Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

yasmina123

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. yasmina123

    facet mnie rzucił

    dziękuję Ci jeszcze raz, może to okropne, ale dobrze wiedzieć, że ktoś ma pojęcie z jakim problemem się borykasz. Twoja historia zakończyła się dobrze, jesteście razem, a co najważniejsze udwodniłaś sobie jak silna jesteś. Chciałabym by chociaż tyle mi zostało po tym wszystkim. Siła i wiara w siebie. A teraz muszę iść spać, pęka mi głowa, oczy same mi się zamykają. Mam nadzieję, że kiedy się obudzę spojrzę na wszystko racjonalnie, albo choć odbrobinkę racjonalniej :)
  2. yasmina123

    facet mnie rzucił

    Wiesz co ? Już dziś rano była taka sytuacja. Obudziłam się rano z jakaś dziwną pewnością, nie wiem jednak czego ona dotyczyła. Kiedy on się obudził, to rozmawialiśmy jak gdyby nigdy nic nas nie łączyło. To znów strasznie zabolało. Jak wychodziłam, to złapał mnie za rękę i pocałował w policzek. A ja bez słowa wyszłam, choć po zamknięciu za sobą drzwi miałam łzy w oczach. To wszystko jest tak straszne dla mnie, że aż śmieszne. Do łóżka po takiej rozmowie nie mogłabym go wpuścić, bez względu na to czy mieszka tu czy gdzie indziej. Musiałby to wszystko odkręcić, musiałby mi udowodnić, że to nie była prawda, a takie udowodnienie to w moim przeświadczeniu nie jest rozmowa na 10, czy 30 minut, bo mu się akurat na seks zebrało. Może moje zachowanie jest naiwne i głupie w tej sytuacji, ale nie na tyle. Jeszcze trochę szanuję samą siebie. (Wczoraj po tej rozmowie i całej reszcie poszedł spać do drugiego pokoju, za jakiś czas dostałam smsa, czy nie byłoby mi łatwiej zasnąc, gdyby był obok mnie, odpisałam mu, że owszem, ale tylko wtedy kiedy by mnie kochał - jak nietrudno się domyślić, nie odpisał).
  3. yasmina123

    facet mnie rzucił

    Drożdżyk, nie zapominaj, że Tobie było lżej chociaż o to, że nie mieszkaliście razem, przynajmniej tak wywnioskowałam. Choć mogę ten jeszcze poniekąd wspólny czas wykorzystać na ignorowanie, to jednak on będzie wiedział co u mnie, będzie wiedział kiedy jest mi źle - wkońcu kto zna mnie lepiej? Dziś długo nie wrócę, chcę żeby się pomartwił. A na bruk wyrzucić go nie mogę, bo jak pisałam mieszkamy bardzo daleko od stron rodzinnych, nie miałby do kogo iść - zakładając, że powodem nie jest inna kobieta, ale tę opcję raczej pominęłabym.
  4. yasmina123

    facet mnie rzucił

    philozoph, wiem.. Ale w tej chwili, to wszystko mnie przerosło. To wszystko troszkę ponad moje siły. Drożdżyk, a żebyś wiedziała, że zawalczę o siebie. Podołam. I nie robię tego na złość jemu, tylko chcę pomóc samej sobie! Ot i tyle. Choć pewnie teraz wydaje mi się, że dam radę, to za kilka godzin zmięknę i będą wątpliwości. Dlatego będę sobie powtarzać, że DAM RADE.
  5. yasmina123

    facet mnie rzucił

    Każdy ma trochę racji w tym co mówi, sama kiedyś tak mówiłam koleżankom kiedy tylko im się nie układało. Dopóki totalnie się nie zakochałam, w zasadzie pierwszy raz w życiu tak na poważnie. Teraz już nic nie jest tylko białe lub tylko czarne. Drożdżyk wiem, że masz rację, Twoje słowa naprawdę mnie motywują.. Muszę się w sobie zebrać choćby nie wiem co. Świeci słońce, przynajmniej pod okularami schowam spuchnięte do granic mozliwości oczy. Niech kiśnie, choć raz niech rolę się odwrócą.
  6. yasmina123

