Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Tygrysek 24

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez Tygrysek 24

  1. Wiola - ja chodze do przychodni bo ta lekarka leczyla mnie i troche z sentymentu, troche mi pomogla i wiem ze zawsze jak trzeba bylo to bez problemu kierowala na dodatkowe badania itd. ale fakt, ze jest tylko 2x w tyg to przy tak malym dziecku ciezka sprawa, czesto musze isc do ktoregokolwiek :/ Zle mnie zrozumialas, to dobrze ze inne mamy nas czytaja i ze dzieki temu jest nas coraz wiecej. Tutaj tak jest, ze jedne mamy zaczynaja pisac, inne przestaja, jakos sie uzupelniamy ;) poza tym ja tez jeszcze niedawno bylam tu nowa :) im wiecej rad tym lepiej, burza mozgów u mam to jest to :) ale inna sprawa jest nasza prywatnosc, tu nie zdradzamy swojej tozsamosci ani naszych dzieciaczkow, kiedys mialysmy i w sumie jeszcze mamy maila, na ktore wysylamy fotki, zeby jakos psychol czy zwyrodnialec sobie fotek maluszkow nie zawlaszczyl itd. kiedys byla jazda z pocztą, bo ktos zmienil nam haslo, musiala byc to ktoras z mam, ktora sie juz nie udziela (kiepski kawal) albo ktos sie wlamal na poczte po prostu... od tamtej pory staramy sie przestrzegac bezpieczenstwa, nie wszystko napisze na publicznym forum i swoich fotek z wakacji tez nie bede wrzucac itp. a kazda kiedys byla nowa, po prostu potem mamy ktore sa dluzej stazem dolaczaja do nas poczte i moga wymieniac sie fotkami dzieci. mam nadzieje, ze Cie nie urazilam, nie to mialam na mysli. w ogole ostatnio cos wszyscy mnie opatrznie rozumieja albo ja starcilam zdolnosc precyzowania swoich mysli, co chwila omus sie wydaje ze chcialam byc zlosliwa czy cos a nie chce :(
  2. Pola -super, ze z Małżonem lepiej ! oby trwalo jak najdluzej, jednak terapia szokowa to najlepsza terapia :) hehe przychodnia -nasz ma niby z jednej strony korytarza zdrowe, z drugiej strony chore dzieci, ale nie sa oddzielone niczym od siebie :/ kupa straszna... a do zdrowych dzieci sa zapisy na miesiac wprzód, jak sie cos potrzebuje to trzeba isc na chore :/
  3. Ciezarowka - na zabieg mamy stawic sie ok 8ej rano, bedzie bolesny wiec maly bedzie spłakany no i pewnie polowa familii z nami pojedzie wiec tym razem to bylabym marnym towarzystwem dla Was :))) ale dziekuje za zaproszenie, oczywiscie jak bedziesz w okolicach tararara to tez sie odzywaj :)
  4. Coberossa - my tez mamy sen czujny jak ważka, teraz trzeba szeptac i zadnych halasow nie robic, kiedys bylo lepiej ale teraz od razu sie budzi i 2 godziny z glowy... :/ dlatego tak sie wkurzam jak moj ustawi glosno budzik albo odbiera komorke rano lezac jeszcze w lozku bo Michas ma od razu oczy w 5zl- tylko ze on idzie do pracy, a ja zostaje z szatanem :) i jak tu sie wyspac? i tez nie mamy regularnych godzin, wszystko jest umowne bo nie wstajemy codziennie o tej samej porze. zawsze staram sie lezec i drzemac jak najdluzej, dzisiaj np. od 7 nie spimy, ale gdzies o 10ej dopiero wstalismy, tak to turlalam sie z malym po wyrku albo posadzilam go obok w bujaczku i lezalam sobie... sloiczek byl zwykle kolo poludnia, kapiel zwykle po "na wspolnej", ale to umowne pory. nie zawsze tez Michas ma ochote na drzemke, wczesniej jadl co 3h a spal co 2h, a teraz mniej je, nie zawsze ma ochote i nawet jak jest spiacy to walczy, zeby nie zasnac :)
  5. ja tylko na chwilke, zaraz doczytam reszte, ale: Iggaaa- na fb nie ma mozliwosci zeby ktos nowy/obcy nas czytal, tam jest zamknieta grupa i wszystkie fotki i posty sa prywatne ;)
