Mieszkamy z teściami juz przeszło 3 lata.Na początku bylo super. Potem sie dopiero zaczeło. Po pól roku od slubu urodzilam dziecko.Oczywiście tesciowa jej wtrącanie itp. Gdy teściow nie bylo w domu to ja z małym dzieckiem na rękach biegam po domu i robie pranie, sprzątam, gotuje obiad( zeby nie powiedzieli że nic nie robie) aż tu nagle przy okazji podsłuchanej rozmowy tesciowej z koleżanka dowiaduje sie ze konpletnie nic w tym domu nie robie. Ze ona musi mi pranie zrobic, obiad ugotowac ktorego ja jeszcze i tak nie jem no i posprzątac bo nawet tego nie potrafie. Wierzcie mi od tego momentu zaczełasie dopiero wojna co oczywiscie tesciowej sie nie spodobalo bo jak to ona twierdzi ze chwali mnie zawsze przed wszystkimi znajomymi jak tylko umie! Przestałam sie do niej odzywac stwierdzilam ze tak bedzie najlepiej. I od tego momentu zaczely sie zlosci. Podburzala tescia roznymi bzdetami co nawet sensu nie mialy. A on z reguly nerwowy czlowiek zacząl mnie wyzywac od najgorszych ze jestem kurwa, jedza, ze nic w tym domu nie robie ze to ja w tym domu wprowadzilam atmosfere grobowa itd. Do akcji wkroczyl maz ktory powiedzial ze nie zyczy sobie zeby mnie obrazano no i troche sie uspokoilo. To tesciow przestalam sie calkowicie nie odzywac.Aha nie wspomnialm jeszcze tego ze ja u nich mnieszkalm ok. pol roku gdy poklucilam sie z rodzicami( jeszcze przed slubem),no i jak to czlowiek w nerwach powiedzial troche wiecej na rodzicow ze tacy czy owacy no i teraz tez mam wieczne przeciepywane przez tesciow ze jak mi tutaj jest tak zle to mam wypierdalac do rodzicow. Wszytko doslownie wszystko mi wypomnieli. Z tesciami choćby sie chcialo IE DA SIE NORMALNIE ZYC. To sa ludzie bardzo konfliktowi nie wspominajac o tym jak tu mieszkal z nimi ich zięc ktory mial takie samo pieklo jakie przechodze ja teraz. Niedawno nawet dowiedzialm sie od tesciowej ktora mi wyryczala ze jestem essesman i wieze wlasne dziecko w pokoju bo nie pozwole mu nawet do babci na dol zejsc. Tesciu to samo wyryczla mojemu męzowi i przypisal nawet zekomą chorobe serca mojej tesciowej mi ze to przezemnie ona zachorowala. Jak mam byc spokojna jak moje dziecko dzieki kochanej tesciowej chodzi nam po glowie nie mam prawa tesciom zwrocic uwagi co do wychowywania bo zaraz jest awantura na wielka skale, wypominanie przeszlosci i wyzywanie od najgorszych. Gdyby esciowa nie podburzala tescia pezeciwko mnie to podejrzewam ze on bylby inny i nasze relacje byly by lepsze. Za niedlugo sie wyprowadzamy.Ja mam trudny charakter i zobaczymy gdy ktorej z tesciow umrze kto wtedy sie nimi zajmie bo ja napewno nie wypne dupe do nich tak jak to oni teraz robia w stosunku do mnie. To by bylo na tyle prosze piszcie mi co mam robic z takimi IDIOTAMI. Powoli popadam w depresje!Pozdrawiam.