Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

atramka

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez atramka

  1. o matko a wy jeszcze o swoim, haha :D Gdzie ja napisałam że kładę spać o 16?? kładę ich o 17 - zasypiają różnie, czasem 17.30 czasem 18.00 - matko jedyna, ale macie problem! A ja jak mówię dobranoc o 19 to znaczy, że o 19 zasypiam - no to bardzo płytkie jest wasze myślenie :D A co do nauki, to przecież można się uczyć w łóżku - to chyba oczywiste, ale najwidoczniej osoby, które żadnej szkoły nie ukończyły nie mają o tym pojęcia :D I nie usprawiedliwiam się w żadnym wypadku bo nie mam ani przed kim ani z czego :D Jakie dzieciństwo im zabieram?? Weźcie się opanujcie - zaczynają swój dzień wcześniej i kończą wcześniej - logiczne. O godzinie o której Wy wstajecie, my już dawno jesteśmy na nogach, bawimy się itd! A kto rano wstaje temu Pan Bóg daje więc o nas się nie martw :) Jeśli o mnie chodzi to też chodzę spać wcześnie ok.22-23 max! Wolimy wstać rano, a nie byczyć się w łóżkach do 9-10 - moje Dzieci też, więc w czym problem?? A godzin na zabawę i naukę i spacery itd mają w ciągu dnia tyle samo co twoi - 11-12 godzin, poza tym, nie spędzonego czasu a jakoś się liczą. Więc daruj sobie te swoje pouczenia... Bo są zupełnie, ZUPEŁNIE BEZPODSTAWNE i śmieszne przy okazji :D P.S. Kropelko, dzięki, ale z nimi szkoda gadać. Wyrwały sobie jedna z drugą zdania z kontekstu, uczepiły się jak rzep osiego ogona i nie dają sobie przetłumaczyć :D A argument o tym, że gdybym miała tyle na głowie to myślałabym jeszcze o usypianiu Dzieci... bez komentarza :D Ty nie lubisz sobie zaplanować dnia - bo ja uwielbiam. O tej 15 właśnie muszę myśleć, żeby włączyć termę chociażby, żeby Dzieci miały ciepłą wodę do kąpieli. U nas właśnie przygotowania do spania trwają z kolacyjką ponad godzinkę - co też za dużo??? Eh, sorry, ale z Waszych argumentów to chce mi się jedynie śmiać :D
  2. 14.48 - taka jesteś dokładna a nie zauważyłaś przypadkiem że napisałam jeszcze, że wstawię pranie (a co za tym idzie poskładam to, które wyschło, poukładam w półkach, rozwieszę świeżo uprane itd...), potem, że zjemy obiad (a co za tym idzie i sprzątnę po nim, pozmywam itd) a potem ogarnę mieszkanie (a co za tym idzie sprzątanie zabawek, odkurzanie, mycie podłóg itd) a potem będę szykować dzieci do spania (czyli mycie, przebieranie, kolacyjka, oglądanie bajeczki, czytanie bajeczki) i dzieci dopiero idą spać. Nie wiem jak w ciągu godziny można się z tym wszystkim wyrobić, zakładając że w domku jest dwójka małych Dzieci... I tak jak napisałam, w łóżkach były ok. 17.15 potem bajeczka przed 18 Synuś, Córcia parę minut później zasnęli. Kropka. Coś jeszcze wytłumaczyć, bo widzę, że co niektórzy mają problemy z analizą tekstu czytanego... :)
  3. cichutko tu dziś u nas... :( ja napaliłam sobie w piecu i wskakuję do łóżka :) dobrej nocy Wam życzę, do jutra! :)
