Dokąd w tym dniu chodziłam. co robiłam - nie wiem. Gdyby w pobliżu popełniono zbrodnię - nie miałabym alibi. Słońce błysło i zgasło poza moją uwagą. Ziemia się obróciła bez wzmianki w notesie. Lżej by mi było myśleć, że umarłam na krótko, niż że nic nie pamiętam, choć żyłam bez przerwy. Nie byłam przecież duchem, oddychałam, jadłam, stawiałam kroki, które było słychać, a ślady moich palców musiały zostać na klamkach. Odbijałam się w lustrze. Miałam na sobie coś w jakimś kolorze. Na pewno kilku ludzi mnie widziało. Może w tym dniu znalazłam rzecz zgubioną wczesniej. Może zgubiłam znalezioną później. Wypełniały mnie uczucia i wrażenia. Teraz to wszystko jak kropki w nawiasie. Gdzie się zaszyłam, Gdzie się pochowałam - to nawet niezła sztuczka tak samej sobie zejśc z oczu. Potrząsam pamięcią - może coś w jej gałęziach uśpione od lat poderwie się z furkotem. Nie. Najwyraźniej za dużo wymagam, bo aż jednej sekundy". (W. Szymborska) ...jednej sekundy, jednej minetki... ;-)
  4. ..i przestala wierzyc w milosc kochanka... zapomniala o tym calym altruizmie.. egoistycznie zapomniala, ze sensem zycia jest dawanie... dzielenie siebie.. uszczesliwianie innych.. przynoszenie kochankowi minetki zapomnienia w trudzie i znoju codziennosci... prozie zycia zamknietej miedzy zaplaceniem rachunkow i wyrzuceniem smieci... i poezji zamknietej w zaciszu motelowego pokoiku nr osiem... ech.. ech...
  5. wbila mi w serce kolek osikowy (osikala mnie;-), olala) i zostawila w tym dole, padole... nawet kwiatka na mym grobie nie posadzi... a sama s(z)czytuje... ech...
  6. dzieki za pozdrowienia kb :-) ..uwazaj, bo zmartwychwstane od tych pozdrowien! ;-) milky mi wbila noz w serce... ;-)
  7. I hear you calling and it\'s needless and pins - and pins I want to hurt you just to hear you screaming my name. Don\'t want to touch you but you\'re under my skin - deep in I want to kiss you but your lips are venomous poison... You\'re poison runnin\' through my veins you\'re poison... huuuu... huuuuu... ;-) to ja... duch trynityyyyyyy... :-)
  8. i ode mnie \"róże\" (bez róż ani rusz) ;-) M... :-D :-D :-D
  9. natka1975, ja tu CIĄGLE jestem :-) trochę śpiąca... trochę bardziej milcząca... ;-) ... w trochę \"słodszej\" wersji trynity ;-) trynity budzi się we mnie czasem... coraz rzadziej... pozdrawiam milkywayowo :-)
  10. Cześć milkyway, jak się masz? ;-)
  11. Dzień dobry! Och dziś mnie czeka kolejny dzień bez telefonu, maila, smsa... kolejny zwycięski dzień! Czytam właśnie mój horoskop na wrzesień \"To jeden z najważniejszych miesięcy w skali kilku lat. Stoisz przed wielkimi wyzwaniami, dramatycznymi zwrotami i zmianami, które dokonają w Twoim życiu niebywałej przemiany. Musisz podejmować trudne decyzje, w przeciwnym razie los będzie je podejmować za Ciebie. Wielu z Was musi się przygotować na prawdziwą rewolucję, która zmiecie stare układy, znajomości, związki i przyjaźnie. Nie ma mowy o tym, by zatrzymać czas, by wszystko pozostało po staremu. Pora na odważne i jasne decyzje.\" Próbuję chwytać się czegokolwiek, żeby znaleźć wyjaśnienie, odpowiedź, motywację... Qrde, dlaczego trzeba przez to wszystko przejść, żeby powiedzieć sobie \"nigdy więcej\"? ---> ja też wierzyłam te pierwsze dni są najgorsze. ciagle się czeka, że się odezwie, że wszystko wróci do \"normy\"... później czeka się coraz mniej. jtw, ale podjęliście jakieś konkretne decyzje czy tak po prostu się zawiesiło? jiw, tu też możesz pisać... może to też jakaś forma psychoterapii... Życzę Wam miłego dnia i samych zwycięskich dni.
  12. Ruda 105, witaj. też mi czasem przychodzi do głowy, żeby ten głupi łeb leczyć. tylko że ja chyba straciłam głowę... ;-) chciałabym móc go nie widywać. a widuję go prawie codziennie. i staram się traktować go jak powietrze (ponoć nie można żyć bez powietrza he he)... ja też wierzyłam ---> bywaj tu z nami... \"mój\" mówił to samo... \"jest ciężko, ale bez Ciebie jeszcze ciężej\"... to on zawsze pierwszy dzwonił, esemesował, emailował... ja nigdy nic nie inicjowałam... w ten sposób chciałam uniknąć poczucia winy, upokorzenia... nie mógł żyć beze mnie... taaa... miał darmowe mięsko do rżnięcia i tyle. jtw ---> też jest mi źle, cholernie źle... ale może jak będziemy tu wszystkie razem i będzie nam razem źle, to może będzie nam lepiej? :-) 25, mam nadzieję, że nie zadzwoniłaś. bądź uparta razem ze mną. ja nie zadzwonię, nie napiszę... nie. i Tobie życzę tego samego. que sera, sera... mad, margi, organika i reszta świata, co u Was? Pozdrawiam.
