Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

sroczka07

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez sroczka07

  1. Witam, witam, witam... Za oknem wieje, pada Luki śpi(choć juz coś mruczy więc niedługo będzie pobudka)a ja weny jakoś na nic nie mam:( normalnie biometr niekorzystny:( U nas jakoś leci...trójki wszystkie w ciągu tyg sie przebiły i nocki już lepsze. No z wyjątkiem tego ze wróciliśmy do nocnego picia mleka:( normalnie budzi sie co noc ok 2 i tak mu burczy w brzuszku ze nie mam serca go przetrzymywać tylko daje butle...uspokaja sie i śpi dalej tak do 7-8... Dziewczynki tak o tych ciastach piszecie ze az slinka cieknie...ja to keidyś co tydz coś piekłam na niedziele a teraz o matko nie pamiętam kiedy:( ale za to dzisiaj na obiadek pierożki z borówkami zrobiłam i jęzor mam fioletowy;) Zdjecia super!!!Dzieciaczki tak szybko rosną... Ale od Agulini nic nie dostałam!!! Ani filmiku ani zdjec z zaobrączkowania!!! A jak tam skóra Maliny??? Kremy pomogły??? U nas teraz jest nawet ok...cetaphil sie sprawdza(tfutfutfu żeby nie zapeszyć;) ) Strasznie Was przepraszam ze sie wiecej nie odniosę ale ta wena gdzies daleko...daleko...daleko...
  2. Wpadałam przelotem bo czasu ostatnio brak a Tutaj takie rewelacje!!! No nie Pani Prezes lanie sie nalezy jak nic a ze kobiety w ciązy pod ochrona to poczekam aż juz urodzisz;) Wszytkiego dobrego i naj naj naj najlepszego Pogoda też była chyba na zamówienie co???;) Do reszty sie nie odniosę bop jestem u rodziców i tak na szybko chciał poczytać ale ze takie rewelacje sie tutaj dzieją nie mogłam sobie odmówić i napisałam;) Mam ostanio zakaz kompa:( napisze tylko ze dokłądnie w 4 rocznice naszego slubu tak mi oczy spuchnłęy że nic nie widziałam i wyladowąłam na pogotowiu:( zapalenie spojówek:( mam wrażenie jakbym miała pełno piachu w oczach:( Dobra lece bo do basenu wołaja:)
  3. witajcie! u nas dzisiaj tak gorąco ze padam...ale wole to niz ciągły deszcz:) Wczoraj byliśmy alergologa i zgłupiałam:( najpierw pani mówi ze to nasilenie AZS na buzi i nie mogę podawać rzeczy z mlekiem, kakao, z barwnikami, z konserwantami...potem mówi ze zrobi testy ale wziewne bo to raczej nie pokarmowa alergia...i właśnie dlatego złupiłam...co o tym sadzicie bo ja albo głupia jestem i nie rozumie labo to ona coś kreci... tak czy siak testy mamy miec 28 lipca i zobaczymy czy to coś w powietrzu nie dziła tak na Lukiego tym czasem mamy kolejna maść i tym razem zaskoczona bo cena tylko 23 zł a nie jak do tej pory ok 100złotowe nam zalecano:) Kasiu my musimy miec pepti bo tam jest wiele składników których Luki nie dostaje z pokarmem takich jak wapń czy białko...kaszkę na kolejce przygotowujemy na pepti właśnie i czasem w nocy jak sie obudzi i jest głodny to właśnie pepti...jest to srodek nie tylko dla dzieci ale tez dla dorosłych-tak na marginesie;) a najlepsze zostawiłam na koniec...poszłam do naszej przychodni z Lukim(katar, stan podgorączkowy i delikatny kaszel) nasza pani dr dalej na urlopie(wraca we środe-hurrraa!)i bylismy i innego dr. on bada Lukiego, zagląda do gardła i mówi ze on zdrowy!!!ja na to czyli przeziębienie a on ze nie jakie przeziębienie zdrowy jest!!! ja w szoku i pytam a temp a katar??alergia-jego odpowiedź...kazał przyjść w przyszłym tyg gdyby mu nie przeszło to przepisze antybiotyk...nie odczekanie jego!!! od kiedy tem to objaw alergii??? nasza alrgolog za to wczoraj mówi ze to nie alergia tylko przeziebienie i kazała syrop podawać i jak nie przejdzie to do lekarza-ale zaznaczyła zeby do innego;) no ro na dzisiaj tyle bo chate musze posprzątać póki dzieć spi i obiad ugotować...a co to nie mam pojecia...
  4. ech a ja czekam az Luki sie obudzi i idziemy do lekarza:( biedny ma cały czas ok 37 temp i katar sie dosłownie z niego leje:( a na dodatek jakimś cudem udało mi sie wywalczyć wizytę u alergologa wcześniej zeby go zobaczyła z tymi paskudnymi krostami na twarzy...niby fajnie ale to jutro mamy jechać:( tak wiec ide do lekarza aby cos dął żeby sie to choróbsko bardziej nie rozhulało do jutra:( tak mi sie wydaje ze ten katar moze byc alergiczny bo jest jak woda i wycieka z nosa...Luki sam dmucha w chusteczkę ale na wieczor jak chciałam mu tak porządnie ten nos wyczyścić to nic nie wyciągłam z noska...a temp to chyba od zębów bo na dole 3 sie szykuje do pokazania temu światu... A z tym alergologiem to jutro postawie sprawę tak ze albo cos działamy z testami albo zmieniam lekarza bo tak dalej na maściach i kremach daleko nie pojedziemy skoro nic nie działa...a kasy idzie na to tyle ze szok:( i dieta bez mleka i czekolady tez nie dąła efektu wiec nie wiem czy jest sens biegania po recepty na pepti...ech tyle pytan ...