  4. oczywiście, że nie dam się przekonać, bo żadnej krzywdy w tym nie wiedzę! Moje wstają o godzinie 5.30-6.00. Oglądają bajeczkę, ja w tym czasie ścielę łóżka i szykują śniadanie. Od 8.00 mamy czas na zabawy itd. W dzień nie śpią, nie nie mają ochoty więc na siłę nie będę ich zmuszała. Po zabawie jest drugie śniadanie i potem też przeważnie idziemy na dworek. Wracamy, obiad, potem znowu zabawa, kolacja, bajka na dobranoc i o 17 kładą się do łóżek. Potem czytamy bajęczkę (dziś Brzydkie Kaczątko) i idą spać. Zasypiają między 17.30 a 18.00. Gdy trzeba spokojnie wytrzymują do 19-20... Gdy coś się dzieje (czyli Wigilia, wesele, jakaś impreza do nawet do 21... Naprawdę nie widzę w tym nic złego. Teraz są mali i potrzebują ok 10-12 godzin i tyle śpią. Z każdym kolejnym rokiem będą potrzebować go coraz mniej więc będą chodziły spać później - chyba logiczne. Reasumując - moje Dzieci zasypiają raptem godzinę-dwie wcześniej niż Twoje, za to nie sypiają w dzień - na jedno chyba wychodzi. Więc jaka krzywda? - nie rozśmieszaj mnie! :)
  5. nie bój się - nie będą! :D Chodzą o tej, bo o tej ich kładę! Bez problemu wytrzymałyby i dłużej do 7-8, no potem faktycznie ich już mocno ścina... Poza tym rano wstają bez problemu, nie będzie płaczu przy wstawaniu do szkoły... :P Także o moje dzieci nie martw - nikt im krzywdy nie robi! Myślę, że gorszą krzywdą dla ich organizmu było by, gdyby spać chodziły o 22-23 i to z wielkim płaczem a takie Dzieci w ich wieku też znam...
  6. Od zawsze tak usypiają, a dobranocka była istotna, gdy ja byłam mała i w ciągu dnia leciała raptem jedna bajka w tv. Moje też oglądają dobranocki, ale na jim-jam - nie widzę różnicy :)
  7. Witaj Babciu! :) pracowity masz dziś dzień... Ja też właśnie wyłączyłam obiad, ale coś mi ten rosół nie smakuje tak jak miał smakować :( eh... :( a teraz jeszcze aby wstawię pranie, zjemy tą niesmaczną obiadzinę, ogarnę mieszkanie i będę powoli Maluchów szykować do spania :) nie byliśmy jednak na dworku, bo Mała paskudnie jeszcze kasze - aj, już wolę ten jeden dzień odczekać...
  8. Kokoszanel - u mnie nocą też przymrozki... :( a jeśli chodzi o fasolkę - nie pomogę, nie jadamy takich rzeczy raczej, bo też nam nie smakują :(
  9. joela - to fajny dzionek Ci się zapowiada :) Pogoda u nas też ładna, słonecznie - chyba wyjdę z Małymi na dwór troszkę. Nie są już na antybiotyku, więc niech się hartują troszkę! U mnie też jednak wybór padł na rosół :) z lanymi kluskami :) już się mięsiwo gotuje :)
  10. Marguś - kapusta powiadasz... A może bym tak zrobiła kapuśniaczek? Kapusty kiszonej trochę mam, żeberka mam, marchew i cebukę też mam... Ziemniaków nie mam - no nieeeee... :((
  11. Annn, polecam Ci odmianę Hanoy - one są praktycznie najlepsze i do wszystkiego, ja takie właśnie wsadziłam i wszyscy u nas mają przeważnie tę odmianę. Myślę, że sadzonka to ok. 30gr - nie droższa, ale mogę się mylić, bo mogły podrożeć - nie wiem tego :( Jarzynowa mówisz... no tak, ale warzyw Ci u mnie w lodówce niewiele...:( a spagetti było wczoraj :D może mleczną... :D
  12. szarlotka w piekarniku - oby wyszła, bo troszkę odeszłam od przepisu... :) za to mam problem z obiadkiem, bo Tata jednak nie dotrze :( No i klops, bo kompletnie nie mam pomysłu :( jakoś na nic specjalnego nie mam ochoty :(
  13. dużo? eee tam! :D dużo to moi Rodzice mieli (i ciągle jeszcze mają sporo...). Ja to aby tak dla siebie i dla Dzieci wsadziłam, że wyskoczyć sobie kiedy się zachce, czy na kompot, czy na ciasto... A na przetwory też będę brała od Rodziców. Sadzonki też miałam od Rodziców, także nie wiem... Ale wydaje mi się, że nie ma sensu kupować, jeśli tylko ktoś z Twoich znajomych bądź sąsiadów ma to wystarczy urwać sobie tzw. flanców (jak my to mówimy....) i masz gotowe za darmo a roboty raptem 10 minut.
