Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Olcia Blondi_86

Zarejestrowani
  • Zawartość

    13
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

7 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Odejście nie jest proste ,nie mam żadnych swoich zaskorniakow, tymbardziej synowie są z ojcem bardzo związani.wiem że to chory uklad. Choć jakbym miała jakaś gwarancję że poznam kogoś wartościowego to był postawiła wszystko na jedną kartę.
  2. Bo się kłócili itp.tylko że z perspektywy czasu kłócili się bardzo rzadko bo dajmy na to raz na tydzień,a u mnie kłótnie są na porządku dziennym.nigdy nie słyszałam,powtarzam NIGDY żeby mój ojciec nieładnie zwrócił się do mamy nie mówiąc o przeklnieciu.moj jakże wspaniały mąż wyrzywa się na mnie słownie i to w obecności dzieci.zero szacunku,jakiejś czułości czegokolwiek,tylko darcie i nerwy.mam serdecznie dość...od razu zaznaczę że przed ślubem taki nie był.jego zachowanie zmieniło się po wypadku jaki miał oraz jak na świat przyszły dzieci .jak moja mama jest chora i leży w łóżku to ojciec koło niej skacze,podaje herbaty,leki,obiad.jak ja jestem chora raz na ruski rok,i cały dom jest wtedy w rozsypce,no bo wiadomo dzieci nie dadzą poleżeć,nie mam sił zrobić obiadu,posprzątać to od razu mąż zarzuca mi że symuluje ,że udaje,że mi się nie chce,nawet nie potrafi zapytać tak po ludzku jak się czuje.dzis to już przegial totalnie bo zamiast mnie wspierać(mam akurat wirusa,boli mnie gardło i mięśnie), tymbardziej od poniedziałku zaczynam nowa pracę,to znowu powyrzywał się na mnie.jemu jest wiecznie źle.pocieszcie mnie że nie tylko ja tak mam ujowo.
  3. "siedząc " w domu z dzieckiem nie wiem w co mam ręce włożyć,zawsze tyle roboty,sprzątania ,a jak jeszcze starszy chory i nie idzie do przedszkola to już całkiem masakra.a wy macie czas na inne rzeczy,podziwiam i zazdroszczę
  4. Moim hobby są książki droga pani.uwielbiam czytać,ale nie mam kiedy.maz przejmuje dziecko ok 17.wtedy mam ochotę po prostu iść się wykąpać,przygotować obiad na następny dzień,ogarnąć kuchnię i iść się położyć.obejrze 1 z 10 i autentycznie idę spac.kiedy mam mieć czas na swoje hobby??to chyba pisała osoba która ma parę osób do pomocy nad dzieckiem i może zająć się swoim hobby.
  5. Brak towaru w sklepach,ale ludzie wzajemnie się szanowali,przychodzili do siebie,odwiedzali sie.chocby na głupia kawę .ciocia mi opowiadała jak jej 4 (cztery) sąsiadki potrafiły przyjść,np. na 11 na kawę ze swoimi dziecmi.raz u jednej,raz u drugiej.ze swoimi dziećmi.dzieciaki razem się bawiły, zajmowały sobą,a matki wtedy odpoczywały.co ja bym dała żeby ktoś do mnie przyszedł z dzieckiem i zajął moje dziecko czymkolwiek.czas by szybciej zleciał,i człowiek by odsapnal przy rozmowie od codziennych obowiązków.a tak to tylko dziecko i dziecko i dziecko.i kobieta o godzinie 15 już ma serdecznie dość a gdzie tu jeszcze do wieczora.dzien do dnia podobny.niestety zaobserwowałam taka przykra rzecz-samotnosc młodych matek.jak mieszkałam jeszcze w Krakowie na młodym osiedlu to zapraszałam młode matki do siebie,ale nie skutkowało to zwykle pozytywnie.moze znalazła się jedną normalna dziewczyna a te inne to jakieś zastraszone były co najchętniej siedzialyby w domu i dziecku bajkę puściły 24 godz na dobe.koszmar jakiś.kiedys to dzieci się zgrajami na pole wypuszczało ,bawiły się do nocy,rodzice odpoczywali a teraz te matki przepracowane,przemeczone.smutne te czasy,każdy od każdego się odsuwa
  6. A czy on nie może zatrudnić Cię w swojej firmie?sądzę że zarabiała byś więcej niż minimalna krajową?i wtedy bierzesz kredyt na mieszkanie/dom.nie wierzę że Ci nie pomoże w razie w
