Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

barbinka13

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Dorcia dzięki. Ale naprawdę boję się zażyć ten lek :( boję się, że krwawienie i mocne skurcze doprowadzą mnie na OIOM a nie na ginekologię :( nie wiem jeszcze czy wezmę :( jak coś to w sobotę i tak jadę na usg i jak coś to zabieg. Dziewczyny któraś z was miała tak że czyścili ją jeszcze raz? Nie uszkodzi to macicy? Boże :( ja chcę jeszcze mieć dzieci :( ;(
  2. No i sprawdziły się wasze przypuszczenia dziewczyny. Zostałam źle wyłyżeczkowana przez swojego lekarza prowadzącego i zarazem ordynatora szpitala :( wymusiłam na nim lek Arthrotec - trudno. Może nie umrę z bólu ale przynajmniej uniknę znów łyżeczkowania :( jestem już teraz totalnie załamana.
  3. ztk87 mam pytanie do ciebie- mogłybyśmy przejść na mail? Chciałabym się konkretnie dowiedzieć który lekarz cię prowadził i jakie badania wykonywałaś oraz czy długo czeka się na wizytę jeśli chciałabym teraz w maju się zapisać. Bardzo ale to bardzo bym była wdzięczna ci za odpowiedź. Mój mail beata.jasionowska@o2.pl Z góry dziękuję za informacje.
  4. Dzięki dziewczyny. Dziś już się czuję lepiej. ztk87 czekam kochana na twoje opinie co do Bociana, ponieważ ja mam 100 km do Białegostoku, tam też studiuję i poszukuję specjalisty od poronień. Jak na razie znalazłam profesora Szamatowicza z kliniki Artemida czy jakoś tak.
  5. Motylek oraz inne dziewczyny- dziękuję. Wiem, że wy mnie zrozumiałyście. Teraz niepokoi mnie fakt, że jestem po zabiegu już dwa tygodnie, a od tygodnia ostatniego boli mnie brzuch mocno na dole, czasami wypadają ze mnie małe skrzepy ale rzadko, za to krwawię czasami mocniej czasami słabiej. Codziennie przez dwie godziny męczę się w dzień lub w nocy, nawet tabletki nie pomagają. Nie dostałam po wyjściu ze szpitala żadnego antybiotyku. Ani za pierwszym razem ani za drugim. Boję się, żeby to nie była żadna infekcja. Wizytę u lekarza mam we wtorek. Po pierwszym poronieniu nie bolał mnie wcale brzuch, za to dwa miesiące plamiłam i miałam wywoływany okres. Nie wiem jak będzie teraz... Jestem załamana tym wszystkim...
  6. myszor75 dziękuję za odpowiedź. Tak zrobię bo cóż innego mi pozostało. Ja nie chcę próbować bez badań. Za bardzo się boję.
  7. Witajcie dziewczyny. Piszę tutaj ponieważ spotkało mnie to samo co was. Niedawno obumarła moja druga ciąża i 6 kwietnia miałam zabieg. Pierwsza ciąża zakończyła się poronieniem w tamtym roku w sierpniu :( myślałam, że z drugą będzie lepiej, że donoszę. Lekarze mówili: to przypadek. Drugi raz się nie powtórzy. Niestety. Powtórzył się. Pierwsza ciąża zakończyła się w 12 tygodniu. Obecna obumarła w prawie 7, a zabieg był w 9 tygodniu. Jest mi cholernie źle i smutno. Mam żal do siebie, że posłuchałam się lekarzy i nie zrobiłam choćby podstawowych badań :( nigdy nie miałam ich robionych, nikt mi nie zlecał ani prolaktyny ani progesteronu ani żadnych innych. Dopiero z takich forum jak wasze oraz ze stron internetowych dowiedziałam się o tych badaniach :( smutne ale prawdziwe. W tej ciąży mój lekarz zbagatelizował badanie hcg. Zrobiłam je dwa razy, żeby sprawdzić przyrost. Niestety pierwsza wartość wyniosła 4600 jednostek a po 48h 5300. Nie przyrastała podobno dobrze (mniej niż 1000 :( ) Progesteron zrobiłam w tej ciąży sama, po przeczytaniu wielu artykułów, żeby sprawdzić co się dzieje (w pierwszej i drugiej ciąży brałam luteinę i duphaston). Okazało się, że jestem poniżej normy (norma w moim laboratorium wynosiła 11,20 a ja miałam 11,10). W pierwszej ciąży miałam plamienia i krwawienia na okrągło ale dziecko żyło do ostatniej chwili, widziałam je jak rosło i serce widziałam. W tej ciąży na początku tylko 3 dni plamiłam, potem było już dobrze, nie widziałam serca tylko w 9 tygodniu płód mały bez akcji. Ginekolog po zobaczeniu tych badań powiedział: Po co pani je robiła? Niepotrzebnie!!!! Po zabiegu mój ginekolog zobaczył, że za dużo odpuścił w mojej ciąży (do 9 tygodnia nie miałam żadnych badań, jeszcze przeziębiona byłam) i powiedział, że wypisze mi skierowanie na badania genetyczne (wiem, że są po trzecim poronieniu , chyba chce naprawić błąd tylko nie wiem czy się uda). Wybieram się z mężem do specjalisty bo tylko to mi zostało. Mam niecałe 24 lata i dwa poronienia w ciągu 9 miesięcy na koncie. :( i nie wiem co mi jest. Moja krew to 0 Rh+ a męża 0 Rh-. Raczej nie mamy konfliktu. Przepraszam, że się tak wtrąciłam ale tylko wy zrozumiecie mnie, bo w moim otoczeniu nikt nie przeszedł tego co ja...
