Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Pika77

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez Pika77

  1. Pika77

    kącik kobiet zgwałconych

    Na pewno na początku będą chcieli zorientować się w sytuacji. Przez telefon pewnie nie będziesz musiała opowiadać szczegółów, ale na spotkaniu pewnie tak. A pytania będą dotyczyły zapewne tylko okoliczności. Przecież oni będą wiedzieć co przeżyłaś i, że opowiadanie o tym jest dla Ciebie traumą. Moja znajoma też strasznie bała się tego pierwszego kroku. Myślała, że nie da rady nic z siebie wydusić. Tymczasem już po chwili, policjantce opowiedziała wszystko. Ta pozwoliła jej się wypłakać i cały czas zapewniała, że to on powinien się wstydzić, nie ona. Zawsze możesz się wycofać. Jeżeli nie będziesz dawać rady, poczujesz, że to Cię przerasta a oni nie poprawiają Twojego samopoczucia, wówczas możesz zrezygnować. Ale przynajmniej będziesz wiedziała, że próbowałaś.
  2. Pika77

    kącik kobiet zgwałconych

    Ewcia, zadzwoń. Może akurat pomogą Ci? Duszenie tego w sobie nic nie da. Ja do dzisiaj żałuję, że nic nie zrobiłam. Być może wtedy czuła bym się trochę lżej? Spróbuj, może na prawdę warto..
  3. Pika77

    kącik kobiet zgwałconych

    Ja byłam dzieckiem, więc czym sprowokowałam? A może tym, że tak dziecinnie wyglądałam? Może powinnam w ogóle nie wychodzić z domu, bo przecież a nóż sprowokuję jakiegoś psychola, który lubi dziewczynki. Ewcia, z takimi typami nie ma co wdawać się w dyskusję, ewentualnie jak masz zły humor to po prostu możesz sobie odreagować. A co do Twojej decyzji. Ja do dzisiaj żałuję, że tego nigdzie nie zgłosiłam. Moja znajoma to zgłosiła, przestępca nie wytrzymał i się powiesił. Nie czuła żalu, ani trochę mu nie współczuła. W sumie po tym co przeżyła, wcale jej się nie dziwię. Wierzę, że dasz radę. Najgorsze to postawić pierwszy krok, choć ciąg dalszy znam tylko z opowiadań. Być może staniesz się takim kolejnym przykładem, że o sprawiedliwość trzeba/można walczyć?
  4. Pika77

    kącik kobiet zgwałconych

    Czasami się zastanawiam, czy pewne osoby po prostu nie przyciągają jakichś psycholi? Wracałam dzisiaj z pracy po 22. Mój samochód nawalił, a mieszkam spory kawałek. Mój M. zawsze wtedy po mnie wychodzi jak idę, ale dzisiaj padł mi telefon i nie dogadałam się z nim co do godziny. Tzn wyszedł jak zawsze ale ja skończyłam wcześniej. U mnie w mieście często zbierają się "wojownicy" z pobliskich wsi i urządzają z naszymi "miastowymi" bijatyki. A ja pracuję koło parku, gdzie często się spotykają. Idę, a oni coś zaczynają krzyczeć, słyszę, że kilku idzie za mną. Myślałam, że serce mi wyskoczy. A niby taka silna jestem.. Guzik prawda. Od razu przyspieszyłam. Czułam, że mam napięty każdy mięsień a serce gdzieś na dole. Z tego wszystkiego aż mnie żołądek boli. Normalnie nie mogę się uspokoić. Nienawidzę się bać. Ale kiedy zdarza się taka sytuacja, wspomnienia wracają, a ja czuję się taka malutka. Dzisiaj chyba pierwszy raz sobie uświadomiłam, że moje życie to ciągła walka. Zmarnowane dzieciństwo przez ojca, później tak wielkie poniżenie, które mnie prawie zabiło. Czasem brakuje sił, żeby wstać rano z łóżka. Tak, ja, która udaję zawsze silną, dzisiaj widzę wszystko na czarno. Ale nie mogę się poddać.. Zbyt długo z tym walczyłam. Żadna z nas nie może się poddać!
  5. Pika77

    kącik kobiet zgwałconych

    A ja nie 111, Sam gwałt jak i próba, jest strasznym przeżyciem. Sam fakt, że ktoś chce zrobić coś (czyli krzywdę) wbrew naszej woli.. To i to, pozostawia ślad na całe życie.. Rozumiem Twój ból, mam nadzieję, że nadejdzie taki dzień, kiedy będzie on troszkę mniejszy Ja także uważam, że myślenie, iż ona sprowokowała jest płytkie i nie na miejscu. A jeżeli ktoś ma taką ochotę i dokona morderstwa (czyli nie w obronie własnej itd), to też dlatego, że ofiara sprowokowała? Nawet jeżeli kobieta była by nago, jej NIE powinno być wystarczającym hamulcem. Gwałt to przestępstwo i powinien być zaliczany do tych najgorszych. Bo czy sprawca nie dopuszcza się w pewnym stopniu mordu? Zabija naszą niewinność, wiarę w innych ludzi, radość życia, poczucie bezpieczeństwa i często poczucie własnej wartości. A czyż nie okalecza na całe życie? Przecież pozostawia nam nieustanny strach, brak zaufania, bezradność, rozbicie emocjonalne, ogromny ból, żal..
  6. Pika77