  6. Klaudik - masz racje, gdyby nie to latanie po lekarzach byloby pieknie!!! a tak nawet nie wiem czy dam rade miec drugie dziecko, jesli z pierwszym mam byc co miesiac w szpitalu :( nie wiem jak mialabym znalezc teraz nowa prace i co chwila sie zwalniac bo Michalek potrzebuje opieki :/ gdyby nie zdrowie i walka o ten materialny byt, co mnie doluje i dobija to by bylo super. niebawem zostaniemy na jednej pensji jak nic nie wymysle a wtedy to bedzie bieda :/ i wezwanie do zaplaty mam z administracji za czynsz mimo ze zadluzenie niewielkie, splacane pomalutku ale sie czepiają, jebaki... w ogole dopiero co nasze gluty byly malusimi czerwonymi noworodkami a juz sa takie klopsy :) nadal uwazam ze ten 1 rok z zycia dziecka jest najpiekniejszy i tez zaluje, ze mija juz prawie jego polowa :/ no i naszla mnie jeszcze jedna refleksja! MY tutaj! wytworzyla sie jakas niesamowita spolecznosc mam, przyznam, ze na poczatku tylko czekalam az bedzie jakis zgrzyt miedzy nami wszystkimi, bo wiadomo- gdzie duzo bab, tam duzo emocji :) tutaj kazda jest inna, z innego swiata, w innym wieku, niektore z innych końców europy, tak roznie wychowane, tak roznie zyjące, a jednak tak wiele potrafimy znalezc ze soba wspolnego! kurde przeciez my dla siebie jestesmy "obce ludzie" a jak to sie stalo, ze pierwsze co staram sie robic rano i wieczorem to zagladac do Was? szok!
  7. Oficjalnie informuje ze poki co stan mojego "udzieciowienia" pozostaje bez zmian, sztuk 1 (słownie: jeden) :D Test negatywny. od kilku dni pobolewa mnie dol brzucha, cos mi tam sie przelewa, bulgocze, czasami mnie zaklulo przy kichnieciu - zupelnie jak na poczatku ciazy, no i sluz, zmienia sie, z gestego na wodnisty i jest go coraz wiecej :P podejrzewam, ze to moj cykl sie bierze na rozruch w takim razie, skoro to nie bejbik :) odetchnelam z ulga, chociaz jak pomysle o brzuszku to jakos tak przyjemnie sie robi wokol serduszka, to nie wiem, jak mialabym znosic mdlosci i bole plecow dzwigajac mojego szkraba... mysle po prostu, ze fizycznie moj organizm nie dalby rady... jeszcze po 1 ciazy sie nie "odkułam" :) My dzis tylko godzinke na dworzu, jest lodowaty porywisty wiatr. Michas jeszcze dosypia w gondolce a ja sobie robie paznokieć i zaraz farbne wloski szamponetką coby sie troche odswiezyc, w koncu dzisiaj moje Lejdis Najt :P Moje dziecię strasznie wczoraj ulewalo, nie wiem, moze to przez to zaparcie? spal jak zwykle, z pobudka o 3ej i 7ej. Poszla wreszcie kupka okupiona ogromnym wysilkiem mego Synusiostwa :( konsystencja kamień ... jest trojkolorowa, ale niebieskiego coraz mniej :(
  8. Zuzko -nietolerancja laktozy u Antosi? a Antosia na piersi? a w mleku cycowym nie ma laktozy? bo jakby miala nietolerancje to by chyba dostawala pepti albo inne paskudztwo? czy laktoza w cycu jest inna niz laktoza w kaszce? bo nic juz nie kumam :P
  9. walentynki --- wczesniej nie mialam pomyslu, teraz nie mam tez hajsu :P men duzo teraz pracuje, jutro najpewniej otworza sklep po remoncie, dzisiaj pozno wroci a jutro idzie na 24h do pracy, a grafika na dalsze dni jeszcze nie ma. ja jutro zostawiam Michasia z babcia i smigam sobie na miasto z dziewuchami, a co, jego nie bylo 3 dni to ja na jeden wieczor sobie chyba moge pozwolic? :) startujemy w kasynie a potem zobaczymy, bo jedna ciezarna bedzie w naszym gronie :) hehe.