    facet mnie rzucił

    Nie wiem jeszcze czy stać mnie na taką siłę. Na ten moment nie wiem, czy on w ogóle chce mnie kochać. Znam podobną sytuację do Twojej, tylko w tej podobej, to porzucona dziewczyna zabiegała o rozmowę - tylko rozmowę. Po rozmowie minął jakiś czas i mówił, że wszystko zrozumiał, że tylko ją kocha. Są ze sobą, planują dzieci, ślub. Nie wiem jaki powinien być happy end w tym związku, zważywszy na to, że nieraz już przez niego płakałam, bo zachowywał się jak niedojrzały, przerośnięty dzieciak. Chciałabym tylko mieć więcej siły i odwagi i jeśli ktoś nade mną czuwa, to chciałabym aby to się skończyło z pożytkiem dla mnie i dla Niego, bezwzględu na to, co to znaczy. Choć kocham go ogromnie, to słowa "nie kocham Cię" przewyższają wszystko co było dotychczas. Nie wiem czy mam przed nim udawać, że się nie martwię, chyba nie umiem.. Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Siedzę, płaczę i póki co na tyle mnie stać. Chciałabym wyjść przed jego przyjściem, ale nie wiem czy stać mnie nawet na to.
  7. yasmina123

    facet mnie rzucił

    Drożdżyk - z całego serca dziękuję Ci za mądre słowa, wiesz to niby takie oczywiste, ale ktoś musi Ci w "twarz" te najprostsze, dla Ciebie oczywiste słowa powiedzieć. On pod koniec tego wielkiego płaczu, milczenia, pytań, zaczął jakby mięknąć. Już nie był taki pewny jak na początku, wtedy właśnie pomyślałam, że on chyba sam nic nie wie. Ja naprawdę nie mogę uwierzyć, że mnie nie kocha.. To był dla mnie niesamowity szok. Nie wiem nawet czy tak jest naprawdę, czy może karmię się jeszcze złudzeniami. Wiem, że faceci tak mają - mówią, że nie kochają, a za jakiś czas stwierdzają, że jednak jest inaczej. Dziś kiedy wróci z pracy nie zastanie mnie. Telefon już wyłączyłam. Problem polega na tym, że nie wiem, czy umiałabym wrócić.. Po dwóch miesiącach, tygodniu ? Pamiętam jak dawno temu na koncercie Hey uświadomiłam sobie, że go kocham.. a teraz po czterech latach, po tym wszystkim przypominam sobie ten wieczór i piosenkę " Kochaj mnie mimo wszystko, jeśli zwątpisz choć jeden raz, jeśli zwątpisz choć raz to choćbyś z pistoletem zaszedł mi drogę powrotów nie będzie".
  8. yasmina123

    facet mnie rzucił

    drożdzyk, myslałabym bardziej o opcji pierwszej, on chce być ze mną w kontakcie.. Mówił, że jest do mnie niewyobrażalnie przywiązany, a opcja druga ? Pewnie niczego nie można wykluczyć.. ;/ ech..
  9. yasmina123

    facet mnie rzucił

    czytam to wszystko i ryczę jak głupia. Nie mogę w to uwierzyć, choć pewnie muszę się pogodzić. Mieszkam bardzo daleko od domu rodzinnego, a on chce ze mną zostać jeszcze miesiąc ;/ przez to jest jeszcze ciężej. Wczoraj kiedy to mówił strasznie płakał, chciał mnie przytulać ;/ na koniec stwierdził, że już nic nie wie. A dla mnie to uporzenie i nieywobrażalny ból. :(
  10. yasmina123

    facet mnie rzucił

    po 4 latach związku w tym dwa lata pod wspólnym dachem, wczoraj ni z gruszki ni z pietruszki stwierdził, że mnie nie kocha, że to koniec, że to nieodwołalne. Powiedział jeszcze, że to wszystko jego wina, że nie umie kochać, że nie ma uczuć. Jestem załamana, od kilku dni mówił, że musi wszystko przemyśleć, ale zapewniał, że będzie dobrze. I tak nagle to skreślił. Tak nagle to powiedział.. Ostatnie dni były miłe, nie był jednak przesadnie wylewny, wczoraj objął mnie czule - jak nigdy, a wieczorem stwierdził, że to koniec. DLACZEGO ? :\\
×