  5. Agulinia nie ma sprawy:) przepraszam za pomyłkę bo ty Agulinia nie Agulinka;)Dzisiaj zauważyłam... Kasia gratulacje dla Tomka i wierze ze jestes mega szczesliwa z tych nocek:) mam nadzieje ze i u nas w koncu zacznął sie nocki bez pobudek...teraz jest tak ze jak jest dobrze to 1 raz wstaje do Lukiego a jak źle to nawet 5:( na szczeście wstaje daje smoka i śpi dalej(tfutfu zeby nie zapeszyć;) ) Martasek udanego wypoczynku:) Oby słoneczko w końcu wyszło i to lato do nas zawitało:) Listek 5 dni??? Silna kobita jesteś i dzas rade!!! Ale swoja droga to faktycznie ci lekarze to zcasem licza tylko na kase a nie zauważają pacjenta... co do spania w łózeczkach to ja juz sie zastanawiam nad kupnem łóżka dla Lukiego od jakiegoś zcasu ale zawsze wydaje mi siwe ze jest za mały...dzieci znjomych sa starsze a śpia jeszcze w łóżeczkach. Ale niestety ostatnio zauwazyłam jak Luki przerzucił nogę nad łóżeczkiem i gdyby sie podniósł na rekach to wypadł by jak nic:( ale druga sprawa jest taka ze te dzieci znajomych niby starsze ale mniejsze od naszego urwisa;) i tez zauważyłam ze obija sie biedny o te szczebelki:( U nas nie ciekawie bo Luki cos złapał:( normlanie kicha, katarek, rozdrażniony i czuje że cos wisi na dnami:( na doodtek wczoraj zauwazyłąm ze górne 3 (obie!) sa na wierzchu-małpy raz szły... no i słuchajcie ja nie wiem ale ten mój synus mnie ostatnio zaszczelił...położyłam go spać w samym pampersie bo gorąco było. Obudził sie coś tam do siebie mruczał-myśle nie wchodze niech sobie poleży. Po 10 minutach wchodze do pokoju patrze pamapers w rogu łóżeczka, Luki golutenki na środku sobie lezy z uśmiechem na buźce a w koło...siuski....wszystko mokre...i tak pranie i suszenie przymusowe było i od tego czasu Luki w samym pampersie nie spi... Lece bo sie obudził mój łobuz;)
  6. AGULINKA protopic to jest chyba odpowiednik Elidelu który my mamy-cena powalajaca za tak małe opakowanie ale u nas jakis czas działał rewelacyjnie. Niestety nasza dermatolog powiedziała ze takie kremy tzreba co jakis czas zmieniać bo skóra sie przyzwyczaja:( my teraz mamy cataphil-i narazie spoko(dostepny bez recepty). a co do AZS to parwda jest taka ze to jest nieuleczalne i sa okresy spokoju i niestety nawrotów:( trzeba szukać kremu badź maści która pomaga. Jest ich an ryknu mnóstwo...minusy sa takie ze ceny powalaja i nie wszystkie sa akceptowane przez skóre:( spóbuj uzywać dermokosmetyków(unas emolim jest najlepsze)i unikaj alergenów a powinno sie poprawić. I natłuszczaj skóre bardzo czesto bo to podstawa -NIVEA NUTRI SOS jest spoko... kurcze że też i Wy borykacie sie z tym cholerstwem:( Aaaa i dobrze płukaj pranie bo czesto sie tak zadrza ze źle wypłukane podrażnia skóre... A najlepsze sa chyba maści robione w aptece. Nietety czseto maja w swoim skłądzie sterydy i stosuje sie je miejscowo i doraźnie(my mamy takie)i zytrec tez czasem pomaga... Na Twoim miejscu poszłabym jeszcze do alergologa bo czesto jest diagnozowane AZS potem sie okauje ze to np zrogowacenie naskórka...u nas tak jest na raczkach i nózkach mamy to zrogowacenie a na buzi AZS:( wizyte mamy u alergologa 04.08 i bede prosić o zrobienie testó a jak nie to szukam kogoś kto wyśle nas do Rabki...tam ponoc maja super lekarzy i diagnostykę... Jesli chodzi i te różne kremy i kosmetyki to prawda jest taka że musisz szukać co odpowiada Malinie bo coś co działa u nas moze sie u Was nie sprawdzić i na odwrót:( Mam nadzieje ze pomogłam jak amsz jeszcze jakies pytania to czytam forum codziennie ale zbraku czasu rzadko pisze...