  10. krostki na szyi - mielismy, pomogl ocenisept, sudokrem... NOWA! matko kochana! zamecza Cie te konowały :/ oby Patrysie wreszcie wyleczyli!!! co do zapalenia oskrzeli to ja je miewalam przez cale dziecinstwo, wiek dojrzewania i okres nastoletni, potem papieroskami wyhodowalam sobie astme no i mam. wlasnie domyslili sie tego, ze te zapalenia czesto wracaly, bywaly bezgoraczkowe i objawialy sie glownie swistami/ciezkim oddechem aniżeli kaszlem i innymi pierdolami. potem wystarczylo ze sie zmeczylam, wyszlam na mroz albo dlugo smialam i zaczynala sie dusznosc, w reakcji rowniez na kurz i zwierzeta. ogolnie biore leki i jest git, tylko bez swojego psikacza nie powinnam sie nigdzie wybierac.
  11. Tak duzo tematow poruszalyscie ze juz polowy nie pamietam :) fotelik -my jeszcze w tym do 13kg, Michas wazy cos ok 8-9kg. woda- dajemy od poczatku kranowa przegotowana proszek-bobas, ale chce zmienic. na co zwracac uwage w skaldzie "doroslego" proszku, zeby nie byl bardzo toksyczny??? bo ja zwykle kupujac kierowalam sie cena/promocja, nie przyszlo mi do glowy zeby patrzec na skald bo nie wiem, co powinno, a co nie sie w nim znalezc... kupka - dzisiaj brak :/ cos maluszka zaparlo... dostal herbatke rumiankowa i odgrzebalam gdzies herbatke na trawienie z czasow noworodkowych :P rozszerzanie diety -doszlismy do nieszczesnej brzoskwini i stop, znowu tylko mleko, woda plus herbatki. czekamy na rozwoj sytuacji kupowej, warzywek nie podaje, zelaza tez, czekam... co Michas potrafi hmmm generalnie to leniem jest :) rozne rzeczy robi ale raczej sporadycznie :) -potrafil juz sie przekrecac z brzucha na bok i plecy, ale jakos przestal, teraz wyciaga raczki przed siebie, probuje jakby "plywac", cos lapac... -przekreca sie z plecow na brzuch, na razie w prawa strone... -przeciaga sie, lapie czasem glowe, czasem ucho, czasem noge, stope pomacal kilka razy... -lapie mnie za buzie, wlosy, nos itd. -we wszystko klepie/bije :) -wydaje smieszne dzwieki, piszczy, wyje, skrzeczy, smieje sie w glos, jakby to traktowac powaznie to jego pierwsze slowa to: "aua", "nie", "gej" :D -rwie sie do siadania i probuje stawac, na co staram sie nie pozwalac, ale pozwalam na pozycje polsiedzaca, np w lezaczku, zlapany za dlonie podciaga sie -w lezaczku sie buja sam machajac jedna noga -usmiecha sie do zabawek, obrazkow, pluszakow, do ludzi, uwielbia ludzi, jest bardzo towarzyski i zwykle grzeczny przy ludziach, oglada ksiazeczki, wszystko wpycha do buzi, przeklada z raczki do raczki, -jak cos mu spadnie albo lezy obok jakiejs zabawki to czasem probuje po nie siegnac, jak ma ochote :P generalnie duzo tego, nie umiem tak chyba wymienic co sie zmienilo od noworodka :)
  12. Becia (oraz nowe mamy, witam) :) Michas juz w ciazy mial wykryte poszerzenie ukladu kielichowo-miedniczkowego. Do kontroli po porodzie. W wiekszosci wypadkow sie wchlania, jak sie dziecko wysiusia, u nas sie nie wchlonelo... do obserwacji. Bylo usg, potem pierwsze zakazenie ukladu moczowego -zmieniony zapach moczu, temperatura, marudzenie, prezenie przy siusianiu. Pediatra myslal ze to problemy z brzuszkiem, kolki itd. ale na szczescie mama sie dowiedziala od doktora google ze to moze byc to zakazenie i pojechalismy do szpitala na antybiotyk. potem dostal na stale zlecony furagin (oczywiscie tez jeden lekarz mowil -brac, a drugi- za male dziecko!) ale po 3 tygodniach wrocilismy do szpitala bo badania moczu wyszly dziwne, caly czas wychodzi klebsiella pneumoniae ale w roznym stezeniu, istnieje przypuszczenie, ze bytuje sobie gdzies pod napletkiem. dopoki nie ma bialka i leukocytow w moczu to nie dzialamy. mozna oczywiscie pobrac dla pewnosci mocz z nakłucia pecherza ale to musi byc okropnie bolesne wiec po co dziecko meczyc... po drugiej wizycie w szpitalu michas mial znowu usg i scyntygrafie. potem dostalismy sie do miedzylesia do centrum zdrowia dziecka, tam bylismy 4 dni, michas mial cystografie. Do tej pory nie wiadomo, gdzie jest przeszkoda w ukladzie moczowym tak do konca i co powoduje, ze mocz nie odplywa calkiem swobodnie. bylo podejrzenie zastawek cewki tylnej, zwezenia wlasnie przy cewce oraz jakiegos zwezenia na linii moczowod-pecherz... reszta ma sie wyjasnic po cystoskopii i ewentualnej urodynamice. mialam nadzieje ze uda sie badania zrobic w w-wie ale chyba jednak nie obejdzie sie bez wizyty w miedzylesiu, zabieg bedzie pod narkoza bo jezeli w cewce sa zastawki, to od razu przy okazji tego zabiegu zostana usuniete... ufff :) wiec tak to u nas wyglada. a ciagnie sie to tyle czasu bo raz: terminy, dwa: michas mial w styczniu zapalenie oskrzeli i trzeba odczekac kilka tygodni do narkozy zeby nie pojawily sie problemy oddechowe.
