Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

asiamt

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez asiamt

  1. kobrietta wypisz wymaluj u mnie tak jest, czasem jeszcze proponuję mu inną zabawę w zamian za to rzucanie, a jak nie pomaga to chowam piłkę na szafę, daję wtedy 2 szanse, jak obieca, ze nie bedzie rzucał piłką, ale tylko potrzyma to mu oddaję, ale jak znowu zaczyna rzucać nią mając swoje słowa gdzieś to chowam na amen no i jak jestem zła? sama nie wiem, ale młody nie moż ez nami robić tego na co ma ochotę
  2. ja właśnie myslę, że sobie radzę doskonale, bo młody raczej sie mnie słucha, pozostali domownicy słuchają sie jego kiedyś nie mozna go było ubrać na spacer trzeba było latać po całym domu, ale w końcu wziełam sie za niego, bo powiedziałam, ze tak dalej być nie moze wszyscy spoceni,a młody nie ubrany i jak byłam w Z. to dotad go uczyłam, w sensie czekałam az siądzie i spokojnie go ubiore aż sie nauczył, ze w razie czego pójdziemy bez niego, bpo sie ubrac nie chce teraz wszyscy zadowolenie, ale na tą złą to ja wychodze, bo czasem go straszyłam, ze wychodze bez niego, nigdy bez niego oczywiscie nie poszłam, ale mówiłam, ze jak nie chcesz się ubrać, to ja właśnie jestem już ubrana i wychodzę, a ty zostaniesz w domu i takim sposobem nauczyłam go jak się ubrać bez szaleństw i wylanego potu na plecach
  3. no ale kobrietta ktoś chyba musi, nie wiem, przecież nie krzyczysz non stop, ani nie wrzeszczysz
  4. ooo mój tez już nie śpi raz na miesiac mu sie zdarzy w dzień
  5. oj tam kobrietta czasem jak widać trzeba ja tam nie wrzeszczę, ale czasami krzunąc mi sie zdarzy, nie na całą japę, ale jednak chociaż ślubny twierdzi, ze wcale nie kzryczę, a jak krzyknę to mam rację, bo to dla jego dobra, bo młody jest bardzo rozpieszczony ślubnego kolega z pracy takie prawie 3 latki już klapsami raczył, stawiał po kątach i wszyscy mają sie dobrze mój kolega z pracy staiwa swojego 3,5 latka też do kąta i każe ręce do góry podnosic, dacie wiare? takze chyba z nami nie jest tak źle
  6. no widzisz, a ja rozdmuchałam temat, zrobiłam straszną afere jak zwykle niepotrzebnie eh
  7. Oj Monia jaką małpę, do pionu nas stawiasz i już, i bardzo dobrze, bo tak to byśmy łkały pół dnia hehe
  8. ja też nie płacze, ostatnio wogóle juz dawno, ale dzisiaj to sie rozczuliłam widocznie powietrze musiało ze mnie zejść ale dzięki raz jeszcze
  9. oj mój też miał podobno słabsza lewą strone i krzywo główkę układał nawet go rehabilitowac chcieli, ja nie dałam, a za miesiąc juz nikt niczego nie widział i tak to jest teraz to wszystkiego u dzieciaków sie dopatrują, a później wszystko dojrzewa dorasta i jest ok
  10. no to chodzi o młodego zadzwoniłam do domu co tam słychać, a babcia mówi, że młody mówił, że mamusia mnie nie kocha, bo krzyczy na mnie, jakas dziewczyna go nie kocha, a atatuś mnie kocha dobre co? i co wy na to? od razu pisze, że czasem krzyknę, ale dzarza sie to raz na kilka dni, no ale gdybym nie krzyknęła, to nikt by mu niczego nie zakazał nigdy, robiłby co chciał ale nie wrzeszcze, tylko jak słowa nie wolno, nie skutkuja to czasem huknę ja już nie wiem slubnemu powiedziałm, ze na matkę się nie nadaje, on na mnie od razu nakrzyczał, że ze wszystkich znajomych to ja najbardziej sie na nią nadaje że nie myślał nigdy, ze będę taką dobra mamusią, że za bardzo sie przejmuję, bo młody gdzieś coś usłyszał, wymyślił, a teraz powtarza
