Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

dorka83

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez dorka83

  1. Dzięki dziewczyny, że jesteście tu dzisiaj i mnie wspieracie! Z moją mama dzisiaj nie pogadam, bo ciągle płacze. Ale wlaśnie dowiedziałam się, że tatę przewieziono przed chwilą z sali wybudzeniowej (czy jak to się tam nazywa) na salę pooperacyjną i sprawia wrażenie jak każdy po oeracji (mówiła to pilęgniarka bo lekarza prowadzacego juz nie było) to chyba dobry znak co? Lekarze od początku mówili, że to będzie poważna operacja i duza ingerencja więc jestem na prawdę wystraszona. Mama jutro będzie w szpitalu to się wszystkiego dowiemy od lekarza... Lena, sporty takie jak pływanie, jazda na rowerze są właśnie bardzo potrzebne po takiej operacji jaką będzie przechodził twój mąż. poprawiaja kondycję i wydolność płuc i pewnie lekarz Wam to też powie. No ale na wszystko przyjdzie czas, teraz zajmij się psychiką twoja i męża, nie możecie się teraz załamywać bo wszystko przed Wami. Życzę powodzenia, trzymajcie się;)
  2. Aha miałam Wam napisać, że cały czas czekam na wiadomość co z tatą. Normalnie już wszystko posprzątałam, wymyłam, wyprałam, wysuszyłam i wyprasowałam i znów nie wiem co z rękami zrobić. Nawet obiad zapomniałam ugotować, a to już czas:) Lecę pozdrawiam.
  3. Redziius, szkoda, że te dwa lata temu nie szukałaś jakiejś pomocy. To bylo niezbyt mądre uciec ze szpitala, ale nic juz nie zmienicie. Moze to głupio zabrzmi, ale na tym forum jest dużo osób, które chciałyby, żeby ich bliscy mieli niezłośliwego raka. Niestety maja (lub mieli, bo już ich z nami nie ma) raka złośliwego. Pędźcie do lekarza, twoja mama nie może sie tak dłużej męczyć! Dużo zdrowia i cierpliwości Wam życzę.
  4. Tak Paula masz rację, tata nie zamierza się poddawać, ma silny charakter. Tak w ogóle to łapię się na tym, że dopiero teraz zaczynam te jego cechy charakteru zauważać i doceniać. Np. w trakcie chemioterapii nawet włos nie spadł mu z głowy i przytył 10 kg tak się pozytywnie do tego nastawiał. zdziwilo to nawet lekarza. Jutro o 10.00 będą go operować... trzymajcie kciuki:) Co do haluksów, dużo słyszałam o tym problemie, mam koleżankę, która je ma i też strasznie to przeżywa, ale z ceną za ten zabieg to mnie zastrzeliłaś! Ale nie przejmuj się, w tym roku poparadujesz w klapusiach, a później jak wystąpisz w high heelsach to nie będziesz załowała;) Pozdrawiam wszystkich odwiedzających to forum i rzycze dużo pozytywnej energii:)
  5. Hej Andzia, wczoraj byłam w szpitalu u taty (nie jeżdże za czesto bo to ponad 130km i nie mogę dzieci za często zostawiać), ale jestem trochę podbudowana. Tato jak zawsze i wszędzie szybciutko sie zaaklimatyzował, jego pokój to z reguły jest druga szpitalna swietlica- szybko nawiązuje kontakty i potrafi rozbawic ludzi. Nieraz już słyszałam "gdyby nie pani tata to byśmy tu wszyscy nad sobą płakali", albo "musimu iść włosy na wałki nawinąć bo nas pani tata dziś o 20.00 na dyskotekę zaprosił" ;) Cieszy mnie to;)
  6. Soniak, bardzo Ci współczuję...
  7. Hej, hej, jest tam kto? Co u was słychać? Dawno nie padało.......;)
  8. Hej, hej, jest tam kto? Co u was słychać? Dawno nie padało.......;)
×