  13. Nescafe -thx za te wygooglowane rady, karmie od dluzszego czasu glownie mm, bebilon pepti. od 3-4 tyg rozszerzalismy diete. nie bylo zadnych problemow, kupki prawie zawsze byly ciemnozielone a od jakiegos czasu coraz bardziej gestnialy. wszystko bylo ok. jezeli to reakcja alergiczna na cos to moge podejrzewac tylko brzoskwinie, bo po niej wystapila wysypka mala... dzien potem dostal zupke jarzynowa jaka juz jadl kilka razy i reagowal dobrze. wiec kupa po-brzoskwiniowa musialaby nastapic drugiego dnia? modle sie zeby to nie byla zadna watroba ani nic w tym stylu, bo Michas od wczesnych tygodni dostawal antybiotyki ze wzgledu na uklad moczowy a na stale przyjmuje baktrim, zeby nie wracaly stany zapalne. oczywiscie oslonowo dostaje lakcid. a od lekow mogloby sie cos zadziac z watroba :/ musze czekac jednak na moja pediatre bo wszyscy inni bagatelizuja problem, wkurwia mnie takie cos, jak mozna powiedziec pacjentowi, ze sie widzi takie cos pierwszy raz w zyciu ale to na pewno od marchewki/żelaza/albo trzeba zmienic probiotyk skoro te substancje przyjmowal juz tyle czasu i bylo wszystko w porzadku... traktuja mnie jak debilke a ja musze zrobic badania bo skoro nikt tego nie widzial wczesniej to raczej nie jest to normalne. mem nadzieje ze lekarka nasza wroci ze zwolnienia i dostane potrzebne skierowania, 24.02 mamy miec cystoskopie, jest to zabieg pod narkoza i maly musi byc zdrowy na sto procent a nie na 98 :/ poza tym to co przyslalas (nie zrozum mnie zle, bardzo dziekuje, milo ze na swiecie ktos sie juz z tym zetknal :P ) to dotyczy UK? bo z tego co tu nieraz dziewczyny pisza to tam lekarze rzedko kiedy przejmuja sie czymkolwiek co dotyczy dzieci, ich zywienia, kupek itd a najwygodniej jest zrzucic cos na alergie, co probuja tez robic tu... :(
  14. Niebieska kupa -> Wiec tak : nadal nikt nie wie, co to moze byc. Pediatra moja na zwolnieniu, bylam u innej w zastepstwie, powiedziala, ze nigdy nie widziala czegos takiego. Ale kazala odstawic na kilka dni zelazo i wszystko, co nie jest mlekiem. Na koniec p...owiedziala, ze marchewka moze dawac taki efekt... w co raczej nie wierze, bo marchewke je od 3 tygodni i bylo wszystko dobrze. oczywiscie poslucham sie, odstawie wszystko i poczekam. Oddalam tez kupke prywatnie do labolatorium, ale pani laborantka mowi, ze tez takie cos pierwszy raz widzi i moze nawet mi nie policza za badania, tylko wezma do analizy jako ciekawostke... polecila tez zrobic krew, że może wątroba... Pediatra mowi, ze nie da mi zadnego skierowania, bo budżet na moje badania ma moj lekarz prowadzacy a nie ona, a skoro tamta chora, to mam czekac. Bylam tez u pediatry w szpitalu, przyznala ze nic takiego nie widziala, ale to na pewno nic groznego, mam zmienic probiotyk i poczekac... jeszcze dostalam opierdziel, ze glowe zawracam... :/ Glowe zawracam tylko szkoda, ze nikt nie umie odpowiedziec, co sie dzieje w organizmie mojego dziecka :/