  7. Zaczynam nie od nas a od was;) Ejmi gdzie jesteś???? Kasia stalowe newry masz. ja to bym od razu na izbe przyjęć jechała...I faktycznie takie gruntowne badnia to by sie wam przydały... Lepiej dmuchac na zimne i jak ja to mówie lepiej zrobic o jedno badanie za duzo niz jedno za mało... Daj koniecznie znac jak po wizycie!!! Trzymam mocno kciuki za Tomka! Madzialinska farciaro 2 tyg;) masz dziadków 2 tyg do opieki nad Zuzią w dodatku blisko a jednocześnie daleko będą;) zobaczysz nie bedzie tak źle i jeszcze nam napiszesz ze szkoda ze już jadą;) Martasek KOPARKA???? No nie a mówiłaś ze nasze smyki są na tym smaym etapie mowy a ja widze ze Luki daleko w tyle!!! No gratulacje takich postępów:) coś mi sie wydje ze Malinka niedługo bedzie miała z kim pogadać bo goni ja bardzo szybko:) ja to sie ciesze że w końcu słysze mama;) udanego wyjazdu:) Agulinia niech Malina szybko zdrowieje i korzysta z wakacji z mama:) a widze że sznowna mamunoa to nie posiedzi na 4 literach tylko ciągle w rozjazdach;) zazdroszczę:( nie mniej jednak udanego wypoczynku:) i nakaz zaglądania do nas tutaj obowiazkowy:) Deseo super ze wypoczynek udany! no i brzuso juz sie pokazuje...ech wspomnienia wracają... przedszkole to super sparwa dla rozwoju dziecka i ty potwierdzasz moje zdanie. U nas niestety nie ma przedszkoli dla tak małych dzieci, no chyba ze ptyw a na takie mnie nie stać:( nie wiem jak u was ale u nas to koszt ok 800 zł+wyżywienie... no i chyba tyle jak kogoś pominęłam to przepraszam bo tyle tego w głowie miałam a teraz jak przyszło pisac to pustaka... U nas co??? luki marudzi i cały czas jest rozdrażniony:( to ze te nieszczesne 3 nie chce sie przebić to po 1 a to ze pogoda do d...y to 2 bo nie mozna na dwór wyjśc a on nauczony całymi dniami biegać... no i z nowości to przeżyłąm ostatnio koszmar:( bawię sie z Lukim na balkonie, on obok mnie i w pewnej chwili patzre a on w domu! Normalnie sekunda i nie było go koło mnie i niby nic starsznego ale on zmaknął dzwi za soba balkonowe!!! na klmnke od środka!!! mówe mu otórz on nie umie...okna tylko uchylone nie dam rady nawet reki włożyć, dzwi wejściowe zamkniete-klucz w domu z lukim, tel w kuchni na pólce wysoko zeby nie dostał...na szczęscie akurat sisotra miął wolne i wołam ja żeby zeszłą do mnie na dól i mi otwarła dzwi. Normnie nie che myśleć co by sie mogło stać jakby jej nie było:( Luki sam w domu a ja nie mam sie jak do niego dostać... No to lecem obiad ugotować... Aaaa dzieki za fotki dzieciaczków napisze coś do Was jak je obejrze bo na razie widziła ze coś tam na poczcie mam ale nie było zcasu na obejrzenie-a ja lubie tak spokojnie sobie popatrzeć;)
  8. Witam i ja:) Widzę że wakacje pełną parą a na forum pustki;) Luki zasnął a ja odpoczywam... Wczoraj tata miał imieniny, pełno ludzi w domu no i drinki co zaowocowało bólem głowy:( Luki za to w swoim żywiole...wszyscy zwracali na niego uwagę-był w centrum zainteresowania co mu bardzo odpowiada... Oczywiście jak tylko zauważył ze nikt na niego nie patrzy podnosił alarm;) Poza tym gada dużo ale po swojemu. Próbuje coś tam mówić ale mu nie wychodzi np na traktor mówi talor albo na lampe laptama... nic ważne ze próbuje:) za to mama to juz rewelacja i tata też... I znów mamy tak obsypana buzie że masakra:( zyrtec, wapno i nasze maści tym razem nie daja rady a nasza pediatra na urlpie i meczymy sie:( 04.08 mamy wizyte u alergologa i zmusze ja do podjęcia jakis decyzji a jak nie to bede kombinowała załatwic skierowanie do Rabki bo tam ponoc robia wszystkie badania pod katem kazdej alergii i sporo ludzi chwali sobie... No i mam pytanie do mam chłopców. Troche wstydliwe ale niepokoi mnie pewna rzecz: Lukiemu czesto stoi ptaszek...i ciągnie sie za siusiaka a najgorsze jest to w nocy często płacze przez sen i cignie pieluche a tam stojacy siusiak. na dodatek moczy ubrania bo siura do góry i pampers prawie suchy a on mokry... czy u was tez sie tak zdarza??? Luki sie obudził... napisze cos jutro albo jeszcze wieczorem...
