Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

sylweczka86

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Zdaje sobie sprawę jak ta noc przed weselem jest ważna jak również i ta po:) Goście chyba nie będą wiedzieli, że mogą mi zrujnować noc poślubną bo u nich to zupełnie inaczej wygląda. Oni nie znają obyczajów panujących w naszym kraju bo nigdy nie byli u nas na żadnym ślubie ani weselu. Nie zgodzę się na to aby kuzynka spała ze mną bo nie mamy już po 13 lat ( a kiedyś ze mną spała jak byłyśmy jeszcze nastolatkami). Mam zamiar korzystać z wygód na tyle na ile będzie to możliwe bo to "nasz dzień" i nikt mi go nie popsuje!
  2. Ja wiem że to jest nienormalny pomysł moich rodziców i to niestety nie jest prowokacja. Mam 25 lat, mój przyszły mąż 30 więc jesteśmy dorośli. Moja mama nie pojmuje "fenomenu" nocy poślubnej i tyle. Goście przyjadą aż z Anglii więc należy ich odpowiednio ugościć aby czuli się "ważni". Tu nie chodzi o to że nie jestem samodzielna i że nie umie wyrazić swojego zdania oraz nie chodzi też o to, że latam z każdą podejmowaną decyzją do moich rodziców. Piszemy tu o organizowaniu noclegu dla gości weselnych więc napisałam jak wygląda to u mnie. Do wesela zostało pół roku więc mam nadzieje że sytuacja ulegnie zmianie i zmieni się przynajmniej to, że będę spała w swoim łóżku z moim mężem. Swoją drogą mamy około 20 gości przyjezdnych (z obydwu stron) i staramy się im załatwić noclegu nie w hotelach tylko u rodziny. Jedni śpią u nas, inni u mojej cioci, itd. Dla każdego znajdzie się miejsce, niestety czasem jest to kosztem rezygnacji z własnej wygody
  3. Mój przyszły mąż jeszcze o tym nie wie, wole go narazie nie denerwować bo możliwe że moi rodzice jeszcze zmienią zdanie:/ ja cały czas się bronię przed takim rozwiązaniem jak zaproponowali moi rodzice ale zwykle kończy się nasza rozmowa awanturą. Zobaczymy jak ta sytuacja się u nas potoczy bo jak narazie jest beznadziejnie. Już nawet powiedziałam mamie, że lepiej będzie jak po weselu mój mąż pojedzie do swojego domu bo tam się lepiej wyśpi w swoim łóżku niż u mnie na ziemi:/ on też będzie miał gości u siebie ale nikt nie będzie spał z nim w łóżku...
  4. Do nas na wesele przyjeźdza rodzina 5-cio osobowa z Angli. To moja "dalsza" ciocia z wujkiem i moi kuzyni. Zawsze jak przyjeźdzali to nocowali u mojej cioci ale teraz sytuacja się zmieniła i ciocia nie może ich przenocować. Dlatego moja mama wymyśliła że my ich przygarniemy:/ ciocia z wujkiem będą spać w jednym pokoju, kuzyni w drugim a kuzynka ze mną w łóżku:/:/ do hotelu ich nie odeślemy, bo niestety w mojej rodzinie panuje takie przekonanie, że goście mają spać w domach u rodziny, choćby właściciele mieli spać na ziemi ale łóżko trzeba im odstąpić. W noc poślubną też oczywiście mam spać z kuzynką w jednym łóżku a mój mąż na materacu, bo on gościem nie jest więc może przespać się na ziemi a gości przyjezdnych należy odpowiednio ugościć:/
  5. sylweczka86

    wódka - propozycje

    A co ze stockiem? Nie polecacie? My do tej pory myśleliśmy o tej wódce
  6. Moja data to 28 (wtorek). Co do zaproszeń to narazie jest etap przeglądania różnych ofert na allegro a na zamawianie myśle że przyjdzie czas dopiero w marcu/kwietniu. Zapewne problem będę miała z doborem fryzury bo podobają mi się takie naturalne bez tony lakieru na głowie ale w sierpniu taka fryzura będzie zapewne nie praktyczna ze względu na możliwy upał, więc tutaj bardziej myślę że się sprawdzi jakieś upięcie. A bukiet to jeszcze nie przemyślany. Chociaż od dłuższego czasu podobają mi się kantadeski :)
  7. witam :) ja również na sierpień. Sala, zespół, fotograf, kamerzysta zamówieni. Suknia na oku :) Chciałabym uszyć wybrany przeze mnie model i teraz czeka mnie wizyta u krawcowej z pytaniem czy mogę liczyć na uszycie :P
  8. Czy działa wam YouTube?? Nie mogę odtworzyć żadnego filmu!!
  9. sylweczka86

    JAK WYBRAĆ SUKNIĘ ŚLUBNĄ?