  15. Olllella - sa rozne wzgledy z jakich rozszerza sie diete u dziecka. Moj byl na poczatku na piersi, teraz mamy piers/bebilon pepti. Rozszerzamy wg schematu modyfikowanego mleka a konkretnie schematu Bebilonu. Bo bebilon, Gerber i Hipp maja rozne schematy... :/ Jak dzieci malo przybieraja na wadze, albo czasami malo jedza, labo cos, to zwykle zaczyna sie od kaszek. Jesli tak jak moj, dobrze przybiera, jest pulchniutki, ale ma niedokrwistosc, to lekarka kazala podawac warzywa, owoce i soczki, zeby szybciej sie krew poprawila i nie trzeba bylo brac zelaza jak juz zabki wyjdą... wiec naprawde rozne sa szkoly i uwarunkowania, jednak trzeba to dopasowac do potrzeb dziecka. co do posiewu nie wiem, mnie ostatnio tlumaczono, ze jesli w moczu sa bakterie, ale nie ma stanu zapalnego, bialka ani leukocytow, to olewać.
  16. iggaaa- tak, gerberowa... nie wiem czy dac znowu cos z brzoskwinia innej firmy i zobaczyc, czy sie akcja powtorzy... jak myslisz?
  17. Iggaa - u na identyczne reakcje po jablku z brzoskwinia! doslownie wszsystko sie zgaza, tylko ze u nas nastepnego ranka.
  18. Haj Gerlz! kupka ciemna o niebieskawej poswiacie, ale nie taka super blue jak wczoraj. czekam do jutra na swoja doktor, dzwonilam do przychodni i jednego szpitala -nadal lekarze nie wiedza, co to :/ nawet nie ma sensu jechac bo popatrza, strzela karpia i tyle... humor dziecko ma dobry, od rana mielismy gosci (kuzynka z okolic Płocka) wiec byl w swoim zywiole. potem cos mu nie poszlo z grzechotka, pewnie jak zwykle sie walnal w glowe albo zachaczyl w buzi i byl ryk, ale chwilowy. Ciezarowka - nie zielony z zoltym, a niebieski z zoltym :P daje zielony :P byly zielone, sa niebiesko-zoltawe czyli jakby sie... yyy... rozwarstwily? Strzyga! Szlenkierow :) chodzi Ci o Szlenkierów :) tam bylismy u ortopedy i okulisty. jakbys wpadla na pomysl z nazwiskiem tej dr to napisz prosze. konia z rzedem temu, kto ma dobrego pediatre! :) Anna, Nelli - łelkom bak :) u nas dzis jarzynowa Gerbera -pyszna jest! tylko Michas upodobal sobie machanie lapkami i chwytanie lyzeczki, od razu wszystko bylo do prania, lacznie z dzieckiem. Przeprosilismy sie z lezaczkiem chicco, bo ma blokade przeciw bujaniu, a to jedyna opcja zeby malego na chwile unieruchomic i jednoczesnie miec na oku :)
  19. Yo yo, u mnie jak czesc wie z fb i kafe caly dzisiejszy dzien zdominowala NIEBIESKA KUPA. tak, niebieska, nie zlota, nie brazowa, nie ruda, nie czarna, nie zielona tylko wlasnie niebieska. oczywiscie w necie nic sensownego nie znalazlam, na kafe jak zwykle wybuchla jakas durna pyskówka, a pani dr ze strony gazeta pl z forum eksperckiego odpowiedziala dzis chyba na wszystkie pytania oprocz mojego -budujace. pediatra nie wie co to jest, mowi, ze nigdy takiego czegos nie widziala. generalnie