Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Paulina BB

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Paulina BB

    czy kupowaliście coś w

    jeśli tak, to co sądzicie?
  2. próbuję ominąć agencje. Czasem ktoś pilnie chce wynająć, a ja akurat szukam. Jakbyście coś słyszeli, dajcie cynk;) mail: nicpopaulina@gmail.com
  3. Hej, jak wyżej - ktos stosuje, poleca, odrtadza???? Ginekolog mi poradziła, zamiast tabletek. Mam syna, mam 27 lat, nie chce kolejnego dziecka, szukam dobrego zabezpieczenia. Proszę o opinie.
  4. hej mam pytanie do nauczycieli/nauczycielek którzy rezygnowali z pracy (ja akurat na rzecz innej). Dostalam propozycje pracy w innej szkole na stałe a tu bylam tylko na zastepstwie, (wiec wlasciwie kilka dni wypowiedzenia) mialam byc jeszcze rok. Nie wiem jak powinno wyglądac takie wypowiedzenie na piśmie, nigdy sie nie zwalnialam, czy najpierw rozmowa z dyrektorką?
  5. Jagoda i ciakawa mama obie jestescie pasożytami i jeszcze sie głupio cieszycie z tego. Dorosłe kobiety z wlasnymi rodzinami a wisicie na teściach/rodzicach i ciągniecie kasę. A do tego jedna narzeka, bezczelność nie zna granic. A wasza teoria że skoro każą wam płacić (za WASZE rachunki, no faktycznie nie do przejścia), to wy bedziecie się zastanawiać czy im pomóc na starość, JEST ŻAŁOSNA. Otóż skoro rodzinę traktujecie na zasadzie handlu wymiennego (ja to, to oni muszą tamto) to muszę was rozczarować. Wasi rodzice już odrobili swoje i waszym zasranym obowiązkiem jest im na starośc pomoc. Dlaczego? Bo kiedys to oni wam tyłki wycierali, was karmili, wychowywali i wam sie poswiecali często zapominając o sobie. Kiedy? Ano jak bylisie dziecmi. Wiec wy ZA TO kiedys im tyłki podetrzecie. A placenie nie ma nic do rzeczy!!!!!!!! Dorosli ludzie placa za siebie. Ps. Wspolczuje Jagoda ze znasz tylko ludzi co żerują na rodzicach i zarabiaja 1200. Na dodatek uwazasz ze my wszystkie mamy tak samo. Ja mam swoja rodzine, meza i dziecko i sami sie utrzymujemy podobnie jak wszyscy moi znajomi. A zeby miec dobra prace i zarobki to najpierw trzeba miec cos w glowie a nie tylko czekac na czyjąś pomoc. Kasa Ci z nieba nie spadnie. I nie trzeba emigrowac by w Polsce lepiej zarabiac niz twoje kolezanki.
  6. siedzenie w poczekalni albo stanie w kolejce to normalna rzecz w niezagrożonej ciąży, od siedzenia na tyłku godzine nic sie nie stanie, podobnie jak od stania. Jak juz pisano, w domu tez siedzi i stoi. To chyba normalna rzecz.A jak chce leżeć to niech w domu siedzi. (zwykle jak musi lezec to jest ciaza zagrozona, a w normalnej moze robiuc wszystko co inni ludzie) w autobusie ustapie bo nie chce zeby sie na zakrecie wywrócila, tu bardziej chodzi o bezpieczenstwo.
  7. hej, powoli mam już dość, człowiek kończy studia, a pracy nie ma... Jestem anglistką, w czasie studiow pracowalam w szkole jezykowej (do teraz pracuje) udzielałam korków i mam drobne zlecenia na tłumaczenia ustne i pisemne ale to są popołudnia, a ja szukam czegos od rana, kedy syn jest w przedszkolu. I zalamka, w Bielsku gdzie mieszkam, chyba nie potrzebują nigdzie nauczyciela a szkół od groma, wysyłałam cv, jezdziam, dzwonilam, i lipa... Może ktoś z Was ma jakąś radę, bo przecież nie bede co miesiac obdzwaniac wszystkich szkół bo beda mnie mieli dosć. Uwielbiam uczyć, tłumaczyć, ale powiem wam że czasem to chyba wolałabym być kurde krawcową bo dla osób po zawodówkach jest pracy od groma, a dla reszty ciężko jak sie nie ma znajomości. Moze ktoś jest z okolic BB i coś wie? Ehhh masakra.
