Cześć!
Miło Was wszystkie "poznać", a raczej "czytać" ;)
Temat bromergonu i podwyższonego poziomu prolaktyny jest mi bliski, niestety.
Parę miesięcy temu lekarz wykryl u mnie hiperprolaktynemię, brałam 0,5 tabletki bromergonu na noc. Bardzo źle się po nim czułam chodziłam jak naćpana. Kuracja trwała 3 miesiące, miesięczna przerwa, następnie badanie kontrolne prolaktyny i wizyta u gina. Dostałam receptę na progesteron, który miałam brać od 16 dnia najbliższego cyklu.
Okazało się że... okres nie przyszedł, jestem w ciąży. Aktualnie 6 tydzień. Udało się za pierwszym razem, aż jestem w szoku. Myślałam że przy tych problemach staranie się zajmie nam kilka miesięcy a tu BACH. Myślałam że zdążymy wziąć ślub na spokojnie, remont się skończy i się przeprowadzimy a tu niespodzianka.
Żeby było śmiesznie: pierwszą osobą której powiedziałam (oprócz narzeczonego) była moja ukochana kuzynka. Okazało się, że tego samego dnia o ciąży powiedziała jej żona jej brata (a mojego kuzyna). Też miała problemy z prolaktyną. Istny kosmos!!!
Mam do Was pytanie - czy waszym zdaniem podwyższony poziom prolaktyny może powodować poronienia? Bardzo sie tego boje :(