Doskonale Cię rozumiem. Wybite szyby, pozrywane lampy. Mój Syn ma 15 lat i muszę Ci powiedzieć - może wcale nie być lepiej. Dopóki był mały to miałam siłę go opanować. Teraz jest silny i wysoki,nasz dom po 4 latach to wewnątrz ruina. Ja emocjonalnie jestem już na dnie, mąż zapieprza za granicą żeby spłacić kredyty na tysiące godzin różnych terapii, które nic nie dały. Jesteśmy właśnie w trakcie podejmowania decyzji nad przejęciem opieki nad nim przez szkołę z internatem. Mam nadzieję, że podjełaś słuszna dla Was decyzję. Ściskam.