  14. Misiu, my też już od dobrego tygodnia palimy co noc - ale to głównie ze względu na Dzieci, bo chore :( a ja nie ukrywam, że też lubuję się w ciepełku :D
  15. ależ ci pomarańczowi mają problemy - aż śmiać mi się chce! Słuchaj wielka katoliczko za dychę - akurat będąc katolikiem istotniejsze jest to jakim człowiek jest człowiekiem (jakkolwiek by to nie zabrzmiało :P), co akurat Twoją mocną stroną nie jest - wybacz... Witam Dziewczyny :) zapowiada się znowu ładny dzień :) Truskaweczki wsadzone - ok 120 krzaczków - dla Dzieci wystarczy :) Teraz aby czekamy na wypłatkę i zamawiamy drzewka :) Dzisiaj bez obiadu, bo Tata ma nam przywieźć krupniczek - Mąż w pracy więc spokojnie się najemy :) a na kolacyjkę właśnie dostałam od Mamy kopytka - i znów będą jak znalazł :) ale żeby nie było, że taki ze mnie obibok, to zaraz biorę się za szarlotkę p taką zwykła, najprawdziwszą, najbardziej tradycyjną szarlotkę - oby wyszła :D pozdrawiam i miłego dnia życzę
  16. Ann - i jak tam sadzik? Zadowolona jesteś z drzewek? Bo my wahamy się czy kupić drzewka na targu czy na allegro. Niestety w pobliżu nie "namierzyłam" żadnej szkółki owocowej :(
  17. Joelciu - podziel się przepisem na nalewkę jeśli możesz...
  18. Dzięki za info :) więc chyba zdecyduję się na tę borówkę i może jeden krzaczek jagody :) tylko ciekawe czy jedna będzie owocowała, czy nie potrzebuje innej odmiany do zapylenia :(
  19. Cześć Dziewczyny... Magiel mówicie... oj chodziłam z Mamą, jak miała 4-5 lat. Teraz już chyba u nas w miasteczku nie ma nawet magla, także nawet już bardzo nie pamiętam czym taka wykrochmalona pościel "pachnie" :D A ja mam kolejne pytanie... :) co lepsze? Borówka amerykańska czy jagoda kamczacka? Czy smak owoców jest porównywalny? Chcę kupić, ale nie wiem czy to czy to. Czy może i to i to :)
  20. przede wszystkim dla nich - jak wszystko :D kurcze, nawet nie widziałam, że ten randap taki groźny i to przez tak długi okres czasu :(
  21. a z tą folią to zrobię chyba miejsce na ogródek na wiosnę :)) A co sadzicie teraz? Jakoś tak się obudziłam nie wczas z tym wszystkim w tym roku - przez te wesela straciłam chyba poczucie czasu :(
  22. no właściwie nie wiem... :P W tym miejscu 3 lata temu było jakieś tam zboże, teraz nic tam nie ma - po prostu tylko kosimy i jest taka ni to trawa, ni to chwasty - takie nie wiadomo co :) Chciałabym jeszcze w tym roku wsadzić troszkę truskawek, ale nie wiem, czy nie obudziłam się za późno :((
  23. Mam jeszcze pytanie... Gdy potraktuje poletko randapem, to ile czasu muszę odczekać, zanim coś posadzę???
  24. Anulka, czemu nie...? Ja np lubię kaszę gryczaną ze skwarkami i do tego mleczka - mniam! :) Oczywiście kopytka też na skwarkach i z mlekiem - inaczej się nie da! :)
  25. ok - zapraszam :) z tymi truskawkami to chyba tak zrobię. a ile? - tak dla siebie tylko, odrobinkę dosłownie, kilkadziesiąt krzaków. Rodzice mają sporo, więc na przetwory itp będę miała od nich.
×