Gościu z 21:18
Myślę, że nie zawsze jest tak jak napisałaś. Nie zawsze nowe partnerki są winne, choć z tego co tu wyczytałam są i takie, które po prostu nie liczą się z sytuacją i biorą pod uwagę tego, że ich partner ma dziecko. Są też takie sytuacje gdzie partnerka akceptuje status swojego partnera, i mimo pozytywnej relacji między dzieckiem, a nową partnerką taty, wkracza zazdrosna eks i robi swoje.
Mój mąż nie miał problemów komunikatywnych z byłą żoną (względem dziecka) do póki ona nie dowiedziała się, że jej były mąż kogoś ma (mimo, że to ona będąc w małżeństwie zaczęła nowy związek, który trwał rok zanim doszło do rozwodu). Nie wiedziałam jak to zinterpretować, doszłam jedynie do tego, że uważała mojego męża za swoje koło ratunkowe, jak jej nie wyjdzie z partnerem pięć lat młodszym, to sobie wróci do byłego męża. On jest dobrym człowiekiem, zaradnym. I dalej poszło tak, że mimo iż mieszkaliśmy w jednym mieście, to nie było opcji, by mąż dostał córkę na weekend. Teraz mieszkają 200km. od naszego miasta, więc pozostają nam święta, ferie i wakacje.