  7. proszę o pomoc. Mam 5 latka,bardzo żywego i pech chciał że ma szkarlatynę. Pytałam się lekarki ( starsza kobieta) czy można wychodzić na zewnątrz, kręciła głową, mówiiłą ze przez pierwsze 5 dni nie wychodzić na pole. (sic!) wyjdę na wyrodną madkę ale nie wyobrażam sobie 5 dni spędzonych w małym ,ciasnym mieszkaniu ,dodatkowo z 5 miesięcznym nienmowlakiem. jesli byłaby mowa o gorączce-rozumiem ze dziecku nie wolno wychodzić a tu? Jest teraz tylko wysypka. moje dziecko jest mega żywiołowe,wulkan energii izadna choroba mu nie straszna.zazdroszcze nieraz kolezankom które mówią że ich 5latki potrafią się same położyc do łóżka podczas jakiejs choroby, i nawet nie spią, a leżą sobie i odpoczywają.a u nas-nierealne.jeszcze wydaje mi się że gdyby to był dom prywatny,duży metraż to inaczej by to wyglądało ,a tu 45 metrów, ciasno, pelno rzeczy....czuje ze zwariuje.
  8. Proszę o oszczędzenie mi komentarzy typu : masz to co chciałaś", "masz niewychowane dziecko" itp. bo powoli wychodzimy z mężęm z siebie. Syn jest bardzo inteligentym dzieckiem, rezolutny, wygadany. Nie było z nim zadnych problemów wychowawczych ( był mega uparty tylko). Był wychuchany przez wszystkich bo to było jedyne dziecko w rodzinie. Konsekwencja? Była. moze nie taka jaka powinna byc, ale była. Od miesiąca dziecko jest straszne. przychodzi z przedszkola, oczywiscie pani okrzyczala ze bylo w ciagu dnia niegrzeczne, wiec zaczynamy rozmowe.ten zaczyna wyc.Rozmawiamy z nim ile sie da.wyje, drze sie ( tak jest tylko w domu).mówi słowa typu : kupa, ówno, upa " i wystawia język do mnie i do męża.i tekst : nie lubię cie"., ściąga spodnie, pokazuje siusiaka i się smieje. i tak jest dzien w dzien. Nie bylo tak nigdy. czy to moze byc związane z tym że w domu mamy 5 miesięcznego niemowlaka? ale zawsze był dobry w stosunku do brata.nie wiemy jak mamy z nim rozmawiac. kiedy znudzi mu sie pokazywanie siura, bo to juz naprawde nie jest zabawne. Czy jest sens isc z nim do psychologa dzięciecego?
  9. jaka pilna? ze chłop chce pozwiedzac?
  10. absolutnie sie nie gódź. i Twój chłop i tamten to ... wołowa.Ja tak miałam przy pierwszym dziecku- mały metraż, nowa sytuacja, ból po cc a tu znajomi męża przyjechali na cały dzień. Mój mąż zamiast pomóc przy dziecku szykował im pół dnia obiad. Odmów.
  11. Jak w temacie. Mój syn własciwie ma 4 i pół lat. Jest wesoły,inteligentny,energiczny, wszędzie go pełno.Lubi sie bawić z innymi dziećmi, gaduła straszna, nie możemy sobie spokojnie z mężem pogadać wieczorem bo się wtrynia. Ale to to inny temat. Jutro mają przedstawienie z okazji Dnia Babci i Dziadka. Ma swoje 3 wierszyki do zarecytowania, nauczył sie ich w mig, wszystko ładnie ,pięknie ale... dziś Pani Wychowawczyni rano powiedziała mojemu Mezowi jak go odprowadził że Ona już na niego nie ma siły, że on nie potrafi na próbie ustać spokojnie w miejscu, kręci się , rozkracza, wygłupia, przeszkadza innym dzieciom, nie wie kiedy ma mówić swoją kwestię...zawsze wszystko raczej było ok, nie chce żeby jutro była jakas klapa ,zeby "zburzył " całe przedstawienie swoim zachowaniem. cały czas się z nim rozmawia, tłumaczy, co ja mam mu jeszcze dziś powiedziec zeby jutro wszystko ładnie wypadło??
  12. Olcia Blondi_86

    Mam ochote na zdrade

    Boże ludzie żal mi was.......na ch*ja żeniliście się.....Pluję wam w twarz
  13. amelioxyz a tak z ręką na sercu to w ilu procentach jestres z tego urządzenia zadowolona??i czy przed tym stosowałas jakąs inna metode??
×