Chciałabym przestrzec wszystkich potencjalnych kuracjuszy przed wykupieniem pobytu sanatoryjnego w tej miejscowości.Zupełna porażka.Trudno powiedzieć czym kierowała się miła pani doktor przydzielając nam zabiegi, ale główne schorzenia zostały pominięte.Owszem , personel jest miły ,ale fachowość zabiegów może pozostawiać wiele do życzenia.W pokojach koszmarna wilgoć, pleśń na ścianach, a więc wilgotna pościel, wilgotne ubrania , i jak nie ma pogody to ręczniki też nie mają szans na wyschnięcie.Jeżeli nie ma się samochodu to oprócz zabiegów, posiłków i mszy świętej zostaje tylko ławeczka , bo na więcej atrakcji nie ma co liczyć.Można jeszcze karmić bezpańskie koty jeżeli ktoś lubi zwierzęta.Miłośnicy spacerów też będą rozczarowani- w prawdzie ,,kurort" jest na wsi, ale tak na prawdę to nie ma gdzie pochodzić.Sanatorium organizuje wycieczki i jeżeli ktoś zdecyduje się na wyjazd całodzienny z sanatoryjnym tzw. suchym prowiantem to lepiej sobie dokupić własne jedzenie bo ,,kanapkami z zeschniętego chleba raczej trudno się najeść.A na podsumowanie pobytu dostaje się zawyżony rachunek.