Kochane dziewczyny, zdecydowałam się wejść na tą stronę i poprosić Was o pomoc. To dla mnie bardzo krępujące i pewnie poruszam się tu nieporadnie, ale nigdy nie korzystałam z takiej alternatywy. Mam na utrzymaniu dwoje dzieci, córkę 14 lat i synka 9 lat. Mieszkam w małej mieścinie i nie mam pracy. Moje miesięczne dochody to 800 zł. Z tego 500 płacę za wynajęte mieszkanie. Nie mamy za co żyć. Poradźcie, co ja mam robić? Jestem tak wyczerpana psychicznie tą sytuacją, że do głowy przychodzi mi tylko jedno....Proszę Was o wsparcie. Dla mnie wszystko się liczy, dobre slowo, każda złotówka, ubranie, cokolwiek. Nie mamy nic, a przede wszystkim nie mamy już nadziei.