  8. Loonah ja Ciebie pamiętam :) ja miałam za to ślub po tobie - 18 września. To super, że mały się tak szybko rozwija. Oby Wam się udało z tym rodzeństwem dla niego :) my też myślimy o czymś swoim (bo teraz na takim jakby wynajmie jesteśmy) ale to w swoim czasie. Na razie starania o dziecko (jedno już straciliśmy ale nie poddajemy się) Pozdrawiam :)
  9. Hej! Brzoskwinka przesłałam ci moje zdjęcia ze ślubu :) prześlij mi swoje :)
  10. Marta85: daj mi swój mail to ci prześlę zdjęcia z mojego ślubu :) My mieliśmy piosenkę Unchained melody (z filmu Duch z Patrickiem Swayze)
  11. Hello dziewczyny! Jeszcze się kręcę po tym forum, choć ślub i sesja plenerowa już daaaaaaawno za mną :) witam nowe dziewczęta :) marta85: piękna suknia :D coś w stylu mojej http://www.warchalewska.pl/En/salon.php?id=sincerity SINCERITY model 3520 (miałąm ją na trzech kołach i fajnie się rozkładała) Nie martwcie się pogodą (ja w dzień swojego ślubu byłam chora - miałam 37,2 stopni gorączki i lałam za przeproszeniem na wszystko) najważniejsze żebyście były zdrowe i dobrze się czuły w czasie ślubu i wesela Evita84: niestety nie mam facebooka ale mam z mężem nk :)
  12. angela: ja chcę becia20ub@o2.pl
  13. Hej dziewczęta. Było super!!!! Oczywiście nie obyło się bez pomyłek i problemów (miałam 37,2 stopni gorączki bo jestem chora, mój kochany chciał mi założyć swoją obrączkę w kościele - pomylił się i wziął pierwszą lepszą, która okazała się akurat jego, suknia mi się zaczepiała o buty, jak wychodziłam z kościoła bo wiało strasznie, było ciut zimno ale co tam - moja gorączka nie dawała mi tego odczuć, a tak poza tym to super). Weselicho mieliśmy na 100 osób. Wódki poszło nam 60 butelek Palace. Winka mniej tylko 3 butelki, za to bimberek szedł :) Powiem tak, że podziękuję serdecznie moim Paniom z salonu, ponieważ suknia świetnie się trzymała podpięta, żaden guzik nie odpadł. Niestety mój luby nadepnął mnie kilka razy i rozerwał mi się tiul przy pętelkach po środku sukienki :( niestety trzeba wymienić tiul - pierwsze dwie warstwy bo inaczej nie sprzedam jej :( Ale tak to bosko było :) Życzę kolejnym Pannom Młodym spokoju, zdrowia i wspaniałej zabawy :) Powodzenia
  14. Evitka bosko wyglądałaś :) Aaa! To już jutro. Pozdrawiam was kochane!!!!!!!!
  15. Evitkaaaaaa ja też gratuluję i chce obejrzeć mój mail becia20ub@o2.pl Kochane! Ostatnie dociągnięcia i jestem gotowa :D tylko ta pogoda humor mi psuje :/ ale nie poddaje się :) wszystkie 18-wrześniowe powodzenia!!!!!!!!!!!! Już niedługo...
×