Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

jaheira1

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez jaheira1

  1. czy są tu jeszcze mamy, które mimo nacisków ze strony rodziców, rodziny, środowiska postanowiły nie ochrzcić dziecka z powodu swojego światopoglągdu? my mieszkamy w dużym mieście, nie mamy ślubu kościelnego i nigdy nie weźmiemy, jesteśmy niewierzący (czy może jak to sie ładnie nazywa katolik - niepraktykujący, bo ktoś nas kiedyś niestety ochrzcił) i uważamy że ochrzczenie synka byłoby hipokryzją; mamy mnóstwo znajomych, którzy ochrzcili dziecko tylko dla rodziców, i mieszkając tutaj, z dala od rodziny nigdy nie chodzą do kościoła ani nie uczestniczą w innych formach życia religijnego...nie rozumiem jaki w takim razie jest sens chrzczenia dziecka? dla świętego psokoju? dla satysfakcji babci? my nie zamierzamy zabraniać mu poznawania żadnej religii i jeśli kiedyś będzie chciał przyjąc chrzest - to będzie jego sprawa i jego śiadomy wybór
  2. jak Cie czytam to zaczynam ewoluować w poglądach - jednak są ludzie którym przydałby się niezły wp*****l, choć na CIebie to raczej wykorzystałabym parę tricków opisanych w Malleus Maleficarum :)
  3. jak może być "ciamajdą życiową którą matulka wychowywała bezstresowo i teraz gówniara uważa że zjadła wszystkie rozumy i chce się rządzić" skoro te dwie cechy automatycznie się wykluczają? przynajmniej już wiadomo czemu musisz bić dziecko, jesteś zbyt ograniczona umysłowo żeby umieć mu wytłumaczyć....
  4. tez mam nick i niestety nie rozumiem takich matek dla mnie uderzenie kogoś kto jest ode mnie słabszy byłoby moją osobista porażką, i nie ma tu znaczenia czy to słabszy ode mnie dorosły, dziecko czy zwierzę - dla mnie każda istota zywa zasługuje na szacunek a szacunek oznacza że nie biję
  5. najbardziej dziwi mnie to że tyle z Was ma do powiedzenia najwięcej na temat tego jak kto karmi, czy śpi z dzieckiem albo na temat pampersa, ale jak tylko zaczyna chodzić o znęcanie się nad dzieckiem, o bicie maluszka i inne patologiczne zachowania to nikt nie ma do powiedzenia nic poza "nie wtrącam się" - i to mnie dziwi najbardziej, bo generalnie p******i mnie czy ktoś karmi piersią 2 dni czy 5 lat, mam w d***e kiedy widzę dzieci w pampersach, ze smoczkiem czy jedzące danonki (zmorę kafeteryjnych mamusiek, z całym Mendelejewem w składzie...) ale kurwica mnie trafia kiedy 3 letnie dziecko w 30 stopniowym upale zmusza się do stania na Grodzkiej i żebrania, wkurza mnie że mały Szymonek umierał 3 dni w męczarni, i rzygac mi się chcę jak czytam że dziecko powinno dostawać klapsy, ale jak mamuśka dostanie wp*****l od męża/konkubenta czy whatever to od razu wielki płacz na kafe, bo jak on mógł na słabszą rękę podnieść zasrane hipokrytki
  6. tak, uważam że każde dziecko powinno mieć swój pokój, a argumenty typu że 100 lat temu 10 osób mieszkało w dwóch izbach i żyli jest dla mnie co najmniej śmieszny
  7. mój ma 2,5 i w domu sika na nocnik, ale na spacerze "pod krzaczkiem" czy w jakiejś publicznej toalecie sika na stojąco, nie do końca widzę z czym jest problem z tym sikaniem...co za różnica jak sika???
  8. w restauracji Srebrna Góra jest super, mają wielki ogród, pyszne jedzenie i łatwo się dogadać z szefostwem, to są Bielany albo Przegorzały więc tam jest tak trochę jakby za miastem a jednak w miarę blisko do centrum, naprawdę polecam
  9. moja siostra wysadzała córkę od 10 mż, ja zaczęłam gdy mój syn miał 2,5 roku, jej nauka zajęła ponad rok, mi 3 dni autorko, nie zapomnij uczyć go czytać jak skończy rok i koniecznie zapisz od razu na angielski, my, które tak nie zrobiłyśmy będziemy sobie ciąć żyły... poczytaj może trochę na temat psychologii rozwojowej dzieci w jakichś poważniejszych źródłach a nie na kafe to się dowiesz że takie dziecko NIE MOŻE nauczyć się wołać na nocnik, bo jego mózg nie kojarzy potrzeby zrobienia siku a fizycznym faktem sikania (to samo dotyczy stolca)
  10. ponieważ u nas gotuje W. bo ja mam dwie lewe ręce, to w weekendy zazwyczaj jemy w restauracjach, zresztą jeśli akurat mamy jakiś mega zapracowany dzień to w tygodniu tez jemy "w mieście", tyle że każde osobno, ze znajomymi z pracy, synek jada w przedszkolu więc problemu nie ma
