Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

PeDantka1980

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. PeDantka1980

    Jedzenie kompulsywne - komu jeszcze marnuje zycie?

    Ja zaglądam, ale nie mam zielonego pojęcia co Ci napisać, żeby Cię pocieszyć :(( Jak się to wszystko czyta to tak jakby się czytało o sobie :((( Psychoterapeutka to świetny pomysł, uda Ci się tylko musisz w to mocno wierzyć, wiem jak to brzmi ale...:)
  2. PeDantka1980

    Jedzenie kompulsywne - komu jeszcze marnuje zycie?

    Ja od 2 lipca staram się tak pięknie, że az mnie dziw bierze. Tym razem nie obiecałam sobie, że się odchudzam od poniedziałku i ubędzie mnie 20 kilo, tylko postanowiłam że spróbuję jeśc normalnie i zdrowo i jak narazie udaje mi się :) nie rzuciłam się ani raz na żarcie, a słodyczy nie dotknełam od tego dnia wcale, ani odrobinki, zrezygnowałam z cukru, ale ze pije codziennie kawke a gorzkiej nie potrafię wypic to słodze sobie miodem. Mam pokusy każdego dnia po 894579457 razy ale udaje mi się sobie wytlumaczyć, że nie warto, nie wiem dlaczego teraz mi sie udaje a wczesniej mi sie nie udawało tyle razy, nie wiem co ma na to wplyw, , ale jak narazie ciesze sie jak cholera i oby trawało to jak najdłuzej, a najlepiej na zawsze. Od dwóch tygodni jeżdzę na rowerku stacjonarnym godzinke dzinnie, a czasami ide na "chód" tez godzinny(szkoda tylko ze nie mam kompanki ktora by zemna maszerowała, bo samej troszke smutno), schudłam 4 kilo, może to nie jest oszałamiajacy wynik, ale motywuje mnie do0 dalszej walki. Przepraszam, że baźgram nieskładnie, ale jestem padnieta i ide lulać :) Dobranoc :)))
  3. Ja miałam nieprzyjemnosc mieszkac takim otoczeniu. Wiekszosc samotnych matek, narzekały jakie biedne sai do opiki wiecznie biegały, apozniej z dzieciaczkami po barem siedziłay z piwskiem przy pysku. Jedna Marzenka ma 24 lata, 5 dzieciaczkow a kazde z kim innym, a najgorsze ze nawet nie wie z kim ma te dzieci. w nocy piski na klatce, biegaja dzioeci zapłakne a te idiotki nawalone zmieszkania do mieszkania sie przenosza, to jest fakt, szok ze takie rzeczy sie wyraboaja, szkoda dzieciaczkow, bo te flondry nich robia co chca.
  4. Moze zabki( jakis wiekszy kaliber) wychodza, bo moja pociecha rok temu niz z tad ni zowad tez sie tak zeczeła zachwowywac i nie wiedzilam o co chodzi, a okałzo sie ze sprawca zamieszania sa tylnie zabki :D
  5. PeDantka1980

    Jedzenie kompulsywne - komu jeszcze marnuje zycie?

    Miało być życzę Ci, a nie Ci życzę, ale i tak na jedno wychodzi :D
  6. PeDantka1980

    Jedzenie kompulsywne - komu jeszcze marnuje zycie?

    Jolu-odezwę się ja wrócę z Polski, za tydzień.\\ Agnieszko Ci życzę powodzenia, wierzę, że tym razem Ci się uda, trzymam za Ciebie i inne \"żarłoczki\" kciuki ;) Ja zaczęłam od czwartku, ważę się codziennie o tej samej porze i zapisuje sobie w kalendarzu który wisi na ścianie :D
  7. PeDantka1980

    Jedzenie kompulsywne - komu jeszcze marnuje zycie?

    Jolairlandia- w jakim mieście w Irlandii mieszkasz ? też obecnie mieszkam w Irl.
  8. PeDantka1980

    Jedzenie kompulsywne - komu jeszcze marnuje zycie?

    Ja też zmagam się z tym problemem od około 10 lat :( Ja mam dziwne nawyki żywieniowe, bo normalnych obiadów z rodzinką nie jadam, tylko sobie osobno robię warzywka do tego sztukę mięska, a często też jem mięsko z sałata ale to jest oszukiwanie samej siebie, bo później dojem tyle, że lepszym rozwiązaniem byłoby zjedzenie normalnego obiadu z rodziną. Jak smarze kotlety( które kocham ponad wszystko) i cała rodzinka się naje, a zostanie jeszcze jakiś kotlecik to ja muszę go zjeść, bo jak go nie zjem od razu to będę o nim myśleć, kręcić się kolo niego, skubać i w końcu i tak go zjem , masakra ! Oczywiście po rodzince też zjadam resztki, najczęściej mięso, bo uwielbiam i czasami nawet mam nadzieję, że ktoś coś zostawi na talerzu :( Czasami potrafię tak namieszać, że aż się żygać chce, a później czuję się tak paskudnie, że szok. Wiem jak jeść zdrowo i znam na pamięć wszystkie regułki zdrowego odżywiania i na temat odchudzania też mogłabym nie jednemu doradzić, ale co z tego jak sama z sobą nie potrafię sobie poradzić :( Normalnie załamka :( Schudłam kiedyś 18 kilo i pamiętam jak było pięknie, ale nawet to nie potrafi mnie zmotywować do normalnego jedzenia, do zdrowego jedzenia, bo mi nawet nie chodzi o to aby wytrzymać na diecie tylko żeby jeść normalnie jak zdrowy człowiek, to jest moim marzeniem :( Nie dawno urodziłam dziecko, całą ciąże mogłam sobie dogadzać, więc zaszalałam i przytyłam masakrycznie, obiecałam sobie, że jak urodzę i skończę karmić piersią to zabieram się za siebie na maksa i co ? i to co zwykle, ciągłe obiecanki przed samą sobą, że od poniedziałku już na pewno, dociągam do środy i rzucam się na żarcie, czasami do soboty nawet dociągne i tyle, ale mówię sobie, że w niedzielę się najem do syta na co tylko mam smaka i od poniedziałku znów zaczynam i tak w kółko :((( Mam 170 wzrostu i ważę 92 kilo !!! tyle to ja w życiu nie ważyłam, aż się boję do czego się mogę jeszcze doprowadzić :(( Nadmienię że miałam okres łykania tabletek przeczyszczających, ale przestałam je łykać kiedy przestały na mnie działać, potrafiłam łyknąć całe opakowanie i nic !!! Próbowałam też zwracać poprzez wymioty, ale z tym miałam problem, bo choć paluchy wpychałam, że aż mi oczy wychodziły to i tak nic zemnie nie wyleciało, może to i dobrze bo pewnie bym się tego uczepiła, ale znalazłam coś co pozwala mi się wypróżnić, jest to lewatywa i myślę, że do końca życia już ją będę robić, bo jak wszystko ze mnie zejdzie to czuję się bardzo dobrze. Mam problemy zoładkiem i jelitami i czasami mam już dość życia, a wszystko przez jedzenie :( Jak to jest że człowiek nie może poradzić sobie sam z sobą ? :((
×