  11. ważka, wczoraj niby odrobinę lepiej ale zaraz go zapytam, bo przez te moje płaczki nawet zpomniałam, taka ze mnie żona hehe ale boli go końcówka żeber z boku, wczoraj jak podniós łapę i go smarowałam to wreszcie wyczuł dokładne miejsce
  12. kobrietta no w małopłytkowości sie trzymałam, ale ile się namyślałam to moje ale spokojnie, taki chyba mam okres, że ciagle coś
  13. nie no amanda prezchodzi samą siebie, chociaż kiedyś jej doradzałam w sprawie anemii może i rzeczywiscie u jej dziecka sa te chrooby, ale to wszystko minie, tylko ona o tym nie wie a u nas ze zdrowiem wsio ok siusiak blady hehe
  14. wiem, bełkot jak ta lala jakaś taka ckliwa sie zrobiłam, aż mi siebie samej żal hehe
  15. a ja sie znowu poryczałam pierdolnięta jakas jestem nic ważnego sie nie stało, ot tak sobie, kiedyś wam napiszę, bo teraz nie chce o tym gadać ale musiałam sie wygadać slubny mnie opierdolił, że absolutnie nie mam racji, podniósł mnie tym samym na duchu wiem gadam jak potłuczona, sorki
  16. aaa w nocy kobrietta to zmienia postać rzeczy toście się wystrachały obie, brrrrr
  17. o ja pierniczę nie znam tych metod, ale to dla mnie niezbyt normalne biedna musicie poszukać dobrego lekarza a nie znachora i może faktycznie w innym kraju bedzie pod tym względem o niebo lepiej
  18. witajcie marcysia no to sie działo, ale dobrze, ze nic sie poważnego nie stało i ja również przyłączam sie do gratulacji związanych z utratą wagi, super u nas szaro i buro - wasza pogodynka hehe
  19. hehe dobre a wiecie co? zapomniałam napisać parę dni temu ślubny widział scenę grozy w komunikacji miejskiej, a w zasadzie z jej występem otóż akcja działa sie na przystanku stała matka z dwójką dzieci, jedno miala na rękach, drugie kilkuletnie, może 4 latek, troszeczkę jakby starszy od mojego młodego i podjechał autobus, wsiedli ludzie i ona wsiadała, wsiadł najpierw jej starszy syn,a w tym czasie kierowca zamknął drziw i zaczął odjeżdżać kobitka nie zdążyła wsiąść, miał nogę juz w autobusie, ale tek oidiota za kierownice zamknął po prostu drzwi i odjechał kobitka rzuciła sie w pogoń, krzyczała, nikt nie wiedział o co chodzi, bo wszystko działo sie szybko, mój slubny też rzucił sie do pomocy i za autobusem, ale gdzie tam nie wiem jak to sie skończyło, ale miałam normalnie dreszcze kobitka zatrzymywała samochody, zeby za tym kretynem jechać, ale co było dalej to nie wiemy
  20. Monia no pewnie, spotkasz się z ludźmi, pogadasz, zawsze to coś innego
  21. Monia ależ mnie łeb napierdziela już nie bij, daj żyć hehe
  22. móuj ma bliznę na policzku, słabiutka, ale ma i pochwalę się, ze sama mu ja zrobiłam kurna raz przewrócił sie a ja og łapałam i pazorem machnęłam mu po policzku, jeszcze rok temu i ma do dziś ją ktoś kto nie wie nie zauważy, ale ja ją kurna widzę i jak zwykle mam wyrzuty sumienia
×