    Dlaczego uważasz, że suknia uszyta nigdy nie wygląda tak dobrze jak ta kupiona z salonu?? Jeśli znajdziesz dobrą krawcową, która zna się na rzeczy to jest w stanie uszyć identyczną suknię jak z salonu za połowę ceny. Tak samo jak w salonie albo przerabiają daną suknię wybraną przez ciebie na twoje wymiary, oddają do czyszczenia bo suknie są przecież mierzone przez różne klientki, i potem ją odbierasz lub salon szyje suknie dla ciebie według podanych wymiarów. Tak samo krawcowa szyje suknię na miarę, którą mierzysz tylko ty. Ja mam wybraną suknię z salonu, która kosztuje 3 tys zł. Krawcowa będzie mi szyć tą właśnie suknię za 1.200 zł łącznie z bolerkiem i welonem :)
  10. 1.200 zł :) Suknia + welon + bolerko. Uszyte przez krawcową na wzór sukni znalezionej i przymierzonej w salonie. Suknia z salonu kosztowała 3 tys:)
  11. Jestem zatrudniona na umowę zlecenie. Na rękę dostaje 500 zł. Pracuje codziennie a w tygodniu przerabiam 7 godzin zegarowych. Oprócz tej pracy mam jeszcze inną.
  12. Co do moich godzin pracy to podobno od zeszłego roku szkolnego weszły takie przepisy, że od rana do godziny 13.00 dzieci mają zajęcia dydaktyczne ze swoim nauczycielem a dopiero po godz 13.00 mają pozostałe zajęcia typu:religia, korekcyjne czy angielski. systematyczmn - u mnie zajęcia trwają zazwyczaj od 15 do 30 minut w zależności od tego ile dzieci uważa a ile robi coś innego. Ostatnio podchwyciłam pomysł aby głośne osoby sadzać do stolików i aby siedziały tak długo aż się uspokoją :)
  13. Jestem nauczycielem dochodzącym więc prowadzę tylko zajęcia z języka obcego. Z tego co zdążyłam zauważyć na innych zajęciach też czasem głośno się zachowują. Ale zdarzyło się tak, że kiedy u mnie na zajęciach było głośno i do sali weszła inna nauczycielka lub dyrektorka to w kilka sekund uciszyła dzieci. Kazała słuchać co do nich mówię, bawić się w pociąg czy w inną zabawę, i dzieci były spokojne i cicho się zachowywały.
  14. sylweczka86

    do nauczycielek (j. obcego) w przedszkolu

    Co do moich kwalifikacji to ukończyłam uniwersytet na kierunku pedagogika przedszkolna i wczesnoszkolna z j.angielskim (studia magisterskie) więc uprawnienia jak najbardziej mam. Staram się uczyć dzieci poprzez zabawę ("touch the red", zabawa w angielski pociąg) ale bawi się tylko połowa dzieci (najczęściej dziewczynki) a reszta jest zajęta w tym czasie wygłupami i krzykiem. Dlatego prosiłabym o pomoc, jak takie dzieci zaciekawić językiem i zachęcić do wspólnej zabawy.
  15. Nie wymagam od dzieci by siedziały przez godzinę i słuchały. Zajęcia z angielskiego trwają nie więcej niż 15 minut potem dzieci swobodnie się bawią bo i tak po niektórych przychodzą już o tej porze rodzice. Chciałam poradzić się w tej kwestii bo moje wysiłki z pisaniem konspektów i kompletowaniem materiałów dydaktycznych (za które i tak nie dostaje żadnych środków pieniężnych) idą na marne. Spokojnym słowem ani krzykiem nie da się nic załatwić. Dzieci tylko chcą robić to na co mają ochotę. Nie są wogóle zainteresowane obrazkami, słówkami, piosenką czy zabawą w obcym języku.
×