Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

berta5551

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. berta5551

    GINEKOLOG BIAŁYSTOK

    Hej, Trafiłam na ten post przypadkowo, gdyż rozważam wybór lekarza prowadzącego ciążę (dr Lipski Zamenhofa v. dr Sobolewski ul Parkowa) chcę rodzić cc. Przy okazji zapoznałam się z opiniami o dr Oniszczuk i na 100% odradzam, oczywiście u mnie rozpoznała też brodawczaki tez zaleciła krioterapie nie omieszkała przy tym walnąć komentarz dot. mojego nagannego prowadzenia się i jak to przez takie jak ja załapuje się takie choróbstwa. Ja przerażona pierwszy facet w łóżku, stały związek on przysięga ja go wyrzucam z domu i po kilkudziesięciu (tak kilkudziesięciu) wizytach, kolposkopiach, sześciu cytologiach różnymi metodami bo niedowierzałam żadnej i teście z krwi na oznaczenie typu wirusa wychodzi że wirusa nie mam! Oczywiście przy okazji zrobiłam rozeznanie i najlepszy w tej kwestii jest dr Paweł Knapp (syn Profesora - również ginekologa) bardzo mądry lekarz, ogromna wiedza na temat szczepionki i badań nad tym wirusem, zdrowe podejście. Na pewno jest na oddziale w PSk ale chyba w Poradni nie przyjmuje. Swego czasu moja koleżanka byla u niego na wizycie w Klinice na Zamenhofa. Jeśli macie podejrzenie HPV to tylko ten człowiek.
  2. Bywalec Dziękuję za informację. To miło gdy ktoś pomówi o Twoich obawach i rzeczowo się do nich odniesie. Moja lekarka, którą na szczęście zmieniam, stwierdziła, \"skoro już Pani zaszła to i tak jest już na wszystko za późno\" i nawet morfologii mi nie zleciła. Nóż mi się otwiera w kieszeni, gdy opłacam składki zdrowotne od dwóch umów a tu nie można liczyć na żadną kompetentną osobę (nie mówiąc już o skierowaniu na badanie). Nasz kraj to - od tej strony - paranoja.
  3. bywalec Dziękuję za wyjaśnienie. Stara(ł)am się być uporządkowana chociaż ten stan jest dla mnie zupełnie chaotyczny. Staram się nie zwariować ale widzę że u kobiet w ciąży to chyba stan nie do osiągnięcia. Podejrzewam że te dziewczyny które mają IgG - IgM - przeżywają obawy przed zarażeniem, te które mają IgG + IgM + wogóle 9 miesięcy tragedii, a te które mają IgG + IgM - umierają z powodu tego, że żyją w obawie przed reaktywacją choroby. Pisze się, że mój wynik jest najlepszy (IgG + igM -) więc chyba powinnam być zadowolona ale te stwierdzenia, że wysokie igG może świadczyć o tym że infekcja była niedawno jednak mimo wszystko niepokoją. Jak się ustala to jak dawno przebiegała infekcja? czy awidność daje 100 % pewności?
×