  9. Ejmi ty wyrodna matko!!! Jak możesz dziecku pomagać pokonać ból podając środek przeciw bólowy??!!! Przecież dzieciaka ma boleć i już;) maskara jakaś... nie pisze więcej bo wpadłam na moment i nie mam czasu....ale ta wypowiedz tak mnie powaliła że musiałam;)
  10. Witajcie! Jestem w końcu na necie:) A wiec u Nas ostatnio zmiany...tzn poszłam do pracy:) no dobra opieprzam sie a nie pracuje a na dodatek mam Lukiego cały czas przy sobie:) moi teściowie prowadza u siebie mały sklepik na wsi a ja im pomagam. W zamian nie biore kasy a towar... I powiem szczerze że bałam sie ale jest super. Mam przyjeżdżać wtedy gdy jest dostawa towaru i sobie go wykładać. Nie jest tego dużo i w tym tyg byłam tylko wczoraj i dziś, przyjeżdżam sobie na którą chce tzn kiedy Luki wstanie, mamy obiad dla naszej rodzinki(teściowa gotuje i pilnuje Łukaszka), na co mam ochotę to sobie z półki zbieram i plotkuje ze szwagierką(normalnie jak sie z 2 h roboty nazbiera to max a jesteśmy tam cały dzień;) )...no i tego towaru to dostaje tyle ze az mi głupio a jak pytam ile dopłacić to słyszę że to dla Łukaszka albo ze odrobię... Dzisiaj Luki zaliczył mały wypadek...sapł i spadł za łóżko:( ryku było co nie miara, babcia przestraszona...ale nic sie nie stało na płaczu sie skończyło... No i na dzisiaj tyle bo weny jakoś brak... Idę po zimne piffko;)
  11. heja heja heja:) Żyjemy;) Przypominam o nas bo czasu ostatnio brak i jak dobrze pójdzie może i mniej go będzie ale na razie cicho sza zobaczymy... Luki rozrabia i bunt dwulatka na 1000% mamy i już nie mogę się doczekać aż się skończy...mam nadzieje ze gorzej nie możne być...wszystko jest na nie a jedzenie szkoda gadać:( I muszę się pochwalić mój dzieć mama mówi:) :) :) zazwyczaj jak mu źle albo go coś boli to woła mama podchodzi przytula sie a ja musze podmuchać, pogłaskać i pocałować i wszystko mija w mgnieniu oka...Ogólnie zaczyna juz coś tam gadać a zwierzątka nazywa po swojemu np krowa-buda, pies-chał chał, kaczka-taś taś itp W niedziele byliśmy w parku miniatur i mini zoo. Łukaszek zachwycony a najbardziej spodobał mus ie taki dmuchana zjeżdżalnia. Wspinał sie na gore po schodach z liny i zjeżdżał na dół. Oczywiście najpierw zapytałam pania czy takie małe dziecko może sie trosze tak na dole pobawić a ona że pewnie. Ba nawet mniejsze dzieci wchodzą i zjeżdżają -jej słowa. Zanim sie obejrzałam Luki juz stał na górze, ja trzese sie jak osika bo to tak wysoko a on zjechał. Kobieta widzi moje przerażenie w oczach wiec jej mówię że on ma 1,5 roku i 1 raz na czyms takim i co??? Kobitka gada ze juz 2-2,5 letnie dzieci bawiły sie na tej zjeżdżalni ale tak małego jeszcze chyba nie było...ale widząc jego umiejętności pozwoliła mu sie dalej bawić- myślała ze on ma 3 latka...po półgodzinnej zabawie mówie ostatni raz i jedziemy do domu-to był mój bład i jak wylazł na góre to potem nie zjechał. po 15 m inutach kobieta musiała po niego wyłazić a on ryk...wył jak zwariowany bo nie chciał wracać.... Kurcze miałam sie jeszcze odnieść a tu Luki sie obudził... wpadne wieczorem i prześlę Wam pare fotek z naszej wycieczki...
  12. Wielkie hello:) U nas po weselisku super:) Luki szalał i rozrabiał bo miał towarzystwo ze hoho...normalnie dzieci z przedziału wiekowego 1-3 to chyba z 15 było:) no i oczywiście podrywał dziewczynki posyłając im buziaczki;) My z P szaleliśmy do 3 rano choć mieliśmy wrócić na 1 ale babcia nie byłą zła nawet nas opierniczyła ze jak się tak dobrze bawiliśmy to mogliśmy do rana zostać:) No i moja wysypka po zastrzyku zniknęła i nie wróciła:) Co jeszcze u nas??? Luki ostatnio buntuje sie na popołudniowe drzemki i np dzisiaj nie spał wogole a padał dopiero po 20 i to jeszcze musiałam go do łóżeczka siła włożyć...zobaczymy co jutro wymyśli... Plac zabaw u nas jest hitem nr 1...codziennie mógłby tam siedzieć i szaleć godzinami...prześle Wam filmik jak rozrabiał wczoraj na @... No i katar mamy ale jakiś dziwny jest...raz jest, raz nie ma...jak jest to taki wodnisty i to przez chwilkę a potem ani śladu...chyba faktycznie jakiś alergiczny musi być... Ejmi dobrze ze Krzyś wraca do zdrówka. Ale ja i tak jestem pod wrażeniem twoich zdolności stawiania celnych diagnoz... Gawit przeraziłam się jak czytałam o tym biednym odparzonym dzieciaczku:( dobrze ze choć w ten sposób pomogłaś... mój Luki jak tylko ma delikatnie czerwoną pupencje to od razu smaruje bo tak mi go szkoda... Martasek ja jak robiłam prawko to po każdej jeździe ryczałam jak bóbr... a teraz nie wyobrażam sobie nie mieć tego papierka;) będzie dobrze!!! dla poprawy nastroju powiem tylko ze moja bobra znajoma na egzaminie chyba 2 jak egzaminator kazał skręcić w lewo to ona skręciła...wszystko było ok gdyby to n ie było rondo;) pan był w szoku a ona w jeszcze większym ;) teraz śmiga autem i tylko raz jej się zdarzyło pod prąd wjechać;) Listek ja to kupuje mojemu buty u nas w taki taniocha sklepie...sandałki kupiłam za 20 zł a identyczne w galerii 60 kosztowały;) i nie szkoda mi jak po 2 wyjściach na dwór wyglądają jak po wojnie;) Miłej nocki :)