  8. no autobus to inna sprawa, ze względu na niebezpieczenstwo upadku (jeszcze przy drugim dziecku na ręku) to logiczne ze ustąpię. Tylko moglas w innej formie tej mlodej to powiedziec bo tak to trąci postawą roszczeniową i mitem o wymuszających cieżarnych. A tak swoją drogą to ja bym w zagrozonej ciazy jak najmniej wychodzila a autobusów bym unikala. lacic mozna przez internet rachunki, konto za darmo czesto. A po wieksze zakupy czy cos wysylaj meza w weekend.
  9. ollolllola no wlasnie to jest to co napisałam wczesniej i widze ze wiele z was sie z tym zgadza, co innego ustapić w autobusie gdzie istnieje ryzyko że upadnie na zakręcie czy przy hamowaniu, a co innego ustępować w kolejce do kasy, w banku czy u lekarza, bo jeśli ni ma ciąży zagrożonej, to OD SIEDZENIA W POCZEKALNI (!!!!!!!!) NA TYŁKU nic jej nie będzie, w domu też siedzi!!!!! Stać też może w kolejce, od kiedy to jest poblem stać chwilę w NIEZAGROŻONEJ CIĄŻY??????? A jak masz problemy ze od razu sie zle czujesz albo masz zagrożoną to wiadomo, nie chodzi sie nigdzie tylko się odpoczywa w domu i ludziom d**y nie zawraca. no i właśnie ja się pod tym podpisuję. Co innego ryzyko albo jak jej sie coś dzieje a co innego jak siedzi np w poczekalni siedzi albo stoi w kolejce 5 minut do kasy, kiedy ciąza jest niezagrożona (bo w zagrożonej drogie panie sie nie pyszczy w markecie tylko leży w łóżku!) bo stanie i siedzenie to w ciąży żaden problem jeśli nic sie nie dzieje. W domku chyba w niezagrozonej ciąży też siedzicie i stoicie i chodzicie więc nie kapuję problemu???? Jak ja widze ze kobieta sie zle czuje albo np jest w autobusie gdzie może sie przewrócić to ok, ale sorry, jak siedzi w poczekalni???? no bez przesady. Nie naciągać społeczeństwa, bo moze facet uwierzy w waszą niezdolność do siedzenia i stania ale kobieta nie.
  10. lekko naciągany argument z kolejką do badania krwi. Ja nie wiem gdzie wy macie na to badanie takie gigantyczne kolejki bo w mojej przychodni jak są cztery osoby rano na to to jest dużo, a przychodnie są w każdej dzielnicy i na każdym osiedlu. Przecież nie czekasz na lekarza z innymi chorymi, tylko rano idziesz osobno do pielęgniarki z tym. Dwie godz czekałas? Wątpię. Ja w ciąży robiłam mofologię za horrendalną sumę 7 zł :) prywatnie, też pustki, zero ludzi. A więc te kolejki to trochę przesada. I jeszcze jedno, w ciaży nie trzeba być na czczo do badania krwi, mi nawet kobieta powiedziala ze nalezy coś zjeść w ciąży bo inaczej jest sie potem słabym. I z tego co słyszałam od innych kobiet, można normalnie od 7.00 do 18.00 iść i chyba tylko godzine po jedzeniu, także chyba nie umrzesz od tego. Nie naciągaj faktów bo nie ty jedna bylas w ciaży. Tylko jak ktoś na siłę broni swoich argumentów to bedzie uparcie twierdził, że zamiast do skklepu osiedlowego MUSI jechac do Auchan na obrzeża gzdie same kolejki, że MUSI stać w niby ogromniastej kolejce na badanie krwi itd...
×