    kącik kobiet zgwałconych

    Ewcia, strasznie mi przykro. Na prawdę współczuję. I delikatnie tulę To jest straszne. Gdy słyszę/czytam o tym, to czuję straszną wściekłość. Ludzi, którzy czerpią przyjemność z zadawania innym bólu powinno się izolować. I wierzę, że naszych oprawców spotka kara, bo na nią sobie zasłużyli. Samoobrona to na prawdę dobry pomysł. Ja wiem, że teraz pewnie w niczym nie widzisz jasnej strony. Ale na prawdę trzeba próbować! Nie możemy się zamykać w tym bólu. Nie pozwólmy im niszczyć naszego życia, wystarczająco nas skrzywdzili. Co do miłości.. Przeżyłaś ogromny koszmar. Najpierw musisz stanąć na nogi, wyjść z tej traumy. Ja bardzo długo nie wierzyłam, że mogę zaufać komukolwiek. Zamykałam się w swoim bólu, nie wpuszczałam nikogo. I wierzę, że na dzień dzisiejszy, Ty także nie wyobrażasz sobie tego. Tutaj czas i wsparcie bliskiej (lub z podobnymi przeżyciami) osoby, na prawdę pomaga. Jeszcze nie do końca przeczytałam posty, ale masz kogoś, w kim masz oparcie? Komu możesz się wyżalić? Ja otworzyłam się bardzo późno. Dzisiaj żałuję, że tak długo z tym zwlekałam. Bliska mi osoba (dziś, wtedy dopiero się poznałyśmy) przeżyła to samo, wiedziała więc, co czuję. Tylko ona wie o wszystkim. Kiedy jej opowiedziałam, poczułam się troszeczkę lżej. Kiedy poszłam do pani psycholog, było mi tylko gorzej. Ale nie mówię, że oni nie pomagają. Po prostu ja źle trafiłam. Ewcia, bardzo bym chciała pewnego dnia zobaczyć tutaj Twój uśmiech, nawet wirtualnie. Wiedz, że jeżeli będziesz chciała porozmawiać, pisz! Ja zawsze odpiszę!
  7. Pika77

    kącik kobiet zgwałconych

    Stivie, każda z nas przeżywa to inaczej, każda z nas potrzebuję innego czasu. Choć jedno co nas łączy, to to, że dla każdej jest to niewyobrażalny ból, fizyczny jak i później psychiczny. Tego nie da się wymazać, to już będzie z nami całe życie. Choć ja na dzień dzisiejszy stanęłam na nogi, to i tak chwilami koszmar daje o sobie znaeć. U nas seks także nie jest zbyt częsty, i długo trwało zanim pozwoliłam się choć by dotknąć. Ale z każdym dniem coraz bardziej się otwieram, gdyby nie jego cierpliwość, ciepło i zrozumienie, nie było by to możliwe. A czułość, spełnianie marzeń i wspólnych celów jest czymś pięknym w związku i jakże zapomnianym! Wiem, że jest dużo osób, które twierdzą, że związek bez seksu nie ma szans. Ja też tak myślałam, dlatego często miałam wyrzuty sumienie, bo przecież to facet on ma potrzeby. Mój partner szybko wybił mi to z głowy. Znam parę (10 lat razem), gdzie ona także ma takowe przeżycie za sobą (to nas bardzo zbliżyło). A mają cudowną córeczkę, i choć ona często ma takie dni, tygodnie, że koszmar powraca, on to rozumie. Uspokaja, przytula, słucha. Nie nalega. I powiem Ci, że takiej miłości jaka jest między nimi, często nie ma w związkach, gdzie seks to podstawa. Ale wszystko zależy od partnera. Ale jak widzę, Ty jesteś z tych, o których pisałam. Jesteś wielkim wsparciem i szczęściem dla swojej dziewczyny. Po prostu bądź przy niej, a z czasem jej ból będzie mniejszy. Trzymajcie się cieplutko ;)
  8. Pika77

    kącik kobiet zgwałconych

    ewcia2243 Na wszystko potrzeba czasu. Ja też potrzebowałam go bardzo dużo. Do dziś chwilami dopada mnie strach, który mnie całkowicie paraliżuje. Wcześniej miewałam "chłopaków", ale żadnemu nie pozwoliłam przekroczyć pewnej granicy. Tą granicą było moje ciało. Nie potrafiłam się przemóc, a oni tego nie rozumieli. Dziś dziękuję, że nie zrobiłam nic wbrew sobie. Każda znajomość kończyła się, gdy po raz kolejny odbijali się o "mur". Mój obecny partner jest zupełnie inny. Był cierpliwy, wyrozumiały. Nie naciskał. I do dzisiaj taki jest. Każdego dnia czuję ogromną wdzięczność, że jest ze mną. Cieszę się, że los postawił mi go na drodze. I Tobie także życzę takiego mężczyzny. Który zrozumie, będzie cierpliwy, zapewni Ci bezpieczeństwo i da same ciepło. Oczywiście nie twierdzę, że tylko mężczyzna jest receptą do zapomnienia, pogodzenia się z tym. Czasem wystarczy np. przyjaciółka, przyjaciel.
×