  13. no i jeszce przez tabletki na to uczulenie alkoholu ZEREO:( nawet utopić w kieliszeczku wódeczki tych moich smutków nie moge... i znów wesele a ja kierowca a tym razem miało byc innaczej... młodzi zamaist kwiatów chieli kupon totka i w tym całym moim pechu chociaz oni moze beda mieli fuksa:) ale zeby nie było to dla nas identyczny pusciłam;)
  14. heja... U nas masakra:( Luki dopadł katar i 3 w natarciu wiec sajgon...w sobote mamy wesele wiec nie wiem jak to bedzie...niby tesciowa ma na noc przyjechac ale on robi osttanio takie jazdy ze boje sie ze sobie nie poradzi. Najgorsze jest to ze przyjecie jest w lokalu ktory jest jakies 30 km od nas wiec szybki dojazd w awaryjnej sytuacji nie wchodzi w gre... na dodatek w pon byłam na romowie kawlifikacyjnej i dno...nic z tego nie bedzie i w tym całym dołku musiałam cos zmienic i obciełam włosy...a miałam zapuszczac...jak fryzjerka usłuszała co ma zrobic to chyba z 10 razy pytała czy jestem pewna;) chic tak sie wyładowałam...no najgorsze co mnie w sob wesele a jakies uczulenie dostałam na całym ciele:( teraz widac ze Luki to moj syn bo oboje w krostakach;) Schody u nas to juz chleb powszedni...do gory wychodzi na nózkach podtrzymuje sie ściany a na dół na czworakach...a jak mu powiesz zeby szedł bliżej ściany to nie mam pojecia dlaczego ale on ja bije;) Co do jedzonka to u nas tak: 9 śniadanko, 12 2 sniadanie, 15 obiadek, 17 podwieczorek, 20 kaszka. A jesli chodzi o drzemki to Luki śpi od 12 do 14 i potem kładziemy sie spać ok 20-21... deseo GARTULACJE!!!! no to pierwsza listopadówka znów zafasolkowana:) no to teraz czekamy na kolejne;) u nas te sprawy wygladaja tak: bedziemy mieli 2 dziecko z wpadki a jak jej nie zlaiczymy to Luki chyba jedynakiem bedzie;) Ejmi my takich problemów nie mamy jesli chodzi o szczepionki...nasze odroczenie szczepień zaowocowało indywidulanym planem szczepień i nie moglismy skorzystać z tych skojarzonych...ale mamy za to na darmo szczepionki ktore sa bezpieczniejsze bo my z tych dzieci wysokiego ryzyka;) Dora lece bo i jakos wena szwankuje...ech mam chyba dołka...ale to nic musze go szybko zakopać;)
  15. Melduje sie ze zyjemy:) ledwo bo ledwo ale jednak do przodu;) Luki od paru dni ma zaostrzony bunt dwulatka i wyje o wszystko i wszedzie:( ja juz nie mam siły i co najgorsze wydzieram sie na niego jak waryjatka:( niestety nawet takie darcie skutków nie przynosi wrecz przeciwnie wywołuje to u niego lawinę śmiechu... a winne są chyba trójeczki bo spuchnięte dziąsełka sa i nawet myć zebów nie chce-choć od kiedy ma swoja szczoteczkę taka mini a nie ta na palec zawsze z ochota biegł do łazienki... Wogóle to pokazać sie gdzieś nie daj Bóg w sklepie z moim dzieckiem to jest masakra...zawsze jest ryk bo on musi bułeczke jeść(nawet gdy jestesmy świeżo po śniadaniu)i pochłania ja tak jakbym dziecku nigdy jesc nie dała...na szczeście panie w sklepie juz go znja i nie jest im widok Lukiego z bułka w reku obcy za to klienci spogladaja czasem z taka miną...aaaa i na Lukiego "mne" juz regują i zawsze jakimś ciasteczkiem spod lady poczęstuja;) W sobote wybrałąms ie z modym i mama poi kawiatki na balkon i jak wyszlismy z auta przejeżdżała obok taka"dyskoteka" tzn auto z głośną muzyką. Luki obejrzał sie a ze pan na światłach stał to Luki skorzystał z okazji i pozkazał jak pięknie um ie tańczyć;) Ludzie spogladali i uśmiechali siue ale to nie zrazało mojego syna;) No i nauczył sie mówić buba tzn krowa:) to nic ze nie gada mama czy tata juz sie z tym pogodziłam...czekamy dalej jak mu mowe puści i zacznie gadac po naszemu;) Co do spacerówek to ja kupiłam taka: http://allegro.pl/wozek-spacerowka-f1-folia-przeciwdeszczowa-lolek-i1594565841.html w tamtym roku właśnie do auta...nasza sapcerówka ta z wielofukcyjnego jest super i to z niej korzystam. Ma pompowane koła, jest lekka jak na taki wózek i super sie nim jeździ ale ma minus mamy mały bagażnik i jak chemy ja zabrac to musimy wypinac tylną pólkę w aucie...i dla wygody kupilismy taka... co do zlotu to ja znów na nie:( za 2 tyg mamy wesele i potem 6.08 - szwagier sie zeni i kasa potrzebna...ja nie wiem ale my juz od jakiś 5 lat mamy wysyp wesel...niby fajnie ale jak masz 3-4 w roku juuz tak fajnie nie jest:( w tym roku mamy tak: 28.05-kuzyn mój, 02.07- kuzyn męża, 06.08 brat męża... ech skąd na to kasy nabrać a i wygldac jako trzeba... no to chyba tyle i lece obiad gotować bo zaraz sie Luki obudzi...