  11. naprawdę istnieją kobiety zazdrosne ż dziecko woli babcie albo męża???? przecież to chore jest, ja tam się ciesze jak mój synek ma fazę na tatę, albo na babcie, mam wtedy więcej luzu i mogę porobić coś dla siebie, ale nigdy mi do głowy nie przyszło żeby z tego problem robić widać że w życiu autorki nuda jakaś, bo wymyśla kretyńskie problemy...może się do jakiejś pracy weź? to Ci głupoty nie będą w głowie...
  12. moja babcia tez była Irena, pamiętam jak dziadek wolał do niej "Ircia" i zawsze mnie to rozczulało, bo to tak, jakby do dziewczynki wołał...podoba mi się bardzo :)
  13. a ja nie dostałam nigdy, moja mama również i moj syn tez nie dostanie :) można dobrze wychować człowieka bez uciekania się do prymitywnych metod :) bicie nie jest niczym innym, jak zwykłą porażką wychowawczą :) a dziecka mi szkoda i mam nadzieję że już teraz długo będzie zdrowy i nie będzie sie musiał włóczyć po lekarzach a odpowiadając na wcześniejsza uwagę do mnie: nie , nigdy nie widziałam dziecka robiącego histerię u lekarza poza tym jednym, który miał rację, za to widziałam mnóstwo dorosłych (w tym ja sama przy bronchoskopii), których kilka osób musiało trzymać, tak histeryzowali...ciekawe że mój mąż nie wpadł wtedy na pomysł żeby mi pierdolnąć tylko trzymał mnie za rękę i mówił że zaraz przestanie boleć...
  14. ale tu nie chodzi o to gdzie to dziecko było tylko o strach przed lekarzem, przed bolesnym zabiegiem itp - zresztą skąd wiadomo co było temu chłopcu? nigdy się z żadną histerią dziecka w poradniach nie spotkałam, a dość często bywam więc wydaję mi sie że jednak większość dzieci mimo wszystko na lekarzy tak nie reaguje, a jeśli już, to widać ma powody...
  15. raz matka i lekarka darły się na chłopczyka przy cewnikowaniu (robionym na żywca na oddziale onkologicznym w Krakowie w Prokocimiu ), chłopiec darł się jak szalony a te pizdy darły się na niego, potem się okazało że źle mu kurwa cewnik ta lekarka wpychała i mu uszkodziła przyrodzenie, a dziecko było przed operacją....dzieci mogą mieć traume z lekarzami zwłaszcza jak je coś boli i normalna matka zamiast lać i się wkurwiać, robi wszystko żeby taki stres zminimalizować, ale pewnie, lepiej przylać...kretynki, nie matki
  16. bardzo CI współczuję, mam nadzieję że dasz radę, trzymam za Ciebie kciuki :)
  17. ale Ty jesteś potworem....jak mi szkoda tego dzieciaczka i tych rodziców
  18. nigdzie :( akurat w tym czasie wspólnik męża jedzie z rodziną na wakacje, więc mój mąż zostaje "na posterunku" ale mam nadzieję na jednodniówki w Pieniny, może w Tatry, do zoo, do Inwałdu (dinopark) albo do Rabkolandu - mieszkamy w Krakowie
  19. ja tam robie takie jajka na "dorosłe imprezy":) jeszcze statki poszukaj na google grafika z zółtym serem jako zaglem :)
  20. zrób z jajek myszki albo statki, my zawsze robimy jak mamy imprezy domowe i wszyscy lubią http://lov3.pl/Redakcja-gotuje-JAJKA-muchomorkimyszkisowki-na-Wielkanoc-Palce-lizac-D-g639/foto_35017
  21. Alium idź proszę i się poznęcaj fizycznie nad jakimiś dziećmi a nie rozwalaj kobiecie z problemem tematu, bo to trochę nie ładnie i chyba nie przystoi kobiecie w Twoim wieku, nie sądzisz?
  22. pomijając racje tych co chcą więcej i tych, które nie chcą, nie rozumiem jednego - skoro jesteś na tyle dorosła żeby mieć dziecko, to dlaczego musisz się komuś tłumaczyć z decyzji, które podejmujesz? chcesz mieć jedno - proszę Cię bardzo ja chcę mieć jedno i nikt się z tego powodu nie dziwi - inna sprawa że w moim towarzystwie jeśli już w ogóle ludzie mają dzieci to zazwyczaj jedno...
  23. mam lepsze metody wychowawcze niz bicie....zreszta wyniesione ze znacznie wczesniejszego okresu niz ten, o ktorym pisze allium...w mojej rodzinie bicie juz za czadow moich dziadkow bylo uwazane za porazke wychowawcza. Ten sam wrzocec przejeli moi rodzice a teraz my. I dziala. Tylko mi sie akurat chce po 100 razy nawet powtarzac....
  24. ok, może 6 miesięczne dziecko jeszcze nie ma sprecyzowanych uczuć, ale 2 latek ma i to bardzo, nawet 19 miesięczne ma, o czym sama się przekonałam, kiedy synek był z babcia na wakacjach a ja w szpitalu a taka sprawa nie skończy się na jednej rozprawie ani nawet na kilku - RA na pewno będą się odwoływać do kolejnych sądów więc taka sprawa może się ciągnąc nawet kilka lat i jak sobie autorko wyobrażasz odebranie takiej 4-6 latki jej rodzicom? naprawdę jesteś naiwna wierząc że złożyć wniosek do sądu i od razu dostaniesz dziecko.... proszę Cię, pomyśl o tym dziecku i o tym jaką jej krzywdę chcesz zrobić
×