nikt nie widzial. zastanawialam sie czy jechac do szpitala no ale okres jest grypowy i troche sie boje... jesli jutro bedzie to samo to lece do lekarza, jak bedzie poprawa to poczekam do czwartku na moje pediatre. wycyganie od niej skierowania na wszystkie mozliwe badania, proby watrobowe itd. oczywiscie dziecko nie jadlo nic niebieskiego ani ja tez nie. wyglada to tak, jakby jego zwykla zielonkawa kupa rozbila sie na zielone i zolte, lub zwykla kupka zostala w jelitach opakowana w niebieskawo-blekitny kondom z dziwnej substancji... whatever. do tego moje dziecie caly dzien doprowadzalo mnie do szalu, drzemki po 15-20 minut, ciagle marudzenie, zadna pozycja mu nie pasowala, zadna zabawka, nic. nie moglam wyjsc nawet na chwilke z pokoju. nie wiem czy ma to zwiazek z ową ufo-kupą :/ goraczki i innych objawow NIET. Co do pediatrow sama mysle nad zmianą, do Warszawianek : moja chrzestna baaardzo chwali sobie DR Alicję Karney, przyjmuje prywatnie na sokratesa, wizyta 150 zl. Znalazla u jej corki przyczyne problemow ze skora - dziecko nie przyswajało cynku, nikt inny na to nie wpadl. Moja lekarka jest ok ale przyjmuje 2 razy w tygodniu i twierdzi, ze nie ma komorki wiec kontakt z nia jest kiepski. Michas ma pierwszy uraz : starty naskorek na pięcie, zrobil sie maly strupek. Tak namietnie machal nozka na bujaczku, ze obtarl sobie pietę. Dzis oczywiscie zero bujaczka... Dwa dni temu jadl jablko-morela, przedwczoraj jablko-brzoskwinia i wczoraj pojawila sie jakby mala wysypka. Nie wiem czy to potowki, czy "śliniakówki" :P czy od brzoskwini... Jakby tego bylo malo, pani urolog ze szpitala na kopernika juz tam nie pracuje, badania nam odwolali i teraz mam jedyna szanse isc do niej prywatnie i chyba bede musiala, bo polecana bardzo byla przez instytut matki i dziecka. w przeciwnym razie na koniec miesiaca czeka nas miedzylesie :/ aaa i jeszcze za pamieci: ANULA ! nie smuc sie, czytamy wszystkie posty :) Twoje tez sa cenne, gratulacje dla małego "siadaka" :) po prostu nie zawsze ma sie cos ciekawego do napisania na dany temat, a czasami zanim sie odpisze, to juz sie zapomni, co sie mialo napisac... iggaa -a co z anna1985? gdzie sie podziala, pisala cos??? przepraszam ZNOWU za tak dlugiego posta, stracilam dar streszczania ostatnio... a dzisiaj nie mam juz nawet resztek humoru, sil i wszystkiego... oby do jutra, oby bylo lepiej. trzymam kciuki za wszystkie chorowitki i zdrowitki tez!!! ze wzgledow oczywistych nie odniose sie juz do reszty postow :P byscie czytaly mnie pol dnia :P
  20. Ciezarowka - lepiej najpierw dac jabluszko, potem jablex + bananex :) tez najpierw dalismy warzywa, coby mi sie dziecko po owocach nie krzywilo :) teraz testujemy owoce, jak skonczymy na sliwkach to bedzie dostawac i zupke, i owoc w ciagu dnia. potem to juz co pediatra zleci :P z zoltkiem nie wiem, chyba od 5ego?