  16. kochane ja tylko na moment bo Luki zmeczony zaraz padnie a siostara laptopa zabierze:( dermatolog orzekła ze faktycznie zrogowacenie mieszków przywłosowych czy jakoś tak to brzmiało ma na na rączkach i nóżkach a buźka to alergia jak nic:( i tak mamy maści do smarowania robione w aptece:( dzisiaj byliśmy tez w Prokocimiu u naszej gastrolog i zadowolona starsznie z naszych wyników:) powiedziała nawet ze ma ochote napisać w karcie HURA!!!:) i powiedzila ze ona wiedziła ze Lukiemu nic nie jest ale były takie chwile ze wyniki jakie miał świadczyły o czymś innym i zaczynała wątpić czego nam nie dała odczuć-chwała jej za to:) no i po obejrzeniu buzi Lukiego zasugerowała zeby zrobic testy na pyłki itp wiec jak nasza alergolog nie bedzie chciała ich zrobic to sama je wykonam prywatnie... a aktulanie nasze dziecko ma ok 92 cm i 15 kg:) no to tyle bo musze lecieć pa Ejmi jak wizyta u kardiologa????
  17. hihi siostra do pracy poszła, lapotopa zostawiła, Luki spi wiec pisze:) a wiec kochane ciocie weszliśmy na kolejny etap a mianowicie Luki dostaje juz do klamek w domu i co gorsza umie sobie drzwi otworzyć...i niby fajnie ale otwiera te na schody i ucieka do dziadków albo na dwór(te juz zamykam na klucz)i łazienka jest w natarciu:( matko teraz to ja juz nic nie zrobie jak on nie śpi bo musze za nim łazić...wczesniej dzwi zamknęlam, powył i bawił sie dalej a teraz maskara... dzisiaj 10 doba po szczepieniu i dalej nic wiec mam nadzieje ze juz nic sie nie stanie. Kolejne szczepienie dopiero we wrześniu... we wtorek mamy konsultacje u dermatologa odnośnie tej naszej skóry... juz sie boje co powie ale juz zdecydowałam ze jak nie dowiem sie jakis konkretów to ide zrobic testy alergiczne z krwi na włąsną reke...koszt 160 zł za cały panel wiec mało to nie jest ale mysłąm ze tekie rzeczy wiecej kosztuja... Ejmi gratuluje pracy i powodzenia w szukaniu niani. I faktycznie lepiej znaleść kogoś z polecenia. ale jak sie nie da to wiem ze i tak znajdziesz kogos godnego zaufania. I trzymam kciuki za wizte u kardiologa...wiem jak koszmarne jest czekanie na taka wizyte a szczególnie na to co sie na niej dowiesz...wszystko bedzie ok!!! Krzyś duzy chłopczyk i nic mu nie jest:) I w szoku jestem i duzy pus dla szpitala za podejście do zagilonych dzieci! W Prokocimiu sa dobrzy specjaliści ale koszmarem jest to ze jedziesz rano i czekasz na swoja kolej...najgorsze jest to ze na korytarzu te wszystkie dzieci(chore i zdrowe) bawia sie i lapia od siebie infekcje:( a czekac trzeba zcasem nawet 5 godz:( a za to na Strzeleckiej przyjeżdzamy na ustalona godz, zero tłoku, nie czeka sie bez sensu tylko od arzu do gabinetu i do domu...minus taki ze parkingu nie ma:( Gawit tak czasem bywa;) ja w sklepie na kasie pracowałam i jak byłąm na plus to super ale na minus mniej fajnie...raz mi 200 zł brakło:( okzało sie ze wpadło za kasetke ale stracha miałam ze hej... Madzialińska dobrze ze nowych obajwów brak:) ale tak niestety z tymi szczpionkami bywa... u nas ostatnio tempo 38-39 przez 2 dni była:( a teraz wsi ok... Gawit Luki tez duzo rozumie. Czasem jak cos do niego powiem wydaje mi sie ze za trudne a tu szok kuma o co chodzi:) I Tysia widze ze jak Luki swój język ma;) a jak oni tak beda nawijac duzo po "naszemu"??? ech coz mama gaduła to synś też musi;) Deseo dobrze ze bez szycia sie obyło i oko całe... jak to mówią do wesela sie zagoi:) Toszi widze ze parapetówka sie szykuje:) Powodzenia:) Dobra lece obiad gotować... Miłego dnia:)
  18. heja hej:) Luki ma dzień złośnika i wszystko jest na nie i ryk:( P miał dzisiaj na rano wiec teraz go zabawia a ja psychicznie odpoczywam... nie chce chwalić po potem sie psuje ale Luki wczoraj zasnął o godz 21, przebudził sie o 5 zeby położyć sie z mama i pospać do 8:) pierwszy raz mieliśmy taką nocke:) normalnie wyspana jestem pierwszy raz od urodzenia Lukiego;) no i tata zaczyna gadać:( no fajnie ze sie cos ruszyło w naszej mowie ale zeby tata a nie mama??? dadek, agi a teraz tata...mama to chyba na koncu usłyszę...ale co tam niech gada co chce byle by tylko gadał:) ja ostatnimi czasy tylko o nas bo jak juz mówiłam korzystam z laptopa siostry i pisze tak z doskosku zebysie o nas nie zapomniałay;) no to sie napisałam Luki ciagnie za rekaw i pisać sie nie da... buziaki:)