  13. 25, no nie wiem... płacz, krzycz tu, wyrzucaj to z siebie.. picie to dobry sposób, ale tylko na chwilę. następnego dnia poczujesz się dwa razy gorzej, a dusza będzie rozpadać się na kawałki (też piję ;-) Wasze zdrówko!) margi, będę sie uginać, ale się nie złamię! oj zalazł mi za skórę zalazł... (I\'ve got him under my skin ;-) he he) właściwie to powinnam być mu wdzięczna, bo podobno \"robi to dla mnie\"... (rozstał się ze mną dla mnie, żebym ja \"mogła ułożyć sobie życie\" i vice versa) właściwie ma rację. tylko że dowiedziałam się o nim czegoś (już po rozstaniu), co sprawiło, że flesze zgasły (niestety nie do końca jeszcze spadły klapki ze ślepiów). i... właściwie mu współczuję (o zgrozo!). chyba jeszcze tylko tego brakuje bym rozłozyła nogi, coby go pocieszyć. ale jestem durnowata, co?
  14. 25, nie dzwoń. eee, rób jak chcesz. no cóż rzuciłabym Ci wyświechtane \"on nie jest Ciebie wart\", ale nie mogę, bo sama robiłam głupstwa i jak sobie tak mówię, to jakoś tak średnio działa.
  15. margi, chyba są jakieś granice masochizmu. tylko czemu nie potrafę tego do siebie zastosować?
  16. margi, jw. muszę odejść od kompa. mąż się domaga... dostępu do sieci... będę jw. popracuję nad gg. pzdr.
  17. margi, jw. muszę odejść od kompa. mąż się domaga... dostępu do sieci... będę jw. popracuję nad gg. pzdr.
  18. margi, nie wiem czy życzyć Ci, by się to szybko skończyło, czy by trwało jak najdłużej... nie wiem... a Ty? masz męża? i czego byś tak naprawdę chciała? czy gdzieś tam, w głębi serca, nie tli się nadzieja na wspólne śniadania, wspólne dzieci, wspólne okna, drzwi, światło, wschody i zachody słońca? u mnie właśnie gdzieś przez rok była euforia... carpe diem... nieważne, co będzie jutro... nieważne, co będzie pojutrze... właśnie po roku uświadomiłam sobie, że wdepnęłam w niezłe g.... że każde wyjście jest złe...
  19. no ale co? prania mózgu sobie przecież nie zrobisz... weź tu i nie myśl... chyba nie można uciekać... chyba trzeba przejść przez to wszystko...
  20. To może jakaś pełnia była. Ja wałęsałam się po domu od 3 do 4 w nocy i wpadłam w jakieś zapętlenie obsesyjno-paranoidalne.
  21. kb, tu słonko się przedziera przez chmurki... u Ciebie też powinno zaświecić. świeci??? jakież targają dziś Tobą dylematy? czemu jest Ci źle? uuu... pisałaś, że nie chce Ci się gadać... może jednak jest to słonko?
  22. przeczekać? ja rzuciłam się w wir prac biurowych. idzie mi jak krew z nosa... :-(
  23. kb, oj to popłaczemy sobie dziś w stereo! qrde, jeszcze, żeby mnie totalnie olewał, żeby mnie zdeptał z tym błotem, co to go dziś pod dostatkiem, żeby mi pozwolił wierzyć, że byłam tym pieprz...m materacem...! a on nie! q...! on się o mnie troszczy! uszczęśliwia mnie! ratunkuuuuuuuuuu!
  24. jiw, ciężko jest powiedzieć, bo nie znam Jego i Ciebie z paru wpisów... a może... On też nie chce być namolny? może On też nie chce się narzucać? może On też zastanawia się, czy Ty Go naprawdę kochasz? I tak liczycie jedno na drugie... Chyba po to mamy język w gębie, żeby się komunikować? Nie chodzi o postawienie pod murem... Poza tym nie wiem, jak jest u Was, ale przecież miłość, szacunek objawia się w tych małych i większych gestach... może nawet bardziej niż w słowach... kiedyś pisałam o \"robieniu miłości\"... dlaczego nie chcesz uwierzyć, że jesteś warta miłości? takie mam wrażenie...
  25. kb, oj co złego w rozczulaniu się? może trzeba się porozczulać (wyrzucić), żeby przestać się rozczulać? ja może nie miałam poczucia, że o cokolwiek proszę, ale miałam poczucie wykradania światu tego (pożyczania?), co do mnie nie należy...
×