  21. Becia a czemu nie szczepisz na gruzlice? w PL to jest obowiazkowe chyba... no a tam nie?
  22. Kasiek, co sie dzieje, czemu dol? ja dzisiaj plany mialam ambitne, skoczyc do avonu po zapas żeli pod prysznic bo sie skonczyly, skoczyc na BioBazar na norblin zobaczyc, co to w ogole jest i ewentualnie nabyc cos "zdrowego" dla Michasia, odwiedzic staaaraaa ciotke w ursusie i po poludniu jeszcze babcie mojego M. ale patrze za okno - tragedia, patrze na siebie - masakra, patrze na zegarek, hmm troche sie pozno robi... nie wiem co z tego wyjdzie :) Michas pobudek znowu mial bez liku, tak zwanych pobudek po "ch*jwieco" :)
  23. jeszcze walne wywód o castingach dzieciecych, jak to sie nabija ludzi w BUTELKE :D generalnie wiekszosc takich "agencji" pracuje podobnie, dali ogloszenie do gazety, ze szukaja dzieci do reklamy. na wejsciu wypelnia sie ankiete, skad wiemy o castingu. ona zaznaczyla gazete (ja, że od znajomych). wchodzi sie na salkę, robia 5 fot na szybko, nie daja nawet szansy zeby dziecko zagadac czy rozbawic... potem dzwonia, ze akurat w tym przypadku dziecko "nie przeszlo" ale dziecko jest "powaznie brane pod uwage" na inne projekty. pytaja czy ma portfolio, koelzanka mowi, ze nie. no to mozna u nas zrobic za 450zl. oczywscie jesli dziecko nie bedzie chcialo wspolpracowac z fotografem to sesje przerywamy i nic sie nie placi. ona zrobila rozeznanie, za ile moglaby taka sesje zrobic. no wiadomo -150zl netto to uczciwa cena. juz miala robic, kombinowac kase itd. ale zgadala sie z 3 kolezanka, ktora tez tam byla. tez zaznaczyla w ankiecie, ze wie o castingu z gazety. i tez powiedzieli jej to samo. wiec zadzwonila do agencji, ze ma portfolio i czy ma podeslac, a oni "yyy eee wie pani, ale to lepiej zeby bylo z naszymi fotografami, zeby zobaczyc, jak dziecko wspolpracuje..." swietnie :/ wiec podziekowala im. a za miesiac by powiedzieli ze dziecko uroslo i trzeba zrobic porfolio jeszcze raz... do mnie nie dzwonili bo zaznaczylam w ankiecie, ze o castingu wiem od znajomych. wiec nie chcieli sie wjebac na mine, gdyby sie okazalo, ze skonsultuje sie z innymi uczestniczkami castingu albo ze znam kogos z firmy... no bo na moj gust, jesli agencja jest powaznie zainteresowana dzieckiem, to robia mu kilka shotów na wlasny uzytek, ze free, do swojej bazy? nie daja tego matce, zeby nie dawala w innych agencjach, ale maja dla siebie. skoro im zalezy i dziecko jest takie super... a oni pewnie jedyny zarobek maja z takich naciaganych sesji :/ to byla agencja Andymax, ale tez "stars impresariat" dziala podobnie. rozstawiaja namiot, na targach dzieciecych lub w kurortach turystycznych i robia zdjecia dzieciom. za godzine dzwonia do rodzicow, ze dziecko jest super, no ale hej, gdzie portfolio? :) oczywiscie zrobimy :) a te matki biedne, no co, 4 stówki na dziecka kariere pozalujesz? :)
  24. dziewczyny basenujace, wczoraj w DDTVN bylo o basenowaniu maluchow, żeby ostroznie z chlorem itd. a na pewno zeby nie wkladac do jaccuzzi maluchow, bo wtedy ten chlor paruje no i na drogi oddechowe moze cos tam zaszkodzic. a dzisiaj bylo wlasnie o karmieniu cycem, czy wystarcza czy nie :) no i oczywiscie nie bylo jednoznacznej odpowiedzi :) z jednej strony, tak natura nas stworzyla, zeby karmic mlekiem z cyca i bylo tak od dawien dawna. ale tez wiadomo ze kiedys tam chorowitosc i umieralnosc dzieciaczkow byla wieksza, gorsza diagnostyka, slabsza medycyna itd wiec nie ma co porownywac. no i mysle ze odpornosc dzieci nie zalezy od karmienia i od hartowania, na pewno ma to jakas role ale jak widac nie ma reguly... w ogole duzo tu dzieciaczkow ma juz za soba szpitalne doswiadczenia :( smutne to :( Nowa - fajnie, ze jestescie w domku! wspolczuje sasiadki, ja bym chyba nie wytrzymala bo na tym punkcie zapachow to przewrazliwiona jestem :/ Mejb - to fajnie, ze u Was fajnie, ze wizyta w zlobku udana i szczepienie za Wami- szkoda tylko, ze ta codzienna rozlaka sie zbliza... Ciezarowex -kaca niet, ale lekki bol glowy rano byl :P Gosia - trzymam kciuki zeby z malym bylo dobrze, niestety goraczka to moze byc od wszystkiego... a tu i oskrzela i ucho.. biedne to malenstwo... dobrze ze poszliscie do lekarza! czlowiek by myslal, ze to trzydniowka a tu prosze! Beacisko - trzymam kciuki za zdrowko Synusiowatego! Mirasia -dobrze, ze sluch ok, ja ze swoim tez bede sie musiala przejechac do audiologa :/ Karinka - do picia kranowke niegotowana? szok, to chyba w W-wie by nie przeszlo, przeciez w tej wodzie jest chlor itd. - ja jak sie napije to zaraz brzuch boli -na wsi to co innego, u ciotki maja oligocenska w kranie :) Cob - no to Ci sie prawdziwy "Cyco-zwisek" trafil :) Strzyga -gratulacje z okazji "mammowatego" dzwieku :D Nescafe - nie czuje sie sexowna bo nie mam kiedy od 2 miesiecy nawet wyjsc na spacer, maly co chwila chory albo mroz za duzy, troche zdziadziałam i pupa sflaczała -bo zwykle robilam z 10km dziennie. Australia? taaak! marzylo mi sie zawsze odwiedzic : http://www.dreamworld.com.au/Wildlife/Tiger-Island/Tiger-Island.aspx ale teraz raczej marne tam warunki panują... Nowa - bliskosc czulam i przy piersi, i przy butelce, ale smutno mi bylo jak sie wsciekal i odrzucal cyca -nie wiem czemu... Jabluszko - u nas nie wywolalo "rzadkosci" tylko masę baków :) ulewanie -jeszcze sie zdarza, jak najbardziej. Ciezarowka - ja marchewke gotowana machnelam blenderem. fajny ten Twoj sasiad hahaha. noo na wspolnej to ich z deczka ponioslo z tym szpitalem... to chyba prywatny !!! w ogole w tej serii ich ponioslo, same watki z kosmosu...
  25. Hej Matki Polki :))) u nas wszystko w normie, katarek mija, dzisiaj jeszcze robilam maluchowi inhalacje z soli fizjologicznej, no bo skoro juz wybuliłam na ten inhalator to niech sie chociaz przydaje :) dzisiaj bylo jabluszko + banan oraz sok jablko/marchew w porze lunchu :) kupki dzis niet, jeden maly bobeczek, moze jutro rano wyprodukuje cos wiecej. odwyk od lezaczka dzien drugi, juz mniej macha ta nozka, ale jeszcze macha jedną bardziej... Mata edukacyjna po jakich 2 tyg nieuzywania zyskala nowe oblicze, Michas wreszcie sie na niej bawil, lapal zabawki, smial sie do krowy, kopal w pałąk zeby zabawki sie ruszaly... dobrze bo dzieki temu moge zrobic odwyk lezaczkowy :) dzisiaj sie przekrecil na brzuszek z pleców, lezac wlasnie na macie. oczywiscie zaraz wzywal pomocy bo jedna reka utkwila pod nim i nie mogl sie wydostac :) wczoraj i dzis ogolnie dziecko bylo mega grzeczne, zero placzu, dzisiaj nawet dal sobie gluty wyciagnac odkurzaczowym sprzetem bez histerii. jakby dziecka nie bylo, bawi sie, guga, smieje - az nie mam serca do netu zagladac bo tak mnie pochlania. tylko nocki nadal do dupencji, pobudek kilka, w zasadzie teraz to nie wiadomo po co, bo mleka nie, cyca nawet jak zlapie to na trzy sekundy, wody lyczka wypije, a czasami po prostu budzi sie i zaczyna marudzic... dziwak maly, skoro nie je to moglby juz spac, nie? ok 7-8 budzi sie juz na dobre i daje sie utulic na dalszy sen, musi ze dwie godziny porozrabiac, wtedy sadzam go na swoim brzuchu, opieram o kolana, klade go na sobie albo sie turlamy i ogolnie wyglupiamy w lozeczku. i dopiero jeszcze drzemka... Wczoraj bylam na pogrzebie, a wieczorem byla u mnie kolezanka, wypilysmy 2 wina, wypalilam troche fajek i bylo mi dooobrzeeee :D cycek w nocy oczywiscie nie mial racji bytu, ale maly nie byl jakos zawiedziony. w ogole z moja laktacja to jest dziwnie, przedwczoraj uciagnelam 60 z dwoch cycow, a dzisiaj 210... lewa piers jest bardziej aktywna i rozni sie wielkoscia od prawej, nie wiem jak to wyrownac, bo sciagam i przystawiam rownomiernie a nawet bardziej do tej mniejszej... ------- dobra, byly juz rozstepy, byl pasek na brzuchu, a jak Wasze hemoroidy i ewentualne blizny po nacieciu? zlagodnialo, poschodzilo? moje troche tak ale jeszcze nie jest tak jak byc powinno. mam tez nadal siniaka na tylku po zastrzyku z zelaza domiesniowego po porodzie :(
×