  19. witajcie! przepraszam ze sie tak wtracam ale ja njuz opadam z sił:( w skrocie napisze co i jak. a wiec syn jak miał 2 m-ce dostał wysypki na całym ciele-skaza białkowa diagnoza pediaty i bebion pepti zamiast mleczka. potem problem z jajkiem. w pewnym momencie ok 10m-ca przez przypadek(był pod opieka babci)zjadł danonka i nic mu nie było. powoli mielismy przechodzic na zwykły bebion i pojawiły sie krostki. na raczkach, udach, i buźce...powrót do pepti nie przyniosł poprawy skóry:( i tak podawnie mleka czy tez nie podawanie wynik taki sam:( nasza alergolog w koncu skierowała nas do dermatologa na konsutlacje bo podejrzewa ze ta brzyda sóra to nie alergia a zrogowacenie skóry:( jak mam sie przekonać czy to nie od jedzenia bo np dzisiaj jest katasrofa z buzia:( kremy nie pomagaja a on sie cały czas drapie:( zastaniałam sie nad testami(zrobic na włąsną reke) ale nie ma pojecia ile to moze kosztowac i na co zrobic??? co robić??? jestem ząłamana:((
  20. puk, puk,puk... witam sie majowo i pisze że żyjemy:) kompa dalej nie mam-jade na sępa i pozyczam;) naprawa spory wydatek a musimy Lukiemu chyba kupic łózko do spania bo łóżeczko już ewidentnie maławe:( i co jeszcze u nas??? Luki mówi tyle że po swojemu:( nic nie kumam z tych jego"wypowiedzi"... a buzia mu sie nie zamyka... szkoda tylko że nikt go nie rozumie:( szczepienie zaliczone tzn to najgorsze...priorix-tak sie chyba nazywała ta szczepionka bo MMR nie chciałam. I tutaj moje pytanie do was: kiedy pojawiły sie jakieś odczyny poszczepienne??? szczepienie mieliśmy w środe i do tej pory odpukać nic sie nie działo i nie wiem czy mozemy juz odetchnąc? i z buzką mamy koszmar:( cała w krostach i czerwonych plamach a nic nowego nie jał:( ja juz padam z sił-żebym wiedziała co tak na niego działa:( a tak poz tym siedzimy cały czas na dworze-jak tylko pogoda pozwala-a piaskownica to juz istny szał:) siedzi sobie w niej grzecznie a ja w tym czasie moge cos w domku zrobic:) no i uwielbia dzieci...jak tylko ma kontakt z dziecmi to naśladuje ich, biega za nimi i chce sie bawić:) słonko moje kochane:* I najlepsze wieści zostawiłam na koniec...kochane ciocie juz po raz kolejny nasze wynki są super!!! alat w normie juz od stycznia a alat jeszcze tylko nas gnębi ale pani dodtor od szepienia mówi zeby sie tym nie martwić bo ta wartość wzrasta od miesi tzn jakies stuczenia czy cos a że Luki wulkan energiik ciągle jest poobijany;) jeszcze wizyta u naszej guru w Prokocimiu i zobaczymy co nam powie...ale fakt ze ten alat w normie juz tak długo mimo antybiotyków daje nam nadzije ze juz wychodzimy na prostą:) przepraszam ze sie nie odnise do Was ale siostra juz krzyczy ze mam laptoka oddać...musiałąm do was napisać zebyscie o nas nie zapomniały:)
  21. Witam!!! Kochane jak pech to pech:( komp stacjonarny padl:( dysk do wymiany i jakis tam zasilacz a cena konkretna wiec na chwile sie żegnam netem:( dzisiaj pozyczyłam laptopa i pisze żebyście nie zapomniały o nas... Luki prawie zdrowy...został jeszcze katarek ale jakis dziwny jest bo taki wodnisty i to jak na dworze dłuzej jestesmy i w nocy... a na spacery to my chodzimy na całe dnie:) wrcamy na jedzonko i spanie-jak do hotelu;) Okna umyte, dom posprzatany -mozemy zaczac swietować!!! W niedz palma poświecona:) a Luki istny podrywacz-jedna masza 3 laki poderwane:) jedna to nawet z nami chciał do domu iść i płacz był okrutny jak sie okazało ze idziemy w przeciwnych kierunkach;) no ale musze przyznac ze blondynki mojemu w głowie a mama ciemna wiec czegos tutaj nie kumam;) Meble dla Lukiego juz w pokoju stoja:) ale z przeprowdzki do osobnego pokoju nici bo w nocy synis sie budzi tak ok 3 i przychodzi do nas do łozka i spi z nami do rana... No i wczoraj bylismy u alergologa który nas skierował na konsultacje do dermatologa bo podejrzewa ze te wszystkie krostki nie maja nic wspólnego z alergią a jest to zrogowacenie skory-co byłoby plusem a minusem to ze leczenie jest długotrwałe i nie koniecznie daje efekty:( 10 maja wizyta wiec zobaczymy co nam powiedzą... lecem obiadek gotowac bo jak sie obudzi synus moj kofany to jemy obiadek i na spacerek:) Z okazji świat wszystkiego najlepsiejszego:) Wesołych jajek i obfitego dygusa;) dla wszystkich zdrówka i wiele radości - gdybym juz nie miała okazji zyczonka skladam:)
  22. to sie tylko przywitam i napiszę ze jest masakra:( byłm dzisiaj u lekarza i mam antybiotyk:( czuje sie ja zmięta stówka i najlepiej położyłabym sie i nie wstawała-ale niestety nierealne:( Luki też jeszcze przez 3 dni ma antybiotyk brać a mielismy za tydz robic badania i nic z tego:( i pewnie szczepienie nam tez przesuną... I na dodatek bunt dwulatka przechodzi w bardziej intensywną fazę tzn wyje i rycze o wszytsko co sie da:( a ja juz padam... ech nie mam weny ,nic-zero...
  23. alocha!!! Dziewuszki co ja tu czytam??? Co za krostki??? I jak tu nie wierzyc w zbieg okoliczności??? Oby wszystko szybko wróciło do normy!!! Hanka 10 dni??? Pociesze Cie ze my z Lukim też mielismy byc conajmniej 10 dni w szpitalu w grudniu a juz po 5 nas wypuscili:) głowa do góry bedzie dobrze:) zrówka dla Małgosi!!! U nas szpital domowy:( ja przeziebiona, Luki antybiotyk i na dodatek P tez zaczyna kichać i mieć gluty w nosie:( mamy do pon zinnat dawać Lukiemu i powiem szczerze ze nie wiem jak bedzie bo niby kaszel mniejszy ale jednak jest:( i co najlepsze on tego łykać nie chciał bo zagęsta ta zawiesina. Teraz odmierzam 5 ml i dolewam troszke wody i daje takie rzadsze i odziwo nie wypluwa:) Ale ja dzisiaj humor mam super bo...moja siostra zafundowała mi mojemu P biety na kabaret:) normlnie w szoku byłam:) a wspooniałam pare dni wcześniej że chciałbym taki kabaret na żywo sobie obejrzeć a ona waryjatka kupiła mi bilety:) kochna jest:) a jeszcze co!!! 5 rzad miejsca koło przejścia i ponoć ma byc nagrywany to tv:) i zartuje ze mam sie fanjnie ubrac i pomachać jakby mnie wzieli do jakiegos skeczu;) I ja zadroszcze wyjazdu naszym dziewuszkom...mam nadzije ze chciaż nasze zdrówko wypiją;) lece ogarnac troche dom bo zapuszczony takk...
  24. Oj ale sie porobiło:( zaglądam atutaj takie wiadomości:( Hania konieczniej daj znaż co z Gosią!!! Trzymajcie sie dzielnie...kurcze wiem jaki pobyt w szpitalu jest koszmarny wiec życzę duzo zdrowi i sił... Ejmi tak to juz z tymi brykami jest...w najmniej spodziewanym momencie sie rozłoży:( ale fakt moze lepiej że teraz a nie w drodze do Szczyrku... U nas wojna w domu...Luki za nic nie chce pic antybiotyku:( P go trzyma a ja na siłę wlewam do gardła ale i tak wypluwa:( maskara jakaś:( a i ja niestety musze sie kurować:( wczoraj popołudniu leżałam a w nocy P wstawał do Lukiego...Juz rano czułam ze coś sie świeci bo kichałam jak zwariowana ale nie chciałam znów przkłądać wyboru mebli dla Lukiego...meble zamówione a ja przeziębiona:( Idę dalej sie kurować... Udanego pobytu w Szczyrku dziewuszki:)Moze takie kameralne grono okaże sie bardziej intergracyjne;) zazdroszcze spotkania w realu...
  25. Witam w klubie zdrowych innaczej:( Luki dzisiaj dostał antybiotyk:( Aż mi sie wyć chce bo przez m-c spokój był i znów coś sie przypątało:( w nocy nie spał prawie wogóle prze gily w nosie ale najgorsze ze rano brzydko kaszlał i z każdą godz było coraz gorzej:( dobrze że nasza lekarka dzisaj popłudniu to uderzyliśmy do niej:( osłuchowo czysty ale ta infekcja ciągnie sie zbyt długo i rozciągnięta w czasie i nie chce ryzykować że przeniesie sie na płuca(tak było ostatnio)i antybiotyk mamy:( na razie na 5 dni jak sie nie poprawi to i dłuzej:( ide spać bo nie wiem jaka nocka nam sie szykuje:(
×